Éirí Amach na Cásca…V

an Luan, an 18ú  de Mheán Fómhair 2017

Dla porządku: część czwarta

18 maja 1916, Brytyjczycy powołali pod patronatem króla komisję śledczą, pragnąc ustalić przyczyny wybuchu Powstania Wielkanocnego.

Zeznania złożyło wiele osób. Wśród nich znaleźli się wojskowi (miedzy innymi major Ivor Price ze służby wywiadowczej); Inspektor Generalny RIC nazwiskiem Chamberlain (zbieżność z brytyjskim premierem przypadkowa); sir Matthew Natan; zwierzchnik Natana: Augustine Birrell, i inni.

Oficjalny raport z obrad komisji (opublikowany 26 czerwca) potępił postępowanie administracji brytyjskiej na Wyspie: „Przez ostatnich kilka lat, rząd brytyjski w Irlandii unikał egzekwowania obowiązującego prawa, nie chcąc doprowadzać do jakichkolwiek konfliktów z tamtejszą ludnością”.

Birrell i Natan złożyli dymisję zaraz po upadku Powstania. Niedługo potem w ich ślady poszedł też Chamberlain.

* * *

A co na to wszystko zwykli, „szarzy” mieszkańcy Dublina?

Większość nie miała bladego pojęcia o tym, co się święci. Z początku byli oszołomieni wypadkami w równie wielkim (a może nawet jeszcze większym) stopniu, co Brytyjczycy. Powstanie wybuchło tak nagle, że cywile nie mieli nawet szansy twardo stanąć po którejkolwiek stronie.

W niektórych dzielnicach ludzie byli do Ochotników dosyć wrogo nastawieni. Kiedy rebelianci zajmowali pozycje na terenie Jacob’s Biscuit Factory oraz w szpitalu South Dublin Union, doszło do rękoczynów z cywilami, którzy chcieli im przeszkodzić. W takich razach bojownicy musieli się bronić, rzecz jasna. Bronili się zaś, strzelając do atakujących albo pałując ich – to oczywiście nie przysporzyło im sympatii.

Do tego doszły jeszcze tak zwane „Separation Women” – kobiety, które ze względu na służbę swoich synów i mężów w armii brytyjskiej otrzymywały od rządu rekompensatę finansową. Owe panie miały chyba najwięcej powodów, aby nienawidzić Ochotników za chaos, jaki się wówczas rozpętał.

Z kolei związkowcy oraz członkowie Irlandzkiej Partii Parlamentarnej postrzegali Powstanie jako wypaczenie wyznawanych przez nich ideałów.

* * *

W czasie trwania Powstania śmierć poniosły dziesiątki osób, znaczną część stolicy obrócono w perzynę. Nastąpiły również przerwy w dostawie żywności. Wszystko to jedynie pogłębiło już i tak silny żal i wściekłość cywilów w stosunku do bojowników.

Gdy walki dobiegły końca, powstańcy byli na każdym kroku wyzywani od najgorszych i obrzucani śmieciami – często przez tych, których znali osobiście. Doszło nawet do tego, że w drodze do więzienia, Brytyjczycy musieli ochraniać walczących, bo wściekły tłum chciał dokonać samosądu!

Pokonani mimo wszystko wciąż mieli przyjaciół. Niektórzy ludzie do końca okazywali im podziw i sympatię. Jeden z naocznych świadków tamtych wydarzeń (kanadyjski dziennikarz Fryderyk Artur McKenzie) napisał, iż najwięcej wdzięczności i wsparcia bojownicy otrzymali od najbiedniejszych. Według polityka Partii Pracy, Thomasa Johnsona: „Rebelianci byli powszechnie podziwiani za odwagę oraz przemyślność”.

Jako się rzekło, większość Irlandczyków przed wybuchem Powstania oraz w trakcie jego trwania, była do walczących albo wrogo nastawiona, albo najzwyczajniej obojętna.

Wszystko zmieniło się jednak diametralnie wobec działań Brytyjczyków już po zakończeniu walk – chodzi tu zwłaszcza o egzekucję 16 przywódców rebelii (wszyscy widoczni na grafice poniżej; wśród nich siedmiu sygnatariuszy Proklamacji Niepodległości), oraz zamiany Dublina w strefę okupacyjną.

Odbiło się to szerokim echem nie tylko na Éire, ale i w innych krajach. Teraz dla odmiany to Brytyjczyków zaczęto postrzegać jako morderców i ciemiężycieli. Niektórzy Irlandczycy stanęli zaś przed koniecznością zrewidowania dotychczasowych poglądów w temacie niepodległości i walki o nią…

* * *

19 kwietnia 1917 roku, hrabia George Plunkett (ojciec wspomnianego już w tym cyklu Josepha, rozstrzelanego przez Brytyjczyków), zwołał zebranie, na którym powołano do życia ogromny ruch polityczny pod egidą Sinn Féin. Sformalizowano go ostatecznie na spotkaniu Sinn Féin Ard Fheis 25 października 1917.

Pisałem już, iż jedną z przyczyn niepokojów na Szmaragdowej Wyspie był w 1918 kryzys związany z wprowadzeniem obowiązkowej służby wojskowej (Conscription Crisis of 1918). Ten kryzys przysporzył popularności partii Sinn Féin, która w kolejnym roku odniosła miażdżące zwycięstwo w wyborach do parlamentu brytyjskiego.

Nowowybrani parlamentarzyści wyszli w połowie pierwszych obrad, wrócili do Dublina i tam, 21 grudnia 1919, sformowali pierwszy Dáil Éireann – irlandzki parlament. Pierwszym jego aktem było ogłoszenie Deklaracji Niepodległości.

* * *

To byłoby właściwie na tyle, jeśli chodzi o samo Powstanie Wielkanocne. To, co działo się w trakcie tych pierwszych obrad parlamentu oraz po nich, jest już tematem na osobną notkę, albo nawet na kilka notek.

Szczęśliwie udało mi się zdobyć parę dodatkowych materiałów, zatem te dalsze sprawy zostaną poruszone w przyszłości.

Zakończenie obecnego cyklu niedługo nastąpi…

Reklamy