Celt na gigancie :)

an Mháirt, an 29ú lá de Dheireadh Fómhair, 2013

„W zamglonych snach i mrocznych wspomnieniach

Sławnych miast pokrótce mieszkałem…

Kryształowy splendor morza

Spowity legend blaskiem przemierzałem…”

[walijska Pieśń Dyffydiaetha, VI wiek]

*

Jeżeli sięgniecie pamięcią wstecz, wspomnicie, że już raz czy dwa zaczynałem swoją notkę właśnie takim celtyckim cytatem jak ten powyżej i zawsze wiązało się to z zakupem pewnej książki. Nie inaczej jest tym razem, lecz zacznijmy od początku…

W miniony weekend Wasz Celt ruszył był w miasto. Owe ruszenie miało postać niespodzianki przygotowanej przez Rodziców. Dwa spacery, dzień po dniu. Jeden krótszy: wokół osiedla, drugi dłuższy, ale oba pełne słońca, powietrza, zieleni, lekkości, beztroski i czystej niby kryształ radości 😀 Ach, przyznam szczerzę: mógłbym tak codziennie. Obecnie nie bardzo się tak da codziennie, ale w przyszłości na pewno.

* * *

Byłem na gigancie – dosłownie. Ogromna budowla na planie koła, przed wejściem ławeczki i wielka fontanna, kolorowo podświetlana od spodu. Nowo otwarta Galeria Handlowa „Trzy Korony”.

Co jest w środku? Łatwiej byłoby powiedzieć czego tam nie ma… Sklepy z ubraniami chyba wszystkich marek, drogerie, restauracje, windy i ruchome schody. Jest tam bowiem więcej niż jeden poziom. Parter, dwa piętra nad ziemią i kolejne dwa pod ziemią (włącznie z podziemnym parkingiem). Przestronnie, bardzo ludno i bardzo gwarno. Dużo stołów z wygodnymi krzesłami, aby klienci mogli sobie posiedzieć i pogadać w trakcie zakupów, zjeść coś smacznego. Znajduje się tam piwiarnio-restauracja, lody Grycana (polecam truskawka-biała czekolada), na jednym piętrze jest McDonald’s, na drugim zaś KFC… Słupy z kolorowymi światłami, cały kompleks oświetlony i z góry i z dołu. Wszędzie kolorowe balony i mnóstwo roześmianych dzieciaków. Najmłodsi mają tam nawet własny kącik, w którym oglądają bajki kiedy dorośli robią zakupy. Jest też kąt pełen zieleni i miękkich puf, w którym można się zrelaksować, jeśli ktoś potrzebuje.

A’propos dzieci… Buszowałem sobie na jednym z poziomów, a kilka kroków ode mnie stało czworo maluchów: na oko 10-11 lat, może trochę mniej. Byli przebrani za logo dziecięcego sklepu „Smyk”. Kiedy przejeżdżałem obok nich, jeden malec uśmiechnął się do mnie i pomachał mi na powitanie 🙂

Ponadto salon Plusa i T-Mobile, salon z prasą, kino „Helios” z pięcioma salami, siłownia. Jest też miejsce, które mnie zachwyciło najbardziej – Empik 😀 W porównaniu z Empikiem tutaj w „Europie”, ten w Galerii jest o wiele przestronniejszy, dużo miejsca do manewrowania wózkiem między alejkami i wybór też większy. Całą jedną półeczkę mają tam dla siebie moi ulubieni Papieże: Jan Paweł II oraz Franciszek. Co ciekawe, wydzielili też osobną półkę dla młodzieżowego zespołu One Direction XD Chłopaki muszą chyba być bardzo „na fali” teraz.

Nie miałem na oku nic konkretnego, powiem Wam, ale i tak coś mi się trafiło… Tom 4 i 5 Sagi o Merlinie (z Tomu 4 pochodzi walijski cytat na początku tej notki); dwie płyty Leonarda Cohena, płyta Perfectu oraz Nádúr – najnowsza płyta Clannadu, o której już Wam tutaj mówiłem. Nie nabyłem jej jednak z dwóch powodów – nie miałem do tej pory okazji nigdzie odsłuchać próbek (Empikowe urządzenie do odsłuchiwania płyt było akurat nieczynne), a nie chcę kupować kota w worku; poza tym odstraszyła mnie cena: 60 zł. W ogóle przedział cenowy w tamtejszym Empiku wynosi od 30 do ponad 100 zł. Pod tym względem nie różni się wcale od swojego „Europejskiego” odpowiednika. Oba moje najnowsze tomy Merlinowe kosztowały po 60 zł, ale miałem szczęście: był rabat na wszystkie książki. Dzięki temu, zamiast 60, zapłaciłem jedynie 25 złotych za sztukę 🙂

Podobnie jest chyba w innych tamtejszych punktach, na przykład zegarki Apartu kosztują od 700 do 1200 zł (!).

„Trzy Korony” to jeszcze obiekt bardziej nowo niż otwarty, są tam bowiem rejony póki co wciąż zamknięte. Ogólnie wszystko pachnie nowością, świeżością i Ameryką z lat 90-tych. Kolejka samochodów zmierzających do Galerii zaczęła się przedwczoraj już przed szpitalem Rodziców, jakieś dwie ulice dalej. Gdybyśmy pojechali samochodem, w życiu byśmy się tam nie dostali!  Nie widziałem czegoś takiego od moich czasów w Stanach…

* * *

Niesamowita sprawa… Chyba teraz po sprawunki Empikowe będę chodzić do Trzech Koron, a nie tu do „Europy”. Zwłaszcza, że idąc do Galerii dostaję gratisowo dłuższy spacer do centrum miasta 😉

W drodze do Galerii, minęliśmy kamienną kolumnę, postawioną naprzeciwko mostu. Oznacza ona miejsce, w którym podczas II wojny światowej Polacy uśmiercili 30 zakładników. Powód: jeden z nich współpracował z Niemcami…

Do domu wróciliśmy po trzech godzinach, skrótem przez cmentarz, w towarzystwie spotkanej po drodze Cioci Marioli. Wiaterek chłodny, ale niebo cudne… Najpierw błękit przecięty pomarańczowymi i różowymi wstęgami, potem po prawej stronie głęboki granat, a daleko na horyzoncie po lewej: jasny błękit… 

Oby takich dni jak najwięcej 🙂

* * *

Jest wtorek, więc będę nieco zapracowany. Notkę opublikuję teraz, a do Was wpadnę w odwiedziny jak się odrobię z tłumaczeniami.

Advertisements

Posted on 29 października 2013, in Życie Celta.... Bookmark the permalink. 24 komentarze.

  1. U nas w Krk jest dużo takich galerii. Jak muszę dzieciom kupić buty czy kurtki, to przeważnie właśnie tam jedziemy do Smyka 🙂
    Kurcze żałuję, że nie mieszkamy jakoś bliżej. Już ja bym coś wymyśliła, żebyś mógł częściej chodzić na spacery, moglibyśmy wybywać razem…
    Trzymaj się ciepło :*

  2. No no no, sprawozdanie z zakupów pierwsza klasa, poczułam się, jakbym co najmniej sama zwiedzała ten przybytek luksusu i dobrodziejstwa 😛

    Tylko z tego wiaterku bym się tak nie cieszyła, bo u mnie jest on sprawcą nie uciechy, a bólu głowy, gardła i zapchanych zatok :/

  3. Słyszałem, że Ci Doda zaśpiewała na otwarcie 😉

  4. Można dwa słowa na temat Sagi

    • Proszę bardzo Asenato 🙂

      W swojej 12-tomowej Sadze o Merlinie, pisarz T.A. Barron usiłuje wypełnić znaczącą lukę w mitach arturiańskich, bowiem prawie nic nam nie wiadomo o najwcześniejszych latach życia Merlina. O tym, co robił zanim powstał Camelot i narodził się król Artur. Ani jak to się stało, że Merlin jest tym, kim jest.

      Czerpiąc garściami z celtyckich mitów, jak również z własnej wyobraźni, Barron stworzył moim zdaniem porywającą, barwną opowieść o chłopcu, który nie pamięta nic ze swej przeszłości i dopiero krok po kroku ją odkrywa. Stale zmaga się ze swoim wyjątkowym darem, swoim przeznaczeniem i swoimi czysto ludzkimi słabościami.
      Walczy ze złym duchem Rhitą Gawrem i jego sługusami, poznaje jednych przyjaciół, innych traci, poznaje i rozwija swoją magię. Uczy się, co tak naprawdę jest w życiu ważne. Ciągle coś się u niego dzieje…

  5. szczur z loch ness

    Prawdę mówiąc, gdy patrzę na beznadzieję wokół oraz przepych i marmury owych Galerii Handlowych powstających w całej Polsce to mam mieszane uczucia 😦
    Kłaniam (my) z Krainy Loch Ness 🙂

  6. To miałeś faktycznie niesamowity spacer.
    A ja już wyrosłam z takich „spacerów” i takie Galerie Handlowe okropnie mnie męczą.
    To że jest w nich właściwie wszystko jest dla mnie nienaturalne i niepokojące.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  7. Czyżbyś jednak ruszył, zmotywowany nieco apelem Tetryka? 😀 😀 😀

  8. Ja uważam, że takie centrum handlowe ma swoje dobre strony.Skoro powstało i jest, to generuje przecież nowe miejsca pracy i jest przy okazji ciekawą alternatywą spełniania wolnego czasu. Bo takie centrum to nie tylko sklepy z ubraniami, ale, posiada często kino, stoiska z prasą, płytami i książkami, bary szybkiej obsługi, itd. Pozdrawiam i życzę wiele jeszcze takich wypadów. 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: