Category Archives: HISTORIA

Fenianie z Freemantle…II

an Chéadaoin, 4ú lá d’Aibreán 2018

W poprzedniej części poznaliśmy irlandzkich fenian oraz dowiedzieliśmy się, jak trafili oni do australijskiej kolonii karnej. Opowiedziałem Wam tez o gazecie, redagowanej na statku więziennym przez dwójkę fenian: Johna Flooda i jego kolegę. Kolega nazywał się

John Boyle O’Reilly

Był to 22-letni, charyzmatyczny irlandzki poeta. Jego jedyną „zbrodnią” było wzbudzanie w Rodakach marzeń o w pełni niepodległej Irlandii.

Wyrok otrzymał jeszcze na Wyspach, gdzie odsiadywał swoje w kilku różnych zakładach karnych. Trzy razy próbował uciec. Za czwartym, Brytyjczycy mieli go już dosyć i O’Reilly wylądował na pokładzie „Hougoumonta”. Jako że nasz poeta sympatyzował z frakcją militarną, a dodatkowo był młodszy i silniejszy niż reszta więźniów, skazano go w Australii na 20 lat ciężkich robót.

John cieszył się wśród pozostałych fenian sporym autorytetem, więc władze w obawie przed buntem przetransportowali go do Dardanup, gdzie miał pomagać w budowie dróg. Korzystając z okazji, zaczął poznawać historię i tradycje rdzennych Aborygenów.

Planowano ściąć stare, majestatyczne drzewo eukaliptusowe, stojące na trasie budowanej właśnie drogi. Do protestujących przeciw temu przyłączył się O’Reilly. Jego głos okazał się tak skuteczny, że drzewo pozostało na miejscu nienaruszone, a droga poszła bokiem 😀

Później, John zakumplował się z miejscowymi irlandzkimi osadnikami, którzy potajemnie pomogli mu uciec z kolonii. Następnie przez jakiś czas ukrywał się w buszu, aż ostatecznie wskoczył na statek wielorybniczy zmierzający do Ameryki.

John Boyle O’Reilly osiedlił się w Bostonie, gdzie został wydawcą lokalnej gazety „Boston Pilot”. W Stanach dał się on poznać również jako znakomity mówca publiczny, walczący o prawa Indian, Afro-Amerykanów, Żydów, wszystkich zepchniętych na margines i pozbawionych jakichkolwiek praw.

„Catalpa”

Kiedy O’Reilly zaaklimatyzował się nieco w USA, wspólnie z paroma innymi irlandzkimi dysydentami zaczął opracowywać plan ratunku dla pozostałych w Australii fenian. Dzięki darowiznom pieniężnym od Irlandczyków z całego świata, udało się wynająć „Catalpa” – duży statek wielorybniczy, z kapitanem Georgem Anthonym u steru. Tylko trzy osoby spośród jego załogi znały prawdziwy cel przygotowywanej ekspedycji.

Kolejny etap tego planu wcielał w życie John Breslin – odważny członek IRB, który podając się za amerykańskiego miliardera zainteresowanego inwestycjami w australijski przemysł, spotkał się ze skazanymi i przekazał im wieści o nadciągającej akcji ratunkowej.

Ucieczka miała się rozpocząć w Poniedziałek Wielkanocny roku 1876. Był to równocześnie dzień zawodów Pertha Regattta, które uświetnili swoją obecnością prawie wszyscy australijscy urzędnicy.

Dzięki pomocy Breslina, fenianie uciekli z Freemantle jakieś 20 mil na południe, gdzie już czekał na nich kapitan Anthony. „Catalpa” była zakotwiczona na wodach międzynarodowych. Stłoczeni w małej szalupie, uciekinierzy musieli wiosłować kilka godzin, aby dotrzeć na miejsce.

Szalupę próbował przechwycić australijski parowiec z brytyjskimi wojskowymi na pokładzie. Sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna, bo wiatr zaczął przybierać na sile. Zapadła noc, a fale biły w uciekinierów. Nie mając nadziei na dotarcie na „Catalpę” w takich warunkach, kapitan Anthony mimo wszystko nakazał wiadrami wylewać wodę wdzierającą się do łódki.

Następnego ranka do fenian uśmiechnęło się szczęście. Wrogi parowiec musiał wrócić do portu, aby uzupełnić zapasy paliwa. To pozwoliło jego „zwierzynie” przedostać się na statek.

Wkrótce Brytyjczycy w parowcu powrócili – tym razem z 12-funtowym działem gotowym do wystrzału. Ujrzawszy to, załoga „Catalpy” wzięła strzelby i rewolwery i zaczęła się szykować do bitwy. Kapitan Anthony odwrócił statek od australijskiego brzegu, lecz wiatr zdążył już ucichnąć i morze było teraz gładkie jak stół.

Parowiec ostrzelał burtę „Catalpy”, po czym Brytyjczycy zawołali: „Na pokładzie Waszego statku są zbiegli więźniowie!”. Na to kapitan Anthony odpowiedział: „To pomyłka. Nie ma tu żadnych więźniów. To są wszyscy wolni ludzie”.

Brytyjczycy dali „Catalpie” kwadrans na poddanie się, grożąc „wysadzeniem masztów”.  Anthony zwrócił im tylko uwagę, że jego statek płynie pod amerykańską banderą. Jeśli więc go ostrzelają, będzie to tak, jakby strzelali do okrętu Stanów Zjednoczonych.

Nagle znowu zerwał się wiatr. Anthony nakazał postawić żagiel i skierował dziób swej łodzi prosto na Brytyjczyków. Po kilku pełnych napięcia chwilach, „Catalpa” minęła parowiec i wypłynęła na ocean. Fenianie nareszcie byli wolni!

Cztery miesiące później „Catalpa” zjawiła się w Nowym Jorku. Na jej spotkanie wyległ wiwatujący, wielotysięczny tłum. Nowojorczycy przywitali uciekinierów wielką procesją wzdłuż Broadwayu. Kapitan George Anthony oraz John Breslin z miejsca zostali bohaterami, zaś wyczyn „Szóstki z Freemantle” lotem błyskawicy obiegł świat…

Reklamy