O jajach szczura i innych rzeczach :)

an Aoine, an 6ú  de Mheán Fómhair 2013

Nowy miesiąc zaczął się wszystkimi odcieniami szarości i całodniowym deszczem. Tak było 1 września, kiedy wybraliśmy się do Kamionki.

Z wiadomych względów tym razem zbyt wesoło nie było, niemniej i tak pośmialiśmy się trochę. Przyjechała Ciocia Kasia z Marcinkowic, a także Ciocia Beata, Wujek Bogdan z Kamilem i Natalka z Bartkiem. Tych dwoje jest już dwa lata razem! Na takie fajne pary jak oni, człowiek mógłby patrzeć godzinami 🙂

Jak zawsze w Kamionce mieliśmy pyszny obiad, a na deser trochę słodkości.

Rozmawialiśmy sobie na temat zwierząt. Nagle Ola zaczyna coś mówić o gadach: „A ja jaszczura…”, chyba chodziło o to, kto czego się boi – nie pamiętam już. W każdym razie owe zdanie pozostało niedokończonym. Wasz Celt bowiem źle je zrozumiał. Zamiast „Ja jaszczura…”, usłyszał: „JAJA SZCZURA”…i wybuchnął śmiechem 😀 Ola początkowo nie zrozumiała o co chodzi, ale kiedy to już do Niej dotarło, śmialiśmy się wszyscy razem. I wyszło na to, że szczura zaliczyć należy do ssaków jajorodnych, czyli stekowców, jak dziobaka czy kolczatkę XD

Z Bartkiem z kolei uciąłem sobie pogawędkę na temat planowanej współpracy Hitlera z II RP i wojny światowej w ogólności. Wtedy on po raz pierwszy usłyszał o tym, że tuż przed wojną, Polacy kosztem Czechosłowacji zajęli Zaolzie. Oj tak, chociaż pogoda była barowa, wyjazd jak najbardziej się udał…

W drodze powrotnej, Rodziców wzięło na wspominki i zrobiliśmy mały objazd po Sączu. Chcieli zobaczyć, jak bardzo niektóre miejsca zmieniły się od ich czasów…

* * *

Imć Wachmistrz zachwycał się w czerwcu czeskim bardem Jaromirem Nohavicą. Zgadaliśmy się też o nim pod niedawną notką o pludrach, gdzie głos zabrał jeden z Jego znajomych.

Po tej drugiej dyskusji odwiedziłem owego Knezia Okrutnika w jego „Ciemnicy”, czyli na Kneziowisku. Jest to tzw. „wszechblog”, gdyż publikuje tam nie tylko Autor Knieź, lecz również zaproszeni przez niego do współpracy blogowicze. Wachlarz tematów tam poruszanych jest więc dosyć szeroki i bardzo ciekawy. Obaj widzieliśmy się z Kneziem już parę razy u wspólnych znajomych, jednakże aż dotąd nie trafiła się  okazja do rozmowy.

Te dwie nowości łączy zaś to, że Knieź polecił Nohavicę Wachmistrzowi, a ten pokazał go mnie 🙂 Dotychczas znałem tego Czecha jedynie z nazwiska, ale teraz poznaję go bliżej. Wszechstronnie utalentowany człowiek, posiadający niesamowite wyczucie języka ojczystego. Wyczucie tonacji i emocji. Śpiewa o najróżniejszych rzeczach – od piosenek dla dzieci i ballad, po tematy społeczno-polityczne i tzw. „pieśni piwne”.

Czy mieliście kiedykolwiek tak, że całe lata temu słyszeliście jakąś piosenkę, ale nie znaliście ani jej tytułu ani wykonawcy…i ta nutka towarzyszy Wam do dzisiaj? Ja do niedawna miałem coś takiego. Jakieś 10 lat temu usłyszałem w Lecie z Radiem piosenkę: „Pijte vodu, pijte pitne vodu…”. Ten refren siedzi mi w głowie do dzisiaj. Czytając o Jaromirze odkryłem wreszcie, że to JEGO piosenka 😀

*

Kneziowisko oraz polską stronę czeskiego barda umieściłem już w odpowiednich działach tutejszej linkowni. Zapraszam serdecznie do lektury, Kochani 🙂

Na razie tylko te 2 nowości. Większa ilość nowych linków będzie jeśli jeszcze nie w tym roku, to z pewnością na początku następnego.

Do końca bieżącego roku planuję z kolei rozpocząć tutaj dwa nowe, długoterminowe cykle na temat Celtów. Zacząłem je już redagować… 

* * *

Kolejna rzecz, o której chciałbym Wam dzisiaj napisać, dotyczy Torlina i pewnej cudnej Jego notki. Jak widać, jest ona akurat w moich klimatach. Na Jej końcu zaś Autor napisał o swojej umiejętności bezbłędnego czytania wszelkich rzymskich liczb. Bardzo mnie to zaciekawiło i dyskusja pod notką stopniowo zeszła na ten temat. Sam nie dalej jak miesiąc temu potrafiłem odczytać rzymskie liczby tylko do XXXIX (39), oraz M (1000) i MM (2000). 

Teraz Torlin znacznie poszerzył moją wiedzę w tym względzie. Coraz lepiej radzę sobie z odczytywaniem coraz bardziej skomplikowanych liczb. Może ta umiejętność kiedyś mi się przyda 😉

* * *

Na koniec małe ostrzeżenie dla moich przyjaciół blogujących na Blogspocie.

Albo administratorzy WordPressa, albo Blogspota mają jakąś usterkę… W każdym razie, moja poprzednia notka o III wojnie światowej widniała lub nadal widnieje w Waszych ramkach z blogami pod, przypisaną jej przez automat, niewłaściwą datą. Dlatego przynajmniej teraz tą drogą się do mnie nie dostaniecie.

Wchodźcie proszę albo przez linka nad każdym moim komentarzem u Was, albo bezpośrednio z adresu Polanki. Rozesłałem już to ostrzeżenie do Was, ale powtórzyć raz jeszcze nie zawadzi. Nie chcę nikogo stracić przez głupią usterkę.

Pozdrawiam Wszystkich!

Advertisements

Posted on 6 września 2013, in Polecane/Polankowe, Życie Celta.... Bookmark the permalink. 26 komentarzy.

  1. szczur z loch ness

    Szczurek blogowy bardziej zasłynął z tego, że jaja sobie robi 🙂 ale mniejsza o szczegóły hehehehe:-) a jak jest w innych przypadkach nie mnie dociekać 🙂 Zauważyłem, że zaglądasz na Kneziowisko Okrutnika. Ja również ale nie mam jasności ku czemu to zmierza. Połączenie bloga z czatem, z przewagą tego ostatniego, jest samo w sobie ciekawe, a w związku z tym również jestem ciekawy jak to się rozwinie. Natomiast, nie całkiem zrozumiałem o co chodzi z datą Twojej notki ale jak widać skrypt WordPress też ma swoje wady.
    Pozdrawiam z Krainy Loch Ness 🙂

  2. Witam, nieśmiało pukając w odrzwia 😀
    Często spotyka się na blogach różne „laurki”, ale z rzadka takie dziękuję w imieniu bywalców Kneziowiska (nie Knieziowiska).
    Już pisałem u nas, że ten blog nie jest mi obcy, a muzyczne inspiracje z niego nie raz w różnych miejscach wykorzystywałem. Chyba przyszedł czas na wzajemne poznawanie się?

    Szczurku, wbrew deklaracjom zdajesz się przejawiać niejakie inklinacje do kategoryzowania i szufladkowania. Pewnie z tym chatem i blogiem masz racji trochę, ale to się nie daje tak prosto poupychać po katalogach – przyjdzie taki Szczurek i wszystko się zmieni – towarzystwo zgarnie co tam będzie do zgarnięcia i pójdzie się napić, albo np. zatańczyć. 😀
    Na takie oceny wzruszą wszyscy ramionami, popatrzą zdziwieni, bo połowa nie ma pojęcia o co może chodzić z tym chatem czy forum, a reszta ma to w nosie. Jeszcze nam brakowało, żeby ktoś o tym habilitację napisał! 😉

    • Miło mi gościć Cię tu po raz pierwszy na Polance i mam nadzieję, że będziesz mnie odwiedzać częściej 🙂
      Najmocniej przepraszam za tę literówkę i równocześnie dziekuję za te ciepłe słowa – przyjemnie być dla kogoś inspiracją 😉

      I tak – ja też uważam, że najwyższy czas się zapoznać.

  3. szczur z loch ness

    Toż nie na wiecu przemawiam, a do znanego mi i jak mniemam zaprzyjaźnionego Celta piszę, na dodatek bez obaw, że wspomniany nie zrozumie, bo od lat kilku do siebie zaglądamy 🙂 Jakoś nam po drodze, a rzekłbym nawet, że nikomu nic do tego. Kneziowisko funkcjonuje w przestrzeni publicznej, więc i różnorakie może wzbudzać odczucia, a skrajnie kategorycznego wrzucenia do szuflady nie pominąwszy 🙂

  4. Oj tam, oj tam – nie masz większych problemów? 😀

  5. Za moich młodych lat popularne było powiedzenie „jaja kobyły”. Kiedy jeszcze żyli partyzanci, to na spotkaniach z młodzieżą, nie wiadomo dlaczego, zawsze zaczynali od słów: „Ja, jako były partyzant”
    ————-
    A ten magiczny przycisk „odpowiedz” doprowadza do tego, że komentarz ma dwie litery w wierszu.

  6. szczur z loch ness

    Jak zawsze podziwiam (my) takt, kulturę i roztropność :-)))))

  7. Kategorycznie domagam się przyznania Szczurowi prawa do posiadania jaj:) A dla Ciebie, Celcie, jeszcze coś z moich zamiłowań do tupania (z wyłączeniem marszowego), co akurat powinno być z Twemi skłonnościami zbieżne:



    Kłaniam nisko:)

  8. Wachmistrzu i Kneziu!

    Dziękuję serdecznie za oba te linki! Przy czym nie miałem dotąd pojęcia, że Wachmistrz także tupać lubi 🙂

    Zasię prawo do jaj (w granicach rozsądku, rzecz jasna) jak najbardziej popieram 😉

  9. Hmm myślę, że niektóre szczury mają jaja i nie muszą być zaliczane do stekowców. To kwestia płci, a nie gatunku xD
    Nohavicą kiedyś bombardował mnie przez ścianę brat, więc trochę piosenki znam, choć jakoś nigdy nie stały się mi bliskie. Z bardów to wolę Kaczmara, Dylana i Okudżawę 😉 Że tak do jednego worka ich wrzucę.
    Pozdrawiam ciepło!

  10. @Torlinie

    Wiesz jak wzbudzić uśmiech na twarzy 😉 Go raihb maith agat…

  11. Nie będę ukrywał, że podczas oglądania tego linku uśmiech nie schodził z mojej twarzy 😉

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: