Loża prasowa.

an Aoine, an 12ú lá de Mheitheamh 2015

Bywa tak, iż redagując notkę na konkretny temat, trafiam przy okazji w necie na ciekawostki lub artykuły, które z danym wpisem związane są dosyć luźno lub wręcz wcale. Odkładam wtedy taki link do zakładek i wracam doń w sposobniejszej chwili. Bywa, że tego typu linków zbiera się trochę więcej i trzeba z nimi zrobić porządek…

O ile coś się nie wydarzy w międzyczasie, niniejsza notka powinna być (obok niedawnych nowości po prawej) ostatnią o charakterze porządkowym w tym roku.

Tematyka zebranych tu artykułów jest dosyć różna, pochodząca z wielu źródeł i okresów, zatem każdy powinien tu znaleźć coś dla siebie 🙂 Kolejność przypadkowa.

* * *

Zacznijmy może historycznie.

Od postaci bliskiej sercu Wachmistrza, a jako że postać studiowała tutaj w Sączu – także i mojemu: Pierwszy ułan II RP.
Stokrotka pisała swego czasu o zamku w Czersku. Kiedy trafiłem na pewien reportaż z Onetu, od razu przypomniała mi się Jej notka. Niestety, w ciągu dwóch jakie upłynęły od redakcji tej notki, wspomniany reportaż zdążono już podmienić…
Mam też smutną refleksję z kwietnia br., o tym, co nam pozostało z nauk i życia Jana Pawła II 10 lat po Jego odejściu…
A tutaj swego rodzaju „Opowieść Wigilijna” (tak na ochłodę 🙂 ) – Boże Narodzenie papieży i władców…
Anschluss – czyli jak Hitler pożarł Austrię. Ku nieskrywanej radości jej mieszkańców.

 * * *

Indianin znad Wisły powinien zainteresować zakochaną w takich klimatach Rivulet.
Gdzie dwóch się spiera, tam trzeci korzysta – Polacy proklamowali nowe państwo pod nosem Chorwatów i Słoweńców.
Jak na sądeckiej ziemi nastała pora na lody braci Koral?
Koralowie trwają nadal, choć dziś ubożsi niż kiedyś. Optimusowe imperium Romana Kluski (również mieszczące się w Sączu) nie miało wszakże tyle szczęścia…
Tekst pewnego francuskiego socjalisty pozwolił mi spojrzeć na smerfastyczne Smerfy od nieco innej strony 😉
Polecam aktualnie śledzony przeze mnie temat o aborcji, na forum Wizaż.pl. Dyskusja tyleż interesująca, co kontrowersyjna. Linka dałem od pierwszej strony, bo jest pełen wypowiedzi.

* * *

Teraz kilka rzeczy bliskich sercu Celta ze względu na tematykę…

Co jakiś powracają rozważania o tym, czy Robin Hood istniał naprawdę. Najnowszą ich odsłonę znajdziecie tutaj.
W nawiązaniu do niedawnego referendum na temat związków jednopłciowych, poczytajcie o „upadku fortecy”, jaką jeszcze do lat 90-tych XX wieku była Irlandia.
Na główną stronę Onetu trafiły onegdaj Dzieje Baśki Murmańskiej. Niedźwiedzie uwielbiam od dziecka. Łatwo więc zrozumieć, iż ten artykuł od razu przyciągnął moją uwagę. Podobnie, jak kolejne linki…
Następny temat z Wizaż.pl – tym razem o często odwiedzanym przeze mnie Empiku. Chociaż teraz nawiedzam owe miejsce rzadziej niż kiedyś – głównie z przyczyn podanych w wątku, a okresowo także tutaj poruszanych.
W tegoroczne Walentynki, Gazeta Pomorska opublikowała wzruszającą i inspirującą historię niepełnosprawnej pary: Agnieszki i Grzegorza…
Kilka słów o możliwej (?) restauracji monarchii w Polsce.
Książki kocham od dziecka i patrząc wokół czasami zastanawiam się, czy nasz kraj to faktycznie czytelnicze pustkowie?
Kiedy w styczniu recenzowałem dla Was trzeciego Hobbita, zapomniałem umieścić w notce pewną arcyciekawą stronę dedykowaną tej produkcji.
Długi, ale moim zdaniem ciekawy wywiad z Krzysztofem Sokołowskim (tłumaczem Stephena Kinga i eseistą Tolkiena). O tłumaczeniach, niuansach tej branży i jej współczesnej kondycji.
Podsumowanie 40-letniej kariery Budki Suflera – jednego z zespołów, na których się wychowałem…

* * *

Całkiem niedawno dowiedziałem się, że Sir Absurd przeniósł swoją działalność na inne poletko i pisze teraz pod imieniem Wandaliusz 🙂 Linka w blogach już podmieniłem i do lektury zapraszam. Sir Wandaliusz zawsze miał i nadal ma coś ciekawego do powiedzenia…

Advertisements

Posted on 12 czerwca 2015, in Polecane/Polankowe, Smaointe. Bookmark the permalink. 20 komentarzy.

  1. toś mi lekturę na weekend zapodał, Celcie… spróbuję zajrzeć pod wszystkie linki, choć nie obiecuje, bo piękną pogodę zapowiadają, a ja słoneczko kocham … 🙂
    miłego dnia … 🙂

  2. Jako że nie mam zupełnie czasu postanowiłem przeczytać reportaż o Czersku. Link jednakowoż zaprowadził mnie na reklamę filmu „Uwikłani”. Jeżeli chodzi o zamek w Czersku kolo Warszawy, to bylem w nim w niedzielę, weszliśmy na baszty z wnuczkami, ale widokami w ogóle się nie interesowały.

    • Bardzo Cię za tego linka przepraszam. Dwa dni temu jak szykowałem te notkę, reportaż jeszcze był…

      I owszem, chodzi o Czersk koło Warszawy. Zazdroszczę Ci tego, że byłeś na zamku. A wnuczki, mam nadzieję, dorosną do takiego piękna jeszcze 🙂

  3. To mile, że o mnie wspominasz, choć – doprawdy – nie ma o czym. Ot – nie wytrzymałem wobec „coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości” – że powtórzę za p. Wojciechem Młynarskim. Pozdrawiam serdecznie.
    A ruiny Czerska – piękne [i umieją „mówić” językiem sprzed stuleci].

  4. Zawitałam pod Wielki Dąb, ponieważ zawsze coś ciekawego znajduję dla siebie. Serdecznie pozdrawiam.

  5. Przykro mi Cię będzie zmartwić, Celcie, ale artykuł o Wieniawie ocieka nonszalancją i niechlujstwem… Samo nazwanie Wieniawy, najdumniejszego z tego, że jest szwoleżerem i dowodzi szwoleżerami, „ułanem” byłoby dla Niego może nie obraźliwe, ale z pewnością niemile widziane. Sugestie o wjeździe konno do „Adrii” może w ogóle poważnie brać pod uwagę ktoś, kto nie widział wejścia do tego lokalu, albo nie czytał opisów… Równie dobrze można by napisać, że Wieniawa przejechał koniem przez drzwi obrotowe! I nie jest prawdą, że jako patron pojedynków preferował broń białą… Przeciwnie! Znakomicie wiedział do czego mania pojedynków prowadzi i są dowody na to, że narzucał strzelanie się z pistoletów pojedynkowych, których w Warszawie były tylko dwa prawdziwe komplety i jeden był deponowany w Resursie Kupieckiej, skąd go wypożyczano powołując się na Wieniawę… Sęk w tym, że te pistolety były zdaje się celowo źle wyprofilowane; w każdym razie znam najmniej dwie relacje o tym, że przy ich pomocy przeciwnicy robili tylko Panu Bogu dziury w oknach…
    Kłaniam nisko:)

    • Dziękuję Waszmości za to szczegółowe sprostowanie 🙂 Nie mam ja niestety tak drobiazgowej wiedzy historycznej, chociaż historię jak wiesz lubię. A ilekroć widzę gdzie Wieniawę, zawżdy myszlę o Tobie…

      Chciałem Ci sprawić odrobinę przyjemności. Może następnym razem pójdzie mi lepiej 🙂

  6. szczur z loch ness

    Przyznam, że najbardziej zadziwiający link u Ciebie dotyczy miast na Księżycu. Nawet się zastanawiałem, czy nie założyć jakiejś strony www. o tym, że na Marsie widziano żyrafę, a NASA wszystko utajniła 🙂
    Serdeczności z Krainy Loch Ness

    • Ten akurat link o miastach na Księżycu wynalazł mój Tata. Potem przeczytałem go ja i umieściłem tutaj, już kawał czasu temu…

      Pozdrawiam! 🙂

      • szczur z loch ness

        To pamiętam, tylko w tym linku nie ma jakiejkolwiek informacji posa tym, że autorka tak twierdzi. Nawet linki do zdjęć nie działają. Dlatego napisałem, że to dziwne.
        Serdeczności z Loch Ness 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: