Monthly Archives: Lipiec 2019

Buddy Wspaniały… <3

an Chéadaoin, an 31ú lá de mhí Iúil 2019

Cześć! Strasznie się cieszę, że mogę Was znowu zobaczyć! Mam dzisiaj urodziny, wiecie? Podobno dwa latka kończę, tak mówi Piotrek. Jego Tateł się śmieje, że stary ze mnie pies, bo na ludzkie mam już ponad 20. Wypraszam sobie! Energia nadal mnie rozpiera jakbym się co dopiero urodził!

Tak czy siak, przygotowałem dla Was mięsko, owoce i moje ulubione patyczki mięsne – same frykasy! Wpadniecie? 😀

Moje Człowieki strasznie o mnie dbają! Nawet udało im się opanować troszkę psiego, dzięki czemu rozumiemy się dużo lepiej niż na początku 🙂 Jestem z nich dumny, mam nadzieję, że oni ze mnie też! Dużo słów już kojarzę, uważnie patrzę na to, co i jak mówią. Cały czas jestem straszny przytulas – co ja mogę? Kocham moje stado!

Oni chyba mnie też, bo się bawią ze mną, ciągle tulają i jakieś prezenty dają! Piotrek mówi, że napisał dla mnie wiersz. Że podobno go zainspirowałem. Prosi mnie, żeby Wam go pokazać. Popatrzcie niżej…

Ostatnio moje stado zabrało mnie w podróż brum brum, tym hałaśliwym, co do weterynarza idziemy.

Ale tym razem to nie do weterynarza. Zabrali mnie w jakieś dziwne zielone miejsce. Pełno nowych dźwięków i zapachów! Ale wszystko inne! Moje Człowieki były ze mną, ale poza tym wszystko inne!

Dużo Człowieków mnie tam głaskało! Były tam też inne psy, ale jakieś obce, nie moi koledzy, których znam. Próbowałem się witać z nimi, jak to między nami psami, ale jeden mnie nie polubił. Ja jego zresztą też nie! Ciągle na mnie warczał! Dziwny jakiś…

Co to znaczy, że jestem rozpuszczony? To ma coś wspólnego z lodami? Mniam! W sumie, teraz jest tak gorąco, że można być rozpuszczonym…

Piotrek mówi, że jestem najlepszym prezentem, jaki kiedykolwiek dostał! Znowu te prezenty! To chyba coś ważnego. Idem usiąść Piotrkowi na stopie – co jakiś czas lubię mu przypominać, że jest Moim Człowiekiem ❤ Z Wami Człowiekami przecież nigdy nic nie wiadomo 😉

Do zobaczenia! WOOF! WOOF! WOOF!

* * *

Mały jak bochenek chleba –
A wprowadza nam do domu
Kawałeczek Nieba…
Charakterek zakręcony,
Piękne oczka czarne,
Takie, jak i nosek mały –
Jedno i drugie
Na jedzenie szczególnie wyczulone.
Zawsze jestem wzruszony,
Ilekroć go na ręce biorę.
Czuwa przy mnie stale –
Nawet, kiedy jestem chory…
Czy to dzień czy noc,
On ciągle do psot wszelkich skory.
Puchaty, kochany,
Brązowo-biały cały…
Taki właśnie jest
Mój Najlepszy Pies:
Buddy Wspaniały!