O braciach Loughnane…

an Mháirt, an 14ú lá d’Eanáir 2020

Data poprzedniego wydarzenia w tym cyklu to 21 listopada 1920. Dzisiejsza odsłona Cogadh na Saoirse chronologicznie miała się pojawić już kilka dni po tamtym. 

Jako że oba wpisy datowo wypadły w okolicach moich urodzin, ten pierwszy dałem nieco wcześniej. Tego drugiego natomiast nie udało mi się już w listopadzie zamieścić, więc nadrabiam teraz 🙂 

Uprzedzam: poniższy tekst może być miejscami drastyczny. 

* * *

Jesteśmy w hrabstwie Galway na zachodzie Zielonej Wyspy. Mieszkańcy tamtych terenów byli w czasie Wojny o Niepodległość świadkami wielu incydentów i potyczek. 

Większość z nich prowokowali Brytyjczycy, konkretnie: RIC (Królewskie Irlandzkie Siły Policyjne), oraz świeżo ustanowione tzw. “Auxiliaries” (tłumacząc na nasze: “Siły Pomocnicze”). Ta nowa jednostka miała wspierać RIC w walce z wojującymi republikanami.  

29-letni Patrick Loughnane był przywódcą lokalnej komórki IRA i sekretarzem ogólnokrajowej Sinn Féin.

Z kolei jego młodszy brat: 22-letni Harry, był prezesem lokalnych struktur Sinn Féin. Obaj byli zapalonymi sportowcami i udzielali się pod tym kątem w okolicznych stowarzyszeniach. 

26 listopada 1920 roku, podczas pracy na rodzinnej farmie, bracia zostali nagle aresztowani przez oficerów “Auxiliaries” i zabrani na przesłuchanie. 

Tydzień później, do ich matki zgłosiły się brytyjskie władze, informując, że jej synowie uciekli. Wieści te wzbudziły podejrzenia wśród rodziny i przyjaciół zbiegów.

Rozpoczęto poszukiwania. Dziesięć dni po ich aresztowaniu, ciała chłopców odnaleziono nieopodal Ardrahan. 

Dokładny los braci Loughnane na zawsze już pozostanie nieznany. Zachowały się jednak opowieści innych więźniów o bezwzględności brytyjskich żołdaków. 

Według ich świadectwa, aresztowani zostali wywiezieni do Gort Bridewell, gdzie poddano ich kilkugodzinnym torturom. Byli między innymi bici, wyzywani i przypalani papierosami. 

Niemal nieprzytomnych Patricka i Harry’ego przywiązano następnie za nadgarstki do ciężarówki i wleczono drogą do kwatery głównej Czarno-Brunatnych. Tam pobito ich kolejny raz. 

* * *

Jeszcze tego samego wieczora, o 23:00, maltretowanych więźniów wywieziono do lasu Moy O’Hynes, gdzie ich zastrzelono.

Według zeznań okolicznych mieszkańców, którzy w sobotni poranek słyszeli krzyki i jęki, Harry wciąż jeszcze wtedy żył. 

W niedzielę członkowie brytyjskich “Sił Pomocniczych” zabrali martwe już ciała do Umbriste w pobliżu Ardrahan, ułożyli na przygotowanym stosie z drewna i podpalili.

Nie mogli zakopać spalonych szczątków, gdyż ziemia była zbyt twarda, więc po prostu wrzucili je do stawu. Żeby dodatkowo utrudnić odnalezienie ciał, do stawu wlano ropę. 

Mimo wszystko szczątki braci po jakimś czasie odnaleziono. Autopsji dokonał miejscowy lekarz, który na zwłokach w kilku miejscach wyrył litery “IV”. 

Okazało się, że Harry’emu u jednej dłoni obcięto dwa palce, zaś jego lewe ramię zwisało bezwładnie, złamane. Złamane były też obie nogi i ręce Patricka. Lekarz wysnuł hipotezę, iż w ustach braci wybuchły włożone tam wcześniej granaty ręczne… 

Obecnie, w miejscu, gdzie zginęli Harry i Patrick Loughnane stoi pomnik ku ich pamięci.

(Nekrolog braci Loughnane. Wytłuszczony napis pod zdjęciem po lewo głosi, że „ponieśli okrutną śmierć za szlachetną sprawę irlandzkiej wolności”. Źródło: Stair na hÉireann)

* * *

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, chronologicznie kolejna część tego cyklu pojawi się w listopadzie lub grudniu.

Ciąg dalszy nastąpi.

Posted on 14 stycznia 2020, in BREATAINE MOIRE, Cogadh na Saoirse. Bookmark the permalink. 24 Komentarze.

  1. Hmmm… nie słyszałam jeszcze o tej historii.
    Pozdrawiam serdecznie

  2. Ludzie to okrutny gatunek…

  3. Celcie – piszesz o tym jak żli potrafią być ludzie.
    Tak było, jest i zawsze będzie…

    • Akurat to jest jedna z tych gorszych stron ludzkiej działalności. Ale i o takich rzeczach też trzeba pisać. Może któregoś dnia przestaną się one w końcu powtarzać. Nadzieję zawsze mieć trzeba 🙂

  4. No! Narażę Ci się Celcie strasznie, ale opisywanie tego rodzaju przypadków tak szczegółowo dla mnie osobiście mija się z celem. Cenię u Ciebie szerokość spojrzenia na procesy historyczne, nawet poprzez pryzmat szczegółu, tak jak musisz przyznać działa obrażenie się braci (szczegół) na całą panoramę (strukturalne zmiany w monarchii).
    Jeszcze raz powtarzam, nie gniewaj się, ale opisując tortury, jakie dokonują siły specjalne poszczególnych państw na ludziach, którzy wpadli im w łapy, musisz mieć świadomość, że nie starczyłoby Ci życia na opisanie wszystkich, nawet współczesnych.
    Tak że – moim zdaniem – powinieneś wrócić do procesów historycznych.

    • Ależ mój Drogi Torlinie 🙂 Ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że takich przypadków było i (niestety) wciąż jest zbyt wiele, żeby je wszystkie tak szczegółowo opisywać 😀 I dlatego nawet nawet tego nie robię.

      W każdej notce natomiast (jak zapewne wiesz) staram się mocno trzymać źródeł, z których korzystam. Nigdy swoich wpisów nie ubarwiam jakoś specjalnie ponadto to, co jest w źródłach.

      Podobnie i w tym przypadku. Te szczegółowe opisy tortur były już w oryginalnym tekście tej notki, więc po prostu z tego skorzystałem 🙂

      • Drogi Celcie, wydaje mi się, że mnie w ogóle nie zrozumiałeś. Nie zarzucałem Ci, że „ubarwiłeś źródło”, ani że „szczegółowych opisów tortur nie było w oryginalnym tekście”. Zastanawia mnie – już Cię przepraszałem – głośno myślę – nad potrzebą publikowania tej notki. Kochany Celcie, co chciałeś osiągnąć w ten sposób? Udowodnić, że siły specjalne są okrutne? To wszyscy wiedzą. Że Anglicy prześladowali Irlandczyków? To i bez tego opisu wiemy.
        Powtórzę – dla mnie – o wiele ciekawsze są opisy procesów historycznych, działalności konkretnych osób, a nie nieszczęśliwe przypadki poszczególnych jednostek.
        Piotrusiu – mam prawo mieć własną opinię?
        Serdecznie Cię pozdrawiam

        • Teraz ja mam poczucie, że się nie zrozumieliśmy. Nie masz powodu za nic tu przepraszać i jaka najbardziej wolno Ci mieć własną opinię 🙂 (na którą zresztą przy każdej notce zawsze czekam).

          Za publikacją tej konkretnej notki nie stała żadna teza, którą musiałbym udowadniać. Jak słusznie zauważyłeś, opisane przez Ciebie sprawy są już dobrze znane.

          Tą notką zwyczajnie kontynuuję cykl, mający upamiętnić i przybliżyć ważne wydarzenie w irlandzkiej historii. Z kolei sprawę braci Loughnane polecono mojej uwadze jako jedną z ważniejszych i wyraźniejszych w całej tamtej wojnie, dlatego o niej napisałem.

          Mam nadzieję, że Ci zdołałem co nieco wyjaśnić 🙂

          Również gorąco Cię pozdrawiam!

          • Może to jest związane z tym, że zawsze nie cierpiałem np. filmów z wielkich wydarzeń, w ktorych zawarte były jakiekolwiek historie losów szeregowych ludzi, jak np.”Bitwa o Midway” czy „… o Anglię”. To zaburza możliwość obserwowania wielkich wydarzeń.

            • Ale zdajesz sobie sprawę Torlinie, że to najczęściej historie i czyny takich szeregowych osób są motorem napędowym dla tych większych procesów historycznych, jakie ostatecznie trafiają na karty historii? 🙂

  5. Kasia Dudziak

    Wspaniały post Celcie, choć rzeczywiście drastyczni. Niektórzy ludzie potrafią być bestiami.

  6. Bardzo smutna historia….

  7. O rety, Celcie… Straszne co spotkało braci.
    Przerażające jest okrucieństwo ludzkie. 😦

    • To jest okropne, raczja. Ale to tylko mały przykład tego, do czego obie strony były zdolne podczas tamtej wojny. I to niestety powtórzyło się też potem, w trakcie wojny domowej. Ale do tego jeszcze pewnie dojdziemy.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: