Category Archives: CEILTEACH

Celtycka mitologia, kultura i współczesność. Historia moich braci na przestrzeni wieków.
Celtycka muzyka oraz jedyne w swoim rodzaju celtyckie chrześcijaństwo…

Celtic Mythology, culture and what „Celts” mean today. Celtic History throughout the ages. Celtic music and one-of-a-kind Celtic brand of Christianity. You may find some Insular folklore here, as the borders between folkore and things „purely” Celtic tend to be fluid.

Celtycki uśmiech :)

an Mháirt, an 16ú lá de Mheitheamh 2020

Tytułowy “Celtycki uśmiech” bierze się nie tylko z mojego wzruszenia Waszym wsparciem w trudnym czasie. Jego przyczyną są również dwa stosunkowo świeże (nakręcone ledwie przed paru laty) programy o Celtach, na które zupełnym przypadkiem ostatnio trafiłem. 

W programie “Tajemnice celtyckiego grobowca” z 2018 roku, austriaccy archeolodzy szczegółowo opisują odkrycie zupełnie nowego grobowca na cmentarzysku w Hallstatt (kolebce jednej z dwóch wielkich epok w dziejach Celtów). 

Jak to zwykle przy takich odkryciach bywa, grobowiec zawiera fragmenty szkieletów osób obojga płci, fragmenty ceramiki oraz tkanin. Wszystkie znaleziska skrupulatnie posegregowano, oczyszczono i udokumentowano. W badania zaangażowało się kilka wiedeńskich instytucji, między innymi Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Rolnictwa

Po przeprowadzeniu dokładnych analiz i oględzin zebranych kości oraz innego materiału, badacze i archeolodzy doszli do paru fascynujących dla mnie wniosków. 

W grobowcu najprawdopodobniej pochowana była kobieta. Zważywszy na bogate wyposażenie, musiała to być osoba o wysokiej pozycji społecznej. 

Dokonano analizy kości z tego “nowego” grobowca. Okazało się, że (zarówno w przypadku mężczyzn, jak i kobiet) stawy kolanowy i łokciowy były nieco większe niż przeciętnie.  

Na tej podstawie wysnuto wniosek, iż kobiety nie tylko mogły mieć podobny status do mężczyzn, ale na równi z mężczyznami wykonywały ciężkie prace fizyczne. Stanowi to potwierdzenie tego, co samemu o Celtkach pisałem dawniej i zapewne napiszę jeszcze w przyszłości.

Nieopodal grobowca “Szamanki” (jak ją dla uproszczenia nazwali badacze) odkryto miejsca pochówku dwóch mężczyzn, możliwe, że jej “straży przybocznej”. Zwrócono przy okazji uwagę na pewien szczegół charakteryzujący oba męskie szkielety – zwyrodnienie stawu łokciowego. 

Współcześnie jest to kontuzja typowa, na przykład, dla miotaczy w baseballu. Celtyccy wojownicy mieli kontuzję w tym samym miejscu. Ewidentnie musieli ciskać czymś ciężkim. Możliwe, że byli to oszczepnicy lub jakiś inny rodzaj wojowników. 

W głównym grobowcu odnaleziono niewielką misę, pokrytą grubą warstwą patyny. Na misie uwagę przykuwała kunsztownie rzeźbiona krowa karmiące cielę. Jako że tego typu przedstawienia wiązano przeważnie z kultem płodności, być może naczynie służyło do celów rytualnych.  

Z kilkunastu kawałków ceramiki wydobytej z błota zrekonstruowano czarkę do spożywania wina. 

Tkaniny odnalezione przy “Szamance” zachowały się zadziwiająco dobrze, biorąc pod uwagę, że materiał pochodzi co najmniej z V wieku przed naszą erą. Oględziny pod mikroskopem ujawniły wzory i kolory wykorzystywane do dzisiaj, między innymi tak zwaną “pepitkę”. 

Wśród odkrytych tkanin były także takie o czerwonym zabarwieniu. Dawniej czerwony barwnik (koszenilę) pozyskiwano z larw czerwca. Nie występują one jednak na terenach typowo zamieszkiwanych przez moich duchowych braci. Owe znalezisko dowodzi zatem kwitnącego handlu plemion celtyckich z innymi ludami. 

Fabrics salt mines Hallstatt

(próbki tkanin odnalezionych w Hallstatt, a noszonych niegdyś przez tamtejszych Celtów)

W ramach tak zwanej „archeologii eksperymentalnej”, na podstawie jeszcze wcześniejszych odkryć, archeolodzy zrekonstruowali kilof, którym celtyccy górnicy wydobywali pokłady soli. Zrobili to ręcznie, przy wykorzystaniu narzędzi i metod dostępnych Celtom przed wiekami. Uzyskany kilof nieco różni się od współczesnego (przypominał on z grubsza taki duży cyrkiel), ale jak pokazano w programie, świetnie nadaje się do swojej roboty. 

W toku kolejnych badań dowiedzieliśmy się między innymi tego, że w ciągu 1,500 lat, dieta mieszkańców regionu halsztackiego nie prawie się nie zmieniła. Celtowie zaś lubili jeść dużo i dobrze, ale nie byli aż takimi smakoszami dzików, jak się powszechnie uważa. Przepadali za to za wieprzowiną. Konserwowali żywność na skalę przemysłową. 

W programie była mowa także o innej fascynującej rzeczy, odkrytej poniżej tytułowego grobowca.

Chodzi o dużą drewnianą konstrukcję, z doskonale zachowanymi fragmentami murów i belek. Konstrukcja jest większa niż grobowiec i niezbyt wiadomo, jakie było jej przeznaczenie. Mieszkanie? Świątynia? Wielki ołtarz ofiarny, służący do kremacji? 

Analiza dendrochronologiczna dowiodła wszakże jednego. O ile sam grobowiec jest wybitnie celtycki, o tyle już drewniana budowla pod nim jest co najmniej pięć wieków starsza. Pochodzi ona z 1175 roku przed naszą erą (plus/minus 50 lat), czyli z okresu na długo przed epoką halsztacką i osadnictwem Celtów w tamtym rejonie.

* * *

Drugim programem, będącym powodem mojej ogromnej radości, byli “Galowie odkryci na nowo”. Galowie, to znaczy Celtowie z Galii (dzisiejsza Francja i Belgia). Już parokrotnie o nich tutaj wspominałem. Galowie u nas są kojarzeni przede wszystkim z bardzo sympatycznymi Asterixem i Obelixem, ale ich dzieje są znacznie bardziej skomplikowane. 

“Galowie odkryci na nowo” zrealizowano w takiej podwójnej konwencji – z jednej strony to dokument z wypowiedziami ekspertów, z drugiej zaś opowieść o konflikcie galijskich plemion z Juliuszem Cezarem. Ta fabularyzowana część programu została przygotowana w oparciu o słynne komentarze do wojny galijskiej Cezara i opowiedziana tak jakby z jego własnej perspektywy! 

W imię jak największego obiektywizmu, prowadzący program od razu zaznaczyli, że rzymski dyktator miał dosyć subiektywne podejście do opisywanej przez siebie rzeczywistości.

Przyznali równocześnie, że w kwestii wojskowości (którą się pasjonował), Cezar potrafił Celtów pochwalić. Według Rzymianina, celtycka logistyka i podejście taktyczne były bez zarzutu. Cezar uważał również moich braci za doskonałych budowniczych. 

W części fabularnej pokazano naradę celtyckiego plemienia Lemowików, którzy przez sześć lat walczyli u boku Rzymian, ale nie mieli z tego jakichś korzyści i w końcu powiedzieli „dosyć”. Narada plemienna odbyła się w przeddzień pierwszej celtyckiej bitwy z Cezarem. Tamtejszą ucztę opisał grecki filozof Posejdonios z Rodos.

W kręgu wokół ognia siedzieli wodzowie plemienni i starszyzna, wojownicy siedzieli blisko nich, ale w osobnym kręgu. Krąg symbolizował wspólnotę. Toczyła się żywa dyskusja, a pomiędzy rozmówcami krążyli niewolnicy, podając jadło i napitek. Wszyscy pili z jednej czary. 

W części dokumentalnej francuscy eksperci pokazali pozostałości celtyckich fortów na francuskiej ziemi, jak również zachowaną do dzisiaj maszynę, służącą do pozyskiwania soli z wody morskiej.

Jednym z plemion przodujących w przemyśle pozyskiwania oraz handlu solą byli mieszkający na północnym-zachodzie Galii Mediomarykowie. Zdaniem archeologów dowodzi to szeroko zakrojonej aktywności przemysłowej moich ulubieńców. 

Sól była dawniej na wagę złota, wykorzystywano jej głowy jako przelicznik w transakcjach handlowych. Dopiero od III wieku przed naszą erą w celtyckich palcach zaczął „krążyć złoty pieniądz” 😉 W tym samym czasie rytuał kremacji wyparł pogrzeby ziemne.

Możecie sobie wyobrazić jak szeroki był mój “Celtycki uśmiech”, kiedy Planette+ wyemitował oba te programy jeden po drugim 😀