Porywacze ciał…

an Luan, 26ú lá de mhí Lúnasa, 2013

[Tekst na podstawie artykułu: „The Body Snatchers” autorstwa Victorii Roberts.

Celtic Guide:  Volume 2, Issue 7 – July 2013 (lipiec 2013).]

Wszystkie teksty pochodzące bezpośrednio ze stron pisma Celtic Guide będą odtąd opatrzone takim przypisem jak powyżej, w odróżnieniu od materiałów pochodzących z celtyckich stron na Facebooku, czy innych moich własnych źródeł.

Podobnie jak w przypadku tekstów mojego autorstwa, do każdego artykułu z CG będę starał się szukać czegoś dodatkowego, aby wzbogacić go informacjami, których Autor oryginału nie zamieścił, a które mogą Szanownych Czytelników jeszcze bardziej zaciekawić.

* * *

W Historii nigdy nie brakowało czarnych charakterów. Niektórzy cieszyli taką opinią całkiem zasłużenie, a Szkocja nie była pod tym względem żadnym wyjątkiem.

William Burke (urodzony w 1792) i William Hare (urodzony, według różnych źródeł: w 1792 albo 1804) byli irlandzkimi imigrantami. Obaj pochodzili z północno-zachodniej prowincji Ulsteru, aczkolwiek z różnych jej miast. Obaj też przybyli do Szkocji w początkach XIX wieku i pracowali najpierw jako robotnicy fizyczni.

Jeszcze na Zielonej Wyspie, Burke zaciągnął się do partyzantki hrabstwa Donegal, ale wkrótce (w 1817) podjął decyzję o emigracji. W kraju zostawił żonę i dwójkę dzieci. Praktycznie zaraz po przybyciu do Szkocji rzucił się w ramiona innej kobiety.

W nowym miejscu zamieszkania Burke imał się różnych zajęć jako szwacz, szewc czy piekarz.

Hare z kolei, pracując w Edynburgu, poznał człowieka imieniem Logue. Ów jegomość wynajmował swoje mieszkanie biednym i bezdomnym w zamian za pomoc w domowych obowiązkach. Po śmierci Logue’a w 1826 roku, interes przejęła jego żona…a żonę przejął Hare 😉

Obaj Williamowie spotkali się po raz pierwszy właśnie w szkockiej stolicy, około roku 1827.

* * *

Ówczesna branża medyczna borykała się z poważnym problemem. Przyszli adepci sztuki lekarskiej studiowali anatomię, wykonując sekcje zwłok głównie skazanych na śmierć kryminalistów.

W I połowie XIX wieku zaczęto jednak stopniowo rezygnować z egzekucji na rzecz nieco bardziej humanitarnych kar. Skutek był taki, że modele anatomiczne nagle stały się towarem mocno deficytowym. Niektórzy lekarze czy profesorowie znaleźli się przez to w tak trudnej sytuacji, że zmuszeni byli zwrócić się po pomoc do pewnego rodzaju pośredników.

Działalność tychże nie była do końca legalna, oględnie mówiąc. O istnieniu tej profesji wiedziało niewielu i nikt spośród tego wąskiego grona nie mówił o niej głośno. Był popyt, więc pojawili się ci, którzy mogli zapewnić podaż. Na co? Na zwłoki do badań. Chodzi bowiem o „porywaczy ciał”, a nasi dzisiejsi bohaterowie działali właśnie w takim charakterze…

* * *

Burke i Hare zaprzyjaźnili się i zamieszkali po sąsiedzku w Tanner’s Close – jednej z edynburskich dzielnic. Swoje knowania rozpoczęli we wspomnianym już mieszkaniu na wynajem, prowadzonym przez małżonkę Hare’a. Pierwsze ciało, jakie „porwali” należało do jednego z najemców, który miał u Hare’a dług, ale zmarł z przyczyn naturalnych.

Chcąc odzyskać należną kwotę, William Hare wsypał do trumny trociny, a ciało nieboszczyka po prostu zabrał do miejscowego uniwersytetu. Miał nadzieję sprzedać je za przyzwoitą sumkę i tak też się stało. Nabywcą okazał się niejaki doktor Robert Knox, wykładowca anatomii, który za przywilej słuchania swoich przemów kazał sobie słono płacić.

Zdawszy sobie sprawę, jak łatwo można w ten sposób zarobić, dwaj Irlandczycy zostali mordercami.

* * *

Pierwszą umyślną ofiarą tego duetu był chory najemca, którego najpierw upoili za pomocą whiskey, a potem udusili we śnie. Jeżeli akurat nie mieli pod ręką nikogo „niedysponowanego”, ściągali przypadkowych ludzi prosto z ulicy…

Ich mordercze eskapady trwały blisko rok. W tym czasie, życie z ich rąk straciło ponad 16 osób. Koniec końców, obaj Williamowie zostali złapani, kiedy lokalna gazeta zaczęła pisać o tajemniczych zniknięciach coraz większej liczby mieszkańców miasta.

* * *

W trakcie procesu sądowego, Hare’owi obiecano ułaskawienie w zamian za zeznawanie przeciw Burke’owi. Tonący brzytwy się chwyta, toteż Hare bez mrugnięcia okiem skazał kompana na śmierć.

William Burke został powieszony na Rynku w Endynburgu, zaś następnego dnia zorganizowano publiczną sekcję jego zwłok. Wydarzenie to cieszyło się takim zainteresowaniem, że władze miejskie sprzedawały wejściówki!

Ich liczba była wszakże ograniczona i nieopodal miejsca sekcji wybuchły zamieszki. Musiała interweniować policja…

Advertisements

Posted on 26 sierpnia 2013, in Breataine Moire and tagged , . Bookmark the permalink. 10 komentarzy.

  1. szczur z loch ness

    Okazuje się, że proceder z kradzieżą zwłok trwa do dziś:

    http://facet.onet.pl/warto-wiedziec/gnijaca-panna-mloda/hwdk8

    Pozdrawiam z krainy Loch Ness 🙂

  2. Jak wiadomo los studenta do łatwych nie należy, dlatego tak naprawdę nikomu nie polecam. Czasu do nauki zawsze jest za mało, chroniczny brak gotówki i pusta lodówka to rzecz nagminna. No i nic dziwnego, że człowiek się ima przeróżnych dziwnych zajęć. 😉

    • Aż tak jest źle na studiach? Mimo wszystko chciałbym kiedyś spróbować 🙂

      A co do dziwnych zajęć – jak człowiek przyparty do muru, chwyci się wszystkiego…i jeśli nie ma zbyt wysokich wymagań.

  3. Dziś wystarczy pójść po lalkę do sex-shopu. 😀

  4. Rozumiem, że ciało powieszonego powędrowało na uniwersytet, by się do końca z zobowiązań wywiązał?:)
    Kłaniam nisko:)

  5. A nie wykopywano przypadkiem z cmentarzy „świeżego” towaru?

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: