Habemus Papam! Część 1.

an Déardaoin, an 21ú lá de Mhárta 2013

Niniejsza notka doskonale potwierdza tezę, wedle której tematu do blogowania dostarcza najczęściej samo życie…

* *

11 lutego Benedykt XVI ogłosił na konsystorzu zamiar abdykacji z końcem miesiąca. Jako powód podał podeszły wiek i pogarszający się stan zdrowia.

Miał prawo do takiej decyzji i jest ona ważna, gdyż została podjęta z własnej, nieprzymuszonej woli. Niemniej, posługa papieska jest z zasady dożywotnia. To postanowienie było tak zaskakujące właśnie dlatego, że jest bez precedensu w naszych nowożytnych czasach.

Zwróćcie proszę uwagę na drugą część tego poprzedniego zdania. Media od początku twierdzą, że to wydarzenie nie ma sobie równych w historii… Rzucają się na temat bez zagłębienia się w szczegóły i wprowadzają ludzi w błąd.

Prawda jest taka, że w historii papiestwa takich sytuacji było „od groma”, że tak powiem. Zwrotu tego użyłem nieprzypadkowo. Wieczorem tego samego dnia po ogłoszeniu rezygnacji B16, w Bazylikę Św. Piotra uderzył  piorun…

* *

Lwia część papieskich abdykacji przypada na średniowiecze, kiedy to włodarze Stolicy Apostolskiej ulegali różnym naciskom ze strony najbardziej liczących się w danym okresie władców świeckich. Innym powodem były walki o wpływy i niezgoda pośród samych kardynałów.

Ciekawy był na przykład przypadek Benedykta IX, który w latach 1032-1048 piastował urząd aż trzykrotnie. Był zdeklarowanym homoseksualistą, gwałcicielem i mordercą. 

Za pierwszym razem przepędził go lud rzymski. Za drugim, nie mogąc się dogadać z Henrykiem III, został po interwencji cesarza pozbawiony władzy. Sprzedał godność papieską krewnemu, lecz wkrótce tego pożałował i wrócił.

W ostatnim okresie na krótko zajął Pałac Laterański, jednak przegonili go stamtąd niemieccy żołnierze. Benedykt IX nie przyznał się do zarzutów symonii i koniec końców obłożono go klątwą.

Kolejny wstrząs Państwo Kościelne przeżyło w 1294 roku za sprawą skromnego pustelnika, Piotra z Moronne: Świętego Celestyna V. Przy okazji wydarzeń ostatnich paru tygodni, ten właśnie epizod był najczęściej przytaczanym przykładem „pierwszej abdykacji od 700 lat” – kolejna niepełna informacja, bowiem brakowało tu przeważnie słowa: „dobrowolnej”. Przyzwyczajony do cichego, kontemplacyjnego życia w pustelni, Celestyn nie mógł znieść intryg na dworze papieskim i zrzekł się władzy po zaledwie 6 miesiącach. Jego następca Bonifacy VIII uwięził go później w zatrutej celi…

W jakiś czas po śmierci papieża-pustelnika, Kościół Katolicki został niemalże rozdarty na dwoje wskutek trwającej kilka dekad Wielkiej schizmy zachodniej. Pretensje do tytułu Ojca Świętego rościło sobie wówczas dwóch, a nawet trzech hierarchów równocześnie. Cały chrześcijański świat podzielił się na kilka obozów. W końcu, chcąc naprawić szkody, jakie owy kryzys wyrządził Kościołowi, Grzegorz XII złożył urząd w 1415.

Interesująca w naszym temacie jest postać Urbana VI, który tuż po swoim wyborze (w kwietniu 1378 roku) zaczął otwarcie krytykować przepych, w jakim żyli kardynałowie znad Sekwany. Potępił hierarchów, którzy przyjmowali różne beneficja od władców i innych osób świeckich. Zakazał urzędnikom Kurii Rzymskiej brania gratyfikacji za swoją pracę. Zraził też do siebie króla Karola V, nie chcąc dłużej rezydować w Awinionie. 

Pojawiały się głosy, że „woda sodowa” uderzyła Ojcu Świętemu do głowy; zaś jego kazania o ubóstwie rozwścieczyły Francuzów. 9 sierpnia wystosowali do Urbana list z zażaleniami, po czym go ekskomunikowali. 20 sierpnia ogłosili sede vacante, a miesiąc później z monarszym poparciem wybrali własnego kandydata, antypapieża. Dało to początek Wielkiej schizmie…

* *

Ogólnie rzecz biorąc, łącznie z niedawnym, władzy zrzekło się z różnych względów (bądź zostało jej pozbawionej) w sumie kilkunastu pontifexów. Równie interesująca jest też tutaj instytucja konklawe

* *

Najstarszy system wyborczy świata, istniejący nieprzerwanie do naszych czasów z niewielkimi modyfikacjami, ustanowiono w roku 1054. Z konklawe najbardziej kojarzy się wszystkim Kaplica Sykstyńska, która wszakże gości kardynałów dopiero od XVII-XVIII wieku (według różnych źródeł).

Na przestrzeni wieków, najwyżsi dostojnicy kościelni dokonywali wyboru papieża w różnych miejscach, różnej liczbie i różnych okolicznościach. Rzecznik Watykanu, ksiądz Lombardi wspomniał przed ostatnim konklawe, że w ciągu minionych stu lat, trwały one maksymalnie kilka dni. Zagłębiając się jednak w przeszłość, możemy się przekonać, iż elektorzy nie zawsze byli tacy zgodni. W średniowieczu konklawe zwoływano kilkakrotnie, z czego najdłuższe ciągnęło się przez trzy lata.

Z kolei po zakończeniu wspomnianej wyżej schizmy, przyjęto dwie zasady. Primo: konklawe musi zakończyć się wyborem nowego papieża; secundo:  każdorazowo musi to nastąpić większością 2/3 głosów. Przed wprowadzonymi w 2007 roku modyfikacjami można było odstąpić od tej zasady. Jeżeli po określonej liczbie głosowań elektorzy wciąż nie mogli się zgodzić na konkretnego kandydata, wystarczyła zwykła większość.

Hierarchowie mają możliwość obrania głowy Kościoła spośród własnego grona (i tak się najczęściej dzieje), ale równie dobrze może zostać wybrany ktoś spoza Kolegium Kardynalskiego, jak wspomniany już Urban VI. Nie ma ponadto żadnych przepisów blokujących drogę na Tron Piotrowy osobie niewyświęconej. Panujący w latach 1831-1846 Grzegorz XVI to jak dotąd ostatni człowiek, który przed wyborem nie był nawet biskupem.

* *

Temat ten nieco się rozrósł w trakcie pisania. Myślę zatem, że wygodniej i dla Was i dla mnie będzie podzielić go na dwie części.

Ciąg dalszy nastąpi…

Advertisements

Posted on 21 marca 2013, in Religia, Smaointe. Bookmark the permalink. 18 komentarzy.

  1. szczur z loch ness

    Pewnie mój komentarz będzie kontrowersyjny ale trudno. Nie pierwszy to mój kontrowersyjny tekst i pewnie nie ostatni. BXVI, uśmiechający się staruszek, nie nadawał się na Papieża niejako w ogóle, a zatem nie dziwi, że zadaniu nie sprostał. I dobrze, że tak postąpił. I tyle w temacie 🙂

    • Nie da się ukryć, że sytuacja za Spiżową Bramą nieco papieża-emeryta przerosła…

      I owszem, uważam, że abdykacja wymagała od niego prawdziwie ludzkiego spojrzenia na całą sprawę i odwagi.

  2. Piotrusiu, w ostatniej „Angorze” na str. 81 jest tekst o najgorszych papieżach pt. „Nie zawsze święci” . Przyczytaj, warto. Ale uprzedzam, że będzie Ci przykro.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na ciąg dalszy… 🙂

  3. Ja w ogóle nie chcę się wypowiadać na ten temat, bo dla mnie to jest poplątanie z pomieszaniem. To nie kardynałowie wybierają, tylko Duch Święty. To on wybrał mordercę? I to trzykrotnie? A jak on im to przekazał?

    • Osobiście uważam Torlinie, że papieża wybiera zawsze Duch Święty…kłopot tylko w tym, że kardynałowie nie zawsze chcą czy potrafią Go słuchać… Gdyby było inaczej, nie byłoby kontrowersyjnego Aleksandra VI, czy Benedykta IX chociażby… Ani niewoli awiniońskiej i schizmy. Kiedy elektorzy nie słuchają Ducha Świętego, wybierają czysto po ludzku i wtedy zazwyczaj zaczynają się problemy.

      Coś podobnego powiedział kiedyś Ratzinger: Duch Święty nie uczestniczy w wyborze papieża w taki sposób, jak co niektórzy myślą… Przecież nie wybrałby mordercy.

  4. Najstarszy system wyborczy świata? Nawet jeśliby dodać słówko „znany” i odciąć się od wyborów wodzów w pierwszych wspólnotach plemiennych, to i tak bym za starożytnymi Atenami, a potem Rzymem republikańskim optował…:)
    Kłaniam nisko:)

    • Rację masz zupełną… Pisałem tę część jeszcze walcząc z grypą, więc o niektórych rzeczach po prostu zapomniałem.

      Za co Ciebie i innych moich Czytelników gorąco przepraszam 🙂

      Pozdrawiam!!

  5. O Naszym Papieżu nic tam nie ma… Tylko o tych, którzy byli po prostu złymi ludżmi. Przeczytaj

  6. Dla mnie to jest dziwne, że ktoś o czymś marzy skrycie, a jak to osiągnie, to niespodziewanie z tego rezygnuje. Wg mnie coś jest na rzeczy.

  7. Ja tam Benia zawsze lubiłam i ciężko mi było słyszeć o abdykacji, ale swoją decyzję na pewno przemodlił, więc ją szanuję.
    A kiedy czytam o niektórych papieskich przypadkach z dawnych czasów, to tylko dziękuję Bogu, że mogę żyć teraz. Po Soborze Watykańskim II, z papieżami, którzy naprawdę stawiają Boga na 1 miejscu.
    A nowy papież moim zdaniem jest super 🙂

    • Nie twierdzę, że Benedykta nie lubiłem…ale umówmy się, że pewne sprawy trochę Go przerosły. Być może teraz wszyscy dadzą Mu spokój, na który zasługuje…

      A Franciszka z dnia na dzień lubię coraz bardziej 😉

      • Jakie sprawy go przerosły? Bo ja ich nie zauważyłam :]
        Może nie był medialny i nie miał temperamentu górala jak poprzednik, ale w kwestii nauki – jego encykliki przemawiały do mnie nawet bardziej niż Karolowe, bo pisał prostym, konkretnym językiem. I jak ktoś chciał, to mógł dzięki niemu bardzo zbliżyć się do Boga. Cicha, trochę wycofana postawa (jak św. Józef) też robiła na mnie duże wrażenie.

        • Chodzi mi o Kurię Rzymską chociażby… Benedykt był papieżem-teologiem, nie papieżem-politykiem… Zabrakło Mu siły, aby uderzyć pięścią w stół i ukrócić te wszystkie walki o władze i konflikty, o których często się słyszało. Zabrakło Mu temperamentu właśnie. Poza tym zraził do siebie islamistów i zaniedbał dialog między religiami…

          Wygłaszał poruszające przemówienia, jak choćby w Bundestagu, czy w Oświęcimiu. Ale ogólnie rzecz biorąc,nie wydawał mi się człowiekiem zbyt aktywnym, jeśli chodzi o pontyfikat. Ale może to tylko moje zdanie…

          Mam nadzieję, że nowy papież rzeczywiście coś zmieni. Jak na razie nieźle Mu idzie, zobaczymy, co dalej 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: