Ciekawostki na rocznicę Ambasady ;) Część 1.

an Déardaoin, an 13ú lá de mhí Lúnasa 2020

W czerwcu bieżącego roku, Ambasada Republiki Irlandzkiej w Warszawie świętowała 30-lecie istnienia. Z tej okazji pracownicy Ambasady, dzień po dniu przez cały czerwiec, publikowali w internecie różnego rodzaju ciekawostki o związkach Irlandii z Polską.

Mając bloga o takiej, a nie innej tematyce, nie mogłem przepuścić takiej okazji. Przez cały czerwiec skrupulatnie zbierałem wszystkie publikowane przez Ambasadę fakty i teraz dzielę się tym z Wami 🙂 Aby było Wam wygodniej czytać, całość podzieliłem na dwie części.

  1. Irlandzko-polskie stosunki dyplomatyczne oficjalnie nawiązano w 1929 roku. Relacje między naszymi narodami sięgają jednak jeszcze dalej w przeszłość. Już w XVII wieku, nadwornym lekarzem króla Jana III Sobieskiego był Irlandczyk Bernard O’Connor.
  2. Kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej w 2004 roku, oficjalne uroczystości odbyły się w Dublinie! W tym czasie Irlandia sprawowała prezydencję w UE, podobnie jak w 1990 roku, kiedy otworzono Ambasadę Irlandii w Warszawie.
  3. Trzydzieści lat temu Polacy potrzebowali wizy, aby wjechać do Irlandii, a na dodatek nie było bezpośrednich lotów! W 2019 roku 230 000 Polaków odwiedziło Irlandię, a na początku 2020 roku istniało prawie 50 połączeń tygodniowo między trzema irlandzkimi, a jedenastoma polskimi miastami.
  4. Istnieje wiele bliskich powiązań między Polską a Cork na południowym wybrzeżu Irlandii. Kolorami Cork są biały i czerwony, a hrabstwo i jego mieszkańcy słyną z dużej niezależności, dumy i tradycji lokalnej. Miasteczko Millstreet w północnej części hrabstwa jest pod względem liczby mieszkających w nim Polaków najbardziej polską miejscowością w Irlandii.
  5. Fundacja imienia św. Patryka przekazała od 2010 roku ponad 5,5 mln złotych polskim organizacjom charytatywnym!
    Pierwszy „Bal charytatywny św. Patryka” w Warszawie odbył się w 1995 roku. Od tamtej pory The FISP Irish Ball wspiera szpitale, fundacje oraz organizacje charytatywne zapewniające opiekę i schronienie najuboższym i najbardziej potrzebującym. Ambasador O’Connell miała zaszczyt wręczyć nagrodę Bernarda O’Connora 2020 Fundacji oraz Seamusowi Pentony w uznaniu i podziękowaniu za wkład w relacje, współpracę i zrozumienie między Polską a Irlandią.
  6. Występ zespołu Riverdance podczas Konkursu Piosenki Eurowizji w 1993 r. w Dublinie przeszedł do historii. Dziś taniec irlandzki jest popularny i uwielbiany na świecie a także w Polsce! W 2017 r., dzięki ISTA School Poland – Szkoła Tańca Irlandzkiego, w Gdyni odbyły się Mistrzostwa Europy w tańcu irlandzkim!
  7. Rok po historycznej wizycie Jana Pawła II w Irlandii w 1979 roku, 10% nowonarodzonych chłopców otrzymało na Zielonej Wyspie imiona Jan Paweł!
  8. Irlandia rozegrała więcej meczów towarzyskich z Polską niż z jakąkolwiek inną reprezentacją – od 1938 roku zespoły spotkały się aż 28 razy!
  9. Amelia i Adam to bardzo popularne imiona w Irlandii i Polsce. No ale Cezary i Urszula w Irlandii albo Conor i Eileen w Polsce, to już trochę niespodzianka!
  10. Seamus Heaney to wybitny poeta, laureat literackiej nagrody Nobla, wielki przyjaciel Polski, częsty gość w Krakowie. O jednej z wizyt w domu Jerzego Illga, redaktora naczelnego wydawnictwa ZNAK powiedział: „To spotkanie wiele mi powiedziało o Krakowie, mieście Szymborskiej i o ludziach z jej kręgu. Jest to przykład imponującej cywilizacji. Tak właśnie powinna się rozwijać kultura ludzka – i na poważnie, i na wesoło, lekko, z uśmiechem. Na bardzo wysokim poziomie, ale bez zadęcia.” Gościem tego spotkania była też Wisława Szymborska, a miało ono miejsce zanim Heaney i Szymborska zdobyli literackiego Nobla. 
  11. Warszawa, Poznań, Wrocław są wśród miast, w których zastosowano innowacyjne rozwiązania infrastruktury ulicznej autorstwa irlandzkiego przedsiębiorstwa IPL Group, np. słupki uchylne z pamięcią kształtu – a wszystko po to, aby usprawnić bezpieczny ruch samochodowy i rowerowy w centrum miasta.
  12. Irlandzkie masło i ser są tak dobre, ponieważ umiarkowany, wilgotny klimat Zielonej Wyspy powoduje, że krowy mogą paść się na bujnej, świeżej trawie prawie przez cały rok! Serio!
  13. Kto będąc w Katedrze na Wawelu zapalił świeczkę w ważnej dla siebie intencji? Otóż tamtejsze stojaki ze świeczkami pochodzą z irlandziej firmy St. Killan’s z Cahir w hrabstwie Tipperary!
  14. W 1990 roku najbardziej popularnym irlandzkim albumem na całym świecie była płyta „I Do Not Want What I Haven’t Got” Sinéad O’Connor. 30 lat później to zaszczytne miejsce zajmuje album Hoziera „Wasteland, Baby”!
  15. Irlandzka firma Kerry Group zatrudnia prawie 500 osób w Kielcach i Oleśnicy! Przetwarza owoce, które trafiają do wielu kultowych produktów w Polsce: czekolad, lodów, jogurtów i tart!

Ciąg dalszy nastąpi…

Posted on 13 sierpnia 2020, in ÉIRE. Bookmark the permalink. 26 Komentarzy.

  1. Mnie najbardziej zawsze fascynuje, polski dyplomata (ambasador) z którego kraju będzie reprezentował Polskę w Dublinie. Jest to powszechna reguła, że jeden ambasador jest w kilku stolicach równocześnie. Otóż z Irlandią było tak, że od 1977 r. polski Ambasador w Danii był równocześnie akredytowany w Dublinie, zaś Ambasador Irlandii w Szwecji został akredytowany w Warszawie. W następnych latach w Irlandii byli akredytowani polscy ambasadorowie w Brukseli (od 1979 r.) i Hadze (od 1981 r.), a w latach 1984-1991 – ambasador w Londynie.
    Żeby było śmieszniej irlandzki ambasador w Sztokholmie do 1990 był jednocześnie ambasadorem Irlandii w Finlandii.

    • Pojęcia nie miałem, że z tymi ambasadorami potrafią być takie komplikacje! Nie mylą im się kraje ani obowiązki przy czymś takim? A z tym Sztokholmem i Finlandią to chyba pokłosie jeszcze z czasów, kiedy Finowie byli pod Szwedzkim panowaniem 😀

      • To jest powszechna praktyka na świecie, nie wszystkie kraje mają ambasady we wszystkich państwach. Mnóstwo krajów azjatyckich ma ambasady w Berlinie załatwiające sprawy dotyczące byłego demoluda.
        Zastanawiające jest (i to jest rzecz godna Twoich rozważań), dlaczego Ambasada Polska w Wielkiej Brytanii nie była od początku (1979 rok) do 1991 od załatwiania spraw Polaków dotyczących Irlandii i Irlandczyków potrzebujących wizę do Polski. Przecież to chyba byłoby najnormalniejsze. Skąd ta Dania, Belgia i Holandia?
        „to chyba pokłosie jeszcze z czasów, kiedy Finowie byli pod Szwedzkim panowaniem” – chyba nie, raczej jest to kwestia bliskości. Chodzi o to, że gdy Fin chciał pojechać do Irlandii, to musiał sobie załatwić wizę irlandzką. Wtedy do Sztokholmu miał najbliżej, bo niby dokąd miał pojechać? Do Moskwy?. Dlatego ta Dania była mało normalna, bo aby zdobyć polską wizę Irlandczyk musiał jechać do Danii. Polak też nie miał blisko, musiał pojechać do Sztokholmu.
        Częstą praktyką ułatwiającą była możliwość zdobycia wizy w ambasadzie danego kraju, tzn. Irlandczyk szedł do Ambasady Danii w Dublinie i prosił o polską wizę, a Polak to samo załatwiał w Ambasadzie Królestwa Szwecji w Warszawie.

        • „Zastanawiające jest (i to jest rzecz godna Twoich rozważań), dlaczego Ambasada Polska w Wielkiej Brytanii nie była od początku (1979 rok) do 1991 od załatwiania spraw Polaków dotyczących Irlandii i Irlandczyków potrzebujących wizę do Polski. Przecież to chyba byłoby najnormalniejsze.”

          Faktycznie. Będę musiał za tym poszperać 🙂

          „nie wszystkie kraje mają ambasady we wszystkich państwach.” – ta cała złożoność tylko z tego wynika, czy może też zwyczajnie brakuje ludzi do obsadzenia wszystkich krajów?

          • Bardziej chodzi o ilość ludzi załatwiających sprawy. Ilu Gabończyków potrzebuje polskiej wizy lub załatwia jakiekolwiek sprawy w naszym kraju? Z drugiej strony coraz więcej krajów wprowadza ruch bezwizowy, ale jest mimo wszystko większość krajów azjatyckich i afrykańskich, które tego żądają od Polaków (a my od nich). Teraz już jest sporo ułatwień, tę przykładową wizę gabońską możesz dostać w konsulacie Gabonu w Berlinie, na lotnisku w Libreville lub masz firmy pośredniczące.

            • Z wierzchu to wszystko wygląda bardzo skomplikowanie. Ale tak jak o tym mówisz, ta splątana sieć powiązań i jednego dyplomaty w kilku krajach jest po to, aby zwykłym ludziom wszystko ułatwić. Ciekawy paradoks 🙂

              • „…większość krajów azjatyckich i afrykańskich, które tego żądają od Polaków (a my od nich).”

                Nie wiem czy wiekszosc. Wiele krajow afrykanskich wydaje wizy na granicy po uiszczeniu oplaty. Sa rowniez takie, gdzie dostac sie jest trudno. Ciekawa jest sytuacja miedzy Polska a RPA. Obywatel polski moze przyjechac bez wizy na 30 dni. Obywatel RPA jadac do Polski musi starac sie o wize Schengen, co jest droga przez meke – osobiscie uwazam, ze na formularach sympatycznym atramentem jest wypisane „prosze sie nie starac”. Warto o tym pamietac, gdyz ci wszyscy chwalacy jak bardzo Unia Europejska jest otwarta na swiat nie bardzo znaja realia.

                Pozdrawiam

              • To faktycznie jest ciekawe, co piszesz o RPA, Vandermerwe 🙂 Dlaczego Polacy w ogóle potrzebują tam wiz, jeśli chcą pojechać na dłużej? Czyżby mieszkańcy bali się nagłego napływu Polaków?

  2. Klik dobry:)
    Nigdy do Irlandii nie było mi po drodze. Ale… Ten dobry ser kusi.
    Pozdrawiam serdecznie.

  3. Czekam zatem na kolejną garść ciekawostek – uwielbiam je czytać!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

  4. Bardzo ciekawe ciekawostki ;-))
    Szczególnie przykuły moją uwagę, poza masłem i serami, te słupki uchylne z pamięcią kształtu – aż musiałam sobie poszukać cóż to takiego 😉
    Już nie moge się doczekać drugiej części :))

    • Mnie też to w pierwszej chwili zaciekawiło, jak te ciekawostki zbierałem 🙂 Pierwszy raz słyszałem o czymś takim.

      Część druga będzie w poniedziałek albo wtorek 😉

  5. @ Celt,

    „Dlaczego Polacy w ogóle potrzebują tam wiz, jeśli chcą pojechać na dłużej?”

    Rownie dobrze moge zapytac, dlaczego obywatele RPA ptrzebuja wizy przyjezdzajac do Polski, gdy w druga strone jest ruch bezwizowy? Sadze, ze to jest pytanie, od ktorego nalezy zaczac.

    Pozdrawiam

    • Na to akurat chyba łatwo odpowiedzieć – biurokracja unijna. Polska jako taka jest przecież częścią Unii i musi się stety/niestety stosować do jej zasad.

      • Akurat to jest rzecza oczywista. Niemniej pozostaje wiekszy problem nierownego traktowania obywateli roznych krajow, jednoczesnie mowiac, ze wszyscy jestesmy rowni.
        Dawno temu Poludniowa Afryka byla oblozona sankcjami i w jakis sposob izolowana na swiatowej scenie. Testujac ta izolacje mozna bylo zauwazyc, ze do wielu waznych w swiecie krajow latwiej bylo pojechac z paszportem poludniowoafrykanskim niz np. z polskim – wize amerykanska dostawalem od reki, do Wielkiej Brytanii bez wizy, wize niemiecka moglem zalatwic w dowolnym niemieckim konsulacie w innym kraju ( bez potrzeby powrotu do RPA) itd., itp.

        Pozdrawiam

        • Im więcej dostarczasz mi tu wyjaśnień, tym więcej ja mam pytań 🙂 Skoro RPA była obłożona sankcjami, jak to było możliwe, że południowoafrykański paszport dawał jednak więcej swobody niż polski? Polska chyba sankcji żadnych nie miała, jedynie była w komunistycznej strefie wpływów.

          • @ Celt,

            To wlasnie przyklad jak rzeczy funkcjonuja w swiecie, gdzie za fasada wznioslych hasel kryje sie calkiem inna rzeczywistosc. RPA byla oblozona sankcjami a podrozowalo sie wtedy latwiej niz dzisiaj. Oczywiscie spora czesc Afryki byla niedostepna ale w obrebie poludnia mozna bylo sie poruszac. Z Unia jest podobnie, jest „tworem wolnosci i wolnosc slawiacym”, jednak wszystko zalezy od miejsca w ktorym sie siedzi.

            Pozdrawiam

  6. Faktycznie zwierzęta pasą się tutaj cały rok, no chyba, że następuje taki kataklizm, jak Bestia ze Wschodu dwa lata temu, gdy przez kilka dni pastwiska przykrywał śnieg. Wszystko pozamykano, ludzie nie poszli do pracy, siedzieliśmy w domu i czekaliśmy na ocieplenie, domyślam się, że wtedy pastwiska opustoszały na jakiś czas.

    • Twój opis przypomina mi inną Bestię w innym miejscu. Nawałnicę w Chicago na początku 2005 roku. Ja byłem wtedy w szpitalu, szykowali mnie do operacji. Szkoły i sklepy zamknięte, komunikacja publiczna sparaliżowana. W takich warunkach moja Busia musiała iść do szpitala przez pół miasta, godzinę drogi pieszo, brodząc w zaspach po kolanach. Zdążyła w ostatniej chwili, kiedy zabierali mnie na blok 😀

  7. Jak zawsze jesteś w formie! 🙂 Miło poczytać takie ciekawostki – już biorę się za drugą część. 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: