Życie potrafi zaskoczyć…

an Satharn, an 6ú lá d’Aibreán 2013

Kolejny raz potwierdza się stara jak świat prawda zawarta w tytule. I to w sensie jak najbardziej pozytywnym 🙂

Pamiętajcie te dwie przesyłki-niespodzianki, o których wspominałem w poprzednich notkach? Jedna dotarła 11 marca, druga 8 dni później… Cudowny album z obecnej trasy koncertowej GREGORIAN, „Epic Chants Tour 2013”, z pięknymi zdjęciami…oraz podpisami głównej wokalistki, Amelii Brightman, a także ośmiu z jedenastu chórzystów zespołu… 😀

Do tego dwie Ich najnowsze płyty: Masters Of Chant Chapter 8 i Epic Chants (ta druga z tematami filmowymi), których od dłuższego czasu nie można tutaj w Polsce znaleźć. Trochę mnie ta sytuacja martwi, gdyż dotychczas z nowymi płytami zespołu nie było tutaj problemu.

W każdym bądź razie, do albumu z dedykacją: „Dla Piotra! Wszystkiego Najlepszego od GREGORIAN!!” (autorstwa Lawrence’a White’a) wpisało się aż 6 znajomych twarzy, grających praktycznie od samego początku.

„Mnisi” się bowiem co jakiś czas zmieniają. Producent Frank Peterson nie chce, aby fani zanadto przywiązywali się do konkretnych twarzy.

„Dla Piotra – Dziękuję – Amelia ♥” – to od wokalistki.

„Piotrze – moc serdeczności” – to od Brendana Matthew, jednego z nowszych chórzystów.

Pozostałe autografy to jedynie imiona i nazwiska; niemniej wszystkie są dla mnie równie cenne.

Z większą częścią Zespołu utrzymuję kontakt na Facebooku, co mnie niesamowicie cieszy 🙂 A teraz dzięki tym autografom czuję, że jestem jeszcze bliżej nich…

Korzystając z okazji, pragnę podziękować Torlinowi, który pod jedną z poprzednich notek podrzucił linka do sprzedaży biletów na koncert Gregorian w Polsce. Wyprowadził mnie tym samym z błędu, jakoby w tegorocznej trasie koncertowej nie było im z Polską „po drodze”. Później tę informację potwierdzili sami zainteresowani. Zagrali w marcu w Warszawie, Gdyni i Poznaniu. Amelia nawet zamieściła zdjęcie z ZALANEJ SŁOŃCEM stolicy (bo słońce świeci dla wybranych), gdzie stoi uśmiechnięta z Big Milkiem „Algidy” w ręce 😀

* * *

Kolejne pozytywne zaskoczenie spotkało mnie przedwczoraj. Moja Siostrzyczka Margot, którą przez ostatni rok sprawy w realu bez reszty pochłaniają, wróciła do blogowania. Barbarzyński Onet Wielki i Jej dał radę…musiała sobie poszukać nowego miejsca na Blogspocie.

Jej nowe wcielenie, Turkusowego Żuczka, już umieściłem pośród tutejszych linków. Zapraszam wszystkich serdecznie do lektury 🙂

Mamy z Margot w miarę stały kontakt, to jednak brakowało mi Jej pisanych specyficznym stylem notek. Tym bardziej, że mówiła coś o całkowitej rezygnacji z pisania… Bardzo się wszakże cieszę, że zmieniła zdanie. Sam z własnego doświadczenia wiem, że blogowanie przyciąga jak magnes… 

* * *

A na koniec…wróćmy jeszcze do początku…

Moje nowe skarby :)

🙂

Advertisements

Posted on 6 kwietnia 2013, in Życie Celta.... Bookmark the permalink. 10 komentarzy.

  1. witaj Piotruś, bardzo fajnie, cieszymy się razem z Tobą. Pozdrawiamy ciepło Krowka end Renek.

  2. Masz Celcie w związku z tym piękną pamiątkę. Ja w swoim życiu raz poszedłem za kulisy po podpis wykonawcy na płycie, a było po koncercie Wojtka Młynarskiego.

  3. Wow 🙂 zazdroszczę Gregorianów ^^

  4. szczur z loch ness

    Zmusiłeś mnie 🙂 abym przewalił wszystkie płyty … i znalazłem jedną Gregorian (chyba pierwszą).
    Pozdrawiam z krainy Loch Ness 🙂

  5. To ja napiszę, że turkus jest moim ulubionym kolorem.

    A wiersz z żukiem w treści (autorstwa Szymborskiej) też należy do moich sympatii.

    Pozdrawiam serdecznie:)

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: