Z celtyckiego kalendarza: c.d. Wstępu i Samahin…

an Aione, an 25ú lá de Dheireadh Fómhair, 2013

Na początek: Wstęp do tegoż cyklu…

W komentarzach pod wstępem, swoje zdanie wyraził między innymi Szczurek. Pozwolę sobie teraz zacytować parę Jego słów: Mam nadzieję że nie będzie to jedynie reprodukcja skanów uzupełniona tłumaczeniem zawartych w kalendarzu tekstów”. Samego tekstu jest w tym kalendarzu niewiele; większość dawnych Celtów przecież nie znała pisma, za wyjątkiem druidów i znaków Ogham. Aby przekazać jakieś ważne treści, posługiwali się obrazami w najróżniejszej formie: gestów, rękodzieł albo procesów naturalnych.

Każdy okres w kalendarzu zajmuje dwie strony. Jedną w całości pokrywa ilustracja danego okresu, do niej przypisana jest jedna myśl i jedna modlitwa. O owych ilustracjach nie ma tu żadnych informacji, będę starał się samemu coś dla Was wyszperać. To przede wszystkim na nich chciałbym się w tym cyklu skupić.

Oprócz tego jest nazwa okresu, jego przybliżona data, oraz faza Księżyca, w której dane święto przypada (co też postaram się sprawdzać samemu, aby nie wprowadzać Was w błąd).

Na drugiej zaś stronie widać dwa miesiące. Składające się na nie dni wpisane są w kunsztowną plecionkę, która mnie osobiście przywodzi na myśl wiklinowy kosz. Jeden z tych dwóch miesięcy zawsze zaczyna się w jednym okresie i kończy w następnym, już na kolejnej karcie, pięknie ukazując ciągłość roku. To jest cały tekst kalendarza.

* * *

PAŹDZIERNIK I LISTOPAD

[31 X-2 XI;

1 XI-20 XII.

Księżyc w nowiu]

Liczby oznaczają: 1. przybliżoną datę święta, 2. rozpiskę dwóch miesięcy na omawianej przez nas karcie kalendarza. Tak będę robić w kolejnych częściach cyklu.

*

Jak już dawniej wspominałem, Samahin (bądź Samhain, oba warianty są poprawne), był niegdyś czasem bardzo szczególnym. Celtyckim Nowym Rokiem. Opadała wtedy zasłona między tym światem, a dziedziną duchów. Zmarli wracali na ziemię, aby raz jeszcze spotkać się z bliskimi. Przedstawiciele „Małego Ludu” (Wee Folk, jak się w folklorze celtyckim zbiorczo określa wróżki, elfy i skrzaty) na tę jedną jedyną noc w roku opuszczali swe siedziby pod wzgórzami, aby psocić wśród ludzi. Nierzadko porywali jakiegoś szczególnie nieostrożnego człowieka do siebie; jest to temat niejednej celtyckiej legendy.

W Samahin także ludziom łatwiej było przejść na drugą stronę. I właśnie to jest tematem pierwszej ilustracji tego cyklu…

Kartka z kaledarza

Powyżej mamy wiele ludzkich postaci złączonych w tradycyjnej plecionce. Góruje nad nimi postać orła. Widzimy ludzkie dusze z orlimi skrzydłami, wzlatujące do nieba.

Dla moich braci, tak jak dla innych kultur, orzeł (zwany Iolair albo Fireun) był jednym z najświętszych, najstarszych i najmądrzejszych zwierząt. Mądrością i długowiecznością ustępował jedynie łososiowi. Bystrooki władca niebios, którego krzyk był dla jego wyznawców zwiastunem zwycięstwa w nadchodzącej bitwie, a w sercach przeciwników budził niepokój.

W celtyckich opowieściach podobno pojawia się nieśmiertelny orzeł o złotych piórach, od którego bił słoneczny blask… Nie jestem pewien, gdyż osobiście jeszcze się z tą legendą nie zetknąłem, jedynie słyszałem o niej pogłoski.

Owy ptak symbolizował człowieczą duszę wolną od ziemskich ograniczeń i niedoskonałości naszego doczesnego ciała.

Związany z kultem śmierci, był uważany za posłańca z zaświatów, za pomocą którego przodkowie przekazywali swoim żyjącym bliskim jakieś szczególnie ważne wiadomości. Podobną (lecz nie tożsamą) rolę w celtyckich wierzeniach pełnił również kruk. Orła postrzegano ponadto jako przewodnika, prowadzącego dusze zmarłych w zaświaty.

* * *

Podpis pod obrazem głosi: SOUL DEPARTS, czyli Dusza odchodzi, opuszcza ciało. Według mnie, odnosi się to zarówno do czyjejś śmierci w Samahin, jak i do tych wszystkich dusz, które do czasu tego święta nie mogły jeszcze opuścić naszej ziemskiej przestrzeni, bo równowaga między światami była zachwiana; jakiś rytuał czy sprawa dotycząca zmarłego pozostały niedokończone.

Jeżeli zaś chodzi o przepływ energii w przyrodzie, Samahin stanowił początek okresu ciszy i bezruchu, kiedy zdecydowanie dominowała energia żeńska. Męska bowiem była już prawie niewyczuwalna wtedy. Według Dolores Whelan, ta część roku związana była z oczekiwaniem, ciemnością, śmiercią i ponownymi narodzinami, zagłębianiem się w siebie.

*

Myśl na święto Samahin: Co przeszkadza mi w pełni cieszyć się życiem? Co musi teraz umrzeć, czego muszę się pozbyć?

Modlitwa na święto Samahin: Obym mógł teraz bez lęku przyjąć życie we wszystkich jego aspektach, ze śmiercią włącznie. Pojąć, że taki jest naturalny rytm przyrody.

* * *

To jest, Kochani, pierwsze święto z celtyckiego kalendarza. Tak mniej więcej wyglądać będą pozostałe posty tego cyklu. Nie mogę jednak obiecać, że opisy wszystkich ilustracji będą równie szczegółowe jak ten. Gdzieniegdzie trudno dociec, „co autor miał na myśli”.

Kolejna kartka – PRZESILENIE ZIMOWE – GRUDZIEŃ 2014.

Advertisements

Posted on 25 października 2013, in Ceilteach and tagged . Bookmark the permalink. 24 komentarze.

  1. A ja bym chciała, by zmarli wrócili raz jeszcze. Z tęsknoty serce czasem obumiera, to byłaby szansa na ponowne odnowienie… – nawiązują do codzienności. 🙂

  2. szczur z loch ness

    Wszystko to i każda rzecz z osobna, dyskusji w komentarzach nie pominąwszy, skłania mnie do zastanowienia się czy nie napisać jakiegoś cyklu, np. o spirytyźmie 🙂 Pożyjemy, zobaczymy 🙂
    Pozdrawiam z Krainy Loch Ness 🙂

  3. Rozważania przemawiają do każdego człowieka, podobnie jak szata graficzna. Myślę, że to wielkie atuty tej publikacji.
    I widzę, że będzie coraz więcej cyklistów. To cieszy! 😉

  4. Ty Skorpionie, dlatego zacząłeś od listopada 😉

  5. Z czego wynika, że nader to silne musiały pozostałości być po tem święcie, skoro je kościół własnym przykryć postanowił…
    Kłaniam nisko:)

    • Owszem. Było to jedno z najstarszych i największych świąt celtyckich… Stąd i nie dziwi, że postrzegane było przez wczesny Kościół jako zagrożenie…

      • A dzisiaj jest inaczej? Nie mamy 1 maja, tylko święto Józefa Rzemieślnika, nie mamy 3 maja, tylko to jest dzień Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, nie mamy Dnia Wojska Polskiego, tylko jest Matki Boskiej Zielnej. Tylko na 11 listopada jeszcze nic nie wymyślili.

        • A święty Marcin?:) Bardzo w Wielkiej Polszcze z wieków popularny, dziś tam i nie tylko renesansu przeżywa…
          Kłaniam nisko:)

          • No i okazało się Wachmistrzu, że Święta Niepodległości też nie mamy!!!

            • A co za problem świętować jedno i drugie? Albo to, co jest bliższe sercu? Ja obchodzę zarówno święta kościelne jak państwowe, ale jest dla mnie oczywiste, że ateiści będą świętować te drugie, a niektórzy katolicy tylko te pierwsze. Nikt nikogo nie zmusza, po co się czepiać? Równie dobrze mogłabym narzekać, że nie mogę wspominać 15 sierpnia Matki Bożej, bo wtedy jest Dzień Wojska Polskiego – taka logika…
              No chyba że ktoś jest zatwardziałym komunistą, to będzie o usunięcie świąt kościelnych walczył do upadłego 🙂

  6. No to masz prawdziwy problem Celcie, i to mówiąc na serio.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14850931,Abp_Jedraszewski_o_poganskim_Halloween__laczy_sie.html
    „Należy w pełni uświadomić sobie fakt, że swymi korzeniami Halloween sięga do pogańskich obchodów święta duchów i celtyckiego boga śmierci. Jest zatem świętem z gruntu antychrześcijańskim (…) Zdecydowanie krytyczne podejście do święta Halloween jest tym bardziej niezbędne, że dla niektórych łączy się ono nawet z kultem szatana, ojca wszelkiego zła, grzechu i śmierci”.

    • Torlinie, na tutejszych łamach chyba już dostatecznie udowodniłem, że Celtowie aniołkami nie byli. Wiem też nie od dzisiaj, że wszystkie ich dawniejsze święta mają takie a nie inne konotacje.

      Problemu żadnego nie mam. Wiem o tym, co powiedział Arcybiskup, co nie znaczy, że to popieram czy osobiście świętuje takie rzeczy. Halloween obchodziłem na poważnie tylko 2 razy w życiu: jako czystą zabawę polegającą na zbieraniu cukierków, jeszcze jako dziecko w USA, na długo zanim poznałem Celtów i ich zwyczaje.

      Z jednej strony nie uważam, żeby zagrożenie ze strony Halloween było aż tak wielkie jak co roku przedstawiają to hierarchowie, a z drugiej lekkie ostrzeżenie zawsze się przyda – ludzie są różni i ktoś rzeczywiście mógłby wziąć to święto bardziej na serio, a to już mogłoby być niebezpieczne.

      Sama nazwa Halloween pochodzi od dawnego określenia: „All Hallow’s Eve” – Wigilii Wszystkich Świętych. O Halloween pamiętam wyłącznie jako pasjonat celtyckości, z kolei jako chrześcijanin, celebruję Wszystkich Świętych i Zaduszki, wspominając zmarłych bliskich i idąc na ich groby.

  7. Piękna ta plecionka, zawsze mam ciary jak widzę coś takiego.
    A samo Samhain mi się jednak dość mrocznie kojarzyło. Może się mylę, ale czy to nie wtedy składano ofiary z ludzi? Bo w tej notce to święto jakoś radośnie jest przedstawione, a dotyczyło spraw raczej ponurych, śmierci, powrotu duchów i takich tam.
    Whatever, jeden jest plus z nim związany, a mianowicie utwór Loreeny, jak zawsze piękny.

    A tak awansem to dobrego dnia Wszystkich Świętych, w końcu to takie zbiorowe imieniny 😉
    Co do Halloween to nie chce mi się o tym pisać, bo amerykańskie „święta”, abstrahując od ich korzeni, są dla mnie zwyczajnie głupawym zapychaczem czasu, podobnie jak Walentynki – ckliwa tandeta.
    Ale ciekawy artykuł w tym temacie jest tu:
    http://gosc.pl/doc/1752118.Holy-wins-zamiast-Halloween

    • Dzięki za odwiedziny i za linki 🙂 Obejrzę i posłucham przy sposobności.

      Co do ofiar z ludzi w Samahin, przyznam się szczerze, że nigdzie jeszcze nie zetknąłem się z takim twierdzeniem. Nie potrafię Ci niestety powiedzieć tu nic konkretnego.

      Ściskam mocno!!

      Jutro może nowa notka.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: