Narodziny epoki I: Hallstatt.

an Aoine, 10ú lá de mhí Lúnasa 2018

Korzystając z informacji zawartych w posiadanej przeze mnie książce „The Celts” Gerharda Herma z 1977 roku, jak też jednego artykułu z Wikipedii, pragnę Was teraz zabrać w podróż. Na przestrzeni niniejszej dwuczęściowej notki odwiedzimy dwa szczególne miejsca, w których dokonał się kawał celtyckiej historii.

Naszym pierwszym celem jest wieś Hallstatt, znajdująca się w austriackim regionie Salzkammergut. W latach 70-tych ubiegłego wieku opisano ją następująco.
Z jednej strony mamy jezioro, z drugiej – strome zbocza masywu Dachstein. Na zboczach mnóstwo małych, drewnianych domków i kościółek zwieńczony barokową kopułą. Pomiędzy tym wszystkim snują się pasma mgły.

Całość robi wrażenie miejsca, w którym czas płynie wolniej niż gdziekolwiek indziej.

* * *

W 1846, inspektor górnictwa imieniem Johann Georg Ramsauer, poszukiwał złóż pirytu pod wydobycie. Nie wiadomo, czy w końcu jakieś znalazł.

Na stokach wzgórza Hallberg trafił za to na coś dużo bardziej niesamowitego – dwa szkielety, bogato zdobiony naramiennik z brązu, oraz topór. Zaintrygowany, nasz inspektor szukał dalej i odnalazł jeszcze siedem innych grobów z podobnym wyposażeniem.

Będąc mądrym i sumiennym urzędnikiem, Ramsauer natychmiast doniósł o znalezisku władzom w Wiedniu. Jakiś czas później pozyskał fundusze od cesarskiego kuratora zabytków na kontynuację wykopalisk.

Jeszcze tego samego lata odkrył blisko 60 kolejnych stanowisk. W ciągu następnych dziewiętnastu lat, liczba ta wzrosła do 193 grobów kryjących łącznie ponad trzy tysiące różnych przedmiotów.

Wieść o odkryciach Ramsauera rozniosła się lotem błyskawicy, nawet po latach przyciągając rzesze archeologów-amatorów, chcących uszczknąć coś dla siebie.

Do tej grupy zaliczała się Maria, Wielka Księżna Meklemburgii, która w 1907 roku zarządziła przekopanie miejsc nieopodal stanowisk Ramsauera. To, co znalazła zabrała dla siebie. Łupy księżnej zostały później sprzedane na aukcji w Nowym Jorku.

Poniżej macie próbki ubrań noszonych onegdaj przez celtyckich górników, odnalezione przez badaczy w kopalniach Hallstatt. Nie pamiętam już niestety, gdzie to zdjęcie znalazłem.

* * *

Tak (praktycznie z dnia na dzień) narodziła się nowa, nieznana dotąd, epoka w celtyckiej historii: epoka halsztacka. Występowała w dwóch zespołach: wschodnio- i zachodniohalsztackim i trwała mniej więcej od roku 750 do 450 przed naszą erą. Pierwsi celtyccy osadnicy zjawili się tu, według różnych szacunków, między rokiem 700 a 600 p.n.e.

Stanowiska kultury zachodniohalsztackiej obejmowały wschodnią Francję, Niemcy i Szwajcarię, a zabytki nawiązywały do kultury pól popielnicowych epoki brązu. Natomiast stanowiska kultury wschodniohalsztackiej obejmowały Bośnię, Hercegowinę, Siedmiogród, Słowację i wschodnie Alpy.

Ludność tej kultury wytwarzała charakterystyczne naczynia z blachy brązowej – situle, często starannie i bogato dekorowane. Ornamenty przedstawiały sceny wojenne i ceremonialne, zachowania religijne oraz sceny z życia codziennego.

Ostatnie lata epoki halsztackiej to także czas gwałtownego skoku w dziedzinie obróbki żelaza. Celtowie wykorzystywali teraz owy metal nie tylko do wytwarzania przedmiotów kultu i bogactwa, ale też nieco bardziej praktycznych rzeczy, jak np. metalowych sztućców.

Charakterystyczne było garncarstwo, ceramika o powierzchniach grafitowanych. Wywarzano ceramikę ręcznie, z ornamentem geometrycznym malowanym czarną i brunatną farbą na czerwonym tle.

* * *

Dlaczego skarby podobne do tych przywłaszczonych przez księżną meklemburską odkryto w tak odległym zakątku Alp? Te góry kryły w sobie największe złoża soli na Kontynencie.

Sól zawsze była cennym towarem, wykorzystywanym w handlu, a kolejni mieszkańcy tego regionu dobrze to wiedzieli. Co najmniej od 4000 lat zakładano tu osady.

W Alpach od wieków krzyżowały się też szlaki handlowe, łączące ten region z doliną Dunaju, bursztynowymi plażami północnych Niemiec, kopalniami miedzi i cyny na południu, a także z basenem Adriatyku.

* * *

Teraz trochę o nazewnictwie.

Od przedrostka alp wzięła się nie tylko nazwa najwyższych gór Europy. W książce, na której się tu opieram, Gerhard Herm twierdzi, iż u Szwajcarów po dziś dzień te trzy litery określają dwie rzeczy. Po pierwsze: rozległe łąki w wyższych partiach gór, na których w lecie pasą się owce; po drugie: cały przemysł mleczarski tamtego regionu. U Austriaków i Bawarczyków mówi się na to: Alm.

Kolejna interesującą zbitką liter jest hal. Tak moi duchowi bracia nazywali sól. Badania wykazały, iż miejscowości zawierające „hal” w nazwie, przeważnie znajdują się w miejscach, gdzie ten minerał występował lub występuje nadal. Zarówno alp, jak i hal są pochodzenia celtyckiego.

* * *

Na koniec, mała ciekawostka.

W drugim akapicie wspomniałem o austriackim regionie Salzkammergut. Pod koniec II wojny światowej, naziści masowo zwozili tu złoto, obrazy oraz inne kosztowności, zrabowane z podbitych przez siebie państw.

Po 1945, części tych bogactw nie udało się odnaleźć. Cały region zaczęto nazywać „Śmietnikiem Diabła”.

Pogłoski o skrzyniach ze złotem i innych skarbach zatopionych w jeziorach i poukrywanych w austriackich lasach, do dzisiaj pobudzają ludzką wyobraźnię.

Naszą podróż będziemy kontynuować w drugiej części, w kolejnej epoce.

Ciąg dalszy nastąpi…

Reklamy

Posted on 10 sierpnia 2018, in Narodziny epoki.... Bookmark the permalink. 15 Komentarzy.

  1. Najciekawsze w Twojej opowieści, z wyłączeniem wątku o Celtach rzecz jasna jest to, że ludzie bez przerwy czegoś szukają. Zazwyczaj kopią. Tych, który kopali pierwsi, wykopali następcy, z czego wnoszę że Johanna Georga Ramsauera też ktoś wykopie, o ile jeszcze tego nie uczyniono.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness 🙂

    • Wnosząc z tego, iż Gerhard Herm napisał swoją książkę jakieś 100 lat po śmierci Ramsauera, oraz że wspomina tam o wykopywaniu w Hallstatt ciał już pochowanych na zboczach, bo brakowało miejsca na nowe pochówki, wcale nie byłbym zdziwiony 🙂

      Nawet nie wiesz jak się cieszę, że się odezwałeś 🙂

  2. Przeczytałam z zainteresowaniem i dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy :), pozdrawiam

  3. 1. Nazwa „Alpy” zgodnie ze „Słownikiem pochodzenia nazw geograficznych” Wiedzy Powszechnej nie jest pochodzenia celtyckiego, a liguryjskiego. .
    2. napisać o Hallstatcie: „Z jednej strony mamy jezioro, z drugiej – strome zbocza masywu Dachstein” to Drogi Celcie nic nie napisać. Byłem w Hallstatcie zwiedzać kopalnię i stamtąd wybrałem się na Dachstein (wiesz, że to po niemiecku jest dachówka?), miasto to nie ma właściwie ani jednej ulicy, ponieważ zbocza Dachsteinu od razu opadają ku jezioru i na ulicę po prostu zabrakło miejsca. Jest jedna, ale ma szerokości trojga ludzi. Mieszkańcy poruszają się łodziami po jeziorze, chcąc do stać się w inny rejon miasteczka. Współcześnie Austriacy przebili dwa tunele dla samochodów w masywie i tak wozy omijają miasteczko.
    3. Co do Alp, że jest to szwajcarska wersja austriackiego Alm; i Hal, że to jest celtycka sól – zgoda.

    • AD.1. Bardzo dziękuję Torlinie za uściślenie pewnych informacji. W poście pisałem, że ta książka jest z lat 70-tych zeszłego wieku, więc pewne rzeczy mogły stracić na aktualności. Nie mam jak tego sprawdzić.

      AD.2. Byłeś tam? Niesamowite! 🙂 Jak Ty cudownie uzupełniasz moją wiedzę i notki. Dziękuję Ci 🙂

  4. Dzisiaj prawdziwa uczta dla mnie, bo kiedyś chciałam być archeologiem 🙂
    Te próbki tkanin to niezły patchwork, nawet kolorystycznie udany.
    Nawet dzisiaj ludzie biegają po lasach i polach z wykrywaczami metali, ale dzięki temu znajdują mnóstwo ciekawych okazów.

    • Archeologiem? Poważnie? 🙂 No popatrz jak trafiłem 😀 A jeszcze będziesz miała okazję poczuć się jak archeolog w części drugiej 🙂

      Ale to bieganie po polach z wykrywaczami jest już chyba prawnie nielegalne…. Przynajmniej tak kiedyś słyszałem.

  5. To niemożliwe jak przypadek sprawia, że człowiek odkrywa takie skarby… Ciekawa historia, czekam zatem na dalszą część:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  6. Chwała niech będzie tym, co szukają, odkupują i opisują, bo dzięki nim wiemy, jak ciekawy (historycznie) świat mamy. 😉

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: