Wietrznie, majowo i muzycznie :)

an Chéadaoin, an 1ú lá de Bhealtaine

Cały czas podtrzymuję to, co pisałem ostatnio o zaskakującym aspekcie życia. Często teraz nie ma mnie w domu, bo albo na zakupach, albo spacerze, albo na grillu jak ostatnio.

Wydawałoby się, że skoro na dworze szaro i buro przez większość dnia, jakiekolwiek wyjście nie wchodzi w grę. A wystarczy, że ktoś zadzwoni, rzuci hasło – i nagle prosto z obiadu jedziemy na działkę 🙂 Tak właśnie stało się w minioną niedzielę.

Pojechaliśmy wszyscy czworo na działkę, gdzie czekali Wujek Rysiek, Ciocia Halinka oraz Aga z Marcinem. Już przy bramie, kilka metrów od domku, czuć było smakowite zapachy ziemniaczka, kiełbaski i karkóweczki.

Słońca jak na lekarstwo. Nie przesadzę też chyba, jeśli powiem, iż wiatr był taki, że łeb od tułowia urywało… Ale co tam! Wszyscy ciepło ubrani, pod dachem domku, roześmiani i w wyśmienitych nastrojach. Nic dziwnego, że te 4 godzinki minęły „pędzikiem”, jak to mówią w jednej reklamie. Dla mnie takie spotkania mijają zawsze o wiele za szybko. Już się nie mogę doczekać kolejnego wypadu…

* * *

Już w styczniu zdawałem sobie sprawę, że obecny rok będzie obfitować w piękne wydarzenia muzyczne… Tak się bowiem złożyło, iż nad Wisłę ściągają teraz w większości moi ulubieńcy.

10 lutego Warszawę nawiedziła rodzina Brennanów, czyli Clannad.

W marcu w Warszawie, Gdyni i Poznaniu grali Gregorian.

Od Szczurka wiem, że w tym miesiącu w kilku miastach (między innymi w stolicy, Łodzi i Poznaniu) wystąpi irlandzka formacja Lord Of The Dance.

6 czerwca w warszawskiej Sali Kongresowej zagra Hugh Laurie, czyli genialny Doktor House 🙂 Mało kto wie, że największą pasją tego brytyjskiego aktora jest muzyka (śpiewa, gra na gitarze i pianinie, czasami na saksofonie i perkusji), a ostatnimi czasy koncertuje z własnym zespołem coraz częściej…

Z kolei pod koniec czerwca, w okolicach moich Imienin, na Live Festival do Oświęcimia przybędzie Sting.

19 lipca publiczność zgromadzoną w łódzkiej Atlas Arenie porwie swoimi kompozycjami Leonard Cohen.

I jak tu się nie cieszyć? 🙂 Żal tylko, że żadna z tych gwiazd nie będzie tak bliżej Sącza…

* * *

Spójrzcie teraz, Kochani, na irlandzką nazwę obecnego miesiąca… Pięknie, prawda? Beltaine – wielkie święto ognia, światła i płodności.

Mnie osobiście ten czas, jak co roku, kojarzy się z zalaną słońcem łąką pełną Celtów… Zakochane pary biorą się za ręce i tańczą wokół największego drzewa w lesie, albo wokół gigantycznego ogniska. Kilka takich stosów faktycznie rozpalano na Wyspach w tym okresie.

Potem wraz z błogosławieństwem bogów i druidów, zakochani biegną w jakieś ustronne miejsce, aby swą miłość skonsumować.

Na łące są ponadto pary, które chcą mieć dziecko. Wierzą, że udział w tak ważnym święcie zapewni im przychylność zaświatów, a w konsekwencji potomstwo. Oni również tańczą – z tym, że wokół wbitego w ziemię pnia, całkowicie pozbawionego gałęzi i kory. Nagi pień zwęża się ku górze, już z dala przywodząc na myśl męskiego członka. To tak zwany Maypole Dance.

Taki właśnie obraz mam w głowie ilekroć słyszę tę piosenkę… 

Wraz z nastaniem chrześcijaństwa, Beltaine zostało zastąpione przez Wielkanoc, a także przez maryjną uroczystość Matki Bożej jako Majowej Królowej (obchodzonej na przykład w USA). W wielu kościołach, grotach, czy sanktuariach, na wizerunkach Błogosławionej Dziewicy kładzie się wtedy girlandy kwiatów. W ten sposób, wierni  symbolicznie Ją „koronują” .

* * *

Pozdrawiam Wszystkich, majowo i beltaine’owo 😉

Reklamy

Posted on 1 Maj 2013, in Ceilteach, Życie Celta. Bookmark the permalink. 14 Komentarzy.

  1. Piter, pewnie Cię zaskoczę, ale Michael Flatley, ten od Lord of the Dance jest Amerykaninem, a jego ekipa pochodzi z całego świata ;o)))

  2. Rozmarzyłam się czytając o łące pełnej Celtów i o ich zajęciach xD
    A co do LOTD to kolejny dowód na to, że nieraz obcokrajowcy czują irlandzkie klimaty lepiej niż sami Irlandczycy.
    Dobrego majówkowego czasu i wielu wypadów życzę, jak włóczęga włóczędze 😉

  3. szczur z loch ness

    Ja nie będę nikogo zaskakiwał 🙂 bo si,ę na tym wszystkim najzwyczajniej nie znam. Natomiast miłego weekendu wszystkim życzę.
    🙂

  4. Celcie!
    ” ten czas, jak co roku, kojarzy się z zalaną słońcem łąką”. Wróciłem właśnie z Antwerpii, skóra schodzi mi ze spalonej głowy, a tu chodzę w kurtce i w swetrze. Dziękuję za takie „zalanie”, to słowo raczej kojarzy mi się z barem.

    • Cieszę się, że już wróciłeś 🙂

      A na pogodę niestety nic się poradzi…. Niby jest cieplej, ale ostatnio trafiają się takie właśnie głupie dni, że szaro i buro.

      Trzeba mieć nadzieję, że słońce będzie wychodzić na dłużej 🙂

  5. Turkusowy Żuczek

    Czekałam i się doczekałam 🙂 Gratuluję rozpoczęcia sezonu grillowego, mnie się może uda nazajutrz, jak pogoda pozwoli… A piosenkę kojarzę z zeszłorocznego koncertu na katowickim Giszowcu :)))

    • Cześć Siostra!! 🙂 Jak fajnie Cię tu widzieć :*

      Byłaś na Ich koncercie w zeszłym roku?? O ja… Ty szczęściaro 🙂

      Życzę Ci tego grilla jutro jak najmocniej… 🙂

  6. A mnie właśnie z własnej działki wygonił deszcz i zimno. Wytrzymałam dwa dni i dwie noce.
    Taka ta wiosna jakaś niezdecydowana. Przychodzi bardzo powoli i niesmiało.
    Więc życzmy sobier, żeby wreszcie przyszła. Taka prawdziwna, słoneczna, kolorowa i radosna.
    🙂

    • Ja miałem w nocy pierwszą POWAŻNĄ burzę… Przez trzy godziny jasno jak w dzień. A teraz pochmurno…

      I oto pogoda jest kolejną rzeczą, za którą nie nadążam 😦

  7. No to pozazdrościć Waszmości, że mimo wichrzyska cosi się tam wytrwać nad temi smakołykami udało… W moich górskich włościach ulewa goniła ulewę, a burza nawałnicę…
    Kłaniam nisko:)

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: