Murphy i kilka drobiazgów.

an Satharn, 20ú lá de mhí Lúnasa 2016

„Wszystkie sprawy biorą w łeb jednocześnie”. Mądra Ciocia Wikipedia rzecze, iż to zdanie stanowi tak zwaną rewizję ilościową Prawa Murphy’ego. I pasuje jak ulał do mojego życia od jakichś dwóch tygodni. 

Nieśmiało podejmowane plany wakacyjne i pracownicze wzięły w łeb, nie wiem czy coś jeszcze da się uratować. Pewna zdrowotna sprawa też. Kłania się znowu pan Murphy: „Jeśli coś może pójść źle, to pójdzie”.

Nie wdając się w szczegóły, powiem tylko, że chwilowo jest źle. W pewnym momencie zapowiadało się tragicznie, ale nie jest (miejmy nadzieję, że już nie będzie…) i za to trzeba być wdzięcznym.

Najgorsze chyba już minęło. Teraz tylko czekać, aż sytuacja wróci do normy. 

* * *

Jestem zmęczony, zły i zdenerwowany.

Chwilowo wycofałem się z większości aktywności blogowej (tu nie bardzo mnie widać, ale za kulisami nowe notki powstają) oraz facebookowej (gdzie trwa obecnie wysyp relacji z dalekich wakacyjnych wypraw i gdzie miałem pewną przykrą sprawę – jedną z tych, które ostatnio poszły źle). 

Obecne okoliczności staram się mimo wszystko wykorzystać jak mogę najlepiej. Dużo czytam, bardziej udzielam się w Jedi Order, oglądam trochę filmów i słucham muzyki…  

* * *

Wygrywam również nagrody w konkursach o moim dawniej ulubionym serialu: Power Rangers. Na jednej stronce, 9 lipca wygrałem zdjęcie z autografem Amy Jo Johnson, pierwszej Różowej Wojowniczki (podkochiwała się w niej połowa chłopaków śledzących przygody Wojowników, łącznie ze mną😉 ). 

Zdjęcie jeszcze nie dotarło i zaczynam wątpić, czy w ogóle dotrze. Organizator konkursu jeszcze nigdy nie wysyłał niczego do Polski… 

Na innej stronie o Power Rangers zostałem pod koniec lipca „Fanem Tygodnia”, jako najbardziej aktywna wtedy osoba. Owy przywilej wiąże się tam z opowiedzeniem paru rzeczy o sobie, oraz możliwością wybrania sobie specjalnej grafiki z Wojownikiem, którym chciałbyś być. 

Wybrałem sobie jednego z moich ulubieńców: pierwszego Zielonego Wojownika, jedną z najfajniejszych i najbardziej kultowych postaci w całym uniwersum PR:

Ja jako Zielony Wojownik

* * *

Kontynuując przyjemniejsze rzeczy… W dziale celtycko-wyspiarskim pojawił się nowo odkryty, polski blog o Królowej Elżbiecie II. Pełen zdjęć i ciekawostek.

W ciekawych stronach zjawił się z kolei Rivski Włóczęga. Najlepiej charakteryzuje tę stronkę to, co napisałem dodając link na dole: fantastyka i przepisy kuinarne rodem z Wiedźmina. Zapraszam do odwiedzania obydwu nowości:)

Dalszych parę nowości ma postać różnych linków, znalezionych tu i ówdzie w przestrzeni wirtualnej. 

Kanał WatchMojo stanowi zestawienie list „Top 10 Naj…” na najróżniejsze tematy, zasugerowane przez widzów lub odszukanych przez samych prowadzących. Od filmów i muzyki (jak np. ta lub ta), po historię, gry komputerowe i życie codzienne. Najwięcej materiałów znaleźć można po angielsku, ale WM ma też kanały w innych językach, włącznie z polskim

Wyjątkowo zaciekawił mnie ostatnimi czasy YouTuber o ksywie Stupendous Wave. Facet w sposób rzetelny i wciągający opowiada o różnych niuansach świata Gwiezdnych Wojen, mniej lub bardziej znanych, i przedstawia ciekawe teorie. Tylko dla osób znających angielski.

Kolejny angielski kanał jutubowy godzień polecenia to The Imaginary Axis. Autor udowadnia, że prawa nauki i natury obowiązujące w naszym codziennym świecie mogą w zdumiewający sposób przystawać do rzeczywistości znanej z komiksów oraz filmów o superbohaterach. 

Od pewnego irlandzkiego znajomego dostałem kompilację skocznych reelów i jigów… 

Charlotte, inna irlandzka znajoma, stworzyła zaś ostatnio piękny klip na stronę Ireland – One Island – One Nation

*

Trwa u mnie nadal faza na Angry Birds. Jakoś trzeba sobie humor poprawiać:) W związku z powyższym, odkryłem ostatnio krótkie, przezabawne animacje z tymi sympatycznymi ptakami i ich sąsiadami świniami w rolach głównych (np. ta i ta). Zachęcam do obejrzenia wszystkich.

Nieustająco i nieprzemijająco trwa też „faza” (co w tym przypadku jest nazbyt płytkim określeniem jednak…) na wszelkiego rodzaju Celtyk.

Kiedy piszę te słowa, w Będzinie na Górnym Śląsku trwa w najlepsze 2 dzień trzydniowego Festiwalu Kultury Celtyckiej „ZAMEK”. To już XIV edycja. Nigdy nie wiadomo, czy będą kolejne, bo nie wiadomo jak z kasą.

Serio, dałbym się pokroić, żeby być tam chociaż raz…

*

Minione Światowe Dni Młodzieży śledziłem z dużą uwagą. Piękne wydarzenie ponad podziałami politycznymi i religijnymi.

Jak zawsze byłem ciekaw, co ma do powiedzenia papież Franciszek. A mówił dużo i nie zawsze w wesołym tonie. Miło było przez parę dni być tak blisko Niego, Boga i ludzi z różnych krajów – choćby za pomocą telewizji czy netu. 

Jednym z bardziej wzruszających momentów ŚDM dla mnie osobiście były Rozważania Drogi Krzyżowej (jak widzicie, zachowałem je sobie) – nabożeństwa od kilku lat mającego dla mnie szczególne znaczenie.

* * *

Z nowości to w sumie byłoby na tyle. Proszę Was o wyrozumiałość i cierpliwość. A nade wszystko: o modlitwę, dobre myśli i masę pozytywnej energii. Jest teraz bardzo potrzebna.

Przepraszam za nieco smutniejszy niż zwykle ton tej notki. Polanka nie jest od smutku. Ale musiałem wylać gdzieś swój obecny nastrój. Idę się dalej pokrzepiać muzycznie (1, 2…).

Sláinte, Moi Drodzy…

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.