Wzruszenia niedawne

an Satharn, an 12ú lá de mhí na Samhna 2016

Życie uznało chyba, że należy mi się jakaś odmiana po sierpniowych wstrząsach i obecnie, od października, funduje mi różne rodzaje wzruszeń.

Ich ilość i treść była TAK niesamowita, że nie zdołałem wszystkiego zmieścić w jednej notce i musiałem to podzielić na dwie części. Mam nadzieję, że w ten sposób łatwiej Wam będzie ogarnąć całość. Bardzo mi na tym zależy.

* * *

Wzięliśmy trochę rzeczy z mieszkania Busi.

Tym sposobem śpię teraz pod Jej kołdrą, przy Jej lampce (bardzo nastrojowo się robi w pokoju wieczorami), modlę się Jej Różańcem, który miała w Stanach po wypadku, i tulę do pachnącej Nią poduszki. Mam też pewien śliczny obrazek z Aniołem Stróżem, który dostałem od Busi trzynaście lat temu, z Jej odręczną dedykacją na odwrocie.

*

Doczekałem się też upragnionego Snu…

Pojechaliśmy za miasto na wakacje. Środek lata. Bawimy się w najlepsze, a tu nagle w drzwiach staje Busia. Elegancko ubrana i ufryzowana. Z okularami przeciwsłonecznymi na nosie. Wszyscy się gapimy na Nią z otwartymi ustami. W końcu Mama szeptem pyta się, nie dowierzając: „Jak nas znalazłaś? Co Ty tu robisz?”

Busia tylko uśmiechnęła się i odpowiedziała: „A tak chciałam Wam niespodziankę zrobić…”. Pobiegliśmy wszyscy do Niej i zaczęliśmy się tulić. A słońce świeciło przez okna nienaturalnie jasno… Śmialiśmy się i tuliliśmy do siebie. I nie mogliśmy przestać. W tym momencie obudziłem się. I chciało mi się płakać…

To wszystko prawie tak, jakby Busia wciąż była Tu, a nie już Tam…

* * *

Kolejne wzruszenie jest też całkowitym zaskoczeniem, a ma postać wcześniejszego prezentu urodzinowego!

Wszystko dlatego, że grafiki Rodziców są teraz mocno nieprzewidywalne, sporo osób u nich z takich czy innych względów poszło na chorobowe i nie wiadomo kiedy się sytuacja unormuje. Na to nakładają się jeszcze studia Mamy.

Postanowili więc sprawić mi przyjemność nieco wcześniej i prawie zwalili mnie z nóg…

Niespodzianką urodzinową jest bowiem Edycja Limitowana koncertu „Live”, jaki Gregorian niedawno zagrali w Berlinie. Książeczka ze zdjęciami z trasy koncertowej + dwie płyty CD + jedno DVD 😀 Na wszystkich trzech Ich największe przeboje.

Dosyć podobnie, jak przy okazji koncertu świątecznego, na którym byłem dwa lata temu. Tylko jeszcze więcej piosenek i otoczka zupełnie inna.

Koncert bożonarodzeniowy miał bardzo kameralny charakter. Tutaj zaś Zespół zdecydowanie poszedł na całość – ze wszystkim. Czasem trwania, piosenkami, efektami specjalnymi, choreografią… Ciary, radość i wzruszenie wszakże prawie takie same jak przy Marzeniu Dziesięciolecia (prawie, bo na żywo to mimo wszystko zawsze coś innego…).

Zaskoczenie moje i radość są tym większe, że Edycja Limitowana miała być całkowicie niedostępna w normalnym sklepie – jedynie drogą internetową, w zagranicznym Amazonie. Dodatkowo, przez ostatnich parę lat, twórczość „mnichów” była u nas dziwnym trafem nieosiągalna.

Tymczasem Rodzice znaleźli tę Edycję Specjalną w Empiku i to w dosyć wygórowanej (jak dla mnie) cenie. Zważywszy na wykonawcę i sklep, 74 zł jakoś nie dziwią…

* * *

29 października, moja przyjaciółka Laurka zaprosiła mnie do współprowadzenia specjalnej audycji na Radiu Pełnosprytni. Poproszono mnie o wybranie piosenek na audycję, które następnie razem zapowiadaliśmy.

Starałem się wybierać zróżnicowane tytuły – od piosenek romantycznych, klimatów celtyckich, po wykonawców, na których się wychowałem i z którymi wiążę się dla mnie masa przyjemnych wspomnień: Perfect, Lady Pank, Budka Suflera, Smokie… Pomiędzy utworami była luźna rozmowa między mną a Laurką na najróżniejsze tematy; czytałem też pozdrowienia, napływające na antenę od słuchaczy.

Było trochę stresu i drobne problemy techniczne, ale jak już zaczęliśmy, tak trzy zaskakujące i wzruszające godziny minęły jak z bicza strzelił! Raz jeszcze pragnę podziękować Laurce i MC Jazzowi, dzięki którym mogłem w ogóle być na antenie i którzy cały czas dopingowali mnie w mojej radiowej przygodzie.

Drugi raz już dane mi było przeżyć coś takiego. Pierwszy raz zasiadłem za mikrofonem radia parę lat temu, z moim przyjacielem DJ Radikiem. Nie ma Go już niestety na tym świecie, ale wierzę w to, że patrzył się na nas z Góry z szerokim uśmiechem.

Jeszcze w trakcie mojej niedawnej audycji otrzymałem od szefowej Pełnosprytnych, Arlety, bardzo kuszącą propozycję. Chodzi o zorganizowanie na radiu celtyckiego cyklu, w którym będę opowiadać o swojej pasji i różnych ciekawostkach z nią związanych. Czyli chyba taka radiowa wersja tego bloga. Obiecałem się poważnie nad tym zastanowić. A co Wy o tym sądzicie?

Przy okazji chciałbym również kolejny raz serdecznie podziękować tym osobom, które zjawiły się na mojej audycji, między innymi kilku Czytelnikom Polanki. Wszystko wskazuje na to, że Celt jeszcze zagości w eterze i mam nadzieję, że będziecie wtedy przy mnie tak samo, jak jesteście tutaj 🙂

W trakcie pisania tych słów miałem zamiar podlinkować kilka piosenek z audycji, ale że jej nagranie jest gotowe, zapraszam Wszystkich TUTAJ (w szczególności zaś tych, co audycji jeszcze nie słyszeli lub nie mieli czasu odsłuchać w całości). Uprzedzam: to trzy godziny 😛

Dzięki tej przygodzie przynajmniej na chwilę udało mi się całkowicie odegnać ten niezbyt przyjemny nastrój, jaki mniej lub bardziej, ale jednak stale, od trzech miesięcy mi towarzyszy…

*

Delilah (czytaj: DELAJLA – jak w piosence Toma Jonesa) to skrzyżowanie amerykańskiej osobowości radiowej z psychologiem. Kobieta „po przejściach” – silna, wesoła, wrażliwa i bardzo romantyczna. Matka siedmiorga dzieci (3 własnych i 4 adoptowanych). W pojedynkę prowadzi samowystarczalne gospodarstwo, udziela się w różnych akcjach charytatywnych.

Przez kilka dni w tygodniu, od wielu lat, zasiada za mikrofonem, aby wysłuchiwać ludzkich historii i swoim ciepłym głosem wzruszać słuchaczy czy dodawać im otuchy.

Ta kobieta ma nieprawdopodobny zmysł dobierania piosenek do nastroju dzwoniącej osoby.

Na jej program trafiłem podczas swojego ostatniego pobytu w Chicago. Przez dwa lata jej głos oraz nutki kołysały mnie do snu. To dzięki Niej pierwszy raz usłyszałem Josha Grobana. Szkoda tylko, że nie można jej słuchać w innych krajach…

*

Na koniec tej części – anglojęzyczna, klimatyczna, fanowska strona o mojej ukochanej wokalistce: EnyaBlues (dzięki, Kasiu!)

* * *

Ciąg dalszy wzruszeń i linków jeszcze nastąpi…

Reklamy

Posted on 12 listopada 2016, in Polecane/Polankowe, Życie Celta.... Bookmark the permalink. 36 komentarzy.

  1. Jestem za, jeżeli chodzi o radiowy cykl celtycki jestem też za, w przypadku audycji bardziej luźnych. Z tym, że jeszcze bardziej jestem za powiązaniem tych audycji z blogiem i przy okazji może byś założył vloga, gdzie byłyby ilustracje do tekstów i muzyki? Trzeba by tylko zmontować audycję radiową z grafiką. Co prawda ja się na tym mało wyznaję, ale już takie rzeczy widywałem na youtube. 🙂
    I ogólnie jestem bardzo za!!! 😀 😀 😀

    • Szalenie miło, kiedy ktoś stoi za Tobą murem 😀

      A co masz na myśli, mówiąc o audycjach bardziej luźnych?

      Powiem Ci, że ja też myślałem o YouTubie… Ale nie mam ani doświadczenia, ani tym bardziej odpowiedniego oprogramowania…

  2. Zdaje się, że niewiele trzeba, poza w miarę przyzwoitawą cyfrówką, ewentualnie nieco bardziej wypasionym telefonem i programem do montażu? 🙂
    A tu byś miał już gotowy dźwięk, tylko domontować obrazki poglądowe! 😀

  3. Rób tę audycję Piter, dziel się pasją, jak dają Ci szansę, oraz Happy B-day 😉

  4. Wysłuchałam we fragmentach, Piotrze, rewelacyjny prowadzący, częściej proszę 🙂 Jeśli po czesku, to Nohavica, to jasne. Obejrzałam kiedyś film Zelenki „Rok diabła”, polecam! Ciekawa muzyczna selekcja, choć piosenek nie lubię za bardzo tych popularnych, ale sporo było niepopularnych. Te dwa pierwsze, świetne, co to? Ta druga z saksofonem, w tej pierwszej elektryzujące bębny. GRATULUJĘ! No i fajnie było Cię USŁYSZEĆ 🙂
    http://www.filmweb.pl/Rok.Diabla

    Sen – świetny! W okolicach urodzin życie zazwyczaj jakimś trafem lepiej się układa, zauważyłeś? Właśnie doświadczam… 😀

    Bardzo serdecznie pozdrawiam.

    • Dziękuję bardzo, Kochana! 🙂

      Ten pierwszy utwór to zespół BELTAINE, piosenka ROCKHILL.. A to drugie to KENNY G. w piosence SONGBIRD… 🙂

      Jak na razie to widzę, że wszystko powoli mi się wali… A do moich urodzin to jeszcze parę dni. Raczej nie będę ich miał w tym roku, tak jak nie bardzo miałem w poprzednim…

      Cieszę się, że Ci się wszystko układa i oby tak jak najczęściej 🙂

      A z tym „częściej”, zobaczymy jak będzie 😉 Nie potwierdzam, ale też i nie zaprzeczam… 🙂

  5. No proszę, to mamy i radiowca. Jestem bardzo dumny z Ciebie. Akurat spis wykonawców „z którymi wiąże się dla mnie masa przyjemnych wspomnień” nie jest z mojej bajki, ale de gustibus non disputandum est. Pozdro – i tak trzymać.

  6. Pierwsze opinie zawsze są pozytywne. Zobaczymy, co ludzie powiedzą po pięćdziesiątej audycji. Czego znad morza życzę.
    Pozdrawiam

  7. Jeśli masz szansę robić to, co lubisz to nie pytaj się, czy powinieneś tylko rób to, bo inaczej szansa Ci przepadnie. Życie ma się tylko jedno i lepiej żałować realizowania siebie niż braku tejże realizacji! Powodzenia Celcie, trzymam za Ciebie kciuki! 🙂

  8. szczur z loch ness

    Przyznaję, że z wielką przyjemnością czytam co u Ciebie 🙂
    Wiele Serdeczności z Krainy Loch Ness

  9. Piękny sen… Miałam podobny z dziadkiem kiedyś. Dobrze że mogą nas czasem przytulić chociaż w taki sposób. I że tyle pamiątek masz po babci :))
    Powodzenia radiowcu 😉 Dasz radę!

    • Dobrze, że mogą nas przytulić chociażby tak… Szkoda tylko, że my tak długo musimy czekać, aby im to odwzajemnić…

      Owszem, pamiątek po Niej trochę mam – ale wspomnień jeszcze więcej 🙂

      Dzięki za życzenie powodzenia i już teraz zapraszam do słuchania 🙂

  10. Kochany Celcie, cieszę się i czekam na twoją audycję. Piękny post poruszający. Myślę że tacy dobrzy ludzie jak Ty przyciągają innych dobrych ludzi. Chętnie cię posłucham. Życzę Ci sukcesu w radiu. Trzymaj się cieplutko. Kasia

    • Jesteś niesamowita Kasiu! 🙂 Dziękuję Ci gorąco za te wszystkie ciepłe słowa i doping… Przyda się, oj tak 🙂

      Jak tylko będę znał termin audycji, na pewno Cię powiadomię 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: