Dwóch Świętych i coś jeszcze…

an Mháirt, 15ú lá de mhí Iúil 2014

Część notki zaznaczona na zielono to moje tłumaczenie odpowiedniego fragmentu cotygodniowych ogłoszeń księdza Roberta, proboszcza chicagowskiej Parafii Św. Józefa, napisanych i dokonanych na niedzielę, 29 czerwca.

Kościół Katolicki celebruje dzisiaj wyjątkowe święto – Uroczystość Świętych Piotra i Pawła. Wtedy to w szczególny sposób oddajemy cześć tym dwóm „Książętom Apostołów”. Pisemne dowody potwierdzające obchody świąt Piotra i Pawła w tym samym dniu sięgają już roku 258. Z okazji tego święta wybrałem dla Was dwa piękne portrety pędzla Petera Paula Rubensa. Na jednym, Św. Piotr ukazany jest w szatach liturgicznych. Na szyi i ramionach ma paliusz (atrybut władzy papieskiej), a w ręce klucze. Z kolei Św. Paweł trzyma w dłoniach Pismo Święte oraz miecz – oznakę męczeńskiej śmierci.

Mówimy o sobie „rzymscy katolicy”, bowiem ta gałąź Kościoła Katolickiego, do której należymy, miała swój początek właśnie w Rzymie. Święci Piotr i Paweł uważani są za ojców-założycieli Kościoła Rzymskiego. To tam pełnili swoją posługę i tam zginęli; wspólnymi siłami założyli biskupstwo rzymskie. Z tego powodu Uroczystość Św. Piotra i Pawła jest dla nas tak szczególna. Według Św. Hieronima [innego Celtowego ulubieńca], Piotr mieszkał w Rzymie przez 25 lat; Paweł zaś przybył do Rzymu pod koniec życia i pozostał tam około 12 lat.

W czasie Swojego pobytu w Rzymie, Święci Piotr i Paweł poznali pewnego pogańskiego kapłana zwanego Szymonem Magiem – przyjaciela i doradcę cesarza Nerona. Gardził on wiarą chrześcijańską i jej głównymi postaciami: naszymi dwoma apostołami. Szymon miał nadzieję zniszczyć chrześcijan, stale prześladując ich przywódców. Pewnego razu, usiłował on przekonać Piotra i Pawła, że starożytne bóstwa są potężniejsze niż Ich Bóg. Aby to udowodnić, mag obiecał wskrzesić zmarłego. Tak się akurat zdarzyło, że zmarł pewien młodzieniec. Apostołowie zostali wraz z Szymonem wezwani na miejsce. Szymon wymówił zaklęcie i głowa zmarłego poruszyła się. Świadkowie tego zdarzenia chcieli ukamienować świętych. Piotr zawołał jednak: „Jeśli ten mężczyzna żyje, niechaj wstanie i przemówi! W przeciwnym razie wiedzcie, iż głową poruszył diabeł! Niechaj Szymon odstąpi od ciała, a podstęp demona wyjdzie na jaw”. Mag odszedł kilka kroków dalej, a ciało już się nie poruszyło. Wówczas to, Święci Piotr i Paweł zaczęli się modlić: „Młody człowieku, w Imię Jezusa Chrystusa z Nazaretu, powstań!” Zmarły natychmiast ożył. Obaj apostołowie uczynili jeszcze mnóstwo podobnych cudów w całym Rzymie, o czym poświadczyło wielu mieszkańców miasta. Rozwścieczyło to Szymona Maga, który postanowił ich zabić.

Z rozkazu Nerona, obaj apostołowie zostali aresztowani i wtrąceni do więzienia. Zgodnie z wczesnochrześcijańską Tradycją, Piotr i Paweł ponieśli męczeńską śmierć za panowania Nerona (lata 54-68); tego samego dnia, lecz w różnych latach. Jako pierwszy zginął Święty Piotr, przez ukrzyżowanie do góry nogami. Święty Paweł został ścięty za rzymskimi murami. Obaj święci zmarli tego samego dnia, dlatego odbierają cześć wspólnie.

*

W tę samą niedzielę byłem na Mszy w kościele. Ksiądz w kazaniu opowiadał o obydwu moich Patronach.
Według niego, Święty Piotr z początku był dosyć niepokorny; Bóg musiał sporo się napracować, zanim zrobił z Niego znanego nam dzisiaj przykładnego Apostoła. Z kolei Święty Paweł był „tym grzeczniejszym”, cichszym i spokojniejszym…
Całą Rodziną zgodnie stwierdziliśmy, iż mam w sobie coś z obu tych Świętych – jestem wrażliwy i spokojny, ale według niektórych, potrafię też pokazać pazur 😉

* * *

Dzieje się u mnie, oj dzieje!

Ledwo napisałem w zeszłej notce o jednym grillu, a tu już przytrafia się kolejny. Ale żeby mógł się przytrafić, musieliśmy najpierw w minioną niedzielę pojechać do Cioci Beaty, Wujka Bogdana, Natalki i Kamila 🙂  Wymarzona, słoneczna pogoda tudzież wiejskie widoki jak z obrazka wprawiły nas wszystkich w wyśmienity nastrój.

Zostaliśmy podjęci jak zwykle smacznym, dwudaniowym obiadem, po czym wyszliśmy na dwór, gdzie dzieliłem swój czas miedzy jazdę po tamtejszej kostce i leniuchowaniu w altance przy pysznym placku z jabłkami. Było troszkę muzyki, trochę motorów, troszkę wspomnień…tematów lżejszych i nieco poważniejszych. Później dołączył do nas Wujek Franek i powolutku rozpaliliśmy wspomnianego grilla… Po całej okolicy rozniósł się pobudzający ślinianki zapach pieczonej kiełbaski i karkóweczki, okazjonalnie również pieczonego chlebusia. Furorę zrobiły kolorowe szklaneczki 😉

Do domu wróciliśmy po godzinie 17:00. Rozleniwieni i najedzeni do granic pojemności żołądka…

* * *

W życiu bym się nie spodziewał, że kolejne wyjście będzie mnie czekać już następnego dnia. Powstała konieczność wyrobienia nowego dowodu osobistego, gdyż poprzedni stracił już ważność. Zatem hajda na nowosądecki Rynek – najpierw do fotografa, potem zasię do odpowiedniego urzędu podpisać konieczne papiery. Udało się i spokój na kolejne dziesięć lat. Powinien być gotowy w terminie od 2 do 4 tygodni.

Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że w centrum miasta przydałoby się nieco więcej przestrzeni. Jazda samochodem przez boczne uliczki Rynku to mordęga!
Mama też musiała coś w Rynku załatwić, porzuciliśmy więc transport z napędem na cztery koła, na rzecz dwukołowego transportu wózkowego.  Zjedliśmy lody „U Argasińskiego” oraz po pysznym preclu, wolno idąc sobie skąpanymi w słońcu uliczkami 🙂 Przeszliśmy obok Muzeum Okręgowego, Parafii Św. Małgorzaty i Ratusza. Niemal na każdej uliczce stała zakonnica! XD
Posiedzieliśmy trochę na ławeczce w cieniu drzew i okrężną drogą (trzeba było jeszcze uzupełnić paliwo w samochodzie) powoli wróciliśmy do domu. Tam już czekał pyszny obiad przygotowany przez Busię 🙂 

Teraz znowuż czeka mnie dłuższe siedzenie w domu, albowiem wróciliśmy do remontu…

Reklamy

Posted on 15 lipca 2014, in Religia, Życie Celta. Bookmark the permalink. 22 Komentarze.

  1. poszwędałeś się, pobawiłeś, pozałatwiałeś, pojadłeś to teraz czas do roboty… nie ma lekko mój drogi … 🙂
    miłego dzionka…

  2. Dzięki, Fryciu 🙂

    Kciuków nigdy za wiele…

  3. szczur z loch ness

    W końcu najlepszy czas na ów grill 🙂 ale aby było coś nie tylko dla ciała podsyłam ciekawe linki:

    http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5788

    http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=770:kocio-w-trojcy&catid=44:porady-jzykowe&Itemid=58

    i wcale nie mając na myśli przytyku, a najbardziej z tej przyczyny, że rzecz sama w sobie ciekawa i mało znana
    Pozdrawiam z Loch Ness 🙂

  4. Na każdej uliczce zakonnica? Macie tyle zakonnic?

  5. I znowu coś nas łączy Celcie…:-)
    Tym razem jest to remont. Już Ci wspominałam, że w tym roku malujemy drugą część mieszkania … Tylko nie wiem czy tej drugiej też nie podzielimy na połowę i czy w nastepnym roku nie napiszę Ci, że malujemy połowę z tej drugiej połowy :-)))
    W każdym razie malowanie w taki upał to mordercza praca.
    Więc … jak mogę tak się obijam zwalając prace malarskie i
    porządkowe na Drugą Połowę.
    Serdeczności Celcie 🙂

    • Sprytnie… Tylko co na to Małżonek? 😉

      Oraz my teraz nie malujemy, tylko kładziemy płytki…przedpokój już wyłożony…

      A z tymi połowami, jak Was nic nie goni, to dobra myśl – w ten sposób zawsze będzie Wam starczyć i czasu i pieniędzy 🙂

  6. A może tak Stokrotko podzielić na połowę tę połowę z tej drugiej połowy? 😉

    • A tamtą połowę jeszcze na ćwiartki… 😀

      • To jest bardzo dobra myśl. Tylko co ja zrobię jak mi się potem te wszystkie połowy z tymi ćwiartkami /nie mówiąc o Drugiej Połowie/ nie połączą w jedną całość????:-)

        • Nic się nie martw Stokrotko, to jest przećwiczone. Jak budują drogę z dwóch różnych stron i się spotkają, to jest normalna szosa. A jak się nie spotkają, to powstaje autostrada. Dlatego np. tunele są często „dwutunelowe”, bo nie mogą trafić. 😀

  7. Hm ja jakoś zawsze Piotra miałam za tego spokojniejszego 🙂 Paweł był przy śmierci Szczepana i palcem nie kiwnął, lubił wyrzynać chrześcijańską sekstę i Bóg musiał go własnoręcznie zrzucić z siodła na glebę, żeby to zmienić 🙂
    Ale patronów masz super 😀
    Wybacz, że tak długo tu nie pisałam, czytam, ale nie zawsze mam czas coś napisać… Ale pamiętam o Tobie i wysyłam dużo słońca 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: