Sprawy blogowe.

an Satharn, 25ú lá de mhí Lúnasa, 2012

*

Kochani! Dzisiaj będzie o Polance. Wspomniana niedawno pomoc przy pewnej drodnostce dotarła… Wiecie, że zawsze staram się uatrakcyjniać mój blog, abyście wszyscy chcieli nadal z taką samą ciekawością mnie odwiedzać.

Będąc pod wrażeniem znalezionej przypadkowo irlandzkiej Wikipedii, pomyślałem sobie, że przed każdą notką mógłbym pisać daty po irlandzku i w ten sposób jeszcze bardziej przybliżyć tutejszy klimat do moich ukochanych Krain. Mam nadzieję, że mi się to udało… Do tych irlandzkich dat nie udałoby mi się dojść bez pomocy Klisza z Forum ECHAsu, językoznawcy z zawodu. Chciałbym Mu tutaj wobec tego raz jeszcze serdecznie za pomoc podziękować 🙂

Jeszcze jedna rzecz, o której przy okazji myślałem, to rozpoczęcie  nowego cyklu. Zauważyłem bowiem ostatnio, że często trafiam na różne ciekawostki i zastanawiam się, czy i Was one zaciekawią. Cykl „Polecane” będzie czymś na wzór rekomendacji Wachmistrzowych, które niekiedy u siebie zamieszcza.

Na dobry początek tegoż cyklu – sprawa przez którą ja i cała rzesza ludzi uciekła z Onet.Blogu. Wszyscy mający pocztę na Onecie dostali jakiś czas temu maila od Redakcji Onetu, w którym owe gremium zapowiedziało wielkie zmiany. Początkowo sam chciałem sprawę poruszyć, lecz uprzedził mnie Szczurek. I w dodatku zrobił to lepiej, niż ja byłbym w stanie, zatem polecam Wam Jego spojrzenie na całą sprawę…

Nie tak dawno wspomniałem, że mam problem z napisaniem w edytorze postów literki ą. Udaje mi się ją napisać tylko dlatego, że przeklejam tekst z Worda. Sir Absurd i Szczurek zasugerowali, że winowajcą może być Windows. Jak się okazało, wina leży gdzieś indziej.

W poszukiwaniu rozwiązania pewnej zagwozdki językowo-blogowej zawędrowałem byłem na Łotrpressowe Fora Tłumaczeniowie. Poszukiwanego rozwiązania nie znalazłem, ale dowiedziałem się czegoś interesującego.

Okazało się, że nie tylko ja mam problem z ą. Sporo polskich użytkowników ma od jakiegoś czasu kłopoty z napisaniem nie tylko ą, lecz i innych polskich liter. Trudności z napisaniem tutaj swoich rdzennych literek mają ponadto Hiszpanie i Rumuni. Administratorzy WordPressa coś pokręcili u siebie ze skrótami klawiaturowymi i stąd to zamieszanie. Podobno pracują teraz nad rozwiązaniem. Gdzieś to już słyszałem…

Na koniec: dwa ze wszech miar godne polecenia blogi. Asenata zawędrowała na Moją Polankę nie tak dawno. Zostawiła komentarz pod jednym z moich starszych postów, ja odpowiedziałem, a potem zajrzałem do Niej. Asenatę fascynują różne religie i kultury, pisze u siebie na różne tematy, mniej lub bardziej aktualne, jak i też co nieco o sobie.

Z kolei mieszkający w Irlandii Piotr Sobociński (zwany Pendragonem) jest w celtyckich kręgach dosyć znaną osobą. Od dłuższego czasu podglądam Jego zapiski, acz z pewną nieśmiałością. Zauważyłem Go również na forum ECHAsu. Podobnie jak ja, Pendragon też jest wygnańcem z Onetu. Nie ma chyba drugiej osoby, która w tak fascynujący sposób potrafiłaby ukazać piękno i atmosferę Szmaragdowej Wyspy. Legendy, historia, forty, zamki, życie codzienne, muzyka… A każdy wpis okraszony zdjęciami.

Gorąco, gorąco polecam oba te blogi… Asenato, Pendragonie – zapraszam Was do mojej Jaskini, lub nad Jezioro Myśli. Mam nadzieję, że na Polance poczujecie się jak u siebie i będziecie często wracać.

Pozdrawiam i przyjemnego weekendu Wszystkim życzę! 😉

Reklamy

Posted on 25 sierpnia 2012, in Eire, Polecane/Polankowe. Bookmark the permalink. 12 komentarzy.

  1. Dziękuję za miłe słowa 🙂
    adres zapisuje i czekam na ciekawe,bardzo ciekawe a może nawet rewelacyjne wpisy 😉

  2. Witaj Celcie! Dziękuję za zaproszenie i cieszę się, że odnalazłeś mnie w sieci. Na forum ECHAsu pojawiłem się kiedyś na krótko i nie starczyło mi czasu na zgłębienie tego co tam już jest i mam nadzieję to kiedyś nadrobić. Celtowie są małych fragmentem tego o czym piszę i staram się pogłębiać wiedzę i mam nadzieję, że tu u Ciebie właśnie odnajdę wiele ciekawych informacji. Mało wiem np o celtyckich bogach i w swojej niewiedzy złożyłem im wczoraj ofiarę w intencji pogody na dwudniowej wycieczce, z której własnie wróciłem. Ofiara składała się z włoskich orzechów i gorzkiej czekolady – może dlatego przez jeden dzień nam świeciło słońce a przez drugi padało. W każdym razie taki miks słońca, deszczu i chmur jest typowy dla Irlandii więc na takie miksy zapraszam do siebie. Pozdrawiam, od rana zacznę się przekopywać przez Twojego bloga. Dzięki za polecenie Twoim Czytelnikom!

    • Ja również cieszę się, że Cię odnalazłem i mam nadzieję, że spodoba Ci się u mnie… Jeśli chodzi o Celtów, nie ograniczam się tylko do nich… Piszę także o Wielkiej Brytanii i Irlandii. A informacje stricte celtyckie są niestety troche przestarzałe – jedną książkę mam z lat 70, drugą z 80… Nie udało mi się w sklepach trafić na nic bardziej współczesnego. Może kiedyś? Póki co witam raz jeszcze gorąco…będę bardzo ciekaw Twoich opinii o tym, co piszę 😉

  3. Witaj Celcie. Zapraszam Cię dzisiaj na Rusinkę – to też Polana.
    Serdeczności.

  4. szczur z loch ness

    Gdyby poziom tego co lud prosty umieszcza w blogach zależał li tylko od edytora i skryptu blogowego serwera to pewnie mielibyśmy tysiące genialnych blogów i autorów 🙂 Ale tak nie jest, a jak jest ogólnie widać, więc specjalnie nie przejmuję się ani WordPress, ani Onet, ani też Latte gdzie ostatnio też bywam. Czekam spokojnie co z tego wszystkiego wyniknie 🙂
    Pozdrawiam z krainy Loch Ness 🙂

  5. A ja byłam w Będzinie na festiwalu, muszę się pochwalić 😉 I kupiłam płytkę Beltaine 😀 Pozdrawiam!!!

    • OJEJU! Jak Ci zazdroszczę… Błagam! Opowiedz mi chociaż troszkę… Jak było? I którą płytkę kupiłaś?? 🙂

      Jejku! Ściskam zielony z zazdrości…;)


      • Tą płytkę, Triu znaczy 🙂 Chociaż teraz żałuję, że jednak nie Rockhill bo nie mogłam się zdecydować i w końcu poszłam za ładnym opakowaniem :]
        Było suuuuper, byliśmy w sobotę i niedzielę aż do końca. Pogoda nawet spoko bo baliśmy się deszczu ale na szczęście nie padało 🙂 Bardziej mi się podobało w niedzielę, były zespoły zagraniczne i wymiatali Czesi z muzyką bretońską (Bran). Podobał mi się sobotni Shannon, przerywniki taneczne, no generalnie atmosfera była niesamowita jak zawsze. I nawet Gabrysiowi się podobało 🙂 Ciao :*

      • DZIĘKUJĘ, KOCHANA! 🙂

        Ja też się kiedyś zastanawiałem: „Rockhill czy Triu” i w końcu zamówiłem sobie Rockhill, bo bardziej mi się spodobały kawałki z tej płyty. Triu ma parę fajnych piosenek *Łódź By Night”, „Hoodoo’s Lament”, „Mad Song”), ale jak dla mnie Rockhill klimatycznie lepsza 🙂

        No to mieliście bosko, jednym słowem… Może wrócicie znowu za rok 😉

        A „Pardon Spezed” wolę w wersji Shannon… 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: