Z cyklu: Myśli Celtowe…

an Chéadaoin, an 27ú lá de Bhealtaine 2015

Garść myśli napisana spontanicznie, pomiędzy kolejnymi notkami już czekającymi na publikację. Czuję się psychicznie przytłoczony życiem…

WYBORY PREZYDENCKIE. W kwestii wyborów na jakimkolwiek szczeblu administracji państwowej, zajmuję od lat stanowisko neutralno-sceptyczne.

Każdemu politykowi i każdej partii chodzi tylko o zdobycie władzy, aby można było bez przeszkód realizować własną ideologię. Na szczęście politycy sami nie mogą tej władzy zdobyć, potrzebują do tego głosów społeczeństwa. Mamią więc nas obietnicami i bombardują zewsząd górnolotnymi hasłami – by po osiągnięciu celu wypiąć się w naszą stronę zadkiem i zapomnieć i o jednych i o drugich.

Na polskiej scenie politycznej od lat nie ma postaci świeżych i wyrazistych, które mogłyby stanowić realną i konkretną alternatywę dla komunistów, liberałów, „Zielonych” i skrajnej prawicy. Wszyscy wiecie, jakie partie mam teraz na myśli…

Wiecznie tylko te same, przebrzmiałe i skompromitowane twarze. A nawet jeśli pojawi się ktoś nowy, albo szybko zostanie „wygryziony” (jak Kukiz, który i tak sam się wycofał po nagłej śmierci ojca), albo i tak stoją za nim dobrze już znane nazwiska. Wiecznie te same przepychanki i układy, w wiecznie zmiennych konfiguracjach. I stale odczuwane przeze mnie zdziwienie, że spora część obywateli cyklicznie daje się na to wszystko nabrać i wrzuca kartki do urn.

Chociaż może to tylko nigdy niegasnąca nadzieja na to, że jednak może być inaczej, lepiej? Nadzieję wszak zawsze mieć trzeba. Tak czy inaczej, nigdy nie głosowałem i głosować nie zamierzam… Tyle mojego w temacie.

* * *

POLANKA. Po pierwsze: Moja Czytelniczka xbw wróciła ostatnio do swego dawnego blogu i teraz tylko tam będzie się udzielać. Linka w dziale z blogami już podmieniłem. Tło białe zamiast czarnego, ale tematy nadal tak samo zajmujące. Zapraszam 🙂

Po drugie: Kolorowy, bogaty w treści i formie blog Marcina Góry Moje Dziwne Zapiski. Chociaż nazwa trochę myląca, bo zapiski wcale nie dziwne – ciekawe, czasami kontrowersyjne, zawsze subiektywne opinie o szeroko rozumianej popkulturze. Książki, komiksy, muzyka, filmy, seriale. Polecam.

Postanowiłem zrezygnować z tagu, który miał łączyć mity i podania ze strony Celtic Lore And Mythology. Posty te bowiem nie różnią się rangą ani znaczeniem od innych wpisów pochodzących z moich celtyckich stron. Nie ma zatem sensu wydzielać dla nich osobnego tagu.

Od jakiegoś czasu trudniej jest mi komentować u Moich Przyjaciół piszących na Onecie. Komentarze i posty wczytują się tam tak wolno, że od napisania komentarza do jego publikacji mija bez mała 5 minut. Nie wiem czy inni tez to zauważyli. Na WordPressie czy Blogspocie nie mam tego problemu.

W każdym razie, owy mankament nie wpłynie na moje odwiedziny u Szczurka, Vulpiana czy Stokrotki…ale cieszę się, że trzy lata temu emigrowałem z objęć Onetu.

Niedługo będziemy kontynuować tutejsze porządki linkowe. Rzeczy, które widzicie po prawej to nie wszystko, czym chciałbym się z Wami podzielić. Za kulisami zostało tego jeszcze trochę. Postaram się tę resztę zebrać w osobną notkę…

* * *

EUROWIZJA. Ten międzynarodowy konkurs oglądam zazwyczaj „piąte przez dziesiąte” i od przypadku do przypadku. Tym razem oglądałem dlatego, że Monika Kuszyńska dostała się do finału. Jej piosenka nawet całkiem ładna. Zachwyciła publiczność, której głosy dały Monice 15. miejsce. Później spadła na 27, by ostatecznie awansować kilka oczek wyżej – na 23. pozycję.

Wskutek wypadku samochodowego sprzed kilku lat, Monika jest teraz na wózku. Przez to jej kwalifikacja do finału miała dla mnie dodatkowy, bardziej osobisty wymiar.

Eurowizji stuknęło akurat 60 lat. Konkurs odbywał się w Wiedniu. Jako jedna z atrakcji zaśpiewała kontrowersyjna Conchita Wurst. Zorganizowany osobno, londyński koncert jubileuszowy uświetniła swoim występem grupa Riverdance.

Ciekawostka: świętokrzyscy radni zaprosili wspomnianą „panią Kiełbasę” na występ do Polski, chcąc w ten sposób promować otwartość, tolerancję, a przy okazji województwo.

Po raz kolejny okazało się, że miejsce danego kraju na liście finałowej determinuje geografia, bieżące sympatie oraz historyczne zaszłości. Dostaliśmy punkty tylko od Wielkiej Brytanii (!), Irlandii (!) oraz Włoch. Ciekawe, na ile wpływ na to miała wyspiarska Polonia, a na ile pewnego rodzaju związki tych trzech państw z Polską.

Wszak Polaków i Irlandczyków łączą podobne koleje losu (cierpienie pod butem zaborcy) i niuanse językowe (zarówno w irlandzkim jak i polskim są dźwięki, których żaden anglojęzyczny naród nie wypowie, ale mieszkańcy obu krajów nie mają nawzajem z tym problemów…). Poza tym zamiłowanie do muzyki i podobna fantazja – ułańska i celtycka…

Związki z Brytyjczykami to kilkukrotnie podejmowane próby posadzenia tamtejszej szlachty na tronie polskim; armia Andersa i sławny Dywizjon 303, oraz współczesna emigracja zarobkowa.

Włochy i Polska? Nasze hymny narodowe. U nas: „z ziemi włoskiej do Polski”, u nich zaś: „Już austriacki orzeł stracił swe pióra. Krew włoską, krew polską pił wraz z Kozakiem, lecz wypaliła mu serce”.
Oprócz tego: Bona Sforza; Legiony generała Dąbrowskiego; święci Jan XXIII (wielki przyjaciel Polaków, fan Sienkiewiczowskiej Trylogii) i Jan Paweł II; Monte Cassino; Canaletto i Giacomo Cassanova (tak, był u nas za Króla Stanisława Augusta).

Wracając do meritum – Eurowizję wygrał Mans Zelmerlow ze Szwecji, swego czasu bardzo nad Wisłą popularny.

* * *

IRLANDIA. Wspomniana wyżej tolerancja pozwala nam płynnie przejść do kolejnego tematu. Moja ulubiona Wyspa, jako pierwszy kraj na świecie, zarządziła publiczne głosowanie w sprawie legalizacji małżeństw tej samej płci. 62% obywateli Republiki zagłosowało na TAK. Osobiście bardzo popieram. Każdy człowiek ma prawo do miłości i szczęścia, niezależnie od wieku, koloru skóry czy orientacji seksualnej.

Brak tolerancji to nie jest rzecz wrodzona, tylko nabyta. Wiele postaw, świadomie i nieświadomie, wynosimy z domu rodzinnego. W tym szacunek dla wszelkiego rodzaju inności. Decyzja Irlandczyków to nie jest „koniec świata”, czy „upadek fundamentalnych chrześcijańskich wartości”, jak myślą co niektórzy komentatorzy. To jest zdecydowanie krok w dobrą stronę. 

Osobiście znam 2-3 dziewczyny będące w związkach z innymi dziewczynami. Owe Panie są niezwykle wrażliwe, serdeczne i wesołe 🙂

Uprzedzenia nie służą nikomu, a ci, którzy się nimi wykazują, wiele w życiu tracą… 

*

Ostatnia myśl również związana jest z Eire, a także z Polanką. Od dawna marzyło mi się, aby napisać Wam coś o historycznych pięciu prowincjach (tak zwane five fifthspięć piąci), na jakie onegdaj dzieliła się Irlandia.

Poniżej załączam mapę wspomnianych prowincji wraz z ich stolicami. Mapa znajduje się w książce The Celts z 1977 roku, pochodzącej z moich własnych zbiorów. Po kliknięciu na zdj można je powiększyć, aby dokładniej przyjrzeć się mapie.

Pięć części Irlandii

Gdzieniegdzie na Polance już o ten temat zahaczyłem. Dotychczas zbyt mało informacji, aby przedstawić Wam go bardziej szczegółowo.

Ostatnio jednak, znajdująca się w dziale celtyckim strona Irish Medieval History opisała po kolei wszystkie pięć prowincji, łącznie z ich flagami i herbami 😀

Dzięki temu, będę mógł teraz stopniowo podzielić się tym z Wami. W sprawie tych prowincji nie obowiązuje jakaś specjalna kolejność – która akurat będzie gotowa, tę opublikuję. Na pierwszy ogień pójdzie opis Munsteru, gdyż jest już prawie ukończony… 

Advertisements

Posted on 27 maja 2015, in Eire, Polecane/Polankowe, Smaointe and tagged . Bookmark the permalink. 37 komentarzy.

  1. Ale mi się podoba Twoje nazewnictwo! 🙂 Polanka, Gaj…

  2. Petrusie! Jesteś jedyny w swoim rodzaju, wiesz? 🙂 Zawstydzasz mnie. Nie wchodzę na mojego własnego bloga, nie wchodzę na bloga mojego syna, śpię ostatnio średnio po 3-4 godziny na dobę, ale Twoje notki wpływają mi na mail i ZAWSZE je czytam. A moje wpisy na moim blogu ostatnio regularnie rodzą się i umierają w zastraszającej ilości w głowie, też zresztą mojej. Kukiz się nie wycofał. Byłam w studiu telewizyjnym na 2 debatach (pojedynczych) i 2 razy na ogłoszeniu wyników. Eurowizję w tym roku potraktowałam po macoszemu, tylko podliczanie rezultatów.

    Masz konto na FB? https://www.facebook.com/Trustmeiamamechanicalengineer/videos/562047487270192/?pnref=story

    Bardzo serdecznie pozdrawiam 🙂

    • Ojeju… Dziękuję stokroć za takie ciepłe słowa 🙂 Teraz to TY zawstydzasz mnie… Miło mi, że jesteś i że stale czytasz, bo ostatnio miałem wrażenie, jakbyś zniknęła z Polanki. Konto na FB posiadam i do linka Twego zaraz zajrzę 🙂

  3. no faktycznie, rozbrykałeś się po tematach, jak źrebak na wiosnę… 🙂
    miłego dzionka…

  4. Klik dobry:)
    U mnie z głosowaniem różnie bywa. Czasem idę na wybory, a czasem nie. Jak specjalnie oddałam nieważny głos, to się dowiedziałam, że jestem „ciemny lud”.

    Ach… jak miło tu na Polance. Oddycham pełną piersią upojona czystym powietrzem. Żadnego brudu, ani pyłeczka.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Nie przejmuj się 🙂 Polityka co słabszym psychicznie osobnikom skutecznie pierze mózg 😉

      Odnośnie czystości, dziękuję 🙂 Między innymi po to Polanka powstała. Cieszę się, że jesteś 🙂

  5. Polityka- zlodzeń raczej nie ma co mieć,ale głosować wypada
    Eurowizja-nie lubią nas chyba w Europie

  6. Jeżeli jest się Prezesem Spółdzielni „Rozlewnia Wód Gazowanych Jodełka”, to na koniec kadencji trzeba uzyskać absolutorium. Zgoda, że zwykle to formalność, ale jednak taki wymóg istnieje i dopiero wtedy można startować na kolejną kadencję.
    Jeżeli jest się Politykiem, to na koniec kadencji niczego nie trzeba zdobywać, ani udowadniać, że choć część obietnic wyborczych się spełniło. A niby dlaczego? W końcu znaczenie Polityka jest dla kraju znacznie większe, niż Prezesa Spółdzielni.
    Dlatego od dawna już mówię, gdzie tylko popadnie, o konieczności wprowadzenia głosowania w sprawie absolutorium dla polityków na koniec ich kadencji. Brak absolutorium uniemożliwiałby start w kolejnych wyborach (albo zerowałby wszystkie uzyskane głosy – żeby nie musieć dwa razy głosować: raz w sprawie absolutorium, a drugi w sprawie kolejnych wyborów). Oczywiście politycy zawsze będą przeciw, bo takie rozwiązanie zmniejszyłoby ich absolutną bezkarność.
    Pozdrawiam

    • W pełni popieram Twój pomysł Vulpianie 🙂 Niestety, „Wybrańcy Narodu” nie zgodzą się na nic, co choćby w najmniejszym stopniu ograniczyłoby lub choćby kwestionowało ich prawo do „rządzenia” i bogacenia się naszym kosztem…

  7. Eurowizja w tym roku obejrzana do końca – finał. Po raz pierwszy od lat. Z każdego głosu dla Polaków cieszyłam się jak dziecko! 🙂

    Co do Onetu i komentarzy – bardzo chętnie bym odeszła, Celtusie, ale nie wyobrażam sobie porzucenia tamtej części moje historii i zaczynania od nowa. Na pewno straciłabym zapał od razu. 😦

  8. Też staram się nie dać zwariować, ale gdy szaleństwo ogrania coraz to kogoś innego i popada w ideologiczny amok, to trudno spokój zachować. 🙂
    Ja staram się głosować zawsze, aczkolwiek zdarzało mi się oddawać głos nieważny, przez co mnie wyzywano od analfabetów. Ostatnio miałem do towarzystwa kilkanaście procent głosujących – analfabetyzm był coraz wyższy i nagle teraz okazuje się, że odsetek spadł, za to procentowo głupota wzrosła – z tego wszystkiego 20 % zagłosowało na komedianta!!! Że też ja to się nigdy nie potrafię zachować!!!! 😀 😀 😀

  9. Dużo się ostatnio dzieje, ale polityką się nie brudzę, więc się nie wypowiadam (byłam na głosowaniu uprzednio zapoznając się z tym co kandydaci nam obiecywali i był to festiwal pobożnych życzeń, nikt o zdrowych zmysłach w to wszystko chyba nie uwierzył), festiwal Eurowizji również oglądałam, jednak muzycznie niezbyt współgrał z moimi, do końca nie doczekałam, zasnęłam. Co do Irlandii – byłam raz i zapewne tam wrócę – mieszka tam spora część moich znajomych;)
    pozdrawiam serdecznie!

  10. Teraz musimy znów zaciskać pasa, bo odprawy, nowy dwór, nowe fury, komóry, jeszcze wyższe pomniki. Na leczenie znów braknie. A i kolejka mi się na ten rok skończyła. Kazali dopiero w przyszłym roku się zgłosić.Samo życie. Pozdrawiam serdecznie.

    • Przykro mi, że musisz czekać… Tak to jest – nowa władza, nowe priorytety, a przeciętni obywatele jak zwykle muszą radzić sobie sami. Zdrowia i optymizmu Ultra 🙂

  11. szczur z loch ness

    ad. 1 A co to za wybory, jak nie ma nijakiego wyboru, prawdę mówiąc
    Kłaniam z zaścianka Loch Ness 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: