# IndyRef. Część 1.

an Chéadaoin, an 8ú lá de Dheireadh Fómhair 2014

Hasło zawarte w tytule, skrót od angielskich słów: referendum niepodległościowe, od dłuższego czasu było na ustach dosłownie całego świata.

Jako że chodzi o rejon bliski memu sercu, starałem się możliwie na bieżąco śledzić wszystkie aspekty tego historycznego wydarzenia. A jest ich niemało…

Teraz postaram się Wam przynajmniej część tych rzeczy przedstawić.

* * *

Scotland The Brave

(Obrazek znaleziony gdzieś w necie przez znajomego z pisma Celtic Guide i od tegoż znajomego przeze mnie zapożyczony)

Już przed trzema laty zastanawiałem się, jakie konsekwencje może mieć ówczesna wygrana SNP: Szkockiej Partii Narodowej w wyborach lokalnych (druga z kolei, wcześniej wygrali w 2007 roku).

Zakładam, że wszyscy orientują się chociaż trochę w burzliwej historii stosunków szkocko-angielskich, o których też w załączonej notce pokrótce wspominałem.

Samo głosowanie z 18 września jest właśnie nieuniknioną wypadkową tych wielowiekowych konfliktów.
Swymi bezpośrednimi korzeniami sięga ono zaś do roku 1934, gdy powstała Scottish National Party – socjalistyczna partia o separatystycznych zapędach.

Od samego początku, odrębność narodowa była najważniejszym i chyba jedynym postulatem tego ugrupowania. Narodowcy zaczęli zyskiwać na popularności zwłaszcza od lat 50-tych, kiedy to odkryto na terenie Szkocji spore złoża ropy naftowej.

Z czasem Londyn zgodził się na referendum – 15 października 2012 roku podpisano tak zwane „Porozumienie edynburskie” *, w którym oba parlamenty uzgodniły szczegóły.

Z kolei we wrześniu zeszłego roku na ulice Edynburga wyszło około 30,000 ludzi ze szkockimi flagami w dłoniach…

* * *

Nie macie pojęcia, jak zażarte były kampanie zarówno przeciwników, jak i zwolenników secesji.

Z jednej strony, obóz „Better Together” („Razem lepiej”): Brytyjska Liga Monarchistyczna oraz obecna Rodzina Królewska, nawołujący do zachowania trwającej ponad trzysta lat wyspiarskiej jedności.

Utrzymywali, że Wielka Brytania jest silniejsza ze Szkocją w składzie, niż bez niej. Podkreślali, jak wiele łączy obie te nacje i że to dzięki Szkotom właśnie istniało niegdysiejsze wielkie Imperium Brytyjskie, nad którym słońce ponoć nigdy nie zachodziło.

Tu mieli rację. To Szkoci w znacznym stopniu budowali potęgę Imperium. Mają z czego być dumni i dobrze o tym wiedzą.

O jedność i jednomyślność w temacie zaapelował też Barack Obama. Według niego, wystąpienie Szkotów z Unii mogłoby zniszczyć „szczególne więzy przyjaźni łączące oba nasze narody”.

We własnym oświadczeniu, Królowa Elzbieta II zachęcała poddanych z Północy: „Pomyślcie o własnej przyszłości”. Wyważony i lakoniczny komentarz, jak to u Niej. Nie wolno Jej wyrażać własnych opinii publicznie, musi być neutralna.

Wszyscy wszakże dobrze wiedzą, iż Jej Wysokość nie zniosłaby separacji ze Szkocją. Nie zna przecież państwa w innym kształcie, ani w innej, dawniejszej rzeczywistości.

Poza tym ma tam swoje włości, do których zawsze lubiła przyjeżdżać.

Na FB co i rusz pojawiały się gorące apele w stylu: „Don’t Break Our Unity!” („Nie niszczcie naszej jedności”).

* * *

Z drugiej strony: optujący za niepodległością obóz „YES!”, do którego weszła większość moich znajomych z pisma Celtic Guide. Jednak trzeba uczciwie przyznać, że nawet oni nie byli pewni, czy długoterminowo jest to najlepsze wyjście.

Takich całkowicie niezdecydowanych również do samego końca nie brakowało.

Wszyscy rozmyślali przecież jak to będzie, jeśli większość zagłosuje na tak. Szkocja byłaby wtedy już odrębnym podmiotem na arenie międzynarodowej.
To zaś oznaczałoby przede wszystkim konieczność renegocjacji wszystkich ważniejszych umów: na przykład ponownego przyjęcia do Unii Europejskiej.

Mówiono, że Szkoci nie poradzą sobie sami, choć już na starcie mieliby surowce naturalne.

Posiadają ponadto komponenty nuklearne. Większość Szkotów najchętniej by je usunęła. Eksperci do spraw wojskowych i stosunków międzynarodowych zwracali jednak uwagę, że taki krok stanowiłby ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa nie tylko Zjednoczonego Królestwa, ale i całego NATO. 

Istniały wątpliwości natury ekonomicznej – secesja równałaby się natychmiastowemu spadkowi wartości funta, chociaż Szkoci nadal używaliby tej waluty. Z tego powodu na „nie” zagłosowała tamtejsza, zatroskana o swój byt, Polonia.

Konieczne byłoby dublowanie wszystkich transakcji finansowych, a to jest czasochłonne i kosztowne.

Poza tym kwestia granic (Królestwo straciłoby w końcu 1/3 terytorium), nowych wyborów, nacjonalizacja uprzednio brytyjskich przedsiębiorstw i firm. Być może nawet zmiana ustroju.
Niektórym marzyła się bowiem „Republika Szkocji”, chociaż ja osobiście byłem co do tego sceptyczny – nie tylko dlatego, że bardziej skłaniam się ku monarchii.

* * *

Wspominałem już dawniej, że Szkocja od zarania swoich dziejów przez kilka wieków w taki lub inny sposób była odrębną monarchią. Mieszkańcy tamtego kraju nigdy o tym nie zapomnieli.

Pamiętają także piekło, jakie przeżyli pod rządami Cromwella i jego nieudolnego syna Ryszarda. Nie sądzę więc, aby model republikański jakoś się na Albie sprawdził… Oni po prostu nie znają tego systemu tak, jak niektóre kraje na Kontynencie, na przykład.

Aby wzmocnić swój przekaz, niepodległościowcy często przywoływali postacie Williama Wallace’a, czy Kennetha MacAlpine’a – pierwszego króla zjednoczonej Szkocji.

Nie wahano się także wyciągać na światło dzienne dawne krzywdy, poniesione z rąk Anglików…

* * *

Poza obecnym prezydentem USA, swoje zdanie w tym wielce interesującym (i jak widać kontrowersyjnym) temacie wyraziło także kilka innych znanych osobistości życia publicznego.

Ich nazwiska wraz z garścią kolejnych ciekawostek referendalnych zdradzę Wam Kochani już w następnej części…


* Proszę w żadnym razie nie mylić tego porozumienia z dokumentem o tej samej nazwie, podpisanym dwadzieścia lat wcześniej w wyniku poprawek zgłoszonych przez Duńczyków do Traktatu z Maastricht.

Reklamy

Posted on 8 października 2014, in Alba, Breataine Moire, Smaointe. Bookmark the permalink. 19 Komentarzy.

  1. Vulpian de Noulancourt

    1. Wystarczy popatrzeć na kraje, które wypączkowały z byłej Jugosławii. Ta ostatnia, jako całość jakoś się tam w polityce liczyła, chociaż nie była nadmiernie bogatym państwem. A kraje, które nastały po niej są małe i zupełnie bez znaczenia. Więcej – uważam, że połowa ludzi nie potrafi ich poprawnie wyliczyć.
    2. Ostateczna decyzja zawsze powinna zależeć od samych zainteresowanych, a nie od obserwatorów z boku. Referendum powinno na parę lat uspokoić zwolenników niepodległości, którzy skonstatowali, ze wciąż są mniejszością.
    Pozdrawiam

    • 1. Serbia, Chorwacja, Słowenia, Bośnia i Hercegowina, Macedonia, Kosowo… Faktycznie. Chyba też nie potrafię ich wszystkich wymienić.

      2. To głosowanie było Szkotom potrzebne nie tylko z oczywistych względów. Chyba gdzieś podświadomie chcieli udowodnić światu i sobie, że samodzielnie naprawdę mogą coś zdziałać…

  2. no cóż, nie jest łatwo pogrzebać tyle lat wspólnej przeszłości i rozpocząć tak drastyczne zmiany w aktualnej rzeczywistości…
    miłego dnia Celcie… 🙂

  3. Jantoni341.blogspot.com

    Nie śledziłem, nie wiem czemu,
    lecz zostało… po staremu.

  4. szczur z loch ness

    Z zainteresowanie o tym wszystkim czytam, bo sama sprawa referendum jest powszechnie znana i dobrze, że skończyło się tak jak się skończyło. Dla wszystkich dobrze, dodajmy. Stąd w pełni zgadzam się z opinią Imć Vulpiana. Mało znane są natomiast kulisy i przyczyny całego zamieszania co wyjaśniasz w notce, bo prawdę mówiąc niewiele na ten temat pisano.
    Serdeczności z Loch Ness 🙂

  5. Przyszłością jest jedna Europa, ale jeszcze nie za życia tego pokolenia. To jest dla naszego kontynentu jedyna szansa.

    • Myslisz o wszystkich krajach europejskich w jednej, ponadnarodowej federacji…czy może bardziej o „Stanach Zjedoczonych Europy”, gdzie każde państwo zachowuje jak dotąd swoją tożsamość, ale wszystkie ściśle ze sobą współpracują?

  6. Dziękuję, przeczytałam. Czekam na ciąg dalszy.
    Temat jest mi bliski, bo moje młodsze dziecię przez pół roku mieszkało w Edynburgu i przywiozło stamtąd ciekawe spostrzeżenia /o czym mniej więcej rok temu pisałam w 4-odcinkowym cyklu/
    Serdeczności Celcie:-)

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: