Bitwa pod Hastings…

an Aoine, an 14ú lá de Dheireadh Fómhair 2016

Kontynuacja tematu z poprzedniej notki… 

Wilhelm książę Normandii wyrósł na zdecydowanego mężczyznę, który teraz (będąc blisko 40-stki) śmiało kroczy ku swemu przeznaczeniu…

* * *

Rok 1066 był w Anglii jednym z tych wielkich punktów zwrotnych w historii, który na wieki odmienia bieg dziejów danego państwa i jego charakter.

5 stycznia 1066 roku umarł pobożny król Edward Wyznawca. Jako że nie zostawił po sobie dziedzica, niemal natychmiast po jego śmierci rozgorzała walka o koronę między kilkoma pretendentami.

Wilhelm opierał swoje pretensje do tronu Anglii na „umowie”, jaką rzekomo zawarł z Edwardem, w której anglosaski władca obiecał Normanowi swoją koronę.

Osobiście odnajduję tu analogię do układu zawartego między naszym Kazimierzem Wielkim a Ludwikiem Węgierskim. Chociaż wydaję mi się, że porozumienie polsko-węgierskie mało nieco solidniejsze podstawy.

Tymczasem, członkowie witanu (Rady Królewskiej za czasów Anglosasów) na następcę Edwarda wybrali jego szwagra, Harolda Godwinsona.

* * *

Harold zasiadł na tronie wkrótce po śmierci Edwarda; musiał jednak stawić czoło siłom Wilhelma oraz królowi Norwegii: Hardradzie (Haraldowi III Surowemu). Jakby tego było mało, zbuntował się Tostig, brat Harolda.

20 września, Hardrada i Tostig w bitwie pod Fulford rozgromili pośpiesznie zmobilizowaną armię anglosaską, po czym ledwie pięć dni później obaj polegli w potyczce na moście Stamford. Jedynym poważniejszym przeciwnikiem Harolda był teraz Wilhelm.

Wilhelm rozpoczął swoją inwazję 28 września w Pavensey, na południu Anglii. Anglosasi wciąż lizali rany. Niemniej jednak prędko pospieszyli na południe, zbierając dodatkowych żołnierzy po drodze.

Nie wiadomo dokładnie, jakimi siłami dysponowały obie strony tego konfliktu. Szacuje się, że Wilhelm dowodził 10,000 ludzi, zaś Harold miał około 7,000.

O samym składzie obydwu armii wiemy wszakże nieco więcej. U Anglosasów przeważała piechota, niewielu było łuczników. Z kolei połowę normańskich sił stanowiła piechota, pozostała liczba rozkładała się po równo między między łuczników i kawalerię.

* * *

Ze źródeł wynika, że Anglosasi liczyli na element zaskoczenia. Zwiadowcy Williama donieśli mu jednak o planowanej zasadzce, przez co książę przyspieszył swój wymarsz na pole bitwy.

Bitwa rozpoczęła się 14 października 1066 roku, o 9:00 rano i trwała cały dzień, aż do zmroku.

Początkowo najeźdźcy próbowali złamać szyk Anglików. Kiedy to się nie udało, zdecydowali się na pozorowany odwrót. Kiedy Anglicy podjęli pościg, Normanowie podnieśli na nich miecze.

Król Harold poniósł śmierć prawdopodobnie pod koniec bitwy. Tkanina z Bayeux pokazuje, że przyczyną śmierci była strzała z łuku, którą król dostał w oko. Nie jest to jednak potwierdzone w źródłach pisanych.

Ciężko jest podać dokładną liczbę ofiar tej bitwy. Niektórzy historycy przypuszczają, iż poległo około 2000 Normanów i dwa razy tyle Anglików.

Wraz ze śmiercią Harolda, jego żołnierze poszli w rozsypkę. Normanowie mieli teraz otwartą drogę na Londyn i pomaszerowali tam już bez większych przeszkód.

* * *

W pierwszy dzień Bożego Narodzenia roku 1066, normański książę został w Opactwie Westminsterskim koronowany na nowego władcę Anglii jako Wilhelm I – już oficjalnie nie „Bękart”, lecz „Zdobywca” (chociaż jak mówiłem poprzednio, w niektórych kręgach, to pierwsze przezwisko trzymało się mocno aż do końca życia zainteresowanego…).

Jakoś w tym samym czasie (nie wiem dokładnie: przed, czy po koronacji) Wilhelm wysłał swój sztandar do Rzymu i uzyskał błogosławieństwo papieża Aleksandra II na formalne objęcie nowo zdobytych ziem.

Nowa era w Anglii rozpoczęła się od pewnego incydentu. W Londynie zebrał się spory tłum, aby podziwiać ceremonię koronacyjną. Rozległy się okrzyki: „Boże, chroń Króla!” Straż królewska zbaraniała, myśląc, że szykuje się zamach. Jej członkowie ruszyli na wiwatujący tłum i rozpętały się zamieszki.

Wilhelm generalnie nie miał powodów, by narzekać na nowych poddanych, chociaż w pierwszych latach rządów (od 1066 do 1070), co roku musiał tłumić jakieś powstanie wymierzone przeciw niemu.

* * *

Na koniec tej części, wróćmy jeszcze na chwilę pod Hastings. Na miejscu tej wielkiej, opisanej wyżej bitwy stoczonej w pobliżu współczesnego miasteczka Battle, zwycięscy Normanowie postawili opactwo. Główny ołtarz tamtejszego kościoła wznosi się rzekomo dokładnie nad miejscem, w którym poległ wódz Anglosasów.

Stuprocentowe wyznaczenie tak miejsca śmierci króla Harolda, jak i samego pola bitwy, do dzisiaj pozostaje sprawą problematyczną.

W połowie lipca tego roku pojawił się jednak nowy trop. Prawdziwe miejsce śmierci znajduje się w rzeczywistości nieco ponad 6 metrów na wschód od głównego ołtarza opactwa. Głaz upamiętniający bitwę przeniesiono zgodnie z nowymi wytycznymi.

Jak to zwykle bywa, nie wszyscy się z nowymi ustaleniami zgadzają, więc spór nieoficjalnie trwa nadal.

Ciąg dalszy nastąpi…

Advertisements

Posted on 14 października 2016, in Breataine Moire and tagged , . Bookmark the permalink. 22 komentarze.

  1. szczur z loch ness

    Witaj,
    W sposób oczywisty musiał z tego wyniknąć spór, bo w rzeczywistości jest to sześć i pół metra na wschód, a nie sześć metrów 🙂
    Serdeczności z Krainy Loch Ness
    🙂

  2. Witam Celta 😉 bardzo ciekawa notka. Z przyjemnością zaczytałam się. Bardzo lubię historię 🙂

  3. Celcie, Ty jesteś żywą encyklopedią! 😀

  4. Spory o władzę w sumie zmieniły się na przestrzeni lat tylko tym, że dzisiaj nie wszędzie można tak otwarcie o nią zabijać.
    Ciekawa notka. Czekam na więcej. 🙂

  5. Zgadzam się z tą żywą encyklopedią

  6. A widzisz, a tego nie wiedziałam, pomimo tego, że przez trzy lata ogólniaka chodziłam na rozszerzoną historię. Dziękuję za uzupełnienie mojej wiedzy 🙂

  7. Czytając Woltera Scotta można by sądzić, że to Anglosasi byli mistrzami łucznictwa, a tu się okazuje że to Normanowie! 🙂
    Tak naprawdę, to ten Wilhelm był antypatycznym typem i wcale mu się ta korona nie należała. A i tkaczki tej tkaniny także chyba go nie bardzo lubiły, bo mu doprawiły wielkie przyrodzenie. Ciekawe co chciały przez to powiedzieć? 🙂

  8. Proszę, jak łatwo spowodować zamieszki. Nawet z okazji koronacji można urządzić niezłą rzeź.
    Serdeczności, Celcie.

  9. W formie ciekawostki powiem, że wojna domowa pomiędzy wnuczką i wnukiem Wilhelma Zdobywcy, Matyldą i Stefanem z Blois, jest tłem historycznym moich ukochanych tomików o braciszku Cadfaelu.

    • Fajna ciekawostka 🙂 A kto to Cadfael? Powiało Walią… 🙂

      • Reklamuję, i jak wiem, mam wielkie poparcie Wachmistrza. Brat Cadfael, jak słusznie sądzisz Walijczyk, w dzieciństwie zdobywał Jerozolimę, 20 lat walczył na lądach i morzach, aby w wieku 40 lat osiąść w opactwie i zajmować się herbarium. Generalna zasada książeczek jest taka, że coś niedobrego dzieje się w opactwie (morderstwo, kradzież, szantaż), opat wzywa wtedy braciszka Cadfaela i mówi: „Cień padł na nasze opactwo, zwalniam cię od wszystkich obowiązków, idź i znajdź sprawcę”. I to nie są tylko kryminałki, ale też wspaniale studium ówczesnych warunków: są opisy gospodarstw, traktów, rzek i mostów, stosunków feudalnych i własnościowych (lennych), status Walii, a w tle pobrzmiewa wojna domowa pomiędzy Matyldą a Stefanem. Napisała te cudowne dziełka Edith Pargeter, ale na okładce widnieje jej pseudonim: Ellis Peters. Tych dla mnie arcydziełek jest 21.
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Edith_Pargeter#Jako_Ellis_Peters

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: