* * *

an Déardaoin, 3ú lá de mhí Iúil, 2014

Po pierwsze, chciałbym gorąco podziękować wszystkim tym, którzy pamiętali o moich minionych imieninach. Było cudnie 🙂 Co ciekawe, w tym roku pamiętali szczególnie ci, którzy raczej rzadko się do mnie odzywają. Życzenia zbierałem w sumie trzy dni, aż do poniedziałku. Szkoda, że człowiek nie świętuje tak codziennie…

Dostałem od Busi troszkę kasy, którą postanowiłem spożytkować praktycznie – na nowy odtwarzacz DVD oraz chodniczek. Pani Grażynka zaś jak zawsze przysłała piękną karteczkę.

Poprzedni sprzęt, obsługujący i polskie i amerykańskie płyty, odmówił wreszcie posłuszeństwa po 12 latach wiernej służby. W międzyczasie pożyczałem DVD to od Rodziców, to od Grześka, ale to rozwiązywało problem tylko połowicznie. Owe DVD odtwarzały bowiem tylko polskie filmy. Ostatnio jednak poszperaliśmy z Tatą na różnych aukcjach, niespodzianie odnajdując odtwarzacz identyczny jak ten mój „emerytowany”. Każdemu życzę, aby budził się rano akurat wtedy kiedy przynoszą mu to, na co dłuższy czas czekał. Tak jak ja dzisiaj 🙂
Chodniczek miałem całkiem fajny, miękki i dopasowany do reszty pokoju – z tym, że ciut za krótki. Stale się zawijał, przy każdym poruszeniu powstawały różne mniejsze lub większe wzniesienia, tworząc dla kółek krzesła teren nie do przebycia.

28 czerwca trafił mi się pyszny, niespodziankowy obiad z KFC; dzień później pogoda była całkiem znośna, w związku z czym wybyłem na długi spacer, zakończony między Empikowymi półkami w” Europie”. Tym razem było tak słodko-kwaśno.

„Słodko” – bo sporo tam Władcy i Hobbita, trochę Gwiezdnych Wojen; mnóstwo Stinga i Leonarda Cohena. Największe przeboje Dżemu, Budki Suflera i Smokie. Kilka płyt Clannadu, w tym ta najnowsza: Nádúr, o której już tutaj pisałem, a z której znam niestety tylko jedną piosenkę.
Maskotki Angry Birds, mięciutkie w dotyku i wielkie jak mój wózek! Cena, rzecz jasna, odpowiednia do wielkości – ponad 100 złotych. I Zbrodnia w efekcie: ostatnia książka, którą Joanna Chmielewska wydała przed śmiercią.
Na koniec „słodkiej” części, perełki nad perełkami. Pierwsza to wszystkie trzy sezony „Sherlocka”, którego z wypiekami na twarzy śledziłem w niedzielne wieczory na Dwójce. Cena bliska Angry Birds, niestety :/ Kolejna ma postać wszystkich części Powrotu do przyszłości (które tutaj w Polsce znałem dotąd jedynie w TV i na kasetach VHS), oraz aż trzech nowych (dla mnie) pozycji celtyckich, o których dotąd nie słyszałem.
Może i któraś z tych książek zasiliłaby moje celtyckie źródła ku chwale Polanki, ale wszystkie są na zamówienie, a opisy (jak widzicie) dosyć ogólne. Nie chciałem kupować czegoś, co może być pełne informacji, które już mam.

A czemu „kwaśno”? Tych książek, które miałem nadzieję nabyć (kolejne tomy Sagi o Merlinie) w ogóle nie ma, a kilka interesujących pozycji gwiezdnowojennych pojawi się w Polsce dopiero w przyszłym roku. Ogólnie rzecz biorąc, odczuwam coraz większy zawód „europejskim” Empikiem – wybór coraz mniejszy, tylko ceny coraz większe. Dlatego tym razem niczego sobie nie kupiłem.

Pozostałą część imieninowych pieniędzy przeznaczę chyba na zakończenie remontu mieszkania, do którego niedługo powrócimy. Zostały futryny, kaloryfery, przedpokój, kuchnia i być może łazienka.

Wczoraj wieczorem z kolei, jakimś tajemniczym sposobem, wylądowały na moim biurku dwa sezony Doktora House’a na DVD! 😀 „Tajemniczym”, bo nie wiem jak i gdzie je Rodzice zdobyli. Ale mam banana na twarzy… Brakuje tylko pierwszych kilku odcinków I sezonu.  Mam wobec tego sezon pierwszy, drugi i ósmy.

* * *

Co poza tym? Od zeszłego tygodnia ręce pełne roboty.

Pisanie artykułu do sierpniowego numeru Celtic Guide.
W Ameryce zbliża się 4 lipca i jak to przy święcie, terminy tłumaczeń w zaprzyjaźnionych kościołach uległy zmianie. Niedawno skończyłem czwarte tłumaczenie. Uff! Święta wszelakie to najgorszy koszmar tłumacza!

Jedno z tych tłumaczeń związane było z moimi imieninami i tak mi się spodobało, że podzielę się nim z Wami w osobnym wpisie 🙂

Pierwszy etap mojego szkolenia na członka Jedi Order zdaje się powoli zmierzać do szczęśliwego końca, chociaż zadań nie brakuje.

Praca wre również tutaj na Polance – za kulisami powstają kolejne notki, pojawiają się nowi goście…jak Agata, pisząca głównie o swoim kolorowym otoczeniu i codzienności 🙂 Czuj się proszę jak u siebie!

Parę postów z Polecanych podpiąłem też do innych kategorii, stąd mała zmiana liczby notek w kategoriach brytyjsko-irlandzkiej i historyczno-religijnej.

Zmieniłem jedną z 2 kategorii, do których przypisałem pierwszą w tym roku notkę. Zapowiedziane tam przeze mnie tematy nie dotyczą wszak tylko kategorii celtyckiej.

Do działu celtyckiego trafił fanpage znanej Wam już Catherine Walecznej, na którym (wedle słów samej Autorki) dzieje się więcej i częściej niż na Jej blogu.

Facebookowa strona związana ze sprawą, o której Wam tu kiedyś pisałem, została usunięta. Zatem i ja usunąłem linka z ciekawych stron.

* * *

Last but not least… Cudnej urody prezent imieninowy od Państwa Kneziostwa 😉 

Oraz pewien podarunek zrodzony z wyobraźni…kryształ do miecza świetlnego i kula z krążącymi wewnątrz planetami, od Sharon. Szkoda, że tego prezentu nie mogę Wam jakoś pokazać… Musicie uwierzyć mi na słowo. 

Reklamy

Posted on 3 lipca 2014, in Polecane/Polankowe, Życie Celta. Bookmark the permalink. 25 Komentarzy.

  1. Vulpian de Noulancourt

    Miło jest przekonać się, że ludzie w większości są życzliwi. Oby taki stan trwał niezmiennie już zawsze (a przynajmniej jak najdłużej).
    Pozdrawiam

  2. ależ u Ciebie się dzieje, Celcie… niestety nie wiedziałam, że obchodzisz imieniny więc dopiero teraz, ale za to ze szczerego serca, przyłączam się do życzeń…. najlepszego Celcie… 🙂

  3. Celcie Drogi, serdeczne życzenia imieninowe, opóźnione, ale szczere 🙂 Cudne prezenty otrzymałeś, masz szczęście być otoczony ludźmi, którzy znają Twoje pragnienia 😀

  4. Ja również dołączam się do życzeń, i przepraszam za spóźnienie. A w prezencie wysyłam Ci wirtualny miecz celtycki, żeby Twoje pióro było tak samo ostre.

  5. Miło jest ludziom dobrze życzyć! 🙂
    Jak zajrzysz na Kneziowisko, to nie zobaczysz linka do swojej strony w dziale „paczymy, poznajemy” – dokonałem małej zmiany, ale potrzebuję należnej Ci słusznie ikony – gdybyś miał jakąś do zaproponowania, to będę wdzięczny. 😀

    • Widziałem właśnie…czuję się zaszczycony… Dziękuję 🙂

      A ikonkę proponuję tą co tutaj może:

      • Zrobione! 😀

        • Ślicznie wyszło!

          A co oznacza to (W) przy niektórych blogach?

          • (W) to Watrowiskowe Blogi – kategoria specjalna, blogi które brały udział w Watrowisku – zlocie blogerów, komentatorów i czytelników. Do tego roku organizowane były wg formuły, którą znajdziesz w słowniku kneziowiska, w kategorii „Majdan”. Poza tym są notki dotyczące kolejnych Watrowisk, pod tagiem watrowisko. W tym roku formalnie Watrowiska nie było. Przypuszczalnie będzie za rok, ale wg jakiej formuły to nie mam pojęcia. W każdym razie, żeby pojawiła się ta literka przy linku, to trzeba wziąć w tym zlocie udział

            • Aha… Rozumiem 🙂

              Przypuszczam, że u mnie owa literka się raczej nie pojawi, ale i tak uważam, że awansowałem 🙂

              • Nie rozpatrujmy tego w kategoriach awansu – to raczej przejaw pewnej zażyłości. 🙂
                Co do tej literki, to wszystko przed nami. Mam dużą nadzieję, że się kiedyś pojawi. 🙂

              • Czas pokażę… 🙂

                I dziękuję za ten przejaw, bardzo 🙂

  6. No widzisz Celcie, a ja w tym roku znowu o Twoich imieninach zapomniałam. Ale to dlatego, że mój starszy syn to Piotr. I tylko o nim tego dnia myślę.
    Ale ja zawsze życzę Ci bardzo dobrze, chyba mi wierzysz???
    🙂

  7. Klik dobry:)
    A ja o swoich imieninach zapominam. Pewnie dlatego, że nie przywiązuję do nich wagi, a prezentów nie lubię otrzymywać, bo zobowiązują a nie zawsze są trafione.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.

  8. Nadzieja mi tylko pozostała, że wiesz, Kawalerze, że Ci zawsze dobrze życzę, nie wyglądając imienin, czy inszych świąt, by dać temu wyraz…:) Ale zdrowie, choć spóźnione, przepiję solennie, przyrzekam! Jakem Wachmistrz!:)
    Kłaniam nisko:)

    • Wiem o tem dobrze, Mości Wachmistrzu 🙂 I wdzięcznem za to po stokroć.

      Czasem jeno martwię się, czy aby u Waszeci wszystko w porządku, kiedy Cię nazbyt długo nie widuję…

      A przepijanego zdrowia nigdy za wiele, tedy z serca dziękuję 😉

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: