Katedra Notre Dame. Część 5.

an Luan, 5ú lá de mhí Lúnasa 2019

Dla porządku: poprzednia część… 

Katedra Notre Dame przez wieki była znana jako “liber pauperum”“Księga biedoty”, ze względu na malowidła i rzeźby o charakterze biblijnym, zdobiące jej zewnętrzne ściany. Ułatwiało to prostemu ludowi przyswojenie sobie prawd wiary chrześcijańskiej.  

Poniżej macie dwa tego przykłady:

(święty Dionizy: biskup i męczennik, trzyma własną, odciętą głowę
nad portalem Najświętszej Maryi)

(św. Michał Archanioł oraz Szatan „ważą” ludzkie dusze na
Sądzie Ostatecznym. Rzeźba na środkowym portalu fasady zachodniej)

Popularność Katedry odżyła po Rewolucji Francuskiej za sprawą słynnego prozaika, dramatopisarza, polityka i poety: Wiktora Hugo, oraz jego niemniej słynnego “Dzwonnika…”.

Poniekąd dzięki zaangażowaniu Hugo, król Ludwik Filip I nakazał renowację kościoła (o której wspominałem w poprzedniej części).

Mury zewnętrzne, organy i konserwacja

W XIX i do połowy XX wieku, stan zewnętrznych murów Notre Dame oraz innych jej elementów wykonanych z kamienia uległ gwałtownemu pogorszeniu. Przyczyną tego było rosnące zanieczyszczenie powietrza w Paryżu, które przyspieszyło erozję murów i odbarwiło kamień. 

W 1963 roku, z inicjatywy rządu francuskiego pragnącego upamiętnić 800-lecie budowy Katedry, fasada kościoła została gruntownie oczyszczona. Zdrapano kilkusetletnią warstwę brudu, wreszcie przywracając murom ich oryginalną barwę złamanej bieli. 

Do lat 80-tych, z fasady odpadło lub obluzowało się jeszcze kilka rynien oraz gargulców. W głowach zarządców kościoła zapaliła się “czerwona lampka”.

W 1991 rozpoczęto w kościele, trwające aż do wybuchu pożaru z 15 kwietnia tego roku, zakrojone na szeroką skalę prace konserwacyjne. Odnowiono mury zewnętrzne, dbając zwłaszcza o zachowanie oryginalnych elementów architektonicznych. 

Dokładnie zbadano nowe bloki piaskowca, sprowadzone, by zastąpić starsze części Katedry. Aby odstraszyć gołębie, na dachu zainstalowano siatkę drutów, niewidocznych z poziomu ulicy.

Unowocześniono także katedralne organy, dodając do nich skomputeryzowany system, kontrolujący mechaniczne połączenia z piszczałkami. 

Na okoliczność obchodów milenijnych w grudniu 1999 roku odnowiono zachodnią fasadę budynku.

Co ocalało?

Pożar zniszczył dach Notre Dame (ale na szczęście nie kamienne sklepienie, stanowiące podporę dachu – tutaj trzeba jedynie załatać parę dziur) i znacznie uszkodził jej wnętrze. To wydarzenie miało o wiele bardziej niszczycielski wpływ na infrastrukturę Katedry, niż cokolwiek innego w jej długiej historii. 

Udało się ocalić (widoczny na zdjęciu poniżej) tak zwany “Wielki Organ”, pochodzący z XVIII wieku i posiadający ponad 8,000 piszczałek. Organ ma tylko niewielkie uszkodzenia, spowodowane wodą z węży strażackich.

Obawiano się że pożar mógł nieodwracalnie uszkodzić misternie wykonaną rozetę południową, oraz identyczne rozety północną i zachodnią.

Jakiś czas temu pojawiła się wszakże wiadomość, że wszystkie witraże i rozety także udało się uratować. Stopił się tylko ołów w ramach.

* * *

Ogień przetrwały mury zewnętrzne, obie wieże południowe oraz około 90% bezcennych dzieł sztuki i naczyń liturgicznych, znajdujących się wewnątrz.

Ocalała polska kaplica poświęcona Matce Bożej Częstochowskiej i relikwie św. Jana Pawła II; tunika wg tradycji należąca do św. Ludwika. Figury 12 Apostołów i Czterech Ewangelistów, Korona Cierniowa przywieziona z krucjat przez Ludwika IX.

Z pożaru uratowano ponadto relikwiarz Krzyża Świętego. Był on częścią insygniów koronacyjnych kolejnych królów Polski, począwszy od Władysława Jagiełły w 1386.

Kiedy król Jan Kazimierz abdykował we wrześniu 1668 roku, bezprawnie wywiózł relikwiarz z Polski.

Redagując tę część, dowiedziałem się o jeszcze innej rzeczy, która przetrwała pożar.

W swojej notce o pszczołach w Warszawie, Stokrotka wspomina, że na dachu Notre Dame, między gargulcami, znajdowała się pasieka. W komentarzach pod tamtą notką ciekawostkę Stokrotki uzupełnia Ania O., wspominając, że pasieka wyszła z pożaru cało.

Strażacy, księża opiekujący się Notre Dame oraz inni ludzie z narażeniem życia próbowali ratować z rozpadającego się budynku tyle, ile tylko się da. To niesamowite…

Kolejny wątek celtycki…

Jednym ze „źródeł”, dzięki którym mogę pisać niniejszy cykl, jest moja dobra przyjaciółka ze Szkocji. Właśnie ona zwróciła moją uwagę na jedną rzecz związaną z Notre Dame – i jestem jej bardzo wdzięczny 🙂

W 1711 roku, w kościele odkryto nieznany do tamtej pory ołtarz. Kunsztowne wykonanie wskazywało, iż pochodził on z okresu gallo-rzymskiego, czyli czasu zwiększonych wpływów Rzymian w celtyckiej Galii (I wiek przed naszą erą).

Na ołtarzu przedstawionych jest kilku celtyckich bogów – między innymi Esus, o którym wspomniałem przed paru laty w tutejszym cyklu o pomroczności.

Cztery miesiące po pożarze Notre Dame, ja wciąż zastanawiam się, czy ten ołtarz udało się uratować z ognia…

* * *

Ciąg dalszy nastąpi…


* Zdjęcia wykorzystane w tej części pochodzą z Wikipedii.

Posted on 5 sierpnia 2019, in CEILTEACH, Katedra Notre Dame. Bookmark the permalink. 24 Komentarze.

  1. Kolejna porcja ciekawostek!😍Zainteresował mnie zwłaszcza ten celtycki ołtarz, chyba już złapałam bakcyla😉Gdyby nie Ty nigdy bym się o tym nie dowiedziała!😉

    • Nawet nie wiesz jak się cieszę! 😀 Mam nadzieję, że ten bakcyl się umocni i już w Tobie zostanie 😉

      Co do ołtarza, też bym o nim nie wiedział, gdyby nie moja przyjaciółka 🙂

  2. Bardzo interesujący cykl o Katedrze, zaraz zagłębię się w lekturze poprzednich wpisów. Nie rozumiem jednej rzeczy – jakim cudem mogły się zachować rozety, jeśli stopił się ołów? Przecież witraż to właśnie kawałeczki szkła oprawione w ołowiane ramki. Jak topi się ołów, to szkło nie ma szansy się utrzymać. Widziałam zresztą po pożarze zdjęcia rozety ziejącej pustymi dziurami i pisano o bezpowrotnym zniszczeniu tych witraży. O co chodzi zatem?

    • Przede wszystkim, witam Cię serdecznie na Polance, Małgosiu! 🙂 Mam nadzieję, że spodoba Ci się tutaj i zechcesz bywać jak najczęściej 🙂

      Co do Twojego komentarza, czytałem, że w ramach prac konserwacyjnych witraże zostały po prostu wyjęte z ram – co zdarzało się także w przeszłości na różnych etapach odnowy Notre Dame, jak choćby w XIX wieku.

      Miło mi będzie, jeśli podzielisz się przemyśleniami o pozostałych częściach 🙂

      Obiecuję odwdzięczyć się wizytą u Ciebie przy najbliższej okazji 🙂 Miłego wieczoru i pozdrawiam serdecznie!

  3. Świetny kolejny już odcinek cyklu, jak zawsze czytało mi się lekko i przyjemnie, i dużo się dowiedziałam przy tym jeszcze🙂Dziękuję, potrzebowałam po dzisiejszym dniu odrobiny normalności i relaksu!🙂

    • Cieszę się bardzo, że mogłem Ci tę normalność jakoś zapewnić 😉 A co do Katedry to jeszcze trochę się dowiesz, bo do końca cyklu zostały jeszcze ze 3-4 części 🙂

      Dobrej i spokojnej nocy – dla Ciebie i Tego Kota 😉

  4. Dziękuję Celcie za wspaniały ciąg dalszy.
    Dziękuję też o tym, że wspomniałeś o mojej notce.
    Serdeczności 🙂

  5. Prawda chrześcijańska trochę gryzie się z kultem maryjnym, nie uważasz? 😉
    Najważniejsze, że ocalały pszczółki. 😀

    • Wprawdzie nic o kulcie Maryi w Piśmie Świętym nie ma (a przynajmniej ja sobie nie przypominam), ale i cała nasza wiara jako taka przez wieki trochę odeszła od biblijnego pierwowzoru 😉

      Masz rację 😀 To i że ludziom nic się nie stało (poza jednym ciężko rannym strażakiem).

  6. Katedra ma bardziej bujną historię niż możnaby się spodziewać. Dziękuję za kolejny wpis – świetnie się czytało! 🙂

  7. Mijmo ogromnych zniszczeń powinniśmy się jednak cieszyć, że Katedra nie była drewniana, bo by cała poszła z dymem i nic sie nie uratowało.

    • Masz rację 🙂 Chociaż 15 kwietnia też niewiele brakowało… Katedra zbudowana jest z piaskowca, a ten ma słabszą wytrzymałość na ogień niż inne materiały….

  8. Znowu same ciekawostki u ciebie, nawet bogowie celtyccy w katedrze! Niesamowite…

  9. Dobrze, że tak wiele bezcennych przedmiotów udało się ocalić z katedry. Pozdrawiam

    • W całym tym pożarze to (oraz fakt, że nikomu niemal nic się nie stało – poza jednym ciężko rannym strażakiem) jest chyba największym „uśmiechem losu”. Ściskam Cię mocno! 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: