Lughnasadh po irlandzku…

an Luan, 1ú lá de mhí Lúnasa 2016

Sierpień po irlandzku to, jak widać powyżej, Lúnasa [Niezależnie od pisowni, wymawia się: LU-NESA]. Nazwa nadana na część celtyckiego boga wojny, Słońca i sztuk wszelakich: Lugha (pisanego też jako Lú). Widać tu nawiązanie do „celtyckich dożynków”, czyli święta Lughnasadh.

W całym celtyckim świecie, wszystkie cztery główne święta (Samhain, Imbolc, Beltaine i Lughnasadh) obchodzono mniej więcej podobnie. Wszystkie ponadto przypadały „w połowie drogi”, między przesileniem a równonocą.

Ale, że Irlandczycy od zawsze pragnęli się wyróżniać, ich Lughnasadh miał nieco inny przebieg…

* * *

Na Kontynencie, owe święto pierwszych zbiorów przypadało 1-2 sierpnia. Jednak irlandzcy Celtowie rozpoczynali celebracje nieco wcześniej, bo już wieczorem 31 lipca. Nowy dzień na Éire zaczynał się bowiem nie o północy, lecz po zapadnięciu zmroku…

Z ostatnią niedzielą lipca związanych jest wiele różnych tradycji. Dzień ten znany jest na przykład, jako „Niedziela jagodowa” (Bilberry Sunday), albo „Niedziela wieńcowa” (Garland Sunday).

Co do tej drugiej nazwy, wieńce z kwiatów kładzione były przy studniach, które drzewiej postrzegano jako bramy do zaświatów.

Jeżeli ktoś akurat miał na oku osobę przeciwnej płci i chciał wyznać swoje uczucia, w ostatnią niedzielę lipca ofiarował jej wieniec z kwiatów. W niektórych rejonach, zamiast wieńców, zakochani piekli sobie ciasta z jagodami. 

Jeżeli celebrowana jest Domnach na bhFraochóg („Niedziela jagodowa”) wtedy, jak sama nazwa wskazuje, całymi rodzinami zbiera się jagody.

Owe rosnące na górzystych terenach owoce same mają wiele regionalnych nazw: fraughan, frachóg, whorts czy hurts. Dawniej stanowiły one cenną uprawę. Wykorzystywano je jako lekarstwo i barwnik. 

* * *

Według mitologii irlandzkiej, święto Lughnasadh ustanowił wspomniany wyżej bóg Lugh, na cześć swojej przybranej matki Tailtiu. Wbrew nazwie święta, na Zielonej Wyspie to ona była wtedy w centrum uwagi

Biedaczka zmarła z wycieńczenia po przygotowaniu irlandzkich pól pod uprawę zbóż. Od imienia owej bogini wzięło swą nazwę współczesne Teltown we wschodniej Irlandii.

Na długo przed wzniesieniem samego miasta, odbywało się w tym miejscu zgromadzenie Áenach Tailteann [ECH-ANA TAL-CHAN].

Jakkolwiek dziwnie może to zabrzmieć, atmosferę tamtejszych celebracji najłatwiej opisać jako skrzyżowanie pogrzebu i wydarzenia sportowego. 

Specjalnie na tę okazję, bardowie komponowali utwory zwane ceapóg – „małe pieśni” ku czci zmarłych. Recytowano również pieśni przebłagalne, prosząc bogów o reinkarnację tych, którzy odeszli.

Przez kilka dni panował pokój – nie prowadzono wojen ani łupieżczych wypraw. W powszechnym mniemaniu był to najlepszy czas na handel, zawieranie małżeństw, czy szukanie mieszkania na zimę.

Moi bracia organizowali wiele konkurencji, w których chwalili się tężyzną fizyczną i sprytem (między innymi skok o tyczce, skok w dal, biegi, pojedynki na miecze, wyścigi rydwanów…). Wszyscy brali również udział w ceremoniach religijnych ku czci Lugha i jego matki.

Zawody te przyjęło się uważać za starożytny, irlandzki odpowiednik Igrzysk Olimpijskich – porównanie tym bardziej trafne, że Áenach Tailteann są/jest o ponad tysiąc lat starsze od pierwszych igrzysk zorganizowanych w greckiej Olimpii.

* * *

Wróćmy jeszcze na chwilę do wschodnioirlandzkiego Teltown. W średniowieczu, to szybko rozwijające się miasto słynęło z radosnego festynu Taillten Fair. Wobec nasilającej się agresji ze strony Anglików, tradycja festynu stopniowo zanikła.

Wspomnienie irlandzkiego Lughnasadh odżyło na krótko w I połowie XX wieku, pod postacią lokalnych rozgrywek sportowych Telltown Games

Pomysł z tym związany pojawił się tuż po odzyskaniu przez Irlandię niepodległości w 1922. Realizację sportowych planów opóźniła wszakże irlandzka wojna domowa.

Po jej zakończeniu, w latach 1924-1932, zawody zorganizowano w sumie dwukrotnie. W szranki mogli stawać wszyscy ludzie mający w żyłach irlandzką krew.

Na to widowisko (w roli widzów bądź uczestników) ściągały tłumy z całego świata. Aby pomieścić jednych i drugich, w dublińskim Croke Park zbudowano Hogan Strand (obecnie główna siedziba GAA).  

* * *

Do tego wszystkiego, co opisałem wyżej, nawiązuje także trwający do dziś, coroczny wyścig kolarski o nazwie Rás Tailteann [RAUS TAL-CHAN]

Advertisements

Posted on 1 sierpnia 2016, in Ceilteach, Eire. Bookmark the permalink. 10 komentarzy.

  1. Nie miałam pojęcia o tych wszystkich rzeczach! Dziękuję 🙂

  2. A zawsze myślałem, że to Grecy byli pierwsi z igrzyskami. Człowiek uczy się całe życie. 🙂

  3. Kawałek historii Irlandii za mną. Dziękuję Celcie.
    Zasyłam serdeczności.

  4. Gdybym miał moją żonę przekonywać do siebie własnoręcznie upieczonym ciastem z jagodami to niewątpliwie skończyłbym jako stary kawaler albo przygarnęłaby mnie nie ona, tylko jakaś szpetna niewiasta, której byłoby wszystko jedno, jaki ze mnie cukiernik. Dlatego wdzięczny jestem losowi, że mogłem zaprezentować się z innej strony (gdyby ktoś nie wiedział – z powodzeniem; jesteśmy razem 35 lat).
    Pozdrawiam

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: