Wielka kanonizacja. Część 2.

an Domnach, an 11ú lá de Bhealtaine 2014

W części pierwszej starałem się Wam przybliżyć sylwetkę Świętego Jana XXIII. Czas teraz na drugiego bohatera tej notki…

Wiele w Jego życiu i pontyfikacie było rzeczy niezwykłych. Chyba wszyscy mniej lub bardziej szczegółowo znamy Jego drogę.

* * *

Jan Paweł II urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach, jako Karol Józef Wojtyła. Wcześnie stracił matkę Emilię, brata Edmunda i ojca Karola. Miał narzeczoną-Żydówkę: Hanię.

Doświadczył obydwu wielkich totalitaryzmów, a mimo to do samego końca zło zwalczał miłością. Dramatopisarz i poeta, któremu wróżono wielką aktorską karierę.
Charyzmatyczny i zdolny kaznodzieja. Zachwycony Polską, literaturą, teatrem, filozofią, górami…Jezusem i Matką Bożą.

Totus Tuus: „Cały Twój” – słowa zaczerpnięte ze średniowiecznego traktatu autorstwa Św. Ludwika Marii Grignion de Montforta, w których zawierało się całe Jego życie i kapłaństwo. Bez reszty oddany Maryi oraz drugiemu człowiekowi. Obrońca życia i ludzkiej godności.

* * *

Do tajnego seminarium wstąpił w 1942, Mszę prymicyjną odprawił w krypcie Św. Leonarda na Wawelu. Potem studia w Rzymie, pierwsza parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Niegowici, druga Św. Floriana w Krakowie.
W 1958 otrzymał nominację na krakowskiego biskupa pomocniczego, o czym dowiedział się podczas jednego ze słynnych spływów kajakowych z młodzieżą, która Go uwielbiała i nazywała „Wujkiem Lolkiem”.
W Nowej Hucie, mającej być „miastem bez Boga”, udało się dzięki stanowczości i spokojowi biskupa Wojtyły wznieść kościół.
Jako jedyny polski duchowny brał udział we wszystkich sesjach Soboru Watykańskiego II. Na początku był tylko słuchaczem, siedział w ostatnim rzędzie przy drzwiach wejściowych. Z czasem jednak przesuwał się coraz bardziej do przodu, skupiając na sobie uwagę obecnych.
Godności kardynalskiej dostąpił 26 czerwca 1967, w wieku 47 lat. Po powrocie do Polski, zorganizował pierwszy w historii Synod Archidiecezji Krakowskiej, próbując przeszczepić nauki soborowe na rodzimy grunt.
W ramach prac renowacyjnych na Wawelu, otwarto w 1972 groby Kazimierza IV Jagiellończyka i jego małżonki Elżbiety Rakuszanki. Ponownemu królewskiemu pochówkowi przewodniczyli rok później kardynałowie Wyszyński i Wojtyła.

* * *

W 1978 obaj wzięli udział w konklawe, na którym papieżem został Albino Luciani jako Jan Paweł I.
Po zaledwie 33 dniach, pogrążeni w żałobie, zszokowani purpuraci po raz kolejny zgromadzili się w Kaplicy Sykstyńskiej. W licznych zebraniach pomiędzy głosowaniami, których wtedy było 8, kardynałowie szeptali o duszpasterskich i językowych zdolnościach Wojtyły, o Jego niebywałym kontakcie z młodzieżą.
Najpopularniejszymi kandydatami byli wtedy kard. Benelli – liberał z Florencji, oraz kard. Siri – konserwatysta z Genui. Obaj mieli wyrównane szanse, więc aby przerwać impas, zaproponowano kompromis w osobie kardynała Wojtyły. Ostatecznie przekonał Go Wyszyński, wypowiadając słynne słowa: Deus ad est et vocat te („Bóg jest tu i woła Cię”).
Obaj obecni święci zostali wybrani w październiku – Jan Paweł II 16, a Jan XXIII 28.
Papież Wojtyła pierwotnie pragnął przybrać imię Stanisław I, ku czci patrona Polski. Kolegium zwróciło Mu jednak uwagę, że nie jest to imię rzymskie. Zdecydował się wobec tego uhonorować pamięć Swego poprzednika.

* * *

Nowy Ojciec Święty zaczął zadziwiać świat. Wierzył w powszechne powołanie do świętości, stąd wyniósł na ołtarze więcej błogosławionych i świętych niż ktokolwiek przed Nim, w tym 163 Polaków – 154 błogosławionych i 9 świętych (ten rekord pobił dopiero Franciszek, kanonizując jednocześnie Antoniego Primaldo oraz około 800 jego towarzyszy, ofiar średniowiecznej tureckiej masakry).

Zwany Papieżem-Pielgrzymem. W latach 1979-2004 odbył łącznie 104 oficjalne pielgrzymki zagraniczne do 130 krajów, z czego niektóre odwiedził kilkakrotnie, np. Francję. Na terenie samych Włoch, JP II odbył od 100 do 200 pielgrzymek; nieoficjalnie wizytował aż 900 tamtejszych parafii.
Polskę odwiedził w sumie osiem razy, pierwszy raz w 1979, ostatni: w 2002. Każda Jego wizyta była dla większości społeczeństwa wielkim świętem, zastrzykiem nadziei, siły i świeżości.
Jako pierwszy papież poleciał do Kanady, modlił się w muzułmańskim meczecie i żydowskiej synagodze.
Ciepło wypowiadał się też o buddyzmie. Już jako metropolita krakowski odprawiał Msze w intencji Tybetańczyków prześladowanych przez Mao. Serdecznym Jego przyjacielem był Dalajlama, który odwiedził Go w Watykanie prawie 10 razy – więcej niż jakikolwiek inny przywódca państwowy czy duchowy.
Pierwszy papież w Białym Domu, na forum ONZ i w Sejmie RP; pierwszy, który od czasów króla Henryka VIII odwiedził Wielką Brytanię i pierwszy od czasów Konstantyna, który odbył pielgrzymkę do Grecji.

* * *

Podczas Swojego 26-letniego pontyfikatu, Nasz Rodak wiele wycierpiał. Przeżył dwa zamachy i kilka operacji, zaś pod koniec życia zmagał się z chorobą Parkinsona. Całe Swoje cierpienie ofiarował za Kościół i świat. Cierpienie łączył zawsze z odkupieniem Chrystusa i dla wielu ludzi był przykładem, jak znosić postępującą życiową niemoc.

12 maja 1981 roku, dzień przed zamachem na Swoje życie, Papież poświęcił nowy ambulans dla rzymskiej polikliniki Gemelli. Dodał, że błogosławi również pierwszego pacjenta, który będzie tą karetką wieziony. Dobę później był tym pacjentem…
13 maja po godzinie 17, kilka sekund przed tym, nim Ali Agca wystrzelił w Jego stronę dwie kule, papież wziął na ręce małą Włoszkę, Sarę Bartolli. Zdjęcie tej chwili obiegło świat. Dzisiaj mówi się, że Sara uratowała papieżowi życie. Zamachowiec pierwotnie celował bowiem w Jego głowę, lecz zawahał się kiedy dziewczynka przesłoniła mu cel. Agca strzelił więc niżej…

* * *

Jako się rzekło, Naszego Ojca Świętego łączyła wyjątkowa więź z młodzieżą. Nic zatem dziwnego, że w roku 1984 lub 1985 (według różnych źródeł), zapoczątkował On trwającą do dzisiaj, tradycję Światowych Dni Młodzieży.

13 maja 1992, w 11 rocznicę zamachu, JP II ustanowił Światowy Dzień Chorego. W tym samym roku przeszedł operację usunięcia guza nowotworowego jelita grubego. Zauważono u Niego pierwsze oznaki choroby Parkinsona. Dwa lata później przeszedł operację stawu biodrowego. Zakazano Mu jeździć na nartach, co dla tak aktywnego człowieka było wielkim ciosem.

Wiązał spore nadzieje z upadkiem muru berlińskiego. Był inspiracją dla „Solidarności”, a współcześnie uważany jest za jedną z osób, które pomogły obalić komunizm w Europie.
Chociaż jak wynika z korespondencji między nim a Reaganem, Ojciec Święty jeszcze w 1984 wcale nie był pewien, czy komunizm da się tak szybko pokonać. 

Stanowczo potępił wojnę w Zatoce Perskiej, 11 września, oraz międzynarodową interwencję w Iraku.

Zgodnie ze słowami kardynała Wyszyńskiego, Św. Jan Paweł II wprowadził Kościół w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa.

Jako Karol Wojtyła wydał w sumie 12 książek. Po wstąpieniu na Tron Piotrowy, napisał jeszcze sześć kolejnych; opublikował także 14 encyklik. 

* * *

Jak wiele osób na świecie, również i ja mam parę skromnych wspomnień związanych z naszym nowym świętym.
Mój kuzyn Tomek jako dziecko pojechał do Watykanu i spotkał się z Janem Pawłem II. Do dzisiaj ma zdjęcie na pamiątkę, a ja stale mu tego zazdroszczę.
Pamiętam, jak siedziałem na balkonie kiedy papamobile przejeżdżało przez Nowy Sącz, podczas którejś pielgrzymki. Patrzyłem, jak Ojciec Święty przejeżdża naprzeciwko mojego bloku!
Z kolei przed VII pielgrzymką JP do Wadowic i Starego Sącza w 1999, moja Mama weszła w skład personelu medycznego oddelegowanego do zabezpieczenia tego spotkania. Chociaż w Starym Sączu Mamę dzieliło od papieża kilka sektorów, widziała Go i słyszała…na żywo.

* * *

Podobnie jak Jan XXIII, Nasz Rodak także miał i do tej pory ma krytyków.
Zarzuca się Mu zbytni konserwatyzm w sprawach walki z AIDS, aborcji, antykoncepcji czy kapłaństwa kobiet; zbyt wielką liczbę kanonizacji i beatyfikacji.
Poza tym oskarżany jest o tuszowanie przypadków pedofilii wśród duchownych. Niektórzy twierdzą, że papież był zbyt „medialny”, kurczowo trzymał się stanowiska (nawet będąc już bardzo chorym, nie posłuchał pojawiających się niekiedy sugestii o ustąpieniu) i zanadto dał się wciągnąć w tryby całej watykańskiej „machiny władzy”, przez co Kościół pod Jego nadzorem cofnął się o kilka wieków. 

* * *

Być może napiszę tu jeszcze jedną część, o samej kanonizacji.

Chciałbym jednak przedtem wyrazić moją radość i wdzięczność z powodu faktu, że mamy teraz dwóch tak wyjątkowych Orędowników przed Jezusem i Matką Bożą. Spróbuję to wyrazić pewną piosenką, która od zawsze mi się podobała…

SANCTUS IOANNES VICESIMUS TERTIUS!
SANCTUS IOANNES PAULUS SECUNDUS!

Reklamy

Posted on 11 Maj 2014, in Religia, Smaointe. Bookmark the permalink. 23 komentarze.

  1. Jantoni341.blogspot.com

    Dziękuję.

  2. Dzięki 🙂
    Czegoś mi tu jednak brakowało – wspomniałabym o samym odchodzeniu, które było mocnym świadectwem dla wielu. I, co się z tym wiąże, o byciu apostołem Bożego Miłosierdzia, o kanonizacji Faustyny, ustanowieniu święta i odejściu właśnie w wigilię tegoż święta.
    I o tym, jak wielka część jego nauczania była poświęcona rodzinie – miłości, małżeństwom, wychowaniu dzieci. I o jego ogromnym szacunku do kobiet 😉

    • Niestety nie da się absolutnie wszystkiego o Nim zmieścić w jednym poście. A Św. Faustyna pojawi się w trzeciej części 🙂 O Niedzieli Miłosierdzia Bożego pisałem na początku części pierwszej 🙂

  3. Bojko, i co ja mam biedny napisać, heretyk jeden. Że nie wierzę w świętość Wojtyły, w żadne cuda. Że uważam, że zrobił bardzo dużo złego dla Kościoła, a nie dobrego. Wprowadził polski Kościół i powszechny w te same koleiny, z których usiłował wyprowadzić Jan XXIII, czyli absolutnego pochwalenia konserwatyzmu, jakby świat się nie zmienił. I jeszcze do tego klęczący prezydent, i premier zresztą też. Wolę już skończyć, bo mnie spalą na stosie.

    • Nie wiem jak inni, ale ja Cię na stosie nie spalę. Każdy ma prawo do własnego zdania i bardzo się cieszę, że swoje też tutaj napisałeś 🙂

      Wcale nie przeczę, że JPII postępował niekiedy niezgodnie z tym, co w danej sytuacji byłoby dla ludzi lepsze; że wzbudzał kontrowersje.

      Mimo wszystko uważam, że mieć naszego rodaka na takim stanowisku i o takich wpływach – pierwszy i chyba jedyny raz w historii zresztą – to powód do dumy.

      Nie neguje tych kontrowersji, bo one były. Ale zawsze wolałem skupiać się na tym, co pozytywne, co dobre. Zła zbyt dużo jest na świecie i tak.

      • „Mimo wszystko uważam, że mieć naszego rodaka na takim stanowisku i o takich wpływach – pierwszy i chyba jedyny raz w historii zresztą – to powód do dumy” – aaaaaaaaaaa.z tym to zgadzam się całkowicie.

  4. szczur z loch ness

    Zapewne będziesz oburzony ale moim skromnym zdaniem beatyfikacja nastąpiła w tym przypadku znakomicie zbyt wcześnie. Nic na to nie poradzę ale takie mam odczucia.
    Kłaniam z Loch Ness i jak zawsze Serdeczności od szczurka

  5. Też jestem dumna z tego, że Polak zaszedł tak wysoko. / Gdy odwiedziła go wybitna himalaistka Wanda Rutkiewicz, zdobywczyni Mt.Everestu – miał powiedzieć: „Dobry Bóg tak chciał abyśmy tego samego dnia zaszli tak wysoko – bo było to faktycznie tego samego dnia, miesiąca i roku/.
    Uważam jednak /z bólem serca/ że był bardzo konserwatywny i wielu poważnych spraw w Kościele nie zauważał, lub po prostu je lekceważył.
    Pozdrawiam Cię pięknie Celcie i dziękuję Ci za ten tekst. 🙂

    • Widzę, że myślimy o Naszym Papieżu podobnie.

      Dziękuję za komentarz i ten piękny cytat, nie wiedziałem o tym 🙂

      Ściskam Cię Stokrotko mocno!!

      • Dobrze, że się odezwałeś Celcie. Właśnie ogladam jaka trudna sytuacja jest w Nowym Sączu – miasto jest zagrozone powodzią.
        Trzymaj się 🙂

        • Dzięki za troskę Kochana 🙂

          Tutaj w samym Sączu jeszcze nie tak źle, dzięki Bogu… Reszta okolicy bardziej ucierpiała: Stary Sącz, Barcice, Szczawnica… .

  6. Był czas, gdym był tym papieżem bezkrytycznie zachwycony… Ale czas mija, przychodzą refleksje i dziś delikatnie tylko rzeknę, żem wielce o niem myśli jest mięszanych… Choć z pewnością to jeden z najwięcej znanych we świecie rodaków naszych…
    Kłaniam nisko:)

  7. witaj Celcie… nigdy nie zagłębiałam się w dzieje Jana Pawła II, nie patrzyłam na niego jak na papieża (nie jestem wierząca) przez pryzmat polityki kościoła… dla mnie był po prostu ciepłym człowiekiem, a najbardziej podobała mi się jego więź z młodzieżą…
    spokojnej nocy … 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: