Noworocznie…

an Aoine, an 1ú lá d’Eanáir 2016

Dwa tygodnie wolnego od uczelni, które teraz się kończą.

Pierwszy tydzień, od 23.12., upłynął przyjemnie, spokojnie i leniwie. Wigilia wspólnie z Busią i Rodzicami, pyszne jedzonko. Życzenia zewsząd napływające, przesyt dobrych filmów w telewizji. Choinka, kolorowe światełka (wciąż jeszcze wiszące u mnie w pokoju) i prezenty.

Prezenty jak zawsze niespodziewane, bo 6.12. był przecież Mikołaj, zatem myślałem, że nie będzie nic więcej. Aż tu nagle pojawiła się nowa płyta Enyi, „Dark Sky Island”, której urywki już słyszałem. I owszem, ten tak charakterystyczny dla Enyi klimat jest obecny. 

Prezentem nr 2 jest TA, ciekawie zapowiadająca się, książka. 

Prezent nr 3, który wzruszył mnie do głębi.

Sprawczynią wzruszenia jest moja Nieoceniona Siostra Margot. Przysłała bowiem cudnej urody karteczkę świąteczną (wysłaną jeszcze przed Wigilią, lecz poczta się guzdrała); poradnik dla tłumaczy, napisany w akademickim stylu, choć z humorem: „Vademecum tłumacza”, który po pobieżnej lekturze już wzbudził moją ciekawość…oraz kopia Jej pisanej po angielsku pracy magisterskiej, której powstawania byłem świadkiem.

Owa praca przyszła z przepiękną (choć nie całkiem zasłużoną, bo moje wsparcie w tej sprawie było raczej skromne) dedykacją. Wzruszenie ściska mi gardło, ilekroć na nią spojrzę… 

Oprócz tego prezent nr 4 – sprawiony samemu sobie i niejako z konieczności. Nowy komputer, a ściślej mówiąc: sama stacja dysków do niego. Poprzednia miała bowiem już piętnaście lat, system był kilkakrotnie stawiany, a stale płynący strumień rzeczy na uczelnię + różne rzeczy prywatne trzeba gdzieś w końcu pomieścić. 

Teraz komputer chodzi cichutko, internet śmiga błyskawicznie, a miejsca na dysku od groma! Nawet drukarka szybciej drukuje, chociaż niczego poza stacją dysków nie zmienialiśmy. Jedyne co, to Office’u i innych programów trzeba się uczyć, bo i wygląd i funkcje zupełnie inne. 

Niniejszą, pierwszą w Nowym Roku notkę, piszę właśnie na nowym komputerze 🙂

* * *

Po Świętach, gdzieś od 28.12., życie przyspieszyło tempa. Dni mijają jeden za drugim, a na horyzoncie już zaczyna majaczyć widmo pierwszej w życiu SESJI. Był czas, że już nie myślałem, że ten słynny skrót będzie dotyczyć także mnie…a tu proszę! 😀 Ale po sesji znowu wolne, tym razem trzytygodniowe. 

Sylwester minął w miarę spokojnie i tradycyjnie w domu z Rodzicami. Przy czym pragnę tu podziękować tym osobom, które dotrzymywały mi towarzystwa telefonicznie i przez neta: Elaine oraz Arvenka, dwie ulubione Elfki; wspomniana już Margocia; Myshka i praktycznie cała Jej Rodzinka (tu szczególne pozdrowienia dla Teda, Kitki, jak również Myshowej Cioteczki 😀 ); moja irlandzka przyjaciółka Charlotte… 

Śledziłem filmy i różne Sylwestry w telewizji, cudowne rozbłyski fajerwerków za oknem… 

Dzisiaj zaś (korzystając z zaproszenia na noworoczny obiad) pojechaliśmy do Cioci Beaty. Kilka godzin upłynęło jak zawsze szybko, ale nadzwyczaj przyjemnie i smacznie 🙂

Nastał nam Nowy 2016 Rok. Dziękuję za wszystkie noworoczne serdeczności, jakie różnymi drogami otrzymałem.

W rewanżu ja życzę Wam Wszystkim zdrowia, spełnienia wszelkich Waszych planów i marzeń, spokoju, przyjemnych niespodzianek, nieustającej inspiracji w działalności blogowej, a także miłości… 🙂

* * *

Nikt nie jest pewien, co Nowy Rok przyniesie. Na pewno przyniesie po trosze wszystkiego – śmiechu, łez, nadziei, pracy, bólu, niespodzianek dobrych i złych.

Jedno wiem na pewno – ten nowo zaczęty rok będzie dla Polanki szczególnie owocny. Świętować bowiem będziemy aż trzy rocznice – wszystkie większego kalibru.

W lutym dziesięciolecie Polanki i pewne zmiany, które tutaj wprowadzę. W tym temacie powiem teraz tylko tyle: przyjrzyjcie się blogowi dobrze, bo widzicie go W TAKIM KSZTAŁCIE po raz ostatni…

W kwietniu setna rocznica Éirí Amach na Cásca. To po irlandzku Powstanie wielkanocne, znane też jako „Rebelia wielkanocna”.

Dzięki wspaniałym, nieprzebranym materiałom ze strony Erin Go Bragh, chciałbym Wam przedstawić całą historię tego powstania, po kolei. Od ogółu do szczegółu.

Zajmie to wszystko jakieś siedem części i zapowiada się na najdłuższy i najbardziej szczegółowy cykl w dziejach Polanki. Sądzę jednak, że na przypadającą w kwietniu, 100. rocznicę Powstania, coś takiego się należy.

Ostatnia rocznica to październik i 950-lecie Bitwy pod Hastings – jednego z wielkich punktów zwrotnych w wyspiarskiej historii. 

Nad wszystkimi tymi rzeczami pracuję za kulisami już od dłuższego czasu. Część jest gotowa, część jeszcze nie całkiem. Wszystkie tak czy owak trzeba będzie rozłożyć w czasie, nie tylko ze względu na ich wagę…być może nawet na cały kalendarzowy rok.

Rzeczy niedokończone trzeba skończyć, a ja nie mam na Polankę już tyle czasu co niegdyś 😦 Zobaczymy jak się to wszystko uda…

* * *

Dla mnie osobiście, miniony już 2015 był rokiem zarówno końca, jak i początku, pod wieloma względami.

Spośród dwóch Wielkich Marzeń spełniło się jedno – drugie przenoszę na ten rok…

Zakończyłem jeden związek i zacząłem kolejny.

Wybaczyłem dwóm dziewczynom, które mnie skrzywdziły. 

Niespodzianie dla samego siebie i dla większości otoczenia, rozpocząłem nowy rozdział w życiu wraz z wymarzonymi, choć diablo ciężkimi, studiami (rzeczywistość nieco rozmija się tu z oczekiwaniami, ale być może to się zmieni). 

Bliska memu sercu organizacja Jedi Order przeszła dwa kryzysy, wskutek których odeszły kolejne osoby. Ja należę do tych, co zostali i mają nadzieję po raz kolejny naprawić Zakon. Po raz kolejny i chyba ostatni. 

* * *

To już chyba wszystko na dzisiaj. Jak zawsze teraz, obiecuję Was odwiedzić, kiedy tylko zdołam. Pamiętajcie. Idę korzystać z resztek luzu, jakie pozostały przed harówką… Raz jeszcze, Kochani: 

HAPPY NEW YEAR! 🙂

 

Advertisements

Posted on 1 stycznia 2016, in Breataine Moire, Eire, Polecane/Polankowe, Życie Celta... and tagged , . Bookmark the permalink. 23 komentarze.

  1. Celcie, zaintrygowałeś mnie bardzo tą zapowiedzią zmian!
    Nowego kompa gratuluję, bo wiem jak intrygujący jest wolny i problematyczny komputer. Prezenty trafiły Ci się cudne, życzę wspaniałych wrażeń w odbiorze i wszelkiej pomyślności w 2016 🙂

  2. Ooo jak zazdroszczę tej płyty Enyi, marzy mi się od dawna, ale póki co zawsze są jakieś inne wydatki. Jak to przy dzieciach…
    No to wszystkiego dobrego w nowym roku 🙂 Spełnienia marzenia 😉

  3. Jantoni341.blogspot.com

    Wszystkiego
    w Nowym!

  4. Sesja jest dla ludzi. Przy regule 4Z nie przesadzaj tylko z tym trzecim (zakuć, zdać, zapić, zapomnieć). Chociaż od czasów, kiedy studiowałem minęło tyle lat, że może ta reguła już nie obowiązuje.
    Pozdrawiam

  5. Haha, Piter, pierwszy raz miałam okazję witać z Tobą Nowy Rok i było to bardzo przyjemne doświadczenie. Jeszcze raz najlepszego i trzymam kciuk lewy za Twoją sesję, bo prawy od dwóch tygodni trzymam za Kit jej sesja już trwa z drobną przerwą na święta) :*

  6. szczur z loch ness

    Lepsze jest wrogiem dobrego, zatem zmieniaj wystrój bloga skoro tak uznałeś 🙂 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku mknie z Krainy Loch Ness
    🙂

  7. Dreptak Zenon

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!! 🙂
    Się dzieje! I dobrze. Tylko zmiany radykalne na blogu??? Nie lubię! 😀 😀 😀

  8. Powodzenia Celcie! A z dziewczynami jest tak, jak w piosence Bitelsów

    Sitar jest wprawdzie mało celtycki, ale można to sobie wyobrazić.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: