Monthly Archives: Październik 2019

O mnie, o broszkach Królowej i Trumpie.

an Mháirt, an 22ú lá de Dheireadh Fómhair 2019

Na początek, mała dygresja dla osób nie posiadających dostępu do blogowego fanpage’a (czyli konta na FB).

Pewnie zauważyliście, że była tu dłuższa przerwa ostatnio. Wszystko przez grypę, która przykuła mnie do łóżka na kilka dni i z której jeszcze wychodzę. Wskutek tego, mam teraz trochę zaległości do nadrabiania. Jak będę miał okazję, coś Wam z tego opiszę.

Nie wiem, czy zdążę z tradycyjną notką wspomnieniową na początek listopada.

Na ewentualne komentarze do tej notki odpiszę, jak się trochę odrobię i dojdę całkiem do siebie. Proszę jeszcze o trochę cierpliwości.

* * *

Pamiętacie, jak pod koniec tego wpisu wspomniałem, że pojawiło się w temacie „coś nowego”? Tym czymś jest niniejsza notka, napisana na podstawie anglojęzycznego oryginału z „The Guardian”.

Z tego samego dziennika wziąłem też zdjęcia do tej notki. Można je powiększyć kliknięciem.

Wiem, że prezydent odwiedził Elżbietę II również w tym roku. Jako że tu nie było o czym pisać, skupimy się na jego wcześniejszej wizycie.

* * *

Członków brytyjskiej Rodziny Królewskiej obowiązuje niepisany przykaz, aby wszelkie kontrowersyjne opinie (zwłaszcza te polityczne) trzymać dla siebie.

O ile reszta Jej krewnych bardzo różnie do tej zasady podchodzi, o tyle sama Królowa zawsze wzorcowo Jej przestrzegała i nigdy żadnej prywatnej opinii na żaden temat publicznie nie ujawniła.

Będąc przez tyle dekad na tronie, Elżbieta do perfekcji opanowała sztukę dawania subtelnych sygnałów, za pomocą których przekazuje otoczeniu to, czego nie wypada Jej mówić otwarcie – szczególnie w sytuacjach dla Niej niekomfortowych (a do takich z pewnością zaliczała się wizyta Trumpa). Wystarczyło zresztą przyjrzeć się zdjęciom z tego spotkania.

Ale najważniejsze w tym wydarzeniu było coś, na co podejrzewam, znikoma liczba osób zwróciła uwagę. Ja sam przeczytałem o tym dopiero po fakcie. Mowa o ubiorze Królowej, często wykorzystywanym przez Nią jako dodatkowy środek wyrazu. W tym konkretnym przypadku chodzi o Jej broszki.

Tak, nasza Pani europosłanka Szydło nie jest jedyną wysoko postawioną kobietą gustującą w tych właśnie dodatkach. Elżbieta II posiada całkiem sporą ich kolekcję. Część odziedziczyła po matce i siostrze, część zaś wciąż otrzymuje w darze od podejmowanych przez lata gości.

* * *

„Fani” Rodziny Królewskiej oraz zwykli ludzie przeważnie nie zwracają baczniejszej uwagi na to, co Jej Wysokość ma na sobie w danym dniu.

W przypadku zeszłorocznej wizyty Prezydenta Trumpa bardziej zajmowało ich przeklinanie tego ostatniego, który na każdym kroku Królową lekceważył i zachowywał się zupełnie, jakby był u siebie w chlewie. To 93-letnia kobieta, której niezależnie od naszego stosunku do Windsorów, na czysto ludzkim poziomie należy się szacunek!

Oczekiwanie współczucia i szacunku od takiego człowieka, który został sfotografowany, jak podczas deszczu trzyma parasol nad własną głową, ale pozwala moknąć synowi, nie ma jednak sensu.

I dobrze, że Ela tego nie oczekiwała. Wystarczyło tylko dokładnie przyjrzeć się Jej broszkom wtedy…

W pierwszym dniu wizyty Trumpa, Królowa nosiła zwyczajną, zieloną broszkę, podarowaną Jej w geście przyjaźni przez małżeństwo Obamów.
Broszka Obamowie

Na drugi dzień, Królowa przypięła sobie broszkę otrzymaną od premiera Kanady – kraju, z którym Trump od początku ma “na pieńku”.
Broszka płatek śniegu

Jak widać, broszka ma kształt płatka śniegu, co też nie jest tutaj bez znaczenia. “Płatek śniegu” (po angielsku “Snowflake”) to ulubione określenie miliardera na tych, którzy się z nim nie zgadzają…

Tę samą broszkę Ela założyła też później, na powitanie bardzo przez Nią lubianej belgijskiej pary królewskiej. Zresztą obecne europejskie monarchie są ze sobą w mniejszym lub większym stopniu spokrewnione, władcy darzą się nawzajem dużą sympatią i zawsze starają się trzymać razem.

Wreszcie, trzeciego i ostatniego dnia prezydenckich odwiedzin, Jej Wysokość nosiła broszkę posiadającą zdecydowanie negatywne konotacje. Tę samą, którą Jej matka Elżbieta Bowes-Lyon miała na pogrzebie swojego męża: króla Jerzego VI.

* * *

Powszechnie wiadomo, że Królowa Elżbieta dobiera różne dodatki do swojej garderoby zgodnie z tym, co będzie w danym dniu robić. Na przykład na ślubie Williama i Kate w 2011 nosiła broszkę typu “miłosny węzeł”.

Z kolei w czasie ceremonii otwarcia nowej sesji parlamentu w 2017 roku, miała na sobie kapelusz przywodzący na myśl flagę Unii Europejskiej. 

Do tematu “subtelnych sygnałów” dawanych światu przez Elę jeszcze powrócimy w przyszłości…