O Bretanii i nie tylko…

an Luan, an 8ú lá de Dheireadh Fómhair 2012

*

Powstaję dziś

Dzięki sile niebios:

Światłości słońca

Blaskowi księżyca

Pędowi błyskawicy

Chyżości wiatru

Głębi morza

Trwałości ziemi

Solidności skały.

[Fragment pochodzącego z V wieku hymnu Św. Patryka Krzyk jelenia].

Celtycką notkę najlepiej moim zdaniem rozpocząć od odpowiedniego fragmentu. Jak ten powyżej, umieszczony w trzecim tomie Sagi o Merlinie: Szalejącym Ogniu. Fascynująca powieść. Z każdym tomem coraz bardziej wciągająca.

* *
Dzisiaj, Kochani, chciałbym Was zabrać w podróż…
Jak już tutaj wspominałem, celtyckie krainy nie ograniczają się tylko do Irlandii i Szkocji, chociaż te 2 miejsca są najbardziej znane i najwięcej się o nich mówi.
Jest Walia, która, mimo że niewielka, posiada równie bogatą i burzliwą historię, co reszta Wysp Brytyjskich. Jest jeszcze mniejsza Wyspa Man, między Irlandią a Wielką Brytanią. Tam urodzili się i dzieciństwo spędzili bracia Gibb z Bee Gees.
Jest Kornwalia – od XIV wieku królewska domena (ustanowiona przez Edwarda III), przynosząca monarchii dochód niezależny od państwa.
 
Jest należący do Francji Półwysep Bretoński. Mały skrawek lądu wprost usiany historią i wspaniałymi zabytkami.
Widziałem kiedyś w telewizji pewien urywek… Górzysta, zalana słońcem kraina, z wieloma małymi domkami położonymi na zboczach. Dzieci tam mieszkające odrabiają lekcje jak za dawnych czasów – w domu przy świecach. W tych najwyżej położonych częściach Bretanii nie ma Internetu ani przejezdnych dróg. Można się tam dostać tylko dzięki helikopterom. Tą samą drogą dostarczane są wszelkie potrzebne dobra.
Jednym z ulubionych sposobów spędzania wolnego czasu wśród tamtejszej młodzieży jest wypatrywanie nadlatujących transportów, siedząc na dachu własnego domu. Poza tym bieganie i maszerowanie. Będąc tak blisko morza i musząc stale odpierać sztormy, Bretończycy od zawsze byli bardzo zahartowani.

Z tą krainą, do której moi bracia Celtowie dotarli na przełomie V/VI wieku naszej ery, wiąże się postać pewnego irlandzkiego świętego imieniem Ronan.

Ów żyjący w VI wieku biskup dzięki swojej pobożności i niestrudzonej pracy duszpasterskiej stał się sławny w całej Irlandii. W pewnym momencie (odczuwając potrzebę jeszcze ściślejszej komunii z Bogiem) opuścił jednak Wyspę i zrywając kontakt z krewnymi, popłynął do Bretanii. Tam do końca swoich dni wiódł życie pustelnika.
Z czasem zyskał renomę również w tej okolicy, zwłaszcza wśród wieśniaków. Zazdrosna żona jednego z nich oskarżyła Ronana o konszachty z diabłem, a nawet o porwanie jej jedynej córki. W toku procesu prowadzonego przez legendarnego króla Gradlona, święty udowodnił swoją niewinność. Przy okazji wyszło na jaw, iż wspomniana wieśniaczka sama porwała własną córkę, a w końcu ją udusiła, żeby tylko zwalić winę na świętego.

Św. Ronan czczony jest na Półwyspie do dzisiaj, zaś najwcześniejsze wzmianki o Jego kulcie pochodzą z XI wieku. Rzekomy założyciel miasteczka Locronan („siedziba Ronana”); w tamtejszym kościele znajduje się Jego relikwiarz.
Nie jest to jedyny bretońsko-irlandzki związek. Mieszkańcy obu tych celtyckich krain mają podobne charaktery. Przede wszystkim bardzo silnie rozwinięte poczucie odrębności i indywidualnej niezależności.
Podobnie jak na Eire, także w Breizh widać na ulicach dwujęzyczne tablice. Trzeba w tym miejscu wszakże nadmienić, iż polityka językowa Francji nie jest dla Bretończyków tak łaskawa, jak irlandzka dla irlandzkiego. Mieszkańcy tamtego magicznego regionu trzymają się jednak mocno. To najważniejsze…

Inspirację niniejszej notki stanowi PEWNA PEREŁKA, znaleziona przypadkiem u Wachmistrza jakieś dwa miesiące temu.  Z tej perełki natychmiast powstał odpowiedni, prężnie się rozwijający TEMAT na forum ECHAsu. Gorąco wszystkich zapraszam 🙂


Przy okazji polecam wszystkim (zwłaszcza Czytelnikom płci męskiej) przepis na miksturę kapilarową druida Panoramixa, na szybki porost włosów i brody:

Jemioła, korzenie, zioła ścinane złotym sierpem (jeśli nie masz, użyj księżyca w nowiu), kwiaty polne, szczypta soli i pieprzu. Poziomki nie są konieczne, zresztą Panoramix i Asterix je zjedli.
* *
Na koniec chciałbym jeszcze polecić nowy link w tutejszym dziale celtyckim. Chodzi o poznańską Fundację Kultury Irlandzkiej. Ta organizacja, prowadzona przez Państwa Krzysztofa i Justynę Schramm, od lat walnie przyczynia się do promocji Szmaragdowej Wyspy nad Wisłą. To z inicjatywy FKI organizowane są co roku różne celtyckie koncerty, wystawy i prelekcje. Fundacja pomaga też uczniom i studentom w pisaniu tematycznych książek oraz wszelkiego rodzaju prac związanych z Irlandią.
 
4 października otrzymałem kolejny list z monogramem Królowej Elżbiety! 😀 To już czwarty z kolei. Niesamowicie jest pisać z Kimś takim… Otrzymałem piękną, pozłacaną karteczkę z 6 zdjęciami Jej Królewskiej Mości od koronacji w 1952 aż do teraz. Ponadto serdeczne podziękowania za ciepłe słowa, jakie Jej przesłałem z okazji Diamentowego Jubileuszu panowania…
* *
Mam nadzieję, że dzisiejsza podróż się Państwu podobała. Polecam się na przyszłość 😉
Reklamy

Posted on 8 października 2012, in Éire, Breataine Moire, Ceilteach, Polecane/Polankowe. Bookmark the permalink. 20 Komentarzy.

  1. Podobała się oj podobała 😀 Uwielbiam te notki o Celtach 🙂 I celtyckie modlitwy, ten hymn jest genialny…
    Bardzo mało wiem o Bretanii ale opis uroczy 🙂 Echhh może kiedyś to wszystko zobaczę…
    Przepis rządzi 😀 Uwielbiam przygody Asterixa 😉

  2. No proszę…. To Ty korespondencję z samą Królową Elżbietą prowadzisz….. Gratuluję!
    Wszystkiego dobrego :-))

  3. A propos świętych z Wysp, oglądałeś może Secret of Kells? 😀

    Na początku nie podobała mi się kreska, ale całość rewelacja 🙂

  4. Pisała ci królowa może, o księciu Harrym i jego pobycie w Vegas? 🙂

  5. Znalazłam Cię w nowym miejscu wg wskazówek. Też mnie długo nie było w necie. Onet mnie też wykańcza. Wróciłam, a tu jest jeszcze gorzej! A miało być lepiej. Teraz mój blog sam zmienia wygląd kilka razy dziennie. To pojawiają się jakieś inne kolory miejscami w tle, albo litery zmieniają wielkość lub barwę… koszmar! Może też się przeprowadzę……….

    • Komentarz dotarł, ale musiałem go ze spamu wyławiać! WordPress jest faktycznie dużo przyjemniejszy od Onetu, lecz nawet jemu zdarzają się pomyłki i przyjazny koment trafia do spamu 😉

      Fajnie, że wróciłaś. Myślałem, że już nie chcesz mnie odwiedzać…

  6. Jak by się podobać nie mogła 🙂

  7. Przecieś nie u mnie Waść owej Bretanijej nalazł, to przecz mię pomiędzy „winowajców” liczysz?:))
    Kłaniam nisko:)

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: