Irlandzki ślad w Kosmosie…

an Mháirt, an 23ú lá de Mheitheamh 2015

29 kwietnia bieżącego roku, irlandzki dziennik The Irish Times podał informację o tym, iż sztuczny satelita Messenger, orbitujący wokół Merkurego od marca 2011 roku, wykonał ostatnie z kilku tysięcy zdjęć, jakie przesłał na Ziemię w ciągu tych czterech lat.

Dzień później (we czwartek, 30 kwietnia), satelicie skończyło się paliwo.

Według Jima Rainesa z Uniwersetytu Michigan (członka misji Messenger), ważąca ponad pięćset kilogramów sonda spadła z orbity z prędkością ponad 14,000 kilometrów na godzinę, uderzając o powierzchnię Merkurego z siłą równą eksplozji tony materiałów wybuchowych.

* * *

Messenger pozostawił nam „na pożegnanie” zdjęcia kilku dużych, interesujących obiektów merkuriańskich. Wśród nich jest pewien krater, nazwany na cześć niewidomego harfisty z przełomu XVII/XVIII wieku: Turlougha O’Carolana, uważanego za ostatniego irlandzkiego barda.

Obiektów pozaziemskich nie można sobie jednak ot tak po prostu nazwać – każdy tego typu przypadek musi najpierw zostać zatwierdzony przez Międzynarodową Unię Astronomiczną.

MUA zaakceptowała pomysł członków misji Messenger, aby nadać kilku takim miejscom imiona sławnych artystów, kompozytorów, itp. Ogłoszono konkurs, w ramach którego MUA przejrzała 3,600 nadesłanych propozycji.

Ostatecznie, pierwsze miejsce zajął O’Carolan, kolejne zaś Enheduanna, Umm Kulsum, Yousuf Karsh i Diego Rivera.

„Fakt, iż irlandzkie imiona i nazwy znaleźć można nawet w miejscach tak odległych i krańcowo różnych od Ziemi jak Merkury, dobitnie dowodzi, jak ogromny i wszechogarniający jest wpływ Irlandii na kulturę światową” – profesor Paul Callanan, Wydział Fizyki na Kolegium Uniwersyteckim w Cork [tłumaczenie moje].

Poza tym, na pierwszej planecie od Słońca są jeszcze dwa irlandzkie ślady. Jedno miejsce nazwane w hołdzie artystce witrażowej Wilhelminie Geddes (1887-1955), drugie po poecie W.B. Yeatsie

Ale Merkury to nie jedyna „zielona oaza” w naszym Układzie Słonecznym. Na Wenus znajduje się 26 obiektów z nazwami wywodzącymi się ze Szmaragdowej Wyspy.

To ci Kosmos dopiero! 😀 

Advertisements

Posted on 23 czerwca 2015, in Eire. Bookmark the permalink. 34 komentarze.

  1. no proszę, Ci to się dopiero potrafią wszędzie „wcisnąć”… ale jestem pewna, że jeśli kiedyś ktoś odnajdzie pierwsze ślady bytności człowieka, to będzie to butelka po polskim piwie i napis „nasi tu byli”… 🙂 🙂 🙂
    miłego dnia Celcie …

  2. A Kopernikowi nic nie dali?! Chyba jest trochę bardziej znany…

  3. Zacząłem intensywnie myśleć, czy kojarzę nazwiska podane w tekście. No… mniej więcej wiedziałem, kto to taki ten Yeats. A o pozostałych musiałem czytać w sieci. Czyżbym zmarnował kulturalną stronę życia dotychczasowym nieróbstwem i brakiem zainteresowania? Na to wygląda, ale pewną pociechą jest popularny pogląd, że ludzie o wykształceniu technicznym (mieszczę się tu) to prymitywne młoty.
    Pozdrawiam

    • Mój matematyk twierdził, że matematycy to świetni humaniści, w przeciwieństwie do humanistów, którzy matematykami na ogół nie są. I to by się u nas w rodzinie potwierdzało. 🙂

      • W podstawówce i gimnazjum miałem przypadek potwierdzający Twoją tezę 🙂 Mój Pan Dyrektor był jednocześnie i matematykiem i świetnym humanistą. A ja byłem przekonanych, że tych dwóch dziedzin nijak nie da się pogodzić…

    • Vulpianie!

      Z podanych tutaj nazwisk, słyszałem wcześniej tylko o O’Carolanie, Yeatsie oraz Diego Riverze…o pozostałych dowiedziałem się dopiero przy okazji tej notki 🙂 Nie musisz się zatem obwiniać o brak zaangażowania w szeroko rozumianą kulturę 😉

  4. No to my som lepsi, bo pomijając wywiezionego cudzym pojazdem Hermaszewskiego jegomości, mamy jeszcze Twardowskiego wraz z kogutem, czyli razem trójkę naszych w kosmosie, w tym dwóch na stałe…:))
    Kłaniam nisko:)

  5. Wrzucę trochę dziegciu do notki.
    1. Takich „ogromnych i wszechogarniających wpływów” ma pewnie jeszcze z kilkadziesiąt innych narodów i państw, Irlandia jest przeciętnym krajem pod tym względem. Piszę tylko po to, aby miłość do Wyspy nie pokryła Ci bielmem oczu.
    2. Dziwię się, że nikt nie słyszał o kraterze Kopernika, gdyż jest to obiekt widoczny gołym okiem w krajach tropikalnych, a u nas przez lornetkę, jest jednym z większych kraterów na Księżycu
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kopernik_%28krater_ksi%C4%99%C5%BCycowy%29 A jeszcze większy od Kopernika jest Heweliusz.
    3. Szacunek za słowo „merkuriański”, mało kto już mówi i pisze ładnie po polsku. Przed sekundą usłyszałem w radiu tekst: „będzie to trwało około piętnaście minut”. Świat się wali.
    4. W Kosmosie to mamy jeszcze Pana Kleksa.

    • 1. To akurat nie są moje słowa, ale cytat z profesora 🙂 Ja go tylko przytaczam. I owszem, takich wpływów ma jeszcze sporo innych państw bo żaden jeden naród nie decyduje całkowicie o historii świata. Zdaję sobie z tego sprawę.

      3. Dziękuję 🙂 Staram się. Język nam kuleje niestety, już nie od wczoraj…

      4. A tak! Zapomniałem o Panu Kleksie! 😀

  6. W dalekim Kosmosie odkryto przed kilkudziesięciu laty mgławicę [to nie żart] z trylionami trylionów kilometrów sześciennych alkoholu metylowego. Jeśli to nie jest robota słowiańska to celtycka. Innych możliwości nie widzę.
    Pozdrawiam

    • A są jakieś oznaki, czy to słowiańskie czy celtyckie? Wiesz, żeby było wiadomo? 😀

      • O ile wiem – nie ma… Jak znam życie – kto pierwszy doleci, tego będzie… Gorzej, gdy zostanie i założy jakąś Kosmiczeskuju gostinnicu. Toast!

        • Ja wiem, czy to byłoby takie złe? Okazja do szerszej promocji by była. Może udało by się przyciągnąć turystów z Ziemi…albo i nawet obce formy życia spoza samej Galaktyki 😉

          • No tak… Watykan zastanawia się jak i czy ewangelizować ewentualnych kosmitów, a my tymczasem… Biez wodki nie razbieriosz…

            • Kneź Okrutnik

              Mniemam Wandaliuszu, że w pierwszym komentarzu nastąpił niezamierzony błąd, ale jest on na tyle istotny, że w zasadniczy sposób zmienia sens całej dyskusji w wątku. Chodziło zapewne o alkohol etylowy, który wielu ludziom może, jak wiadomo, służyć jako napój rozweselający, w odróżnieniu od śmiertelnie groźnego alkoholu metylowego. Nie czuję się jakoś specjalnie fachowcem w dziedzinie picia tzw. „wynalazków”, ale brak umiejętności rozróżnienia tych dwóch nazw wielokrotnie był przyczyną tragedii, co pozwolę sobie z wrodzoną życzliwością i troską zaznaczyć. Tak więc, gdyby ktoś natrafił na kosmiczną chmurę alkoholu, to dobrze żeby najpierw sprawdził etykietę, a potem dopiero konsumował. 😀 😀 😀

  7. A to ci kosmos, coraz bardziej skomplikowany. Ale przyszło mi do głowy, że może by tak naszych polityków w kosmos, byłoby trochę spokoju…

  8. Jeszcze muszę dodać, że kosmosu faktycznie bez alkoholu nie da się pojąć za żadne skarby świata. Pozdrawiam serdecznie.

  9. szczur z loch ness

    Pozwolę sobie polemizować. Wydawanie miliardów dolarów po to aby nazwać i sfotografować kupę kamieni na odległej planecie, w sytuacji gdy większość świata głoduje i jest pozbawiona opieki medycznej … no nie wiem jak to nazwać?
    Serdeczności z Loch Ness i chylę czoła jakim cudem te dane odszukałeś
    🙂

    • Cóż, różni ludzie mają różne priorytety. A jak to znalazłem? Tak jak większość tutejszych materiałów – na subskrybowanych przeze mnie facebookowych stronach o tematyce wiadomej 🙂

      Dzisiaj albo najdalej jutro zapraszam na kolejną notkę 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: