Niedyspozycja

an Satharn, 1ú lá de mhí Lúnasa 2015

Ktoś tu zachorował, Kochani… Ale nie do końca wiem kto. Niedysponowany jest albo mój komputer stacjonarny (który swoje lata już ma), albo cała platforma WordPress, na której ja i część z Was mamy swoje blogi. Niedyspozycja jest dosyć nietypowa; zaczęła się bez ostrzeżenia kilka dni temu i jest mi przyczyną niezmiernej bolączki.

Najpierw zupełnie zniknęło tło oraz nagłówek, które wstawiłem tu po przeprowadzce z Onetu trzy lata temu. Cały blog wrócił do „ustawień fabrycznych” i nic nie dało się zrobić. Potem wszystko wróciło do normy, z tym, że nie mogłem absolutnie wejść z kompa stacjonarnego na Polankę, na bloga Frytki, Torlina czy na cokolwiek innego opartego o WordPress.

I trwa to nadal. Nie mam pojęcia jak temu zaradzić ani jak długo to jeszcze potrwa. Na laptopie czy na tablecie, blogi wchodzą bez zarzutu. Na kompie stacjonarnym włącza się natomiast wszystko, POZA BLOGAMI.

Chory WordPress miewa krótkie przebłyski świadomości, kiedy na stacjonarnym działa jak do tej pory, a potem przy kolejnej próbie wejścia wariuje i trzeba wszystko resetować.

Przez tableta dostałem się na WordPressowe forum pomocowe. Ten sam problem trapi kilkudziesięciu innych użytkowników tej platformy na całym świecie, choć na szczęście nie wszystkich…

Życie oraz owa niedyspozycja poważnie zaburzyły mój blogowy kalendarz. Pierwotnie miała w tym miejscu być zupełnie inna notka – o wielkiej radości, sporej irytacji i ogromnym smutku. Wszystko to nadrobimy, jak tylko dojdę z tym ustrojstwem do ładu. Bo sporo jest do opowiedzenia i jeden nowy Gość też czeka na porządne powitanie. 

Na chwilę obecną wyczyściłem wszelkie „cookies”, całą historię przeglądania i wszelkie inne śmieci z pamięci podręcznej przeglądarki. Dzięki temu, mogę (po raz pierwszy od kilku dni) ostatnią część tej notki spokojnie napisać na stacjonarnym, w przeciwieństwie do akapitów powyżej, pisanych wczoraj w części na tablecie, w części na laptopie. 

Wyczyszczenie wszystkiego z Google Chrome to jedyne rozwiązanie, jakie przyszło mi do głowy. Poczekam teraz parę dni i zobaczymy, czy okazało się właściwe. Jeśli tak – wracam do normalnego trybu pisania i publikowania notek. Jeśli nie: ściągam jakiegoś informatycznego geniusza i działamy dalej, a ja się przenoszę z pisaniem na inne urządzenia.

Ale po prawdzie wolałbym się nie przenosić, jako że na stacjonarnym najłatwiej mi redagować notki i kopiować potrzebne, anglojęzyczne treści. Tutaj też mam większość materiałów do obecnych i przyszłych wpisów. Jeżeli będę zmuszony permanentnie przenieść pisanie na tableta bądź lapka, moje teksty mogą nie być już ani tak częste, ani tak zgrabne. 

Czas pokaże, jak się to wszystko ułoży. Mam nadzieję, że notki pozostaną tu na stacjonarnym. W międzyczasie, gorąco proszę Moich Kochanych Czytelników o cierpliwość i wyrozumiałość. Zawsze mogłem u Was liczyć i na jedno, i na drugie 🙂 

Pozdrawiam Celtycko!

Reklamy

Posted on 1 sierpnia 2015, in Polecane/Polankowe. Bookmark the permalink. 23 komentarze.

  1. hmmm, u mnie wszystko działa normalnie, tak jak do tej pory, nic nie znika i nic się nie pojawia (tfu, tfu, na psa urok i jeszcze solą przez lewe ramię dla pewności…) … 🙂
    mam nadzieję, że Twoje działania pomogły …
    pozdrawiam ciepło i uśmiechem … 😀

  2. Kto kocha, ten poczeka cierpliwie 🙂

  3. Na blogerze tez czasami coś nie działa, albo w ustawieniach nie można nic zmienić, albo ktoś nie może wpisać komentarza, albo jeden komentarz wchodzi 2-3 razy. Po pewnym czasie wszystko samo wraca do normy… It’s magic !

  4. To chyba coś u Ciebie.

  5. To chyba komp… Ale ja ofkors poczekam :))

  6. Mam też starocia na XP SP 3 i wszystko śmiga aż miło! Po tym, jak mi Chrome zablokowało adblocka, zainstalowałem Firefoxa i nadal jest OK. Chroma mi się nie chciało przeinstalowywać. 🙂

  7. No to masz problem Najmilszy Celcie. Ale nie tylko ja Cię lubię, więc chyba wszyscy poczekamy.
    A ja mam za to problemy zdrowotne w środku lata – i też muszę je jakoś pokonać!
    Serdeczności:-)

  8. Piter, luz. Pamiętasz, jak kiedyś Matka O. dostała czkawki? Przetrwaliśmy. Teraz też damy radę :*

    • Niby tak, Myshu…ale jak Matka O. dostała czkawki, ja musiałem się wynosić… Nie chcę przeżywać drugi raz tego samego, bo jacyś niedorobieni informatycy skupiają się na nowych atrakcjach zamiast na bezpieczeństwie i funkcjonalności…

  9. Czekamy cierpliwie na Twoje sugestywne komentarze. Pozdrowienia.

  10. Do Wszystkich!

    Nowa notka być może jutro po południu….

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: