Dobry „Łotr”, Ekwador i inne rzeczy.

an Mháirt, an 9ú lá de Bhealtaine 2017

26 kwietnia na polskim rynku ukazało się nareszcie wydanie DVD najnowszych „Gwiezdnych Wojen”, czyli „Łotra 1” (pół roku po reszcie świata – uwielbiam ten kraj!).

Bardzo chciałem iść na ten film zaraz po premierze w grudniu, ale w końcu nie poszedłem. Czym prędzej pobiegłem więc 26 do kiosku, bo już nie mogłem się doczekać…a unikanie wszelkich recenzji i dyskusji na ten temat ze względu na niedostateczną wiedzę już mnie okropnie mierziło.

Cały tamten wieczór poświęciłem na kolejną przygodę w Odległej Galaktyce. Przygodę, która dzieje się kilka miesięcy przed fabułą Części IV: „Nowej nadziei”. Nie będę Wam za dużo spojlerować. Jeśli jeszcze nie oglądaliście – gorąco polecam! Bardzo fajnie zrobione kino, gdzie akcja przeplata się z przygodą w typowo starwarsowym stylu. Ciary w niektórych momentach takie, że aż dech mi zapierało.

To, co zauważalnie odróżnia tę opowieść od poprzednich, jest brak kultowych napisów na początku każdej części Sagi. Według reżysera, spowodowany jest on właśnie tym, że nie jest to kolejna część Sagi rodu Skywalkerów, tylko zupełnie nowa historia, wpisująca się wszakże w szerszą fabułę tego uniwersum.

Nowy urzędnik Imperium: dyrektor Krennic – zimny, bezwzględny typ, uosabiający w zasadzie cały imperialny porządek. Jak się jednak przekonacie, przy Vaderze to mały Pikuś 😀 Spodobał mi się też droid K-2SO, jak i drobne smaczki, nawiązujące do pozostałych filmów.

Zachwyciła mnie obecność Wielkiego Moffa Tarkina i wciąż się zastanawiam, jak filmowcy zdołali go tak genialnie odtworzyć cyfrowo (wszak jego aktor: Peter Cushing, nie żyje już od jakichś 25 lat)…

Scena z Vaderem pod koniec zgodna z wszelkimi usłyszanymi przeze mnie opiniami – faktycznie wciska w fotel…

Ścieżka dźwiękowa do filmu skomponowana przez kogoś innego, ale czerpiąca z motywów Johna Williamsa i zachowująca ducha jego muzyki.

Zdradzę Wam jedyny, maleńki zgrzyt dla mnie jako fana. W „Nowej Nadziei” jest wspomniane, że „wielu Bothan zginęło”, aby Rebelia mogła zdobyć plany Gwiazdy Śmierci. Tymczasem, w Łotrze 1 nigdzie nie ma żadnych Bothan. To tyle.

* * *

Czy patrząc na tytuł notki mieliście w pierwszej chwili jakieś biblijne skojarzenia? Całkiem słusznie. W Niedzielę Miłosierdzia Bożego oglądałem po raz kolejny „Pasję” Mela Gibsona. To jeden z tych filmów, które zawsze mnie poruszają.

Teraz chciałbym Wam opowiedzieć o kolejnym „Łotrze”, podobnie jak Łotr filmowy i biblijny – w jak najbardziej pozytywnym sensie 🙂

Mój najnowszy filmowy skarb dołączono jako dodatek do tygodnika „Polityka”. Z ciekawości zacząłem czytać, odkrywając kilka ciekawych artykułów (na przykład o Turcji i prezydencie Erdoganie, czy swego rodzaju „rywalizacji” między Jasną Górą a Licheniem).

Był tam również artykuł o nowym prezydencie Ekwadoru, którego początek możecie przeczytać tutaj. Dostęp do całości materiałów ze strony „Polityki” jest niestety płatny, ale nie martwcie się – dopowiem Wam kilka interesujących szczegółów.

Zauważyliście zapewne, jak owy jegomość ma na imię? 😉 Jak to bywa w takich przypadkach, winni są rodzice, zafascynowani rewolucyjnymi ideałami. Sam Moreno zresztą też za młodu należał do lokalnej młodzieżówki, ale szybko mu przeszło 😉

Po tym epizodzie, nasz bohater został biznesmenem z sukcesami, dorobił się na handlu zabawkami i środkami odchudzającymi, a po napadzie, przez który trafił na wózek, Pan Prezydent zaczął pisać poradniki. Jeździł po kraju z odczytami i prowadził sesje motywacyjne w ramach założonej przez siebie fundacji. 

Fundacja pomaga osobom starszym, sierotom z wirusem HIV, oraz osobom niepełnosprawnym. Dlatego właśnie uznałem, że koniecznie muszę Wam Lenina przedstawić. 

Kiedy w 2006 roku kandydował na wiceprezydenta, nikt nie brał go na poważnie. Szybko wszakże zdobył serca mieszkańców kraju, zwłaszcza tych z najuboższych dzielnic. Po zaprzysiężeniu, ostro wziął się do pracy.  Zarządził krajowy spis osób niepełnosprawnych. Ich sytuacja okazała się dramatyczna – porzuceni, unieruchomieni, otoczeni obojętnością, bez żadnego wsparcia… 

Dzięki swemu wiceprezydentowi, Ekwador stał się światowym czempionem społecznej integracji tej grupy ludzi. Zanim Moreno doszedł do władzy w 2006, państwo wydawało zaledwie $900 tysięcy rocznie na pomoc dla niepełnosprawnych. Obecnie jest to $200 milionów. Blisko 300 tysiącom niepełnosprawnych zapewniono profesjonalną opiekę medyczną i techniczną, w tym wózki i protezy. W miastach zaczęto tworzyć odpowiednią infrastrukturę. 

Dzięki staraniom Moreno, nowa ekwadorska konstytucja z 2008 gwarantuje niepełnosprawnym prawa w szkole i miejscu pracy, zaś ich dyskryminację uznaje za przestępstwo. Zmieniono również prawo pracy, które teraz obliguje przedsiębiorstwa do zatrudniania osób takich jak ja. 

Osiągnięcia Lenina Moreno w kraju sprawiły, że w 2013 został specjalnym wysłannikiem ONZ do spraw osób niepełnosprawnych. Doprowadził do podwojenia się liczby krajów, które podpisały Konwencję o Prawach Osób Niepełnosprawnych. 

Wraz ze Światową Organizacją Zdrowia, Moreno domagał się między innymi tego, aby prawo własności intelektualnej nie obejmowało wynalazków technicznych i urządzeń pomagających niepełnosprawnym. 

Oj, przydałoby się więcej takich Leninów… Zdecydowanie.

Wikipedia chyba nie odnotowała tej zmiany. Tam, w artykule o Ekwadorze figuruje jeszcze poprzedni prezydent, a jako wiceprezydent jest ktoś inny niż Moreno. 

* * *

Na koniec, parę nowości blogowo-muzycznych. 

Polski blog pisarski Na kartce pisane. Dla wszystkich, którzy mają w sobie coś z pisarza i tworzą wiersze, opowiadania, bądź nawet całe książki.

Trzy inne blogi w podobnym stylu, tym razem zagraniczne: Yamini, Storyteller, oraz Mugilan Raju. Bloga pisarskiego zawiesiłem tutaj w linkach. Pozostałe trafiły na blogowy fanpage, dla moich zagranicznych gości. Podobnie jak dwie piosenki poniżej…

Celtyckie Reggae – prezent od Knezia 😉

Galway Girl – urocza piosenka Eda Sheerana w irlandzkim klimacie, od dłuższego czasu krążąca po facebookowych stronach celtycko-wyspiarskich… 

Advertisements

Posted on 9 maja 2017, in Polecane/Polankowe, Smaointe, Życie Celta.... Bookmark the permalink. 46 komentarzy.

  1. Pasja Gibsona poruszyła mnie tak bardzo, że już nie oglądałam po raz drugi, mimo wyświetlania ponownie w święta, to ponad moje siły…

  2. Dreptak Zenon

    Od jakiegoś czasu oglądamy z małżonką jedynie filmy miłe, łatwe i przyjemne. A jeżeli odrobinę cięższe, to tylko takie, gdzie konwencja jest wyraźna, ludzie umierają na niby i cierpią tak samo. Chyba się skusimy na tę kolejną część „Gwiezdnych wojen”? Tylko że one jakby za bardzo w stylu „karate” się zrobiły. 😀
    Miło, że i mi się jakieś ciekawe, celtyckie nutki udaje znaleźć i jeszcze jest to docenione! 😀 😀 😀

    • Moim zdaniem warto się skusić, chociaż jak wspomniałem, Łotr” różni się nieco pozostałych Gwiezdnych Wojen. No ale…zobaczycie sami 🙂

      Ja zawsze doceniam prezenty od przyjaciół, oraz wszystko to, co mi wpadnie w oko bądź ucho 😉

  3. „Łotr 1″bardzo mi się podobał 🙂 Tarkin faktycznie miażdżył, zobaczyłam go na ekranie i kopaaaaraaaa 😀 Na pewno lepszy film niż „Przebudzenie mocy”.
    A „Pasja” to jeden z najlepszych filmów jakie powstały…
    Fajny kawałek Sheerana 🙂

    • Mnie też zatkało jak Tarkina zobaczyłem. Piszczałem przez cały film…ale czy LEPSZY od Przebudzenia Mocy? Część 7 też była super 🙂

      Natomiast co do „Pasji”, zgadzam się całkowicie…

  4. W Ameryce Łacińskiej można spotkać ludzi oczarowanych komunizmem. Ten, na przykład, z lubością używał pseudonimu ‚Volodia’. A ‚Carlos the Jackal’ nazywał się Ilyich Ramírez Sánchez.
    Pozdrawiam

  5. Ten Lenin ujął mnie swoją szlachetnością w stosunku do najbardziej potrzebujących. Szkoda, że u nas pieniądze wydaje się na karoserie samochodów.
    Zasyłam serdeczności

    • Nowe lśniące karoserie, które już dzień później trafią na złom, bo rządzący lubią się rozbijać drogimi autkami…

      A najbiedniejsi ledwo dają radę.

      Ściskam Cię mocno! 🙂

  6. Na którejś części „Gwiezdnych wojen” byłam w kinie w dzieciństwie. Wiele lat później wylądowałam na prawdziwej Tatooine, tam, gdzie Lukas pozostawił gwiezdne miasteczko… Jak chcesz, to zajrzyj:

    http://fraube2.blogspot.com/2015/05/267-tunezja-ladowanie-na-tatooine.html

  7. Celcie, „Gwiezdnych Wojen” nie widziałam, więc nie wypowiem się na ten temat. Aczkolwiek Twoja recenzja „Łotra 1” zaciekawiła mnie, więc kto wie, może się skuszę, gdy nadarzy się okazja.
    Natomiast urzekła mnie postać Lenina Moreno.
    Niezwykła historia, trochę smutna, a przecież tak piękna i optymistyczna. W przytoczonym przez Ciebie artykule z „Polityki” widnieje mądry cytat – esencja drogi, którą musiał przebyć ów bohater:

    „Siedzenie na wózku inwalidzkim to nie tylko zmiana pozycji w sensie fizycznym, to także zasadnicza zmiana perspektywy. Człowiek wyprostowany patrzy do przodu, do góry. Człowiek na wózku spogląda na dół”

    I to prawda…
    Z tego, co piszesz Moreno najpierw był biznesmenem, zajmował się przemysłem, handlem. Wrażliwość na osoby niepełnosprawne, ta empatia, uważność, dostrzeżenie problemów przyszły dopiero wtedy, gdy sam usiadł na wózku inwalidzkim.
    W każdym razie – brawa dla prezydenta Ekwadoru.
    Nie znałam tej postaci, dziękuję za jej przybliżenie. Warto poznać.

    Pozdrawiam Celciku.

  8. Pamiętam moje pierwsze spotkanie z „Pasją” – głębokie, zapierające dech w piersi. Do tego stopnia, że nie byłam w stanie obejrzeć po raz drugi. Może kiedyś, kiedy będę bardziej gotowa.

    Gwiezdnych Wojen nie oglądałam, ale wszystko przed nami. 😉

    Witaj, Celcie. 😉

    • Ilonuś! Jak miło Cię znowu widzieć!

      Zbyt długo Cię nie było, a ja wciąż od czasu do czasu zaglądam do Ciebie 🙂

      Co do „Gwiezdnych Wojen” – gorąco Cię zachęcam, tak jak wyżej Igomamę. Co do „Pasji” też, chociaż tutaj faktycznie potrzeba nieco większej gotowości. Ale całe przeżycie związane z tym filmem jest tego warte…

  9. Pogubiłam się już w tej całej historii Gwiezdnych Wojen – kiedyś, jak będę miała więcej czasu, oglądnę wszystko chronologicznie i może wtedy załapię co i jak;)
    Pasję oglądałam raz w życiu i nigdy sobie już nie zaserwuję takiej dawki emocji. Wolę poczytać Biblię.
    Też podczytuję Politykę – lubię wiedzieć co i jak- czasem jest coś naprawdę ciekawego:)
    pozdrawiam serdecznie!

    • Gwiezdne Wojny można oglądać na kilka różnych sposobów 🙂 Jak kiedyś będziesz miała ochotę i czas, zapraszam, wszystko Ci wytłumaczę 🙂

      Mnie Polityka wpadła w ręce dopiero pierwszy raz, przy okazji „Łotra” właśnie. Kilka interesujących rzeczy tam jest 🙂

      I nawzajem, Moja Droga! 🙂

  10. „Gwiezdne wojny”, ich pierwszą wersję, oglądałam w kinie pacholęciem będąc, czyli w czasach, kiedy to jeszcze smoki po niebie latały … i tyle na temat mojej przygody z tą serią… 😀
    „Pasję”, jak niektóre poprzedniczki, obejrzałam i…. póki co, na razie, to był jedyny raz…
    pozdrawiam ciepło Celcie i zapraszam do siebie na małą porcję śmiechu (mam nadzieję) …
    buziaki :*

  11. A czytałeś może książkę, na podstawie objawień bł Anny Katarzyny Emmerich, która była pierwowzorem filmu „Pasja”(pod tym samym zresztą tytułem)? Jeżeli nie, to szczerze polecam, bo jest niezwykła i uderza w serce…

  12. Jako „bardzo stara” fanka Gwiezdnych Wojen, najbardziej lubię oryginalne trzy pierwsze 🙂 Co do najnowszych, to „Przebudzenie mocy” było fajne, zabawne. Prawdziwy Disney. A Łotr faktycznie odróżnia się od reszty. Przede wszystkim zakończeniem lol Myślę ze to najbardziej dojrzały film z serii Gwiezdne Wojny od czasów oryginalnej trojki. Co do, nazwijmy to, czepianiem sie szczegółów to niedociągnięcia fabule sie zdarzają. Na przykład w Powrocie Jedi, Luke pyta Leie, o jej prawdziwa matka. Leia odpowiada ze pamięta iz była ona bardzo smutna. Moje pytanie do obojga brzmi, jak do licha Leia może ja pamiętać? Jej matka umarła przy porodzie! Nie żebym sie czepiała 😀
    Pasji Gibsona to raczej nie obejrzę, jestem raczej staromodnym geekiem i lubię sobie pooglądać good old fashioned fantasy czy sci-fi ale horrory w tym ukrzyżowania mnie raczej nie pociągają. Jeśli chodzi o Gibsona to jego Braveheart jest dla mnie wystarczającym dziełem sztuki 😉 Jak przystało na Hollywood, bardzo luźne podejście do słow fakty i prawda historyczna oraz malowniczość, wymieszana razem ze szczypta humoru oraz garstka dramatu. Recepta na przebój kinowy 🙂

    • No proszę! Nie miałem pojęcia, że taka z Ciebie fanka 🙂

      Odnośnie tego fragmentu z Powrotu Jedi, ktoś na necie już to wyjaśnił – jako że Luke i Leia oboje są wrażliwi na Moc, istnieje możliwość, że Leia zachowała jakieś mgliste wspomnienie o Padme poprzez Moc właśnie.

      Braveheart to jeden z moich najukochańszych filmów! Mimo tych nieścisłości, o których wspominasz 😉

      • Wiesz, takie to troche naciagane wytlumaczenie 😉 Padme umiera doslownie sekuny po urodzeniu Lei. Ale co tam, to jest tylko film wiec nie czepiajmy sie za bardzo. Co do Braveheart, to „niescislosci” sa dosc powzanego kalibru, na przyklad, bitwa o MOST w Stiling, odbywa sie na polu, gdzie nie ma zadnego mostu w zasiegu wzroku. Romans miedzy Williamem a ksiezniczka francuska bylby raczej niemozliwy bo ona byla dzieckiem (jesli nie niemowleciem) i mieszkala wtedy we Francji…. i tak dalej i tak dalej 🙂 Nie mniej film jest dobry. Pamietam kiedy poszlam na Braveheart do kina (wtedy nie mialam pojecia o historii Szkocji) to tak sie wzruszylam ze plakalam przez cala droge do domu. A to byla dluga droga, Uciekl nam ostatni autobus i trzeb bylo isc na pieszo 😀

        • Dodajmy do tego jeszcze, że niektóre sceny w SZKOCICH lasach kręcono w IRLANDII, to już w ogóle 😉 Ale film piękny jest i basta!

          A Ty pewnie nawet nie odczułaś tej drogi, przez całe to wzruszenie 😉

          • A wiesz, ja lubię Irladnie, chętnie się tam wybiorę, być może coś w krajobrazie Irlandzkim odpowiada Szkockim klimatom, kto wie 🙂 Natomiast wiem na pewno ze Irlandczycy akcent maja całkiem inny od Szkotów 🙂
            Właśnie wrzuciłam z Google trasę jaka trzeba było przebyć na nogach żeby się dostać z kina do mieszkania. Około półtorej godziny pieszo! Moze i ja tego nie odczulam, za to chłopak z którym aktualnie wtedy się sie umawiałam odczul to na pewno, półtorej godziny szlochającej dziewczyny nad losem kogoś kto umarł wiele lat temu to naprawdę ponad nerwy najcierpliwszego z cierpliwych 😉

            • Kochasz Irlandię? Kolejna rzecz, jaką mamy wspólną 😉 Ja marzę, żeby tam kiedyś pojechać. W ogóle na całe Wyspy…

              Półtorej godziny w takim stanie? Faktycznie, niezła próba dla każdego faceta 😀 Jeśli zdał, tzn. że warto się przy nim zakręcić, bo zniesie wszystko 😉

              • Wytrwał , ale rozstaliśmy sie lata temu. Jakos niedługo po kinowej wyprawie 🙂 Tak to się czasem w życiu układa. W Irandii nigdy nie bylam, ale uprzedzeń nie mam żadnych. Kiedyś sie wybiorę bo w końcu to nie daleko, po sąsiedzku wręcz 😉

              • Dla Ciebie jak najbardziej po sąsiedzku. Już Ci zazdroszczę… 🙂

  13. szczur z loch ness

    Jak czytam ostatnie wydarzenia w Odległej Galaktyce niewiele odbiegają od wydarzeń poprzednich, a przypuszczam nawet, że również od tych które dopiero nastąpią. Innymi słowy, jestem dziwnie spokojny, że nakręcone zostaną kolejne i kolejne części. W każdym razie w całej tej sprawie zdaję się na Ciebie, nie kryjąc podziwu dla wiedzy na ten temat.
    Wiele Serdeczności z Krainy Loch Ness 🙂

    • Że kolejne filmy w Odległej Galaktyce będą, to już potwierdzone.

      I bardzo dziękuję za ciepłe słowa 🙂 Zawsze lubiłem wiedzieć więcej – zwłaszcza w tematach, które są mi bliskie 🙂

      Zajrzyj proszę jutro albo pojutrze. Może będzie nowa notka 🙂

  14. Bardzo mi się podobał ten film. Rewelacyjny był. Polecam z czystym sercem każdemu kto nie widział. Lepsze jak Epizod 7. Zdecydowanie.

    • Jak już gdzieś wspomniałem – Przebudzenie Mocy też coś w sobie ma, klimatem jak dla mnie nie odstaje od reszty filmów 🙂 Ale Łotr świetny jest i co do tego nie ma wątpliwości 😉

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: