Poza Czasem i inne rzeczy.

an Aoine, an 21ú lá de mhí Iúil 2017

Dzieje się u mnie ostatnio i dziać się będzie pewnie jeszcze przez jakiś czas. Dzieje się w większości pozytywnie, chociaż nie zawsze.

Zacznijmy od tego, że od 16.07. byłem przez trzy dni i trzy noce Poza Czasem i poza netem. Poza Czasem miejskim, poza ciasnotą, szarością, zgiełkiem. Głęboko w kojącym, cudownym Czasie Czorsztyna.

Czekałem na to cały rok. Tym razem nie pojechaliśmy jednak do Pana Kuby, gdyż nie mógł nam domku udostępnić. Wynajęliśmy więc dwa pokoje u pewnej sympatycznej Pani. Warunki super…a widoki? Nie mam słów. Trzeba tam być, aby to zobaczyć. Powiem tylko, że domek Panakubowy się nie umywa.

U niego masz tylko widok na góry. W naszym wynajętym domku po wyjściu na ganek masz raptem kilkanaście kroków nad brzeg Jeziora Czorsztyńskiego (!) i widok na góry o niebo lepszy. Nie tylko widok na góry lepszy. Siedząc na ganku i patrząc prosto przed siebie, można dojrzeć w oddali Zamek w Niedzicy. Normalnie jak z pocztówki.

Wszędzie wokół cisza, spokój, morze zieleni i świerszcze cykaniem układające Cię do snu… Ale Tam szkoda nocy na spanie, naprawdę.

Moje łóżko tu w domu wygodne jest bardzo, ale w domku u Pani Krysi spałem na łożu iście królewskim, bo czteroosobowym! 😀 Dwa pokoje, łazienka i aneks kuchenny – wszystko na moim poziomie. Sam myłem naczynia i robiłem Rodzicom kawę! Pan na Włościach pełną gębą!

Zaprzyjaźniłem się z arystokratyczną Suzie – ślicznym Cocker Spanielem Pani Krysi (ma lśniące futerko, przepiękne oczy i sama decyduje kto i kiedy może ją głaskać), jak również z pewnym kotem-przybłędą, znanym wśród tamtejszych wczasowiczów z ilości jedzenia, jakie od nich dostaje 😀

Wynajem domku u Pani Krysi nie jest tani, ale wart każdego grosza. To chyba nasza nowa ulubiona miejscówka. Bardzo chciałbym jeszcze Tam wrócić.

* * *

Nie sądziłem, że można tyle zrobić i zobaczyć w ciągu zaledwie trzech dni. Byłem w Krościenku, upajałem się „zielonym zapachem” i karmiłem kaczki w Szczawnicy, byłem pod samą bramą zamku w Niedzicy, na tamtejszej zaporze stawiałem czoło porywistym wiatrom, widziałem ruiny zamku w Czorsztynie (z oddali), a także „Organy Hasiora” i bacówkę (z całkiem bliska).

A czemu tylko trzy dni Tam, skoro Rodzice na urlopie? Po pierwsze: finanse. Po drugie: majaczy na horyzoncie pewna Wielka, Ważna Sprawa, która ciągnęła się bezowocnie już kilka lat. Część z Was ją zna, ale nie mogę jeszcze tutaj ujawniać szczegółów. Wszystko postaram się opisać we wrześniu. Teraz powiem tylko, że moją rodzinę czeka bardzo pracowity sierpień. Trzymajcie proszę mocno kciuki! 

* * *

Co poza tym? Tydzień temu przyplątały się nagle problemy ze zdrowiem, wymagającej szybkiej, choć krótkiej wizyty w szpitalu. Ale już dobrze i stabilnie. Muszę tylko uważać na ciśnienie. Według wyników badań, powinienem żyć jakieś 150 lat 😀 

* * *

Jak już uprzedzałem, dwie zaplanowane przed Czorsztynem notki nieco obsunęły się w czasie, ale nadrobimy to. Zostały nam też jeszcze trzy części o irlandzkim Powstaniu Wielkanocnym.

Z jednej strony, szykujcie się, że teraz co 4-5 dni będzie tu coś nowego. Z drugiej, muszę trochę popisać za kulisami, więc proszę o cierpliwość.

Z zagranicznych nowości blogowych polecam Celtic Wanderlust: pewien Francuz uwiecznia na zdjęciach liczne, odbyte przez siebie podróże po wszystkich siedmiu celtyckich krainach 🙂 Godzien uwagi jest również Darren Graham – utalentowany pisarsko facet po przejściach. 

To byłoby tyle na teraz. Do zobaczenia! 🙂 

Reklamy

Posted on 21 lipca 2017, in Polecane/Polankowe, Życie Celta. Bookmark the permalink. 22 Komentarze.

  1. Oj jak się cieszę, że Ci się udało! I to w te piękne okolice 🙂
    Trzymaj kciuki za nasz wyjazd proszę, też potrzebuję wyskoczyć w zielone 🙂

    • Ja też się cieszę i to tak, że żadne słowa tego nie oddadzą…. Mam jednak POTĘŻNY niedosyt 😦

      Za Wasz wyjazd kciuki trzymam mocno, bo zapowiada się ekstra – wakacjujcie się i za mnie i za siebie 🙂

      Trzymajcie też kciuki za Wielką Sprawę, aby wszystko poszło możliwie gładko…

  2. Nie wiem o co chodzi, ale i tak trzymam kciuki:) Zawsze chciałam pojechać do Krościenka, lecz jak na razie to tytko marzenie. Pozdrawiam Cię serdecznie i proszę, nie ląduj już w szpitalu, ale na Zielonych Wyspach

  3. O właśnie! Karolina dobrze mówi, a ja wtóruję.
    Również bardzo się cieszę, że udało Ci się spędzić trzy dni w tak cudownym miejscu i w sympatycznej kwaterze.
    Rzeczywiście mieliście napięty plan.
    Pewnie, że przydałoby się więcej takich chwil, ale pozostaje wierzyć, że przyjdą w swoim czasie.
    Widać na razie pierwszeństwo ma Wielka Sprawa.
    Również nie mam pojęcia w czym rzecz, ale Ty wiesz, że Tobie to ja kibicuję nawet w ciemno…

    • Dzięki bardzo! Nie masz pojęcia, jak się ciesze z tego nazbyt krótkiego czasu… I owszem, mam nadzieję, że takie chwile jeszcze się powtórzą.

      Tak, Wielka Sprawa zajmie nam teraz cały sierpień, stety/niestety… 🙂

      I Ty, i Karolinka i reszta moich zacnych Czytelników dowiecie się wszystkiego w swoim czasie. A tym tekstem o kibicowaniu w ciemno naprawdę mnie rozbroiłaś 🙂

  4. Dom nad jeziorem od razu mnie przekonał, nawet gdyby w promieniu 10 km nie było żywej duszy. Piękne wakacje mieliście.

  5. „powinienem żyć jakieś 150 lat” – czego Ci życzę.
    Trzeba przyznać, że Jezioro Czorsztyńskie powala swoim urokiem.
    Zajrzyj do mnie, w małym fragmencie wpisu nawiązuję do Celtów.

  6. Super ze wyjazd sie udal 🙂 Ja rowniez zycze tych 150 lat!

  7. Celcie, trzymam zatem kciuki, jestem pewna, że z taką dawką pozytywnej energii uda się wszystko, co sobie zaplanowaliście. Czorsztyn to naprawdę piękne miejsce. Teraz jestem na moim końcu świata i również delektuję się ciszą i spokojem. Internet na szczęście jest;)
    pozdrawiam serdecznie!

    • Dziękuję Aguś! 🙂 Wszelkie kciuki i pozytywy bardzo się teraz przydadzą, bo roboty od groma, a czasu niewiele…

      Tak, Czorsztyn to nadzwyczajne miejsce. Chciałbym Tam wracać częściej.

      Cieszę się, że jesteś na wakacjach teraz Ty i też możesz odpocząć 🙂 Korzystaj w pełni zanim przeleci 🙂

      Ściskam mocno i zapraszam na nową notkę niedługo.

  8. Byłam tam tuż przed Tobą, minęliśmy się w przelocie. tam faktycznie jest pięknie 🙂

  9. Zazdroszczę wyjazdu! To cud jak można spędzić spokojnie wakacje w ustrojnym miejscu! 😉 Człowiek aż ma ochotę wyrwać się gdzieś chociaż na jeden dzień. Sam póki co będę jeszcze bardziej uziemniony niż byłem wcześniej.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: