60 lat z „Lisem”…

an Luan, an 14ú lá d’Eanáir 2019

Notkę tę serdecznie dedykuję mojemu Drogiemu Przyjacielowi W Czasie: Michałowi „Mormegilowi” Skrzypczakowi 🙂

Zdjęcia wykorzystane w tej notce również zawdzięczam Michałowi.

* * *

W 2017 roku minęło dokładnie 60 lat od premiery pewnego kultowego dla wielu osób serialu, który do dzisiaj jest z łezką w oku wspominany przez fanów…

Na co dzień był bawidamkiem, ale gdy wkładał maskę, stawał się Zorro, czyli „Lisem” – pogromcą łajdaków sprawujących władzę. Jego prawdziwą tożsamość znał tylko wierny sługa Bernardo.

O tytułową rolę ubiegało się ponad 20 aktorów. Dostał ją mało znany, lecz przystojny Guy Williams.

49419800_718594475207091_916969139669565440_n

Naprawdę nazywał się Armando Joseph Catalano i był z pochodzenia Sycylijczykiem. Choć umiał władać szpadą, wytwórnia i tak zatrudniła nauczyciela fechtunku.

Lekcje szermierki przydały się za to Brittowi Lomondowi, który chciał zagrać Zorro, ale dostał rolę wrednego kapitana Enrique Sancheza Monastario.

Porażką okazały się próby nauczenia Williamsa gry na gitarze, co było niezbędne w scenach, w których Don Diego śpiewał serenady dla pięknych senioritas.

Williams jednak nie miał talentu ani do instrumentów muzycznych, ani do śpiewania i musiano zatrudnić dublera.

Zamaskowanemu mścicielowi pomagał niemy służący. Wcielający się w niego Gene Sheldon wykorzystał w serialu swoje doświadczenie pantomimisty. Większość widzów uwierzyła, iż aktor faktycznie nie może mówić.

Głównego bohatera serialu omal nie przyćmił sympatyczny grubas: sierżant Demetrio Lopez Garcia, w którego wcielił się komik Henry Calvin.

Nieudolny żołnierz większość czasu spędzał w tawernie ze swoim przyjacielem Don Diego de la Vegą. Do głowy mu nie przyszło, że to właśnie jego kompan jest Zorro.

Garcia wciąż próbuje pojmać nieuchwytnego przeciwnika, więc sytuacja staje się coraz bardziej komiczna. Dodatkowo pogłębia ją relacja sierżanta z jego gapowatym pomocnikiem, kapralem Reyesem.

* * *

Popularność serialu (emitowanego w latach 1957-1961) była porażająca. Przyciągał przed telewizory co trzeciego widza – w sumie jakieś 35 milionów Amerykanów. „Monastario, przejrzałem Twoje nikczemne plany” – ten okrzyk równie często było słychać i na polskich podwórkach.

Pewnego dnia Williams ujrzał wielkie „Z” wydrapane na masce swojego żółtego Cadillaca. Musiał lakierować samochód.

Jego syn zaś sprowadzał do domu tabuny kolegów, którzy błagali aktora o autografy i podkradali pamiątki związane z serialem, jak kapelusze lub maski.

Okazało się, że syn zawarł z rówieśnikami układ: przehandlował możliwość spotkania słynnego Zorro za codzienne, zaszczytne prawo wciągania i opuszczania amerykańskiej flagi na szkolnym maszcie.

Inni rodzice mieli do Williamsa pretensje, że ich dzieci naśladują człowieka w masce i próbują skakać z dachu.

„New York Times” wyliczył, że aktor jako Zorro ściął 35 świec, rozbił siedem okien oraz dwie półki na książki – w ogóle zrobił dużo bałaganu.

Gazeta nie wspomniała, że odkąd doznał poważnej kontuzji po upadku z wierzchowca, Williams wyręczał się kaskaderami.

* * *

guy williams i pisarz johnston mcculley

Na powyższym zdjęciu Guy Williams i pisarz Johnston McCulley, czyli twórca postaci Zorro. W 1919 roku napisał powieść „The Curse of Capistrano”, w której po raz pierwszy pojawiła się postać lisa w czarnej masce.

Tak spodobało się to ludziom, że już rok później (w 1920) powstał pierwszy, niemy film z Douglasem Fairbanksem w roli głównej.

Kolejnym filmem był „Zorro” z 1940 roku, gdzie w Zorro wcielił się aktor Tyrone Power i ten film uważany jest za jeden z lepszych z zamaskowanym bohaterem.

* * *

Chociaż mógł się poszczycić całkiem niezłymi wynikami oglądalności, serial zakończono po zaledwie dwóch sezonach. Wszystko przez konflikt pomiędzy Disneyem a stacją telewizyjną ABC. Chodziło jak zwykle o pieniądze oraz prawa do całej marki Zorro i kilku rzeczy sygnowanych nazwiskiem Disneya.

Owa zakulisowa batalia nie odbiła się za bardzo ani na serialu, ani na fanach. Pomimo trwających napięć, Disney cały czas kontynuował produkcję przygód Zorro. Guy Williams był wtedy cały czas obecny na planie i pobierał pełną gażę za kręcone sceny.

Kiedy zwaśnionym stronom udało się w końcu dojść do porozumienia, żyjący jeszcze wtedy Walt Disney doszedł do wniosku, że serial nie cieszy się już tak dużym zainteresowaniem i zakończył produkcję. Mimo tego, koncern Myszki Miki aż do 1967 płacił stacji ABC 3,500 dolarów rocznie za prawa do emisji.

W 1983 roku, stacja telewizyjna CBS wyemitowała „Zorro And Son” – serial komediowy pomyślany jako kontynuacja poprzednich dwóch serii. Serial kręcono w większości tych samych lokalizacji, co oryginał.

Początkowo, do swojej kultowej roli miał nawet powrócić Guy Williams. Był on jedynym członkiem oryginalnej obsady, zaproszonym do kontynuacji. Odszedł jednak z planu po kłótni o scenariusz.

Jak można się domyślić, nowy serial nie zdobył nawet w połowie takiej popularności, jaką cieszył się jego poprzednik…

* * *

Datę publikacji tej notki nie wybrałem przypadkowo. 14 stycznia przypada 95. rocznica urodzin Guya Williamsa.

Reklamy