Dzień Dziecka i Imieniny :)

an Aoine, an 1ú lá de mhí Iúil 2016

Ostatnie dwa dni jednako gorące i przyjemne nad wyraz. Na okoliczność Celtowych imienin (a także celem nadrobienia Dnia Dziecka, który w tym roku był sesyjnie przekichany…), wybyliśmy byliśmy do Trzech Koron na polowanie za tym, co miałem na oku. To, co miałem na oku znalazłem…i jeszcze parę innych rzeczy ponadto!

Rzeczy pogrubione oznaczają rzeczy będące od przedwczoraj moją własnością i radością…:)

Kasy trochę miałem, ale wybór tym razem wyjątkowo trudny. Uznałem, że muszę sobie skompletować rzeczy z najnowszej części Gwiezdnych Wojen: Przebudzenie Mocy. Trafił się film DVD i książkowa adaptacja filmu. Szukałem jeszcze Słownika Ilustrowanego, ale wówczas nie mogłem go znaleźć… 

Oprócz tego, chodzący za mną już któryś rok „Nadúr” Clannadu (nie mam go jak odsłuchać na próbę, żeby nie kupować kota w worku); muzyka z „Bodyguarda” (której okładki całe lata nie widziałem i którą chyba mam gdzieś na kasecie). Koncert Perfectu na żywo, Vangelis, Jean Michelle Jarre, Michael Bolton, Dżem, Grupa Pod Budą, trochę Leonarda Cohena.

Z tego ostatniego zabrałem do domu Live In London – Jego nagrany na 2 płytach występ w O2 Arena z 2008 roku…
Powiem Wam, ciary przechodzą jak się tego słucha. Jakby Cię jedwab otulał. Klimatycznie, kameralnie. Między piosenkami Leonard rozmawia i żartuje z publicznością. Nawet recytuje jeden ze swoich wierszy! Rzeczy „na żywo” to coś zupełnie innego niż studyjne albumy.
Pamiętacie Polankowy koncert Pana Leonarda? W Londynie zagrał niemal wszystkie te utwory, co tutaj i kilka, których na Polance nie ma 😀

Znalazłem też niespodziewanie edycję kolekcjonerską mojego ukochanego „Powrotu do przyszłości”. Wszystkie trzy części + jedna płyta z dodatkami i materiałami z planu + rekonstrukcja kultowego DeLoreana  + dwa odcinki serialu animowanego. Oj kusiło mnie bardzo. Odstraszyła wszakże cena (70 zł!) oraz niepewność: to aby DVD czy Blu-Ray? Bo jeśli to drugie, to nie pójdzie…

W dziale z fantastyką znalazłem Tolkiena od strony geograficznej, czyli Atlas Śródziemia – ciekawą pozycję, cieszącą się uznaniem wśród polskich fanów Mistrza. Poza tym: Sapkowski, dalsze Star Warsy i Kroniki Shanarry, które czytywałem w Stanach dzieckiem będąc. 

Poszedłem na sorbet truskawkowy od Grycana i powróciłem do domu, gdzie zebrałem od rana kilka życzeń, trochę kasy oraz Zbrodnię w efekcie Chmielewskiej od Busi 😀

Byłem przekonany, że to już koniec…ale wczoraj Rodzice znowu mnie zaskoczyli! Na zaległy Dzień Dziecka dostałem wspomniany wyżej Słownik Ilustrowany…jak też oficjalną biografię Tolkiena autorstwa Humphreya Carpentera w przepięknej oprawie i z fantastycznymi dodatkami! Mowę odebrało mi na amen… A to przecież tylko imieniny. 

Dziękuje… Dziękuje Wszystkim za te minione dwa dni. Za radość, za lekkość, za uśmiech i słońce…wszystko to doświadczane przez ostatni miesiąc raczej rzadko. Dziękuję za pamięć i za te życzenia, które napłynęły. Aż sam jestem tym wszystkim zaskoczony. Imieniny przecież nie są aż tak u nas popularne, a Dzień Dziecka dla ludzi w moim wieku też już ma wymiar głównie symboliczno-nostalgiczny 😉 Ale niemniej, dziękuję z całego serca…

* * *

Jako że mam wakacje, przynajmniej do października nowe notki powinny się tu pojawiać co kilka dni. Zachęcam więc do częstego zaglądania.

A’propos… Trwa nadrabianie czerwcowych zaległości. Niesamowite ile się uzbiera w ledwie trzy tygodnie, jak wypadasz z życia! W związku z tym uprzedzam: 2-3 najbliższe wpisy będą takie dłuższe i bardziej szczegółowe 🙂 

Reklamy

Posted on 1 lipca 2016, in Życie Celta. Bookmark the permalink. 15 Komentarzy.

  1. strasznie przepraszam za nie złożenie życzeń w terminie, ale czynię to niniejszym: samych najlepszości Celcie kochany :*
    poza tym cieszę się, że tak cudnie świętowałeś, masz wspaniałe osoby wokół siebie, począwszy od rodziców… 🙂
    miłego dnia

    • Nie ma za co przepraszać Frytuś, oraz dzięki śliczne 🙂

      Miło tak poświętować raz na jakiś czas, choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości… A z cudownymi ludźmi to masz rację. Bywalcy Polanki też należą do tego grona 😉

  2. Spóźnione wszystkiego najlepszego z okazji imienin i udanego dnia życzę. 🙂 To musi być ciekawe przeżycie obchodzić imieniny w taki sposób. 🙂

  3. szczur z loch ness

    Wszystkiego Dobrego z okazji oraz bez okazji Piotrze, bo pozytywne myślenia przecież od lat biegną w Twoją stronę. Obiecuję za czas jakiś wrócić do blogosfery, a na ten moment odpoczywam sobie nad Bałtykiem.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness 🙂

    • Dziękuję za Twoją przyjaźń, życzenia i pozytywne myślenia 🙂 Nieustająco jestem wdzięczny.

      A morza zazdroszczę ogromnie… Przyjemnego wypoczynku i szybkiego powrotu. Przywieź proszę trochę wody morskiej, jakąś muszelkę albo ciut jodu 😉

  4. Gdyby nie Bolton (którego nie znam) oraz Tolkien (którego nie cierpię), mielibyśmy 100% zgodności w gustach literacko – muzycznych! Miło.

  5. Lubię tu bywać, bo mądry z Ciebie człowiek i wiele korzystam z Twojej wiedzy i pasji. Życzę dalszych sukcesów i pogody ducha.

  6. Spóźnienie źle świadczy o życzącym, ale przecież nawet po czasie intencja może być szczera. Wszystkiego najlepszego.
    Pozdrawiam

  7. Pamiętałam o Tobie w dniu imienin, ino nie miałam dostępu do kompa żeby napisać…
    Wszystkiego dobrego :*

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: