* * *

an Chéadaoin, 19ú lá d’Aibreán 2017

Pamiętacie, jak pod koniec poprzedniej notki wspominałem o praktykowaniu Wdzięczności? Wydarzenia ostatnich dni wystawiły mnie pod tym względem na sporą próbę.

Bo jak być wdzięcznym, kiedy tuż po powrocie od Cioci dopada Cię choróbsko? Choróbsko zawaliło zatoki, grożąc rozsadzeniem twarzy; zatkało uszy i pozbawiło apetytu, zalało gardło i płuca. Przytłumiło Święta i Drogę Krzyżową. Pozbawiło możliwości pójścia do święcenia, tudzież porządnego snu.

Co było robić? Brać medykamenty, odpoczywać… Mimo tych problemów zdrowotnych, starałem się jak mogłem pomagać w przygotowaniach i wysyłać życzenia (niestety, nie udało mi wysłać ich do Was wszystkich. Nie gniewajcie się proszę).

Z każdym dniem jest coraz lepiej. Wciąż jednak jestem trochę „przytkany” i przytłumiony. Nadal nie wysypiam się tak dobrze, jakbym chciał, ale każda żmija kiedyś mija 😉

* * *

Porządki we własnej przestrzeni internetowej. W ramach tychże, dwie osoby wyrzuciły mnie ze znajomych na FB. Jedna od ponad roku była moją Czytelniczką i dziewczyną mojego przyjaciela. Byli zakochani, zapatrzeni w siebie, a na horyzoncie majaczył pierścionek zaręczynowy.

Teraz oboje nie mogą już na siebie patrzeć i mają nowych partnerów. Jedno przez drugie przerzucało się oskarżeniami, robiąc mi niezłą wodę z mózgu. Ostatecznie, Ona wyrzuciła mnie z listy znajomych, twierdząc, że nie może się kumplować z kimś, kto kumpluje się z Nim.

Co do drugiej osoby, nie mam pojęcia, kto to ani za co mi się dostało. Cóż. Ich strata.

Podobnie zmuszony byłem postąpić ze znajomą tłumaczką, z którą jesteśmy skłóceni i która od zeszłego roku ostentacyjnie mnie ignoruje. Ja już dawno przedstawiłem jej swoją wersję. Nie poradzę nic na to, że nie uwierzyła i to MNIE przypisuje własne wybujałe ego zawodowe. W takim wypadku, obecność na liście znajomych mija się z celem.

W nieco bardziej tajemniczych okolicznościach zniknął z Polanki Insajder, czyli Paweł Wincentowicz. Szkoda.

* * *

Nowości blogowe i wyspiarskie.

Od Sir Absurda przybył, piszący w podobnym stylu i podobnej szacie, Homo Bimbrovnicus 🙂

Sensible Nonsense to świat widziany oczami pewnej piszącej po angielsku, zdolnej Pakistanki. Dziewczyny zakochanej w literaturze i sztuce wszelakiej, wrażliwej i sympatycznej. Do blogowania zachęcił ją pewien bloger z Polski i między innymi stąd jej obecność na Polance.

Z Agnieszką Wieczorowską mamy kilka rzeczy wspólnych. Studiowała filologię angielską, lubi literaturę, pisanie, podróże i dinozaury. Przeciwko kotom też nic nie mam 🙂

Jak wszyscy wią, machina Brexitu ruszyła. Z tego względu, premier Theresa May zapowiedziała wcześniejsze wybory parlamentarne. Łamiąc tym samym swoją wcześniejszą zapowiedź, że następne wybory będą dopiero w 2020.
Oficjalny powód jest taki, że wobec wyjścia z Unii Europejskiej, Wielka Brytania potrzebuje silnego, stabilnego przywództwa kiedy przyjdzie zasiąść do negocjacji. Na chwilę obecną, największe szanse na elekcje ma May, a jak to będzie, okaże się w czerwcu.

Książę Karol (najstarszy syn Elżbiety II i następca tronu) posiada sporo tytułów: książę Walii, książę Kornwalii, baron Renfrew, czy w Szkocji: książę Rothesay. Całkiem możliwe, że niedługo Jego Wysokość dołączy kolejny tytuł do tej kolekcji.

Mircea Hava, burmistrz rumuńskiej krainy historycznej Transylwania (tak, TA Transylwania od Drakuli – nam Polakom znana jako Siedmiogród i kojarzona z Batorym), napisał ostatnio do Karola list, w którym zaprasza go do przyjęcia honorowego tytułu: Księcia Transylwanii.

Jakkolwiek odjazdowo to nie brzmi, jest po temu parę powodów. Karol od dawna uwielbia Siedmiogród – jego historię, przyrodę oraz mieszkańców. Posiada tam dwa 400-letnie domy, a od 10 lat odwiedza to miejsce i wraca przynajmniej raz w roku. W jego żyłach zaś płynie krew najsłynniejszego Transylwańczyka: Wlada Palownika, pierwowzoru literackiego hrabiego-krwiopijcy.

Towarzystwo Irlandzko-Polskie podało, że w listopadzie tego roku mają się odbyć w Gdyni Mistrzostwa Europy w Tańcu Irlandzkim 🙂

Z inicjatywy Ambasady Irlandii w Polsce oraz w ramach projektu Wiersze w mieście, jakiś czas temu po ulicach Warszawy krążyły strofy wiersza pod tytułem: „Ogniska w święto Beltaine”, autorstwa irlandzkiego noblisty: Seamusa Heaneya. Pragnę teraz podzielić się jego cząstką z Wami (w tłumaczeniu Jacka Dehnela): 

W Beltaine płonęły wzgórza. Gdy pierwsi przybysze
Wytargali swe łodzie na brzeg strumyka,
Uisce*, fionn**, obce słowa, stały się przejrzyste.

* * *

Klimatyczne, prawda? Ten mały fragment jest niejako zapowiedzią kolejnej kartki z celtyckiego kalendarza, która pojawi się tu niedługo, bo na początku maja. Jak też kieszonkowej mitologii Greków, Rzymian, Celtów i Germanów, która już mknie do mnie pocztą 🙂

W międzyczasie powoli robię zapasy notek, jeśli chodzi o Dodatki historyczne.

Zbliżamy się do końca cyklu normańskiego i będziemy kontynuować cykl o irlandzkim Powstaniu Wielkanocnym (którego kolejna rocznica przypada już 24 kwietnia).

Wrócimy do relacji łączących Trumpa z Elżbietą, bo sporo nowości się pojawiło.

Będziemy też świętować aż cztery bliskie sercu Celta jubileusze przypadające w tym roku, odległe od siebie w tonie, czasie i przestrzeni, ale połączone tematyką tego bloga. 

Muszę nadgonić parę rzeczy w Jedi Order, więc uprzedzam, że tutaj może mnie być nieco mniej.

To tyle tytułem zapowiedzi na najbliższy i nieco dalszy czas. 

Pozdrawiam Wszystkich ciepło! 🙂


* Uisce – po irlandzku: woda

** fionn – przejrzyste

Reklamy

Posted on 19 kwietnia 2017, in Éire, Breataine Moire, Polecane/Polankowe, Życie Celta. Bookmark the permalink. 34 Komentarze.

  1. Ech, te skłócone pary znajomych – jak chcieli się rozstać, trzeba było to zrobić bez informowania wspólnych znajomych w taki sposób – to tylko świadczy o ich niedojrzałości…
    co do choroby, współczuję, potrafi obrzydzić wszystko, nawet czekoladowego zająca – tym bardziej cieszę się, że już czujesz się lepiej.
    Książę Karol księciem Transylwanii….ciekawe… a kiedy w końcu będzie królem Anglii?
    Słucham sobie BBC4 i tam w kółko mówią o nowych wyborach – ech, polityka… ciekawe co tak naprawdę za tym stoi….
    pozdrawiam serdecznie!

    • Cóż… Kiedy w grę wchodzą emocje, rozsądek i przyzwoitość przeważnie się zmywają…

      Kiedy Karol będzie królem? Tradycyjnie kiedy jego matka odejdzie. A pamiętając jak długo żyła jego babcia Królowa Matka, to facet jeszcze trochę sobie poczeka 😉

      Dziękuję bardzo. Dobrze czuć się lepiej. Odczuwam ulgę.

      Ściskam, Aguś! 🙂

  2. Ale ladnie to tak? Rzucic taki ciekawy temat i zamilknac? Ksiaze Karol spowinowacony z Drakulami… przeciez to brzmi, co najmniej, sensacyjne 😉

    Ja osobiscie Karola lubie, pomimo lub byc moze wlasnie dlatego ze na Wyspie, wsrod niektorych, ma opinie „nieszkodliwego wariata”. Podobno rozmawia ze swoimi kwiatkiami, nalega na zdrowe odzywianie (przenoszac sie do zamku Balmoral w Szkocji transportuje wlasne, wychodowane bez nawozow sztucznych warzywa i owoce) oraz bynajmniej nie pali sie do tronu. Woli ogrodnictwo. Chodza sluchy, ze dziedziczenie ma przeskoczyc o pokolenie. Tym samym tron przypadnie Wiliamowi, ktory jest w odpowiednim wieku i wydaje sie do tego zadania, wrecz stworzony.

    Przeziebienia wspolczuje, mnie tez dopadlo i rowniez na swieta. Chociaz na Wyspie sie tych swiat az tak bardzo nie obchodzi to mimo wszystko fajniej jest nie chorowac!

    Pozdrawiam i sciskam 🙂

  3. szczur z loch ness

    Szczęśliwie w wirtualnej przestrzeni nie udzielam się nigdzie z wyłączeniem własnego bloga, gdzie po prawdzie też się nie udzielam, więc nikt mnie jak na razie nie wyrzucił. No i widzisz Piotrze, to jest jedyny klucz do szczęśliwości, a bardziej do świętego spokoju 🙂 Dystans, dystans i jeszcze raz dystans jak to powiadają.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness 🙂

    • Ano i to jest właśnie ta druga strona medalu. Smutne, że dla niektórych wyznacznikiem znajomości jest obecność na liście znajomych….

      Dystans jednak najlepszy. Szkoda tylko, że nie zawsze można go zachować, nawet jak się chce.

      Odwzajemniam Polankowo! 🙂

  4. Wiesz, Celcie, myślę, że tak już jest w życiu, że jedni „znajomi” towarzyszą nam długo, inni krócej, a niektórzy pojawiają się na chwilę, a potem znikają. Tak się po prostu dzieje, zwłaszcza w necie…
    Często powód nie jest związany z nami.
    Po prostu ktoś ma mniej czasu albo dostał nową pracę, a może wyjechał na dłużej… Różnie bywa.

    Z tymi Twoimi znajomymi z FB, dostało Ci się trochę rykoszetem. Szkoda, być może Twoja przyjaciółka, pod wpływem emocji, miała potrzebę „spalenia za sobą mostów”.

    Nie bierz tego do siebie i nie szukaj winy w sobie.
    Szczur z Loch Ness ma rację – dystans jest wskazany, ale fakt, czasem ciężko go zachować.

    Współczuję Ci choroby na święta. Niestety choróbsko zawsze pojawia się w nieodpowiednim momencie. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie zdołało do końca wyzuć Cię ze świątecznej radości. Trzymaj się Celciku:)

    • Dawno już straciłem złudzenia co do jakichkolwiek znajomości, zwłaszcza tych netowych. Życie wszystko weryfikuje prędzej czy później.

      Perypetii znajomych nie biorę do siebie, bo to absolutnie nie moja wina. Tylko się wkurzyłem, że tak robią ze mnie pośrednika i oboje trochę obsztorcowałem.

      Choroba nie wybiera…ale teraz to już ostatnie podrygi 🙂

  5. Mam nadzieję, że ze zdrowiem już lepiej. Jakoś tak ostatnio o Tobie myślałam, a tu proszę. Osobiście w znajomych na fb mam naprawdę zaufane osoby z parafii, tudzież ludków z uczelni, też zaufanych i sprawdzonych. Jakoś nigdy nie byłam zwolennikiem kolekcjonowania tzw. „martwych dusz”. Pozdrawiam serdecznie

  6. Zmartwiłeś mnie tą chorobą, więc polepszenia życzę, byś miał siły na kolejne notki:-)
    Przerobiłam taką historię z rozwodem znajomych, masakra 😦
    Mistrzostwa w tańcu irlandzkim mnie zachwyciły 🙂
    Pozdrawiam pięknie!

    • Siły na kolejne notki zawsze są, tylko możliwości redakcji i publikacji czasem brak. A ze zdrówkiem już dużo lepiej 🙂

      Szkoda tylko, że nie podali, którego konkretnie listopada te Mistrzostwa, ani czy będzie gdzieś jakaś wzmianka. Trzeba będzie mieć oczy otwarte…

  7. Wieść niesie, że nam najznamienitszy na świecie i przystojny młody Celt zachorował.
    Więc życzę temu Celtowi aby go szybko choróbsko opuściło.
    A kysz , a kysz chorobo, uciekaj prędko….
    🙂 🙂 🙂

  8. Dziękuję za miłe zauważenie.
    Co do formy graficznej… Po prostu przyjmuję dobrodziejstwa i możliwości. graficzne dane przez twórców domeny i wykorzystuje te, które mi odpowiadają.
    Co do stylu literackiego… Nie ma u mnie takiego. Ja tylko c-y-t-u-j-ę – Stary i Nowy Testament, Al-Koran, w przyszłości odnalezione teksty traktujące o naszym „dobru narodowym” – wódce. Daję jednak najuroczystsze słowo, że nie napisałem Biblii, Koranu czy Księgi Mormona czy pijackich epigramatów biskupa Dantyszka. Słowo!

    Licząc na dalszą życzliwą obecność –

    Pozdrawiam ciepło [wódka rozgrzewa, gdy na zewnątrz 0,5 st. C i „wiatr północny brodzi”].


  9. I więcej nie trzeba gadać 🙂

  10. Dreptak Zenon

    Takich znajomych, co to uznają za właściwe tak żenujące zachowania, jak wyrzucanie ze znajomych na faceboooku, nie ma co żałować. Niech sobie idą swoja drogą i znikną również z życia realnego. Niestety często kasują na portalu, a dupę obrabiają w realu nadal.

  11. jedni przychodzą, inni odchodzą, a jeszcze inni są i będą, poza tym, większość internetowych znajomości nie jest zbyt trwała i nie ma co nad tym załamywać rąk, taki znak naszych czasów … 🙂
    zdrówka Ci życzę Celcie 🙂

  12. Zaraziłeś mnie! Poległam na amen.

  13. Wyrzucanie z facebooka – brzmi poważnie. 😉
    Co do Brexitu to jako żyjący w Angli człeczyna, na którego to wpływa, będę opisywał kilka ciekawostek, które mnie rozbawiły. 😉

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: