Panta rhei.

an Satharn, an 27ú lá d’Fheabhra 2016

Starożytni Grecy mawiali: Panta rhei, że wszystko płynie. Poniekąd mieli rację. Myśli znowu płyną i wartko płynie życie…

Nim jednak o tym, chciałbym Wam Wszystkim z głębi mojego starego, celtyckiego serduszka podziękować… Polankowy Jubileusz przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Tylu Gości, tyle pozytywu, tyle niesamowitego POWERA pod tą notką. Jestem cholernie wzruszony…

Doszły mnie słuchy, że moje obliczenia mogą nie być dokładne. Że to, co świętowaliśmy tutaj, niekoniecznie musiało być dziesięcioleciem.

Powiem Wam, że sam się długo nad tym zastanawiałem. Z matematyki nigdy orłem nie byłem. Na początku mojej blogowej przygody próbowałem liczyć samemu, ale niezbyt mi to wychodziło. Na pięciolecie Bloga w 2012, liczeniem zajął się Szczurek. On to wykazał, że moje obliczenia całkowicie błędne były. Przeliczył moją działalność najpierw na dni, potem na lata. Od tego czasu trzymam się Jego systemu.

Sama liczba w sumie nie jest aż tak ważna. Najważniejsi jak zawsze jesteście Wy. Najważniejsze są emocje, historie, jakie się tu pojawiają. Najważniejsza jest atmosfera, którą chyba po tylu latach udało się tu wytworzyć, a która była moim zamierzeniem od samego początku. I staż, dłuższy niż u większości blogerów – przynajmniej tak mi mówią.

Niezależnie od statystyki, myślę sobie, żeby od przyszłego roku świętować kolejne rocznice już bez konkretnych liczb. Dokładną datę powstania Bloga, włącznie z godziną, znacie: 17 lutego 2007 roku, godzina 13. To chyba wystarczy. Najważniejsze jest świętowanie tego wszystkiego, czym Polanka jest; czym się stała i czym w sumie ciągle się staje, dzięki Wam…

Pozostając jeszcze w tematyce blogowej, Facebook od jakiegoś czasu się wycwanił i ogranicza ludziom widoczność postów na stronach. Aby wszystkie posty były stale widoczne, właścicieli stron zachęca się do wykupienia bonusów. Wskutek tego, administrator strony British History, na którą czasem zaglądam za materiałami dla Was, zadecydował o tymczasowym(?) zawieszeniu działalności. Czyli straciłem jedno źródło na Polankę.

Z rzeczy przyjemniejszych: do ciekawych stron powróciła (obecna tu już dawniej, ale pewnego dnia po prostu zniknęła) interaktywna Encyklopedia Ardy w języku angielskim. Prawdziwa gratka dla miłośników Tolkiena 🙂

* * *

Tegorocznymi Urodzinami Bloga pobiłem chyba wszelkie rekordy. Zarówno, jeśli chodzi o liczbę komentarzy, jak i samych wejść (jedno i drugie w ilościach dopotąd Polance nieznanych 😀 ). Wszystko płynie i dobro zewsząd napływa. Pod różnymi postaciami.

Na przykład jako piosenki – te odkrywane na nowo, bo dawno już nie słuchane (przykładowo: 1., 2., 3., 4., 5., 6., 7., 8., 9., 10.), oraz te poznawane po raz pierwszy i uwielbiane od pierwszej nuty (1., 2., 3., 4., 5.).

Jak słychać po załączonych nutkach, romantyczno-nostalgiczny nastrój wciąż trzyma mocno… Tęsknota również.

W drugiej z powyższych kategorii (piosenki poznawane po raz pierwszy) znajdują się dwa utwory, których tu nie umieściłem. Pierwszy dostaniecie na Wielkanoc. Z kolei w drugiej piosence wszystko przemawia za tym, aby poświęcić jej osobną notkę. Kiedy będę miał odrobinę więcej czasu, niż mam obecnie, na pewno to uczynię.

*

Kolejny raz Dobro pojawiło się przed paroma dniami. Pod postacią uroczej książeczki, pełnej ciepła, serdeczności i humoru. Pełnej podróży odbytych przez Autorkę w różne zakątki świata oraz takich zwyczajnych-nadzwyczajnych, codziennych historii, i refleksji z życia wziętych.

Książeczka posiada wzruszającą, odręczną dedykację od Autorki i jest to prezent na Jubileusz Polanki. Na okładce książki jest pełno stokrotek, nosi ona tytuł: „Zwariowałam” i wyszła spod ręki Stokrotki 😀

Raz jeszcze Kochana, serdecznie dziękuję i gratuluję pięknej publikacji…

* * *

Wyżej wspomniałem, że znowu brakuje mi czasu. Na uczelni zaczął się II semestr i znowu harówka umysłowa aż do czerwca. Im bliżej zaś czerwca, tym będzie ciężej, bo na sam koniec zapowiedzianych jest SIEDEM egzaminów (dla porównania: pod koniec zeszłego semestru był tylko JEDEN egzamin). Trochę to przerażające, ale muszę jakoś dać radę. Jedyne pocieszenie takie, że teraz będziemy mieć więcej wolnego niż poprzednio, a i pierwsza ocenka na semestr też jest 🙂

Pomału, pomalutku zaczyna się robić ciekawiej. Skończyła się informatyka i historia Wielkiej Brytanii. Doszła historia USA, wstęp do literaturoznawstwa oraz wstęp do językoznawstwa.

Na moim kierunku od października było w sumie 100 osób w pięciu grupach. Po pierwszym semestrze odpadło sporo studentów i jedna z grup zostanie zlikwidowana, a ci jej członkowie, którzy pozostali, prawdopodobnie przejdą do mojej grupy.

Mam nadzieję, że uda nam się jakoś przetrwać. Tym bardziej, że dwie dziewczyny ode mnie przepisały się do innej grupy, a trzecia nie pokazywała się na zajęciach od października i chyba zostanie skreślona.

* * *

Minioną przerwę semestralną wykorzystaliśmy z Rodzicami na drobne porządki. W ich trakcie znalazłem kilka fajnych rzeczy, których od 2-3 lat nie widziałem. Być może coś z tego przysłuży się Polance…

Kolejna notka powinna być w okolicach Dnia Kobiet.

Sláinte!

Reklamy

Posted on 27 lutego 2016, in Polecane/Polankowe, Smaointe, Życie Celta. Bookmark the permalink. 21 Komentarzy.

  1. Każda okazja jest dobra do świętowania, a co będziemy sobie żałować 😉 Masz rację, nie tyle liczy się liczba odsłon czy ilość lat, liczą się emocje i stali bywalcy…
    Książkę Stokrotki także mam, przeczytałam z przyjemnością, wiele się dowiedziałam, wiele przeżyłam…
    Ponieważ należysz do szczęśliwców, którzy przetrwali przesiew po sesji – Życzę dalszej wytrwałości i nieustających emocji na blogu 🙂

    • Za prawdziwego szczęściarza zacznę się uważać wtedy, jeśli przetrwam do końca tego pierwszego roku 😉 Jakby to powiedzieli Amerykanie: jeszcze nie wyszedłem z lasu… 😀

      A świętować zaiste trzeba kiedy się da, bo życie nie daje nam zbyt wiele czasu ani okazji na takie przyjemności 🙂

  2. No popatrz, popatrz…. to jakaś Stokrotka książkę napisała???:-)

    Bardzo się cieszę, że Ci się spodobał prezent.

    Powodzenia Celcie:-)

  3. Twoje rozmyślania różnorakie przypadły mi do gustu. Zmuszają do przemyśleń. Drugi semestr także dobrze wypadnie, jestem tego pewna. Pozdrawiam serdecznie.

  4. 1. Hasło „piosenki” przypomniało mi o mojej ulubionej. I zdałem sobie sprawę, że chyba już wszystkich nią katowałem, a Ciebie jeszcze nie. To może spróbuj jej posłuchać (nie wieczorem, bo sen Ci odbierze).
    2. Studia są dla ludzi nadal wierzę, że wszystko będzie dobrze.
    Pozdrawiam

  5. szczur z loch ness

    Problem wyliczenia czasu pisania bloga wydaje sie trudny jednak nie beznadziejny. Wszystko zależy jak liczyć. Nie wnikając w szczegóły, jesteś aktualnie w dziesiątym roku blogowania, czyli wszystko się zgadza. Natomiast link Imć Vulpiana podany wyżej wprawił mnie w osłupienie. Powiem otwarcie, to najwyższa półka i jak sądzę ukoronowanie Magii Chaosu w dziedzinie muzyki 🙂
    Serdeczności z Loch Ness 🙂

  6. Hehe Ryczące w 1 i 2 😀 A miałam Ci jeszcze Siną Mgłę podesłać, ale widzę że już dotarłeś 😉
    Ja właśnie słucham:

  7. Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy zaczęłam i… jest mi to obojętne. Nie jestem sentymentalna. Świętować lubię w realu. Czasy, kiedy wszystko płynęło są long gone Piter, u mnie wszystko zapier… 😀

    • A ja Cię niezmiennie, od lat podziwiam, jak Ty dajesz radę i jeszcze nie wysiadłaś przez ten pęd… 😀 U mnie to też w zasadzie życie szybciej zaiwania odkąd studia zacząłem 😀 Ale czasami coś jeszcze płynie leniwie na szczęście… Myśli, noce…

  8. Fejs to mnie tak wkurza że czasem mam ochotę mu dać bana 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: