Category Archives: Z celtyckiego kalendarza…

Excerpts from the beautiful, Perpetual Celtic Calendar…

Z celtyckiego kalendarza: Beltaine i Zielony Człowiek.

an Luan, an 1ú lá de Bhealtaine 2017

Dla porządku: poprzednia część.

*

MAJ I CZERWIEC

[1 V;
1 V-21 VI;
Księżyc w I kwadrze do 10.05.]

Liczby oznaczają: 1. datę święta, 2. rozpiskę dwóch miesięcy na omawianej przez nas karcie kalendarza. Tak będę robić w kolejnych częściach cyklu.

* * *

Jak widzicie, tegoroczna część cyklu kalendarzowego dotyczy Święta Wiosny Beltaine, o którym już na Polance pisałem (choćby tutaj). Wobec tego skupię się na towarzyszącej ilustracji, której głęboki symbolizm wykracza daleko poza kulturę celtycką. Stąd przy tym wpisie druga kategoria.

Widzimy tutaj postać tak zwanego Zielonego Człowieka” – tajemniczego symbolu, którego do dzisiaj nikomu nie udało się jednoznacznie zinterpretować. A możliwości interpretacji w tym akurat przypadku jest mnóstwo. Wszystko zależy od tego, pod jakim kątem się na tę postać patrzy.

*

Chociaż Zielony Człowiek obecny był w takiej lub innej formie w niemal wszystkich starożytnych kulturach, do współczesnej świadomości masowej trafił dzięki znajdującej się w Szkocji, przesiąkniętej symbolizmem kaplicy Rosslyn, jak też za sprawą Kodu da Vinci Dana Browna, w którym owe miejsce zostało ukazane i nagłośnione. Tylko w tej kaplicy istnieje około 100 podobizn Zielonego lub Leśnego Człowieka.

Samo zaś określenie takich wizerunków tym właśnie mianem funkcjonuje dopiero od 1939 roku.

Jedna z niewielu rzeczy, z którą wszyscy się zgadzają, to wygląd. Autorka kalendarza, Dolores Wheelan, przedstawiła tu Zielonego Człowieka w formie zdecydowanie bardziej ludzkiej niż zazwyczaj. Jest to bowiem postać człekokształtna – twarz w całości złożona z liści, gałęzi, szyszek, żołędzi itp.

Inny konsensus jest taki, że owa postać reprezentuje pierwotne, nieujarzmione siły Natury, z którą ludzie od zawsze starali się żyć w zgodzie. Nic dziwnego, że Celtowie (tak mocno związani z przyrodą) przyjęli owe bóstwo do swojego panteonu, utożsamiając je z Cernunnosem. Zawsze zresztą byli dosyć elastyczni pod tym względem 🙂

Grecy i Rzymianie wiązali Leśnego Człowieka z Dionizosem/Bachusem, oraz z celebracjami tych bogów: Dionizjami i Bachanaliami. Na ich cześć spożywano hektolitry wina, do którego podkładem były konkursy recytatorskie, hulanki, tańce i swawole.

Ponadto w obu tych krajach postać ta postrzegana była jako męski odpowiednik Gai, czyli Matki Ziemi. Jako wcielenie greckiego Okeanosa, symbolizował śmierć i odrodzenie do nowego życia.

*

Leśny Człowiek ma konotacje nie tylko wiosenne. Są na świecie miejsca (np. Chapelle de Bauffremont we francuskim Dijon), gdzie Zielony Człowiek zachował oryginalną, wyraźnie jesienną kolorystykę.

Uważano go za specjalistę od spraw damsko-męskich i płodności. W jego skołtunionej brodzie widać żołędzie (średniowieczny symbol płodności), oraz gałęzie głogu, onegdaj kojarzone z seksem.

Wobec tylu różnorodnych skojarzeń, nie powinien dziwić fakt, iż po upowszechnieniu się Chrześcijaństwa, Zielony Człowiek otrzymał kolejną rolę. Teraz miał on reprezentować życiodajne Tchnienie Ducha Świętego, lub wręcz (według niektórych badaczy i teologów) twarz samego Boga!

W średniowieczu panowało przekonanie, że drewno Krzyża Pańskiego pochodzi z drzewa, którego nasiona zasadzono w ustach umierającego Adama. Z czasem rozrastające się drzewo objęło korzeniami całą twarz zmarłego. Do tego miała nawiązywać pokryta listowiem twarz Zielonego Człowieka.

W wielu chrześcijańskich klasztorach i kościołach, jego podobizny mają służyć jako przestroga dla wiernych, aby nie oddawać czci fałszywym bożkom.

*

Generalnie, jest on przedstawiany w pozytywnym świetle – jako siła przyjazna wszelkiemu stworzeniu, stwarzająca Naturę i podtrzymująca jej istnienie. Niektórzy wszakże odczytują te rzeźby zgoła inaczej. Jeżeli któraś z nich akurat posiada rogi, od razu przypisuje się jej nieczyste pochodzenie i destrukcyjne zapędy pożeracza Natury.

Od czasu, kiedy w Indiach odkryto rzeźby przypominające znanego nam Zielonego Człowieka (w tamtejszej mitologii ma postać demona imieniem Kirtimukha), istnieje teoria, że koncept ten przywędrował do nas gdzieś z Azji.

Z kolei w podaniach arabskich istnieje demon Al-Khidr. Jego imię tłumaczy się własnie jako „Zielony Czlowiek” i wiąże się go ze świeżością, odnową i żywotnością ogólnie.

Nasz bohater, ze względu na bardzo podobny sposób przedstawiania, utożsamiany jest ponadto z wieloma innymi wierzeniami: Enkidu (sumeryjski Dziki Człowiek z Lasu); Ozyrys (egipski bóg śmierci i odrodzenia); Attis (najpierw frygijski, a potem rzymski opiekun Natury); mający buddyjskie korzenie Amoghasiddhi; czy wreszcie Tlaloc – u Azteków bóg deszczu, płodności i wody.

Leśnego Człowieka charakteryzuje pewnego rodzaju cykliczność. Szczególnie dużo tego rodzaju wizerunków pojawia się wraz z początkiem nowego milenium w XI i XXI wieku, kiedy ludzie z ulgą zrozumieli, że zapowiadany w obu przypadkach koniec świata jednak nie nadszedł.

Od XVII wieku, motyw ten zaczyna stopniowo tracić na znaczeniu, stając się elementem czysto dekoracyjnym.

Współczesny ruch „Zielonych” i różnorodne kryzysy ekologiczne tchnęły w Leśnego Człowieka nowe życie. Dzisiaj stał się on symbolem bojowników o prawa zwierząt, oraz ludzi walczących o ochronę kurczącego się coraz bardziej środowiska naturalnego.

* * *

Przejdźmy teraz do kalendarzowych diagramów, do których dołączę odrobinę własnej wiedzy.

Święto Beltaine przypada na granicy okresu pączkowania i kwitnienia, kiedy to zaczyna dominować energia męska. Zaczyna się czas światła i działania, kiedy należy więcej uwagi poświęcić otaczającemu światu. 

Zgodnie z adnotacją widniejącą przy nazwie dzisiejszego święta, maj jest miesiącem Maryi

W starożytności w basenie Morza Śródziemnego dominował wtedy kult bogini Artemidy z Efezu, a już od V wieku naszej ery zaczęto akcentować maryjny charakter tego miesiąca.

Współcześnie w wielu miejscach na świecie istnieje zwyczaj koronowania Matki Bożej na Majową Królową. W sanktuariach i grotach maryjnych wierni „koronują” wówczas wizerunki Matki Bożej girlandami kwiatów.

Wybór Maryi jako patronki tego miesiąca wynikał z roli, jaką pełniła Ona w życiu Jezusa i wczesnego Kościoła, oraz wiosennego charakteru samego miesiąca. W średniowieczu (zwłaszcza w XVII wieku) trend maryjny pogłębił się jeszcze bardziej.

Od XIX wieku majowe nabożeństwa maryjne stają się już powszechną praktyką. Odwołał się do niej papież Paweł VI w swej encyklice „Mense maio” z 1965, nawołując do zachowania tej tradycji.

* * *

Modlitwa na święto Beltaine: Wokół mnie rozkwita nowe życie, przybywa światła. Pozwól mi przyjąć to wszystko, abym mógł śmiało podzielić się swoją kreatywnością z otaczającym światem. 

Myśl na święto Beltaine: Co ze swoich talentów lub darów pragnę teraz podarować innym? 

* * *

Następna kartka z kalendarza: PRZESILENIE LETNIE – CZERWIEC/LIPIEC 2018

Reklamy