Sussexowie i „senior royals”.

an Mháirt, 10ú lá de Mhárta 2020

Jak już wspominałem tutaj, 8 stycznia tego roku, książę i księżna Sussex niespodziewanie ogłosili, że nie chcą już należeć do ścisłego grona Rodziny Królewskiej. Pragną się bardziej skupić na życiu rodzinnym i zamierzają dzielić swój czas między Wielką Brytanię a Amerykę Północną.

Ich decyzja nie oznacza (wbrew temu, co się powszechnie uważa) całkowitej rezygnacji z dworskiego życia.

* * *

W poniedziałek, 13 stycznia, Jej Wysokość zorganizowała w Sandringham spotkanie rodzinne z udziałem Karola, Williama, Kate, Harry’ego i (telefonicznie) Meghan. Uzgodniono, iż rezygnacja Sussexów będzie przebiegać stopniowo. Przyznany im został trwający właśnie “okres przejściowy”, w trakcie którego oboje mieszkają w Kanadzie.

Odnośnie pytania, czy Harry straci teraz miejsce w kolejce do tronu, najprostsza odpowiedź brzmi: NIE. Taką decyzję może podjąć jedynie parlament i Królowa nie ma w tej sprawie nic do gadania. 

W razie jakiejś nieprawdopodobnej, kosmicznej katastrofy, w wyniku której z całej rodziny najbliżej tronu zostałby Harry, musiałby on włożyć koronę. I czy tego chce czy nie, wciąż będzie miał na dworze dwie role do odegrania. Obie role przybliżę Wam trochę tutaj, a trochę w osobnym wpisie.

Wiadomo, że para książęca już nie będzie finansowana ze środków publicznych, jak to ma miejsce w przypadku royalsów pełniących królewskie obowiązki. Stracą również prawo do tytulatury HRH (His/Her Royal Highness): “Ich Królewskich Wysokości”, jednak zachowają nadany im w dniu ślubu tytuł książęcy – z pewnym ograniczeniem. 

W przełożeniu na ludzki język, utrata pisanego przed imieniem HRH oznacza, że Elka „zdegradowała” Harry’ego i Meghan o 1-2 stopnie w hierarchii ważności na dworze.

Owe ograniczenie polega na tym, że Harry i Meghan mają zakaz używania tytułu Sussex Royal w odniesieniu do przedsięwzięć komercyjnych.
Para książęca planowała zarejestrowanie Sussex Royal jako oficjalnego znaku towarowego. Mieli nim sygnować szereg różnych produktów – od materiałów edukacyjnych po nową linię odzieży.

Teraz małżonkowie będą musieli się „przebranżowić”, zmienić nazwę strony internetowej czy swoich mediów społecznościowych. Nie są z tego zadowoleni, łagodnie mówiąc.

Nadal będzie im wszakże przysługiwać ochrona, jak każdemu byłemu lub obecnemu członkowi Rodziny Królewskiej (której, podkreślam, wciąż będą częścią. Przestaną tylko pełnić związane z tym obowiązki i reprezentować Królową).

Ochrona książęcej pary opłacana będzie z kieszeni brytyjskich podatników.  Władze Kanady (gdzie Harry i Meghan pomieszkują) zapowiedziały, że nie zamierzają się do tego dokładać.

Według Pałacu Buckingham, para książęca Sussex przestanie pełnić oficjalne obowiązki wraz z końcem marca.

* * *

(źródło: Grafika Google)

Po decyzji Sussexów rozgorzała na nowo dyskusja nad tym, co kwalifikuje członka Rodziny Królewskiej jako “senior royal” – tego naczelnego, w pierwszym szeregu. Jak się okazuje, jest to rzecz wysoce subiektywna i kontrowersyjna, zależna od punktu odniesienia, jaki się przyjmie. 

Jednym z kryteriów jest miejsce w kolejce do tronu. Ale na której osobie się ten sposób kończy? Na czwartej, piątej, dziesiątej w kolejce? Poza tym, owe kryterium pomija małżonków tych osób, a małżonkowie także mają wpływ na wiele spraw.

Inną opcją jest przyjrzenie się Windsorom pod kątem ich pracowitości. Według tego, najbardziej pracowitymi royalsami byłyby Królowa Elżbieta oraz Jej córka Anna. Ryszard książę Glouchester (kuzyn monarchini) miałby wtedy wyższą pozycję niż książę William, mimo że ich role w rodzinie są diametralnie różne. 

Jednakże ten sposób nie do końca jest miarodajny, jako że ilość obowiązków wykonywanych przez poszczególnych Windsorów znacznie się różni i zależy od wielu czynników. 

Wydaję się, że nie istnieje żaden formalny ani stuprocentowo pewny sposób ustalenia tej kwestii. Brytyjscy dziennikarze przeprowadzili wszakże własne śledztwo i jego wyniki mogą posłużyć za odpowiedź na nurtujące nas pytanie.

Chodzi o system składający się z monarchy oraz jego/jej najbliższych doradców wraz z ich „drugimi połówkami”. Jeszcze w zeszłym roku byli to:

  • Jej Wysokość Królowa Elżbieta II
  • Filip książę Edynburga
  • Następca Tronu: książę Walii Karol
  • Kamila księżna Kornwalii
  • William książę Cambridge
  • Katarzyna księżna Cambridge
  • Henryk książę Sussex
  • Meghan księżna Sussex
  • Andrzej książę Yorku.

Pozycja królewskich doradców istniała na angielskim dworze w takim czy innym charakterze od wieków. Jednakże dopiero wydana z inicjatywy Jerzego VI Regency Act 1937 (Ustawa o Regencji 1937 roku) formalnie powołała do życia organ zwany Radą Państwa (powiało komuną!).

Rada Państwa tymczasowo i kolektywnie przejmuje obowiązki władcy w przypadku, jeżeli ten z jakiegokolwiek powodu jest niezdolny do ich wypełniania (np. choroba psychiczna lub fizyczna, nieobecność w kraju). Członkostwo w Radzie zależy od pozycji danej osoby w kolejce do tronu.

Królewski małżonek jest zawsze członkiem Rady. Pozostali Radcy to pierwsze 4 osoby w kolejce po koronę. Muszą oni mieć ukończone 21 lat, mieć obywatelstwo brytyjskie i zamieszkiwać Wielką Brytanię.

Radcy pracują zawsze w parach. Jeżeli zatem Elżbieta zechce przekazać im część swoich obowiązków, musi wydać oficjalne oświadczenie, w którym wyznacza dwóch członków Rady do współpracy we wcześniej ustalonym zakresie. Tę decyzję można cofnąć w każdej chwili.

* * *

Z jednej strony, dla samych zainteresowanych niewiele się zmieni. Z drugiej łatwo zrozumieć dlaczego dla Pałacu cała rzecz jest „skomplikowana”.

Do owych komplikacji (których książęca para chyba nie wzięła pod uwagę) zalicza się między innymi pogarszający się coraz bardziej stan zdrowia 98-letniego księcia Filipa.

Jego syn Andrzej książę Yorku wycofał się z pełnienia obowiązków wskutek afery wokół przyjaciela – oskarżonego o molestowanie nieletnich miliardera Jeffreya Epsteina. Swoje zrobił też katastrofalny wizerunkowo wywiad udzielony przez księcia programowi BBC Newsnight.

Podjęta przez Harry’ego decyzja oznacza, że na przytoczonej powyżej liście Radców pozostają tylko dwa imiona. Tak ograniczony wybór „zastępców” monarchy oznacza problem w dalszej perspektywie.

Rozwiązaniem mogłaby być np. zmiana porządku sukcesji bez względu na płeć, z datą wsteczną od początku panowania Elżbiety. Księżniczka Anna znalazłaby się wówczas bliżej tronu niż Andrzej i Edward. Co więcej, zastąpiłaby Andrzeja jako członek Rady Państwa.

Miejsce Harry’ego w Radzie może zająć kuzyn: Peter Philips. Nie posiada on żadnego tytułu, jednak nie jest to przeszkodą w sprawowaniu tej funkcji, która i tak ma charakter tymczasowy.

Posted on 10 marca 2020, in BREATAINE MOIRE. Bookmark the permalink. 20 Komentarzy.

  1. Kłopoty pokazują jak sztuczna jest obecna pozycja monarchii w UK. Rzeczy faktycznie potrzebne da się wytłumaczyć prosto. Bycie royalsem jest tak efemeryczne, że na dobrą sprawą trudno wyjaśnić kto nim jest, a kto nim nie jest. Paradne.

    • I to też pokazuje ta i poprzednia notka w temacie Meghan i Harry’ego 😀 Większość dzisiejszych monarchii ma charakter wyłącznie symboliczny, ale ludzie jak widać są mocno do symboli i do całej tej nostalgii za „dawnymi, lepszymi czasami” przywiązani… Nawet jeżeli z czysto współczesnego i praktycznego punktu widzenia jest to dosyć pogmatwane 😉

  2. Ile kosztuje społeczeństwo brytyjskie [o ile takie społeczeństwo istnieje] utrzymanie tego…skansenu?
    Pozdrawiam P.T. Dyskutantów

    • Po pierwsze witam Cię serdecznie na Polance! 🙂 Mam nadzieję, że spodoba Ci się tutaj i zechcesz bywać częściej 🙂 Akurat teraz mam taki bardziej zajęty okres, ale obiecuję odwdzięczyć się wizytą przy najbliższej okazji 😉

      Odpowiadając zaś na Twoje pytanie, kwota, jaką społeczeństwo łoży na monarchię co roku jest troszkę inna. Na przykład w 2018 roku wynosiła ona 82 miliony funtów. Z tej sumy około połowa przeznaczona jest na utrzymanie Królowej i Jej dworu. Równocześnie monarchia generowała w 2018 dla państwa dochód w wysokości 340 milionów funtów.

      Niezależnie od tego, jak by co niektórzy na Rodzinę Królewską nie narzekali, z prostej kalkulacji okazuje się, że jest ona dla Brytyjczyków dosyć opłacalna. Poza tym to najpotężniejsze narzędzie PR, jakie państwo może wykorzystać. I wszyscy dobrze o tym wiedzą.

      Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  3. Całe to zamieszanie, które wywołali Meghan i Harry jest fascynujące. Nie można tak z rodziny królewskiej wstać i wyjść, a oni to zrobili za nic mając konsekwencje. Kibicuję im jakniewiemco😊

  4. Cała ta sytuacja jest delikatnie mówiąc niezręczna dla każdej ze stron. Lecz…gdy powiedziało się A…to czas pomyśleć o konsekwencjach B…
    Ciekawa jestem, w którą stronę to wszystko pójdzie…
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    • Też jestem ciekaw i pewnie czas pokażę. Co do niezręczności masz rację, ale co do faktycznych konsekwencji, podejrzewam, że przynajmniej od strony finansowej i „niezależnościowej” (czyli tej na której książęcej parze najbardziej zależy) będą minimalne.

      Mają siebie, głodem przymierać nie będą i zajęcie też sobie jakieś zawsze znajdą 😉

  5. Też śledzę tę sytację. Kibicuję miłości – mam nadzieję, że konflikty, trudy, nieustanne zamieszanie i, chcąc nie chcąc, bycie na świeczniku – nie zniszczy uczucia między Megan a Harrym.
    Wielkie dzięki, Celcik, za tak wnikliwe i merytoryczne przedstawienie tematu. 🙂

    • Jako beznadziejny romantyk również im kibicuję. I o ile jestem spokojne o takie praktyczne, codzienne konsekwencje ich decyzji jestem spokojny, o tyle zastanawiam się, jaki będzie miało to wpływ na wzajemne relacje Meghan i Harry’ego oraz Harry’ego i Williama. Bracia przecież zawsze byli blisko. A ostatnie wydarzenia nieco nadszarpnęły ich więź.

  6. Myślę,że Harry jeszcze nie raz zatęskni za tym ścisłym gronem Rodziny Królewskiej.

  7. Celcie – ze wstydem przyznaję, że mnie oświeciłeś :-))
    O wielu rzeczach nie miałam pojęcia.
    Dziękuję serdecznie.
    🙂

  8. Podziwiam również Twoją rozległą wiedzę, wydawać by się mogło, że jako niedoszła księżna Sussex😜 będę wiedziała wszystko, ale jak zawsze od Ciebie dowiedziałam się wielu nowych rzeczy🙂❤️

    • Tak jak już nieraz powtarzałem – sam z każdą kolejną notką uczę się czegoś nowego 😉 Cieszę się ogromnie, że uczysz się razem ze mną :*

      Co do Twojej „niedoszłości”, kilka tytułów w Rodzinie Królewskiej (w tym tytuł księcia Sussex) ma trochę pechowe konotacje, więc… Nie wiem, czy to nawet nie lepiej dla Ciebie 😀

  9. Ale numer byłby, gdyby Kamila została królową. Już jej kibicuję 😉

    • Nad tą akurat kwestią toczy się całkiem osobna debata. Szkoda tylko, że nigdzie tego nie opisano, aby można było zrobić porządną notkę.

      Dodatkowo, zwolennicy Kamili są zdania, że od śmierci Diany minęło już tyle czasu, że Kamila ma pełne prawo do używania swojego właściwego tytułu księżnej Walii. A nie robi tego tylko przez szacunek dla pamięci rywalki.

      Zapraszam Cię, Przyjacielu, na jutro 😉

  10. Bardzo edukacyjny wpis – dziękuję, przyjacielu. Wyjaśniło mi to niektóre rzeczy. 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: