Wiersze księdza Jana…

an Aoine, an 29ú lá d’Eanáir 2016

Pierwszego czerwca zeszłego roku minęła setna rocznica urodzin niezwykłego człowieka. Z kolei w styczniu tego roku mija 10 rocznica Jego śmierci.

Członka Armii Krajowej, filozofa i kapłana szczerze oddanego Bogu i będącego zawsze blisko ludzi. Bystrego obserwatora codzienności oraz znawcy ludzkiego charakteru. 

Wszystkie swoje ludzkie i kapłańskie doświadczenia zawarł w wielu pięknych i celnych kazaniach głoszonych w różnych miejscach, jak również w jeszcze piękniejszych wierszach.

Wierszach jednocześnie prostych i niesamowicie głębokich, przepojonych duchowością franciszkańską oraz pochwałą wszelkiego Stworzenia.

Chodzi o księdza Jana Twardowskiego

Poniższy wiersz napisałem już lata temu, właśnie pod wpływem Jego twórczości. I tymi słowami chciałbym obie wspomniane rocznice dziś upamiętnić…

* * *

Znalazłem raz

U babci na strychu

Wierszy Jego wszystkie tomy.

*

Strony pożółkłe, lecz słowa wciąż czytelne.

Było tam o przyrodzie, jagodach,

Rajskich ogrodach.

Było troszkę plotek o świętych,

Kilka litanii i kazanie niedzielne.

Trochę wiosennych stokrotek

Szczygieł zamyślony,

Modlitwy na każdą z pór roku śpiewane

Różańce i pieśni z dawnych lat zapomniane.

Był św. Antoni, kierownik Biura Rzeczy Zagubionych

Koliber, ciągle na wstecznym biegu,

I Anioł, co zstąpił z nieba, by bawić się w śniegu.

*

Trzej Mędrcy też byli, świata monarchowie

Ze Wschodu przybyli. Jeden Kacper, drugi Melchior

Trzeci zaś Baltazarem się zowie.

Ujrzeli Gwiazdę jasną na niebie

Krzyknęli: „Królu, idziemy do Ciebie!”

I w progu stajenki razem przystanęli,

Największym z Cudów zadziwieni.

*

Na świat patrzeć można przez okulary nie tylko różowe,

Ksiądz Wam o tym w swych wierszach powie.

Są okulary niebieskie, w których jedno szkiełko

Jakoś nie do pary – to nasz świat nam pokazuje.

To drugie szkiełko: to na niebo okienko…

Widać przez nie Jezusa,

Jak po chmurach przechadza się z Aniołami.

Rafaello kolejną Madonnę maluje

Kochanowski rozmyśla z Urszulką nad swymi Trenami.

Św. Dorota nadal karmi serduszka schudłe z miłości

Rzodkiewką i buraczkami.

*

Ach Panie! Cóż za cudowne miejsce, Twoja dziedzina,

Gdzie się szlak marzeń ze szlakiem szczęścia przecina.

To miejsce, w którym chór anielski do snu człowiekowi śpiewa.

Te szlaki są drogą do Nieba…

Ale – żeby tam trafić – modlić się nam potrzeba.

*

Więc leć, biedroneczko leć do nieba

Szepnij tam Bogu, że głodujący potrzebują chleba.

Że biedni czekają pocieszenia.

By napoić i przyodziać bezdomnych

Nie wystarczą tylko pragnienia…

*

Ksiądz opowiada bajki…

Bajkę o złym królu Herodzie,

Co się pogniewał bardzo na judejskie dzieciątka.

Zginęły! Zginęły wszystkie niewiniątka…

*

Bajkę o małym Jasiu, co chciał zobaczyć Nowy Rok.

Nie spał czekał – ale ten psotnik i tak (jak zawsze)

Wyprzedził go o krok.

*

Bajkę o osiołku aż tak miłym, że głupim…

*

Mówił o miłości, tej wielkiej i małej,

O przyjaźni zawsze wzajemnej.

O kluczu rzuconym w morze.

O dwóch sercach złączonych, których żadna ziemska siła

Rozłączyć nie może…

O różnych ludzkich samotnościach, a wśród nich,

Tej największej – co prowadzi do Ciebie…

*

Mówił, że wszystkie drogi prowadzą do Ciebie…

Że jesteś tak Wszechmogący, że nie stworzyłeś Siebie…

*

Mówił o Michale Archaniele

O Jezusie na tęczowym tronie, w potępionych i zbawionych gronie,

Których Hans Memling uwiecznił na swym dziele…

*

Pisał, że największe prawdy są rwane prosto z krzaka.

Mówił o Twojej Miłości:

Że we wszechświecie całym jest jedyna taka…

O Cudzie Przemienienia

Że codziennie na Mszy w kościele,

Chleb i wino w Ciało i Krew Twego Syna się zamienia…

*

Pisał Ksiądz, że św. Tadeusz jest od burzy.

O Matce Bożej w okularach zbyt dużych.

*

Jego wiersz najzimniejsze nawet serce wzruszy…

*

Wiersz o Jezusowej męce,

O sercu człowieczym wciąż w rozterce

O cudzie zimowym onegdaj na pasterce…

*

O życiu, śmierci,

O tym, co za Granicą świata,

Ludzkiego poznania.

Tyle jeszcze rzeczy do zbadania…

*

Ksiądz pokazał, że o sprawach największych pisać można

Najprościej…

Że o sprawach najważniejszych można pisać z

Humorem…

*

W każdym Jego słowie widać pokorę.

*

Ksiądz Jan był poetą Natchnionym.

Całym sobą przepełniony Tobą…

*

Pisał o Tobie najpiękniej, bez lirycznego przepychu…

Niepotrzebna mu była składnia wzniosła

W zeszycie w kratkę Ciebie, Twoich świętych, aniołów

I Matkę Najświętszą wychwalał pod niebiosa…

*

Pisał, jak pięknie lśni na młodych listkach wiosenna rosa…

*

Jakież ja skarby znalazłem na tym babcinym strychu…!

Reklamy

Posted on 29 stycznia 2016, in Życie Celta and tagged . Bookmark the permalink. 14 Komentarzy.

  1. Bardzo subtelny wiersz, podsumowujący w dużej mierze twórczość księdza Jana…
    pozdrawiam!

  2. Wzruszjąco napisałeś Celcie.
    A wiesz o tym, że ksiądz Jan nie odszedł? Siedzi sobie na ławeczce na niewielkim skwerku na Krakowskim Przedmieściu, niedaleko pięknego małego domeczku w którym mieszkał. Wiele osób przy nim siada na tej ławeczce i pyta go jak żyć … i jak pisać wiersze.
    Pozdrawiam serdecznie.
    🙂

    • Widziałem ten pomnik na jakimś zdjęciu 🙂 A na innym zdjęciu klęcznik księdza Jana w kościele sióstr Wizytek… 🙂 Ciekawe, co by ksiądz dzisiaj odpowiedział na te wszystkie pytania…

  3. Zgadzam się ze Stokrotką, nie tylko wzruszająco ale i podniośle, myślę, że ksiądz Twardowski uśmiechnął się do ciebie 🙂
    Gdybyż innym duchownym dana była mądrość Twardowskiego i Tischnera…a tak w ogóle wolę pamiętać o rocznicach urodzin niż o rocznicach śmierci 🙂

    • Takich wspaniałych ludzi nam dzisiaj potrzeba właśnie..takiego spojrzenia na świat.

      Dziękuję za to, co napisałaś o uśmiechu 🙂 Taką miałem cichą nadzieję kiedyś, jak to pisałem, że on tam z góry patrzy i się uśmiecha, że Jego wiersze aż tak kogoś poruszyły…

  4. Uwielbiam ks. Twardowskiego. Nawet nie przypuszczałem, że to już 10 lat minęło… ten czas leci… a mój ulubiony jego wiersz:
    jaka to radość
    pomagać
    dźwigać
    własne swe serce nieść jak gorączkę
    i wciąż się czuć bezradnym
    być nikim
    by Pan Bóg
    mógł działać

    Pozdrawiam

    • Nie tylko Imiennik, ale i pokrewna dusza widzę 🙂

      Witam na mojej skromnej Polance Piotrze 🙂 Przytoczony przez Ciebie wiersz jest doskonałym przykładem, nie tylko Jego twórczości, ale i światopoglądu…

      Obiecuję się zrewanżować wizytą u Ciebie jakoś niedługo, jak tylko dadzą mi odetchnąć po sesji na uczelni 😀 Cierpliwości.

      Pozdrawiam!

  5. Byłam na spotkaniu z Nim. Ktoś zapytał, czy wyznawcy innych religii pójdą do nieba, Twardowski bez wahania odparł: Oczywiście, wszyscy, którzy żyją zgodnie z przykazaniami bez względu na nazwę religii, jaką wyznają. Pozdrawiam serdecznie.

  6. Podsunąłeś mi myśl… Dzięki, Celcie. Przecież lubię poezję J. Twardowskiego. Serdeczności zasyłam

  7. Bardzo mądry człowiek…. i kocham jego poezję 🙂 I książkę-wywiad „Zgoda na świat”, polecam!

    Jezu

    Jezu, mądrzejszy od teologii
    bliższy od reguł życia wewnętrznego
    przepisów na zbawienie
    odwrotna strono rozpaczy
    świecący nawet niewierzącym jak ogromne ciało dobroci
    ile razy klękam przed Tobą
    z wszystkimi dowodami na istnienie Boga w torbie mózgu
    i bezradną mordką swej łzy
    prosząc
    abyś mnie nauczył
    cierpienia bez pytań

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: