O pewnej Damie i jej zwierzaku…

an Mháirt, an 2ú lá de Mheitheamh 2015

Nie tak dawno, po raz któryś już, obejrzałem komedię sensacyjną Juliusza Machulskiego pod tytułem Vinci, z Robertem Więckiewiczem i Borysem Szycem w rolach głównych. Tamtejsza intryga kręci się wokół pewnego słynnego obrazu Leonarda da Vinci.

Kilka dni później wpadł w ręce moje kolejny numer „Faktu Historia”. A tam? Jeden z artykułów dotyczy wspomnianego wyżej Vinci. Nie filmu, lecz obrazu. I o nim chciałbym Wam dzisiaj co nieco opowiedzieć…

* * *

Dama z łasiczką

(Dama z gronostajem, lub Dama z łasiczką. Źródło: Google, rmf24.pl)

Jeszcze za moich czasów w szkole, historycy sztuki łamali sobie głowy nad tym, kogo to dzieło z 1489 roku przedstawia. Teraz już nie ma wątpliwości, że ową Damą jest 16-letnia Cecillia Gallerani.

Urodziwa córka urzędnika, znana z zamiłowania do eleganckich strojów, przeszła do historii jako kochanka rozpustnego intryganta, podówczas władającego Mediolanem: Ludovica Sforzy, od śniadej cery zwanego Il Moro („Maur”).

Nastolatka spędziła na książęcym dworze jakieś cztery lata. Urodziła Sforzy nieślubnego syna, za co otrzymała pałacyk i posiadłość ziemską. Zazdrosna żona księcia nie dawała Cecilli żyć, więc ta się wyniosła i jakiś czas później wyszła za hrabiego Bergamini. Pisała wiersze, ale żaden się nie zachował. Umarła w 1536 roku.

Jak wszyscy renesansowi władcy, Il Moro był wielkim mecenasem sztuki. Zakumplował się więc z przybyłym na jego dwór Leonardem da Vinci. Ten ostatni pragnął zaciekawić księcia swoimi wynalazkami, jednak Ludovico widział w nim wyłącznie artystę.

* * *

Tak dawniej, jak i współcześnie, największą zagadkę stanowi zwierzątko, które Cecillia trzyma na rękach. Izabela Czartoryska przyrównała je do brzydkiego psa. Inni widzą w nim ssaka z rodziny łasicowatych: kunę albo fretkę. Ta druga jest wszakże puszysta i ma różowy nosek.

Najprawdopodobniej dama trzyma na rękach nienaturalnie dużego gronostaja. Być może jest to aluzja do prestiżowego Orderu Gronostaja, który Ludovico Sforza otrzymał w 1488 z rąk swego ówczesnego sojusznika, króla Neapolu.

* * *

Dama z gronostajem trafiła do Polski dzięki księciu Adamowi Jerzemu Czartoryskiemu. W 1800 roku przebywał we Włoszech, gdzie poczynił znaczne zakupy dzieł sztuki. Podarował je matce, a ta umieściła je (razem z narodowymi pamiątkami) w stworzonym przez siebie Domu Gotyckim w Puławach.

Po upadku powstania listopadowego, dzieło Leonarda da Vinci umieszczono w zamurowanym schowku w pałacu w Sieniawie. Rosjanie go nie znaleźli. W 1939 roku Niemcy też by je przegapili, gdyby nie jakaś „życzliwa” osoba, która doniosła im, gdzie ukryto najcenniejszą część kolekcji książąt Czartoryskich.

Zrabowany obraz odzyskali Amerykanie, kiedy po wojnie aresztowali w Bawarii byłego szefa Generalnej Guberni, Hansa Franka. Nazistę powieszono, a Cecillia Gallerani i jej zwierzątko wrócili do Krakowa.

Dama z granostajem, okrzyknięta pierwszym nowoczesnym portretem w dziejach sztuki, stanowi dzisiaj perłę zbiorów krakowskiego Muzeum Czartoryskich. Z kolei zaczątkiem samego muzeum był wspomniany wyżej Dom Gotycki w Puławach.

Reklamy

Posted on 2 czerwca 2015, in Historia and tagged . Bookmark the permalink. 21 Komentarzy.

  1. no proszę, u Ciebie na każdy temat można wiadomości poczytać… 🙂
    swoją drogą, dama jak dama, ale ta łasica (obstaje przy tej wersji) to jakoś tak podejrzanie patrzy, taka jakaś „śliska” jest …
    miłego dnia Celcie …

  2. Gdy moja córka była mała, taka jeszcze w wieku przedszkolnym, zobaczyła „Damę z łasiczką” i krzyknęła: „O, ja znam ten obraz! Pani w przedszkolu nam o nim opowiadała! To jest PANI Z WYDRĄ!” 🙂

  3. Co ciekawe dama nie była jednostronna, to znaczy nie była tylko pustą kochanką. Mówiła biegle po łacinie, miała uzdolnienia do śpiewu i poezji, prowadziła dysputy filozoficzne, miała żywą i przenikliwą inteligencję. Ocenia się, że to ona prowadziła pierwszy „salon” w Europie.
    Pozdrawiam

  4. Wiele o niej czytałam, gdy więc zobaczyłam ten obraz na własne oczy…zdziwiłam się że jest taki mały;)
    obrazy mają niezwykłą historię…
    pozdrawiam!

  5. Dobrze, że przypominasz historię obrazu. Sam obraz widziałam, choć do głowy mi nie przyszło, iż to nie musiał być gronostaj. Zapraszam do Wielkiej Wsi. Pozdrawiam serdecznie.

  6. To jak już wszystko powiedziano /napisano/ o Damie a także o jej zwierzątku to ja tylko dodam, że jak podają znawcy malarstwa Leonarda da Vinci – „artysta uzyskał dynamizm dzięki zwróceniu torsu modelki w lewo, a głowy w prawo.”.
    Obraz oglądałam w Muzeum Czartoryskich zanim jeszcze Więckiewicz z Szycem zdążyli go ukraść:-)))

    Celcie, życzę nieustająco pięknej pogody – także pogody ducha.
    Serdeczności:-)

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: