Królowa i Jej premierzy…

an Aoine, 9ú lá de mhí Lúnasa 2019

7 czerwca tego roku, królowa Elżbieta II pożegnała swojego trzynastego premiera: skompromitowaną przez Brexit Theresę May, która pełniła swoje obowiązki do czasu wyłonienia następcy.

Walka o przywództwo w rządzącej Partii Konserwatywnej (a tym samym możliwość wprowadzenia się na Downing Street 10) toczyła się między ministrami spraw zagranicznych: ekscentrycznym Borisem Johnsonem, oraz młodym i dynamicznym Jeremym Huntem – odległym krewnym królowej. 

22 lipca odbyło się wewnątrzpartyjne głosowanie, w którym zwyciężył Johnson.

Dwa dni później, Królowa zaprosiła go do Pałacu Buckingham i oficjalnie powierzyła misję sformowania nowego rządu (co widać na poniższym zdjęciu z Google Graphics). 

Boris Johnson i Królowa

* * *

Szefem pierwszego rządu Jej Królewskiej Mości (w latach 1952-1955) był konserwatysta Winston Churchill. Młodziutka królowa objęła tron w wieku 26 lat i polegała na sugestiach otoczenia, ucząc się trudnego monarszego rzemiosła.

Churchill cierpliwie jej wszystko tłumaczył i stał się jej ulubionym premierem. Potem Elżbieta II przyznała się ponoć, że i tak “robi to, co radzą jej mądrzejsi od niej”. Monarcha brytyjski bowiem panuje, ale od dawna już nie rządzi.

Królowa zazwyczaj podpisuje wszystkie ustawy uchwalone przez parlament. Zachowuje jednak pewien subtelny wpływ: ma prawo doradzania urzędującym premierom podczas cotygodniowych spotkań w Pałacu Buckingham.

Wciąż jeszcze zachowuje również kilka tradycyjnie królewskich prerogatyw (o których napiszę kiedyś w osobnej notce), jak na przykład możliwość zawetowania danej ustawy, z czego skorzystała kilkakrotnie w ciągu ostatnich dziesięcioleci.

Rozmowy szefów rządu z królową są ściśle tajne, zaś premier może się jej swobodnie zwierzać.

* * *

W styczniu 1957 premierostwo objął Harold Macmillan. Już podczas pierwszej ich rozmowy oświadczył monarchini, że nie ręczy za to, że jego gabinet utrzyma się choćby przez sześć tygodni.

Koniec końców, Macmillan pozostał na czele rządu przez sześć lat, a jego pozycja dodatkowo umocniła się w październiku 1959, po wygranych wyborach parlamentarnych.

Potem Macmillana pogrążyły nieudane negocjacje akcesyjne do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej oraz afera z udziałem jednego z jego ministrów…

* * *

Nie ze wszystkim premierami stosunki były tak idealne, jak z Churchillem. Przez całą erę rządów Margaret Thatcher (od 1979 do 1990), strasznie “iskrzyło” między nią a Elżbietą.

Baronessa Thatcher miała osobowość całkiem podobną do swojej monarchini i charakteryzowała się taką samą jak królowa manierą i wyniosłością.

Władczyni z kolei uważała, że Pani Premier powinna mieć więcej pokory: znać swoje miejsce i nie starać się być bardziej “królewska” od niej.

Innym powodem tej wzajemnej niechęci był fakt, iż program gospodarczy Thatcher częściowo uderzał w arystokrację.

Pewnego razu doszło do zabawnego wydarzenia: obie panie przyszły na imprezę ubrane w suknie identycznego koloru. Wówczas „Żelazna Dama” kazała wystosować list do Pałacu z prośbą o “koordynację strojów”.

Odpowiedź damy dworu Elżbiety była zjadliwa: “Królowa nie ma zwyczaju zwracać uwagi na to, jak ubrane są inne osoby”.

Innym razem, zaproszona na królewski piknik Thatcher zauważyła, że Jej Wysokość sama myje naczynia. Dwa tygodnie później do Pałacu Buckingham przyszła paczuszka z parą gumowych rękawiczek…

* * *

Następca Margaret Thatcher, rządzący w latach 1990-1997 John Major mówił wprost: “Tylko głupiec nie skorzystałby z rad królowej, często udzielanych w postaci świetnie przemyślanych pytań”.

Major także chwalił Jej Wysokość: “Królowa nie jest odcięta od tego, co myśli opinia publiczna. Wręcz przeciwnie. Jest świadoma zmian jej nastawienia”.

* * *

Najlepsze relacje królowa miała z tymi politykami, z którymi mogła pogadać o osobistych zainteresowaniach.

Churchill, podobnie jak ona, pasjonował się wyścigami konnymi, a wywodzący się z arystokracji Alec Douglas-Home (premier 1963-1964) znał się na psach i polowaniu. 

Dwukrotny premier Harold Wilson (rządzący w latach 1964-1970 oraz 1974-1976) był pierwszym szefem Rady Ministrów pochodzącym spoza klasy wyższej.

Mimo to przypadł królowej do gustu, zresztą z wzajemnością. “Jest to jedyna chwila, kiedy mogę z kimś poważnie porozmawiać, nie obawiając się, że dowiedzą się o tym media, a przy tym jest to jedyna osoba, która nie marzy, aby zająć moje stanowisko!” – rzucił kiedyś po audiencji. 

* * *

Tony Blair (premier w latach 1997-2007) uchylił rąbka tajemnicy ze swojej pierwszej audiencji u królowej: “Była bardzo bezpośrednia. Mówiła: Jest pan moim dziesiątym premierem. Pierwszym był Winston Churchill, ale to było zanim się pan urodził.

Kiedy Blair zwierzył się Elżbiecie, że nie wie, jak złapać nić porozumienia z pewnym zagranicznym przywódcą, dała mu krótką radę: “Proszę z nim porozmawiać o krykiecie. On to lubi!”

Wspomniana przeze mnie wyżej swoboda premierów przy królowej ma jednak swoje granice. Blair zaproponował jej kiedyś, aby zwracała się do niego po imieniu. Władczyni, grzecznie lecz stanowczo, odmówiła.

Serdeczne relacje łączyły Elę z kolejnym Jej odległym krewnym: Davidem Cameronem, szefem rządu w latach 2010-2016.

* * *

Nowy premier bywa nazywany “brytyjskim Donaldem Trumpem”,  co chyba sporo mówi o jego zachowaniu i poglądach.

Ciekaw jestem bardzo, jak będą wyglądać jego stosunki z Elżbietą. Tym bardziej, że już na samym początku urzędowania popełnił poważną gafę – zdradził mediom treść swojej rozmowy z monarchinią. Miała ona podobno powiedzieć Johnsonowi, że sama nie chciałaby teraz być na jego miejscu…

Pisząc tę notkę, kilku premierów Jej Królewskiej Mości niestety pominąłem, gdyż nie mam żadnych informacji o ich relacjach z Królową.

Reklamy

Posted on 9 sierpnia 2019, in BREATAINE MOIRE, SMAOINTE. Bookmark the permalink. 32 Komentarze.

  1. Widzę, że Ty sam jesteś z Królową w całkiem zażyłych stosunkach, skoro już jesteś z nią na „Ela”! 😀
    Co do Johnsona to porównanie do Trumpa jest bardziej niż celne- typ zbudował swoją pozycję wśród torysów w oparciu tylko i wyłącznie o kłamstwa, które opowiadał… kłamstwa, z którymi nikt nie ma problemu. Bo taki jest obecnie świat, którego Trump jest przecież symbolem. Niemniej jednak, bycie Trumpem to już jest jakiś rodzaj aberracji, no a bycie kopią Trumpa?! Totalnie pukanie od dołu! 😀
    Jak zwykle świetny i mega ciekawy post! 🙂

    • Człowieka do bólu prawdomównego jak ja, zawsze strasznie dziwi coś takiego – jego kłamstwa są publicznie wiadome (sam czytałem parę informacji przygotowując tę notkę), a mimo to facet jak gdyby nigdy nic piął się po szczeblach kariery…aż teraz został drugą osobą w państwie. Nie rozumiem czegoś takiego.

      Co do moich relacji z Elżbietą, to nie są one jakoś straszliwie zażyłe, ale parę listów już wymieniliśmy 😉

      • Ludzie zawsze kłamali i pewnie będą kłamać, ale właśnie ten fenomen, że nagle nikomu to nie przeszkadza, że to w sumie spoko i bez różnicy, to jest coś nowego, bo obserwuję to od paru lat dopiero, za to na całym świecie (nasza polska polityka nie pozostaje w tyle, delikatnie mówiąc).
        Wszystko stało się nagle względne, fakty przestały mieć znaczenie, a prawda stała się pojęciem…elastycznym. Trochę to przerażające… i ja też tego nie rozumiem…
        Podejrzewam, że Elżbieta ciągle Cię męczy o nowe foty Buddy’ego, co? 😛

  2. Borys to jakaś pomyłka… Jak słucham jego wypowiedzi na youtube to aż mnie szlag trafia jak on kłamie, zaprzecza sam sobie, a ludzie go popierają. :/

  3. Lubię te anegdotki o królowej. 😀

  4. Klik dobry:)
    Mnie bardziej ciekawią nie stosunki “brytyjskiego DonaldaTrumpa” z królową, a to, czy namiesza w Europie i na świecie.
    Pozdrawiam serdecznie.

  5. Wow… masz coraz lżejsze pióro 🙂
    Tak trzymaj!

  6. Witaj Przyjacielu. Jestem w arcytrudnej sytuacji, bowiem szanując Twoje wieloletnie i wielokrotnie deklarowane fascynacje dworem brytyjskim, zarazem ich nie podzielam. Nie zmienia to w niczym faktu, że Twój tekst uznam za rewelacyjny, zwłaszcza w kontekście fenomenu Królowej Elżbiety, która będąc od dziesiątków lat gdzieś z boku tzw. wielkiej polityki równocześnie w niej uczestniczy. To postać nietuzinkowa. Czy miała w Wielkiej Brytanii wpływ na cokolwiek? Nie wiem. Raczej nie sądzę. Natomiast książka, która z pewnością był nabył to Jej pamiętniki. Przypuszczam, że takie gdzieś w zaciszach Pałacu są pisane. Ciebie nie było, mnie nie było a Ona była i znała tych wszystkich ludzi.
    Serdeczności i Pozdrowuienia z Krainy Loch Ness 🙂

    • Dziękuję Ci bardzo za uznanie, Szczurku 🙂 Nie musisz wcale lubić tego samego co ja, żebyśmy się zgadzali 🙂

      Co do pamiętników, to masz racje – one istnieją i są pisane do dzisiaj, od wielu dziesięcioleci. Obecna Królowa kontynuuje tym zwyczaj swojej prababki Wiktorii. Owe pamiętniki mają na Wyspach rangę tajemnicy państwowej i są tajne. I tajne pozostaną jeszcze wiele lat po śmierci Elżbiety…

  7. Pamiętam tą scenę z The Crown, gdy Churchill przychodzi na pierwszą audiencję do Elżbiety II – świetnie nakręcona! Królowa ma niezły przegląd polityczny i tak naprawdę jest skarbnicą wiedzy!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    • Ten serial musi być naprawdę ciekawy 🙂 Królowa wie więcej niż może powiedzieć i niż wolno Jej powiedzieć 😉 Gdyby kiedykolwiek zdradziła jakąś tajemnicę polityczną, mogłoby to nieźle wstrząsnąć Westminsterem 😀

      Na szczęście, Elżbieta ma więcej rozumu w głowie, kultury i taktu niż ci wszyscy politycy, którzy stanowią prawo rzekomo w Jej imieniu…

      Dobrej nocki Aguś! Zapraszam na wtorek! 🙂

  8. niby serio, a lekko i z humorem, brawo Celcie ❤
    a serial oglądałam i bardzo mi się podobał, rzucił całkiem inne światło na królową Elkę …. 😀 😀 😀

  9. …i po prostu słyszę to westchnienie rozczarowania Królowej przy każdym kolejnym premierze – czy może tylko ja mam wrażenie, że coraz gorzej na Downing Street 😉 ? ps ciekawa notka

    • Dziękuję!

      Twój komentarz wpisuje się niejako w jedną z przyszłych notek, które będę chciał zrobić – właśnie o sytuacji na Downing Street i opinii Królowej o tym całym bałaganie. Powiem tylko tyle, że przeczucie raczej Cię nie myli 😉

  10. Kasia Dudziak

    Oglądałam taki serial The Crown o Elżbiecie II. Całkiem dobry. Tam było dużo o jej relacjach z Churchilem. Mądra postać z niego była. Dla Angli wybitnie znaczącą.

    • Churchill do dzisiaj figuruje na liście największych Brytyjczyków wszech czasów 🙂 Jesteś już którąś osobą na Polance, która wspomina mi o „The Crown”. Niestety nie miałem jeszcze okazji tego serialu obejrzeć…

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: