Daily Archives: 16 sierpnia 2019

Muzyczne fascynacje Blogerów #1: Wstęp + Torlin.

an Aoine, 16ú lá de mhí Lúnasa 2019

Pomysł na to, co zaraz przeczytacie, pojawił się już dawniej, w czasie dyskusji w komentarzach pod jedną z moich notek. Pomysłem rzucił Kneź, któremu jestem ogromnie zobowiązany 🙂

Chodzi o ten nowy projekt, o którym Wam wspominałem w notce noworocznej. Zaproszeni przeze mnie blogerzy opowiadają o bliskich sercu piosenkach i dlaczego właśnie te piosenki wybrali.

Podczas tamtej dyskusji, jeszcze zanim pojawiły się jakiekolwiek konkrety dotyczące tych wywiadów, na ochotnika do pierwszego zgłosił się Torlin.

Nie chcąc ograniczać ani siebie ani moich Gości do samych piosenek, pomyślałem, aby rozszerzyć formułę tego o kilka dodatkowych pytań, abyście mogli jeszcze lepiej poznać zaproszone osoby.

Jeżeli ten wywiad Wam się spodoba, z chęcią zrobię kolejne. Jak się ich już trochę uzbiera, zrobię dla nich osobną szufladkę. I jeszcze jeden tego rodzaju wywiad na pewno w tym roku będzie 🙂

To, czy będą kolejne, zależy już tylko i wyłącznie od Was. Każda osoba może się do mnie zgłosić w tej sprawie. Zgłaszać możecie się jak Wam wygodnie – pod którąkolwiek notką tutaj, na FB, na maila…

Warunek jest tylko jeden: trzeba mieć bloga, którego w miarę regularnie prowadzisz – albo na jakiejś platformie, albo jako stronkę na Facebooku, oraz kilka ważnych z jakiegoś względu piosenek.

Przejdźmy do sedna…

* * *

(Źródło: Pixabay)

Celt: Drogi Torlinie! Czy na dobry początek zechciałbyś opowiedzieć co nieco o sobie tym, którzy być może jeszcze Cię nie znają lub nie bywają u Ciebie?

Torlin: Mam na imię Jacek, urodziłem się w 1951 roku pod znakiem Skorpiona. Studiowałem na SGPiS-e (dzisiejsze SGH) finanse, pisałem pracę magisterską pod kierunkiem prof. Landaua w Katedrze Historii Gospodarczej. Moja praca była biografią Ignacego Matuszewskiego.

Właściwie całe swoje życie pracowałem w handlu, na wszystkich stanowiskach, od sprzedawcy po dyrektora.

Chyba powinienem dodać, że mieszkam w Warszawie w domku na granicy miasta, blisko Lasu Kabackiego; jestem wdowcem, mam dwoje dzieci i cztery wnuczki. Jestem wielkim zwolennikiem ruchu, chodzę na kilkunastokilometrowe spacery, biegam po lesie, jeżdżę na rowerze i chodzę na pływalnię.

Moim najukochańszym sposobem spędzania urlopu jest wędrowanie z plecakiem od schroniska do schroniska w Alpach.

Celt: Jak to było u Ciebie z blogowaniem? Skąd w ogóle wzięła się u Ciebie chęć prowadzenia czegoś takiego?

Torlin: Prowadzenie blogu jest zrealizowaniem mojego marzenia z dzieciństwa, posiadania własnego czasopisma kulturalnego. Byłem oryginalnym dzieckiem, wyglądałem zawsze bardzo młodo jak na swój wiek, jak szedłem na uczelnię wyglądałem na 14 lat.

Zupełnie inaczej wyglądało to od strony Kultury pisanej przez duże K, mając 13 lat czytałem opowiadania Hemingway’a, nowele Sienkiewicza, kupowałem encyklopedie czy słowniki tematyczne.

Do 19 roku życia „przejechałem” przez podstawowe dzieła literatury światowej, równocześnie interesując się muzyką. Do dzisiaj czytam bardzo dużo, przeciętnie dwie książki na tydzień.

Inną moją miłością jest malarstwo, wyjeżdżam czasami specjalnie do jakiegoś miasta tylko po to, aby cały dzień pobyć w jakiejś słynnej galerii malarstwa. Albumów mam w domu bez liku.

Celt: Po raz kolejny samemu potwierdziłeś przydomek, jaki dawno temu Ci nadałem – „Człowiek Renesansu” 🙂 Opowiesz nam, jak wyglądały Twoje początki w takim blogowaniu już sensus stricte?

Torlin: Zacząłem czytać blogi w 2005 roku, pierwszy raz odważyłem się wpisać rok później. Było to w blogu Pana Piotra Adamczewskiego, biedny nie miał ani jednego komentarza, i postanowiłem się wpisać. Zaraz po tym wpisał się Wojtek z Przetoka, w ten sposób poznałem późniejszą Kartkę z Podróży.

Ponieważ Interia tak zrobiła, że każdy posiadający u nich adres e-mailowy miał jednocześnie przypisany adres własnego blogu, to we wrześniu 2006 roku napisałem: „Jestem Torla” i to było wszystko. Spotkałem Pana Piotra i on powiedział: „Jacek, dlaczego sam nie poprowadzisz blogu?”.

Dokładnie to samo zdanie wypowiedział Pan Waldemar Kuczyński, na blogu którego się produkowałem. Postanowiłem więc spróbować. A ponieważ jestem „Dzień Świra”, więc u mnie jest notka co trzy dni już 12,5 roku.

Na początku miałem nick Torla, byłem nawet kiedyś drukowany w papierowej „Polityce”. Ponieważ wszyscy traktowali mnie jak kobietę ze względu na końcówkę –a, to zmieniłem na Torlin.

Celt: Gratuluję Ci wytrwałości i długiego stażu! Obie te rzeczy wcale nie są takie częste na blogach – zwłaszcza w naszej, polskiej blogosferze.

Przejdźmy teraz do muzyki. Zechcesz się podzielić z nami swoimi muzycznymi fascynacjami? Może opowiesz co nieco o paru szczególnie ulubionych piosenkach?

Torlin: Jak miałem 18 lat to był rok 1969, najwspanialszy okres w muzyce młodzieżowej. Obok takich tuzów jak Led Zeppelin czy Deep Purple zacząłem słuchać bardzo trudnej muzyki młodzieżowej, a to sprowadziło mnie do Emerson, Lake & Palmer grających muzykę poważną przekształconą na muzykę rockową.

Ten zespół odmienił moje postrzeganie muzyki, ich wielki przebój „Obrazki z wystawy” na podstawie miniatur fortepianowych Modesta Musorgskiego doprowadził mnie do oryginału. Zakochałem się w koncertach fortepianowych, operach, a szczególnie w jazzie.

Co do ulubionych, musiałbym to podzielić na kategorie, bo ja tak straszną ilość utworów i piosenek lubię, że to strach…

Celt: Niesamowity wybór piosenek, Przyjacielu! 🙂 Wygląda na to, że w muzyce i kulturze jesteś otwarty praktycznie na wszystko!

Dziękuję Ci za to, że zgłosiłeś się do wywiadu. Dziękuję za to, że poświęciłeś odrobinę swojego czasu, a przez to dałeś się lepiej poznać Czytelnikom Polanki 🙂