Z cyklu: O tym i owym…

an Déardaoin, an 19ú lá de Bhealtaine 2016

Jak to drzewiej śpiewał Jerzy Stuhr: „Czasami człowiek musi, inaczej się udusi…”. Dotarłem do takiego punktu, że ja takoż muszę. Bo się uduszę, bo pęknę.

Muszę odetchnąć, rzucić w kąt ten uczelniany kierat, bo żywcem chcą nas wykończyć. OSIEM kolokwiów, tak: 8! w ciągu ledwie trzech dni…  Niejaką pociechą jest piękny komplet ocen. I dwie oceny na koniec semestru.

Z powodu ogólnego i szczególnego zmęczenia, jakie odczuwam, postanowiłem zaszaleć i na 1-2 dni rzucić wszystko w diabły, w kąt, w kibiny czy gdzie tam chcecie i poczytać pierwszą od Bożego Narodzenia NORMALNĄ, nie uczelnianą książkę.

Byczę się też tu na Polance, pisząc dla Was na gorąco te słowa 🙂 W skład owego byczenia się wchodzą zakulisowe prace nad nowymi notkami, z wolna podejmowane.

W oderwaniu się od uczelnianej rzeczywistości wydatnie pomógł 8.05. wyjazd do Kamionki. Pogoda mocno nie sprzyjała, bo lało jak z cebra. Jednakże jak zwykle ciepłe przyjęcie, pyszny obiad, rozmowy i żarty bardzo ociepliły atmosferę 🙂

Drogę powrotną do domu odbyliśmy szlakiem Maminych, Businych oraz Wujkowych wspomnień – przez Limanową… Lubię takie okrężne wycieczki 🙂

*

Trochę czasu może upłynąć nim przeczytacie niniejsze słowa, albowiem błogostan jest krótkotrwały i prędko trzeba będzie wrócić w uczelniane mury. W których to murach zaczyna majaczyć SESJA LETNIA (a wykładowcy uparcie skupiają się tylko na bieżących kolokwiach, nie dając czasu na porządne przygotowanie do sesji, która jednakowoż powinna być priorytetem – ale kto tam uczelnię zrozumie…).

Tak więc zaiwaniam do przodu, chociaż paliwo w baku już się kończy i (zobaczywszy próbny egzamin sprzed lat paru, z gramatyki, trwający 3,5 h) znowuż mam niejakie wątpliwości, czy dotrwam i przetrwam. A jeśli tak, to w jakim stanie? Oto Moi Drodzy jest pytanie!

* * *

Mimo wszystko, w tym w większości nużącym i nieprzydatnym przyszłościowo bagnie, trafiają się czasem zadania naprawdę ciekawe i wciągające.

Jak projekt na zaliczenie z wymowy. Polega to na tym, że trzeba sobie wybrać jakieś niezbyt długie nagranie i nauczyć się możliwie jak najwierniej naśladować osobę na nim mówiącą. Akcent, intonację, klimat – wszystko.

Od razu wiedziałem, że wybiorę sobie coś z Tolkiena. Mój ukochany Autor przed laty kilkakrotnie zapewnił mi świetne oceny w szkole. Musiałem się tylko zdecydować, co On konkretnie będzie czytał.

Ostatecznie wybór wybór padł na Pieśń Durina (nie mylić z Pieśnią Krasnoludów). Miejscami było ciężko zbliżyć się do akcentu brytyjskiego, jako że mam wymowę amerykańską.

Koniec końców jednak się udało. Oddałem nawet Tolkienowską epickość. Pani Wymowa zachwycona, bo przecież mogłem wybrać coś amerykańskiego co byłoby mi łatwiej przeczytać, ale nie poszedłem na łatwiznę i szacun…

* * *

Ta część wpisu poświęcona będzie paru nowościom linkowym, niedawno odkrytym. Zacznę rodzinnie – od mojej ślicznej, przedsiębiorczej i przebojowej Kuzynki.

Z wykształcenia psycholog, obecnie z powodzeniem realizuje się w Stolicy jako profesjonalny fotograf. Ostatnio postanowiła spróbować czegoś nowego i tak narodziła się Miss Asumpt. Blog lifestyle’owy i kolorowy. Treści powolutku, ale systematycznie będzie tam przybywać. Gorąco więc w Jej oraz swoim imieniu wszystkich tam zapraszam. Odwiedzajcie Jej bloga, lajkujcie i komentujcie. Oboje będziemy wdzięczni 🙂

*

Pragnę serdecznie powitać dwoje nowych Gości, którzy niedawno spojrzeli zza tutejszych krzaków. Introweska prowadzi bloga będącego ciekawą mieszanką reportaży z odbywanych przez Nią podróży, rozmyślań na różne tematy oraz życia w ogólności. A wszystko to okraszone pięknymi zdjęciami…

Kopiec Kreta to barwny blog czytelniczy, pełen recenzji najciekawszych (zdaniem Autora) pozycji literackich: książek, komiksów, wierszy… W sam raz dla takiego mola książkowego jak ja 😉 Samego zaś bloga, myślę, że najlepiej zarekomenduje jego Właściciel

Bardzo się cieszę, że Oboje trafiliście na Polankę 🙂 Rozgośćcie się na wonnej trawie, usiądźcie przy ognisku, na huśtawce nad Jeziorem Myśli, albo w Jaskini. I zostańcie na dłużej.

*

Chciałbym teraz wspomnieć o dokonanym niedawno odkryciu w postaci irlandzkiego Festiwalu Pan-Celtyckiego. Jego celem jest promocja historii i kultury narodów celtyckich (Irlandia, Szkocja, Walia, Kornwalia, Wyspa Man, Półwysep Bretoński i hiszpańsko-portugalska Galicja), wymiana informacji oraz zacieśnienie współpracy między nimi.

Ta zacna, bliska memu sercu idea pojawiła się już w 1970 roku. Pierwszy Festiwal, będący serią koncertów, tańców oraz warsztatów rzemiosła i języków celtyckich, ruszył rok później. Od tamtego czasu, owe wydarzenie organizowane jest co roku przez tydzień następujący po Wielkanocy. W sumie wygląda mi to na odpowiednik naszego ZAMKU w Będzinie.

*

Dopiero teraz zauważyłem błąd w linkach: facebookowy profil Historic UK ze względu na tematykę, powinien się przecież znajdować w dziale wyspiarsko-celtyckim! Pomyłka naprawiona.

We wspomnianym dziale znajdziecie teraz ponadto anglojęzyczny blog Royal Splendor, pełen ciekawostek i najświeższych wieści z monarchistycznego świata (głównie o brytyjskiej rodzinie królewskiej, ale nie tylko). Na owej stronce znajdują się także odsyłacze do oficjalnych stron byłych i obecnych monarchii na świecie – od Albanii po UK. Niestety, nie wszystkie te królewskie linki są po angielsku.

*

Chciałbym jeszcze zwrócić Waszą uwagę na coś, co mnie ostatnio niesamowicie wkurzyło. Możecie o tym poczytać tutaj

* * *

Na koniec: Eurowizja. Konkurs tyleż barwny, co rokrocznie kontrowersyjny. Tegoroczne, polskie preselekcje dobrze podsumowuje pewne powiedzenie. Margaret chciała przydać sobie blasku, z kolei Edycie Górniak marzyła się powtórka drugiego miejsca sprzed bodajże 20 lat.

Biły się dwie, a i tak skorzystał trzeci, czyli Michał Szpak. Dziecko X-Faktora z własnym, oryginalnym stylem. Piosenkę, nawiasem mówiąc, miał przepiękną. W ucho wpadło mi też kilka innych propozycji: Australia, Litwa, Szwecja, Łotwa, Węgry, Włochy, Ukraina, Niemcy (chociaż w tym ostatnim przypadku nadal mi żal, że Gregorianie się nie zakwalifikowali).

Organizatorzy Eurowizji postawili w tym roku dosyć mocno na efekty specjalne, grę świateł i fajerwerki. Rozdzielili też głosy „jurorów” narodowych oraz telewidzów, co dało dosyć zaskakujące rezultaty.

Przez całe głosowanie jurorskie, Michał znajdował się w ogonie, a Australia trzymała się mocno na prowadzeniu. Telewidzowie wywrócili sytuację do góry nogami – Polak awansował aż na ósme miejsce, zaś Australię strąciła z piedestału Ukraina. I to ona ostatecznie konkurs wygrała. Piosenką głęboko osobistą i bardzo polityczną – o krymskich Tatarach, deportowanych w 1944 roku przez Stalina.

Ogółem, Michał odniósł chyba największy sukces niż którykolwiek polski reprezentant na Eurowizji od czasów tego sławetnego „srebrnego medalu” Edyty Górniak. Mnie tylko niezmiennie zastanawia, co też kraje takie jak Australia i Izrael robią na EUROPEJSKIM (bądź co bądź) konkursie piosenki…?

Sláinte, Kochani Moi!

Wrzucę notkę, a Was odwiedzę jak tylko zdołam. Nie wiem kiedy, bo coraz ciężej… 😦

Advertisements

Posted on 19 maja 2016, in Polecane/Polankowe, Życie Celta.... Bookmark the permalink. 24 komentarze.

  1. Go raibh maith agat 😉 Dla początkującego blogera jakim jestem, takie wzmianki są bardzo motywujące. Tak na marginesie, pochodzę z okolic Limanowej o której wspomniałeś, a teraz od wielu już lat mieszkam na celtyckiej Ziemi:) Z przyjemnością będę do Ciebie zaglądać;)

  2. szczur z loch ness

    Zdarzenie opisane w linku zostało tak opisane, że właściwie nie wiadomo o co chodzi. Wydaje się, że patrol interwencyjny Policji wezwał jednak kierowca, bo to jest chyba kluczowe dla sprawy. Trudno się w takiej sytuacji wypowiadać jednoznacznie dlaczego doszło do bójki i kto został zaatakowany oraz czego tak naprawdę dotyczyła awantura.
    Pozdrawiam z Loch Ness 🙂

  3. Dotrwasz i przetrwasz, bo jesteś o wiele silniejszy niż sam sądzisz. No i przecież idziesz jak burza. Po odpoczynku znowu nadchodzi czas wysiłku, ale wakacje już niedługo. Sądzę, że nie tylko ja, ale wiele osób trzyma za Ciebie kciuki. Tak, jakby to kciuki pomagały – to Ty sam zdobywasz wszystko.
    Pozdrawiam

    • Może i idę jak burza, nie wiem… Ale faktem jest, że ta traci rozpęd 😉

      I niby masz rację, że ja to wszystko sam zdobywam, ale te kciuki, dobre słowa i motywujące myśli naprawdę bardzo pomagają… Bo niekiedy mam wrażenie, że nikt we mnie nie wierzy ani nie chce, żebym czegokolwiek dokonał…

  4. dasz radę ze wszystkim, bo Ty twardy facet jesteś … 😀
    a co do Eurowizji, oni, znaczy Australia i Izrael, płacą jakiś abonament za puszczanie telewizji europejskiej, czy jakoś tak…. 😀
    miłego dnia Celcie :*

  5. Dasz radę Celcie!!!!
    Przecież Ty jesteś WIELKI
    🙂

  6. Podziwiam podjęcie przez Ciebie takiego wyzwania 🙂
    Oddech od pracy należy się każdemu, wszak nauka to ciężka praca…
    Na blog kuzynki zajrzałam, wygląda ciekawie, wrócę tam po weekendzie.
    Pozdrawiam majowo 🙂

    • Dziękuję, Jotka 🙂 Ale coraz częściej zastanawiam się, czy aby nie porwałem się z motyką na słońce 😀

      Dziękuję też w imieniu swoim i kuzynki za odwiedziny u niej. Mam nadzieję, że spodoba Ci się tam tak samo jak u mnie 🙂

  7. znam ten ból, kiedy trzeba czytać wyłącznie to co trzeba, a nie można tego co się chce – pocieszenie jest takie, że czas upływa, wszelkie sesje i semestry kiedyś się kończą i wtedy nastaje Wolność (również w czytaniu) – trzeba tylko dać ze dwa albo trzy dni odpocząć zmęczonemu mózgowi
    uśmiechy! 🙂

  8. A mnie ciekawi, co to była za pierwsza normalna książka do czytania. Może dzieła zebrane Szekspira w oryginale? 😉

    • „Vademecum tłumacza” Krzysztofa Lipińskiego. Pozycja zawodowa, trochę akademicka, ale ciekawa i z humorem napisana 😉

      • Czy mnie się tylko wydaje, że od 19 maja nie było nowej notki pod \Wielkim Dębem? Czy mi się przewidziało, że niektórzy to się oszczędzają?

        • Przyjacielu mój nieoceniony – jedno słowo tłumaczy moją nieobecność: SESJA… 😦 Nowa notka będzie jakoś pod koniec miesiąca. Nie wiem, czy dam radę szybciej 😦 Strasznie męcząco na uczelni…

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: