Spare to the heir: o następcach i zastępcach…

an Chéadaoin, an 17ú lá de Mheitheamh 2015

Zwróćcie proszę uwagę na słowa HEIR i SPARE, zawarte w temacie. Na nich opiera się bowiem cały niniejszy tekst.

Zredagowałem go na podstawie dwóch wpisów ze strony RoyalCentral

* * *

Wszystkim TUbylcom z dawna wiadomo, że Celt lubi ustrój monarchistyczny, w szczególności zaś Monarchię Brytyjską. Od zarania dziejów, wszystkie tego typu ustroje mają wyraźnie określoną piramidę władzy. Na szczycie król bądź cesarz z drugą połówką, na drugim miejscu ich potomek, zazwyczaj następca tronu, dziedzic (z angielskiego: heir).

Jeśli władca jest szczególnie płodny, obok Następcy pojawia się rodzeństwo onegoż. W kontekście tej notki, moglibyśmy rzec: „zastępca”, „rezerwowy” (z angielskiego: spare), na wypadek przedwczesnej śmierci Następcy tronu lub samego władcy (bo różnie to bywało i bywa).

Wokół tych paru najbliższych sobie pokrewieństwem i najważniejszych w monarchii osób tworzy się intrygująca rzecz, zwana porządkiem sukcesji. Czyli kto po kim dziedziczy, przejmuje rządy, i w jakich okolicznościach.

Owy temat znów jest „na tapecie”, za sprawą narodzin Małej Księżniczki Windsor: Charlotty Elżbiety Diany. Podobny szał panował przed dwoma laty, przy okazji witania na świecie jej starszego braciszka: Jerzego Aleksandra Ludwika.

* * *

Jak wiadomo, w Wielkiej Brytanii obecnie zasiada na tronie Królowa Elżbieta II. Pierwszym do objęcia władzy jest jej syn, książę Karol, drugim zaś syn Karola, William. Potem wspomniane wyżej dzieci Williama.

Poza tą czwórką bezpośrednio zainteresowanych, w kolejce do tronu teoretycznie czeka jeszcze około 6000 (!) innych osób, które w praktyce nie muszą się wcale martwić o to, że kiedykolwiek przeniosą się do Pałacu Buckingham.

W sukcesyjnej grze liczą się tylko wspomniani wyżej Karol i William (dziedzice), a do niedawna jeszcze książę Harry (od dwóch lat, były zastępca), potem Andrzej książę Yorku. Narodziny dzieci Williama i Kate nieco wywróciły ten spis do góry nogami.

Jeszcze przed narodzinami księcia Jerzego, kiedy nie znano jego płci, parlament westminsterski uchwalił prawo zgodnie z którym dziedziczenie tronu odbywa się bez względu na płeć. Dobre posunięcie, z duchem czasu, choć to wcale nie precedens. Ten ustanowiono bowiem już wcześniej…

* * *

I połowa XIX wieku. Na Wyspach panuje Jerzy IV Hanowerski. Ma kilkoro rodzeństwa, między innymi dwóch braci. Następcę Wilhelma IV, oraz zastępcę: Edwarda Augusta księcia Kentu. 

Jedyna córka Jerzego IV zmarła w połogu w wieku 21 lat. Wilhelm zaś miał dwoje dzieci, ale z nieprawego łoża. Obaj nie mieli więc szans na legalne przedłużenie dynastii. 

Dokonał tego wreszcie zastępca, po którym zwyczajowo mniej się oczekuje. Na świat przyszła Aleksandryna Wiktoria, która pod tym drugim imieniem została następczynią swego wuja Wilhelma.

Owa dama, która miała nigdy nie rządzić, stała się jednym z największych monarchów, uosobieniem całej epoki i pierwszym członkiem rodu panującego w Wielkiej Brytanii do dzisiaj.

* * *

Kiedy w 1837 Wiktoria obejmowała władzę, jej bezpośrednim dziedzicem był król Hanoweru – skandalizujący wuj Ernest. Oboje za sobą nie przepadali, łagodnie mówiąc.

Pragnąc odsunąć kontrowersyjnego krewnego od sukcesji, nasza bohaterka z nawiązką wypełniła główny królewski obowiązek i wydała na świat w sumie dziewięcioro dzieci. Wśród nich późniejszego heira: Edwarda VII. Zasiadł on na tronie po śmierci matki w 1901. 

Wspomniany syn „dostarczył” kolejne ogniwa w rodzinnym łańcuchu, między innymi dwóch synów i córkę. Pierworodny dziedzic Albert Wiktor, zastępca Jerzy Fryderyk i ich siostra Luiza.

Uważano, że Albert Wiktor tradycyjnie założy kiedyś koronę. Był powszechnie lubiany, robił błyskotliwą karierę w Marynarce, a młodszy brat Jerzy był jego spare przez niemal 30 lat.

Wszystko zmieniło się w 1892 roku – Albert poniósł tragiczną śmierć. Jego rodzeństwo „awansowało”: Jerzy nagle stał się heir, a siostra Luiza spare.

* * *

Po śmierci ojca w 1910 roku, Jerzy Fryderyk wstępuje na tron jako Jerzy V. Kilka lat później zmienia nazwę dynastii na Windsor.

Jego dwaj synowie udzielają się publicznie. Starszy Edward to bawidamek i dusza towarzystwa. W wieku 40 lat wciąż flirtuje z kim popadnie.

Młodszy, chorowity i bardziej nieśmiały Albert ustatkował się szybciej. Wziął za żonę szkocką arystokratkę i doczekał się dwóch córeczek: Elżbiety i Małgorzaty.

Jerzy V umiera w styczniu 1936. Jego następca Edward VIII rządzi tylko kilka miesięcy. W listopadzie abdykuje, z miłości do amerykańskiej rozwódki.

Historia się powtarza – spare Albert książę Yorku, który zawsze miał odgrywać drugorzędną rolę, zostaje kolejnym królem. Cała jego rodzina niespodziewanie staje w centrum opinii publicznej.

Na cześć ojca, Albert dzielnie panuje pod imieniem Jerzego VI. Jego starsza córka (która dotychczas nie miała perspektyw na koronę i nie odebrała gruntowniejszego wykształcenia) musi szybko dorosnąć do nowej roli heiress-apparent, czyli następczyni tronu. Tronu, na którym zasiada od 1952 do dzisiaj, już ponad 60 lat…

* * *

Historia i życie potrafią zaskoczyć, prawda?

Po narodzinach najmłodszego pokolenia najsłynniejszej rodziny na świecie, tamtejszy porządek sukcesji jest już ustalony na najbliższe 100 lat.

Napisałem wyżej o zmianie w prawie, umożliwiającej dziedziczenie korony bez względu na płeć. Mali Książęta spowodowali również inne zmiany w tej materii…

Po pierwsze, jeżeli jakaś osoba zajmująca dalsze miejsce na liście sukcesji chciała stanąć na ślubnym kobiercu, musiała poprosić Królową o zgodę. Teraz owa konieczność obowiązuje tylko sześć pierwszych osób z tej listy.

W 2011 zniesiono obowiązujący od XVIII wieku zakaz małżeństw anglikańsko-katolickich. Do tej pory, jeżeli któryś pretendent do tronu wiązał się z osobą wyznania katolickiego, tracił prawo do sukcesji. Dokładnie coś takiego spotkało księcia Michała. Z chwilą cofnięcia zakazu, książę znów figuruje na liście sukcesorów.

Fascynujący ten monarchizm… 🙂

Advertisements

Posted on 17 czerwca 2015, in Breataine Moire and tagged . Bookmark the permalink. 30 komentarzy.

  1. masz rację, bardzo fascynujący temat, te ich zakazy, nakazy, przepisy i cala ta etykieta, nie tylko w dziedziczeniu, ale także w codziennym życiu … i znamienne jest to, że pomimo kilku innych, obecnie panujących, monarchii, żadna nie wzbudza tyle emocji, co angielska… 🙂
    uśmiechy przesyłam …

  2. Każda dynastia ma swoje prawa, a na Angoli to szkoda słów, dla mnie osobiście naród bez zasad, uważają siebie i swój język za najważniejszy na świecie, mam u siebie wiele przykładów dla mnie to tępoty tego narodu, bo jeśli człowieku mieszkasz w danym kraju to naucz się ich języka, a nie wymagasz od mieszkańców aby znali Twój, a tacy są właśnie angole na obczyźnie…

    • Wiesz, ŻADEN naród nie jest bez wad…wszędzie znajdziesz i tepotę i porządnych ludzi… Sam mam tego przykład chociażby tu z Polski, jak i z moich czasów spędzonych w Stanach. I wydaje mi się, że Amerykanie mają nieco większe przeświadczenie o swojej „dziejowej roli”, Anglicy co najwyżej podświadomie tęsknią za czasami kiedy rządzili 1/3 świata…

      • A i oczywiście, nie będę już wsponinać o nas polakach, a zwłaszcza większości tych poza granicami kraju, ja chyba nalezę do tych normalniejszych, dlatego tutaj staram sie trzymać od rodaków jak najdalej kilka powodów jest opisane na moim blogu, a co do anglików to pewnie masz rację, ale niestety niech rządzą u siebie…

        • Sam też kilka razy miałem do czynienia w USA z Polakami, którzy usiłowali byc bardziej amerykańscy niż sami Amerykanie (dotyczyło to najczęściej górali z Podhala, Nowego Targu itd…)

          • Co kraj to obyczaj, co naród to przyzwyczajenia itp, ale nie wszyscy z jednego wora wyszli, każdy człowiek jest inny, bez względu na pochodzenie, ale przynajmniej połowa społeczeństwa wynosi ze swojej ojczyzny chyba te najgorsze cechy, aby przekazać dalej, ale było nie było Polacy są w tym mistrzami i chyba nie ma miejsca na świecie gdzie by nas nie było.

            • Tu się z Tobą zgodzę 🙂 W Argentynie jest Dzień Imigranta Polskiego (8 czerwca), w Australii mamy Górę Kościuszki, byliśmy nawet Watykanie i na Kremlu 🙂 Mamy z czego byc dumni pod tym względem 🙂 Jestem tu podobni trochę do Irlandczyków – ci też od zarania swoich dziejów wędrowali, wędrowali długo i daleko…

  3. szczur z loch ness

    Po pierwsze i najważniejsze Przyjacielu dziekuję, że ktoś wreszcie i nareszcie opisał te wszystkie zawiłości. Po drugie i co nie mniej ważne natychmiast po przeczytaniu Twojego tekstu napisałem do Elżbiety II wnioskując o adopcję 🙂 Nie ukrywam, że zataiłem fakt, że ani śp. Diana, ani Kate jakoś nie zrobiły na mnie wrażenia, a to za przyczyną tego, że w porównaniu do Dam mieszkających w Polsce wspomniane lokują się w dolnej strefie stanów średnich. W każdym razie mój wniosek może radykalnie zmienić kolejność na liście, na co zresztą liczę. I po trzecie wreszcie, zapraszam do obejrzenia odpowiedzi na Twój wpis dokonany w Loch Ness 🙂

    • Cała przyjemność po mojej stronie, ale ja opisałem tu tylko bezpośrednich przodków i potomków obecnej dynastii . Gdyby chcieć opisać ten ustrój od czasów najdawniejszych…hoho! To dopiero wyzwanie 😀

      A na Twoją odpowiedź oczywiście zaraz zajrzę 😉

  4. Cysorz to ma klawe życie! 😀

    • I tak i nie 😀

      Każdy monarcha podświadomie tęskni do czasów, kiedy kierowany przezeń „urząd” miał większe wpływy i potęgę….a z drugiej strony ten sam monarcha pogodzony jest z powszechnym systemem konstytucyjnym, narzucającym władcy głównie reprezentacyjną rolę.

  5. Królowa z dynastii Saxe-Coburg-Gotha oddała swoją rękę potomkowi dynastii Schleswig-Holstein-Sondenburg-Gluecksburg. A później zastanawiali się, czy nazwę dynastii Windsor zamienić na Battebberg, tfu! Mountbatten.
    Pozdrawiam

    • A o tym nie wiedziałem nawet 🙂 Dziękuję za poszerzenie wiedzy.

    • To prawie jak z „rosyjskimi” dynastami uważającymi siebie za Romanowów:)
      Kłaniam nisko:)

        • W takim, że to przecie też Niemce… Ostatnim z męskich władców z linii Romanowów był Piotr Wielki, który własnego syna utłukł i dlatego po nim panowała jedna córka: Elżbieta Romanowna, która własnych dzieci nie miała. Za następcę zatem wybrała sobie syna siostry Anny (nieślubnej córki Piotra Wielkiego, wydanej za księcia holsztyńskiego), który urodził się jako Karl Peter Ulrich von Holstein-Gottorp, a dopiero po przybyciu do Petersburga, przejściu na prawosławie itd, znany był jako Piotr III, któremu dobrano żony, później znanej jako Katarzyna II, ale nim się nie stała, była księżniczką anhalcką znaną jako Zofia Fryderyka Augusta von Anhalt-Zerbst. I o ile przy zidiociałym Piotrze III można by jeszcze mówić o jakiejś ćwierćkrwi Romanowie, to już dzieci Jekatieriny płodzone były raczej z jej faworytami, naszego Poniatowskiego nie omijając… Najprawdopodobniejszym ojcem przyszłego Pawła I był hrabia Sałtykow, w każdym razie carów i caryce po Piotrze III już żadne więzy krwi z Romanowymi nie łączyły, choć używali tego nazwiska…
          Kłaniam nisko:)

          • O tym, że Piotr III był z Jekateriną (która później pozbawiła go władzy) i że Katarzyna kręciła z naszym królem Stasiem, tom wiedział. Ale pozostałe zawiłości wokół tych postaci, tu przez Waszmości spomniane, są mi nowością 🙂

            Kłaniam nawzajem 🙂

  6. Miło się czyta o zawiłości problemów brytyjskiej monarchii, ale i u nas nie brakuje dramatów dziedzicznych.
    W czasach współczesnych z kolei moda na zatrudnianie całych swoich rodzin na stanowiskach w rozmaitych urzędach. Pozdrawiam.

  7. Szarlotka i Jerzyk miłe dzieciaki, ale ja jednak się cieszę, że problemy dworu mnie nie dotyczą – wszystkie te zakazy i nakazy, bycie ciągle pod obserwacją, koszmar jak dla mnie…

    • Kate też to przerażało na początku…dlatego na jakiś czas nawet z Williamem zerwała. Zwłaszcza, że ten wolał wojaczkę od ukochanej. Ale książę sie nie poddał i walczył o nią 🙂

  8. Opowiadał mi siostrzeniec mieszkający w Anglii, że wielu Anglików ma dość kosztownego dworu i nie żyją problemami Royal Baby. Histerię wywołuje prasa, która ma gotowe tematy i nakręca biznes. Pozdrawiam.

    • „Zwykli” Anglicy generalnie dzielą się tam na tych, którzy Monarchię popierają, albo na tych, którzy jej nie chcą i uważają za przeżytek 🙂 A co do prasy to masz rację…

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: