:D

an Luan, an 7ú lá d’Eanáir, 2013

Powiem wprost – od jakichś paru dni tak mi radośnie na duszy jak już od dawna nie było. I nie mam słów odpowiednich, aby tę radość wyrazić. Stąd w tytule notki uśmiech – ale z rodzaju tych dookoła głowy…

* * *

Największe zaskoczenie spotkało mnie przedwczoraj. Wyciągnięto mnie mianowicie z łóżka przed 9, gdyż mieliśmy pewne załatwienie, przy którym moja obecność rzekomo była niezbędna. Wszystko stało się jasne dopiero kiedy stanęliśmy przed kinem. Nie mogłem przestać piszczeć z radości 🙂 Marzenia się spełniają, Kochani…

Owym wielkim „załatwieniem” okazała się wielka niespodzianka – „Hobbit: Niezwykła podróż” w 2D…i to jeszcze dubbingowana po polsku, co już mnie kompletnie zwaliło z nóg.

Wspaniale spędzone trzy godzinki… Plenery Nowej Zelandii nadal zapierają dech. Ogrom pracy porównywalny jak 10 lat temu przy „Władcy Pierścieni”. I widać to na ekranie. Ukochana moja pieśń krasnoludów wzbudza takie same ciary po polsku, jak w oryginale. Że o końcowej „Pieśni o Samotnej Górze” w wykonaniu Neila Finna, nie wspomnę. No ale muzykę do hobbickiej trylogii (bo to mają być 3 filmy w końcu) skomponował podobnie jak przed dekadą Howard Shore, a on rękę do wzruszających ballad ma.

Nawiasem mówiąc, obie wspomniane wyżej piosenki od 2 dni na zmianę siedzą w mojej głowie 🙂

Peter Jackson znowu wykonał kawał dobrej roboty. Niektóre sceny czy kwestie zostały wzięte z książki słowo w słowo, jak „pojedynek na zagadki”, czy walka Kompanii z Wargami na drzewach.

Przy pracach nad scenariuszem, filmowcy korzystali z Dodatków Tolkiena do „Władcy”; rozwinęli niektóre wątki występujące w książkach, ale z różnych względów pominięte w pierwszej trylogii – zebranie Białej Rady w Rivendell, bądź postać czarodzieja Radagasta Burego. Osobiście nazywam go takim „Świętym Franciszkiem” Śródziemia. Saruman ukochał wiedzę i potęgę; Gandalf ciągle wędrował; Radagast zaś upodobał sobie przede wszystkim przyrodę i zwierzęta. Co do samego filmu, kończy się on mniej więcej w połowie książki. Jest więc na co czekać… 🙂

Moja przedwczorajsza Niespodzianka była w 2D, bowiem z moim wzrokiem nie jestem niestety w stanie wyłapać niuansów związanych z technologią trójwymiarową. Miałem nadzieję, że będzie to wersja w oryginale z napisami, ale taka była tylko w 3D, zatem musiałem zadowolić się dubbingiem. Z aktorów podkładających głosy natychmiast rozpoznałem tylko jednego – Gandalfem jest Wiktor Zborowski. Resztę wyszukałem z ciekawości już po powrocie do domu. Stary Bilbo w scenie retrospekcji na początku, to Kazimierz Kaczor; Król Goblinów to Michał Piela, czyli poczciwy aspirant Nocul z „Ojca Mateusza”; z kolei za Golluma robi…Borys Szyc 😀

Daję słowo, kiedy wraz z napisami końcowymi w kinie znowu zapalili światło, płakałem ze wzruszenia i radości. Nie mogę się już doczekać grudnia i 2 części. A bilet zostawiłem sobie na pamiątkę…

* * *

Pozostałe dwie Niespodzianki przytrafiły mi się jednego wieczoru – 3 grudnia. 

Pierwsza miała postać Cioci Basi K., która po świątecznych odwiedzinach u swoich mieszkających w Irlandii latorośli, Iwonki (pisałem o Jej odwiedzinach ze 2-3 lata temu) i Kuby, wpadła w odwiedziny do nas. Calutki wieczór na rozmowach i śmiechu…bardzo mi czegoś takiego brakowało…

Druga z kolei jest jeszcze w powijakach, nie mogę więc na tym etapie nic napisać. Część z Was już wie o co chodzi, reszta dowie się, jeśli to „wypali”. Wszystkich zaś proszę póki co o mocne trzymanie kciuków 🙂 

* * *

SLANCHE!

Reklamy

Posted on 7 stycznia 2013, in Życie Celta. Bookmark the permalink. 19 Komentarzy.

  1. szczur z loch ness

    Nie czytałem, nie widziałem i prawdę mówiąc nie są to moje klimaty, więc siłą rzeczy ograniczę komentarz do pozdrowień z krainy Loch Ness 🙂

  2. „Druga z kolei jest jeszcze w powijakach” – dziecko? 😉
    Z przykrością stwierdzam, że te trylogie nowozelandzkie to nie moje klimaty, wolę „Wiedźmina” i Brzezińską. Pzdr.

  3. Gdzie Ty znalazłeś z dubbingiem? Ja byłam na 3D z napisami. Też nie mogę oglądać filmów 3D, bo mam lekki astygmatyzm, ale poświęciłam się i poszłam. Nie było 2D u mnie. Obejrzeć się dało, ale jak mnie głowa po tym bolałaa – szok. Tylko, że… jak dla mnie ten film to niestety klapa. No sorry, ale oglądając ten film miałam wrażenie, że to same chodzące ofermy, które ciągle ratuje przypadek. I ile razy mogło im się udać przeżyć? I nikt nie zginął! Żeby chociaż jeden…
    Za to moje oko nacieszyło się diabelnie przystojnym przywódcą krasnoludów 😀 Dobrze, że przy ludziach go nie stawiali, bo wyszedłby na kurdupla, a tak to łaaaa 😀

    • W 2D i w 3D grali tutaj w Nowym Sącz, w Małopolskim Centrum Kultury „Sokół”… W 2D z dubbingiem puszczali piątego.

      A co do ginięcia to nie martw się – będą ginąć w części drugiej i trzeciej… Twój przystojniak niestety też 😉
      Nie pamiętam, ilu ich potem zostanie, ale Thorin zginie na pewno.

      Cieszę się, że napisałaś i zapraszam częściej 🙂

  4. Mantis:

    O Jakubie Wędrowyczu wiem od dawna, ale niestety nie czytałem jeszcze. Z kolei Brzezińską kojarzę tylko z nazwiska…

    Pozdrawiam!!

  5. To trzymam te kciuki, chociaz nie wiem za co …:-)

  6. Byłam, byłam i myślałam, że będę ryczeć ze szczęścia i wzruszenia!!! Pieśń Krasnoludów wymiata! Ech, Śródziemie…
    Pozdrawiam ciepło!

  7. Kciuki mogę jeno w wolnem trzymać czasie, bo mi przy robocie okrutnie potrzebne, tandem uwijaj się Waszmośći, bo długo tak nie wydzierżę:))
    Kłaniam nisko:)

  8. Aż miło się czyta, że jest Ci lekko, radośnie, aż sam mam ochotę się uśmiechać i opowiadać o tym wszem i wobec!

    Życzę stałości w tej radości i pozdrawiam serdecznie! 🙂

  9. Borysu Szycu! No nie mogło go tam zabraknąć… 😀

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: