Pytanie za milion dolarów. Część 1…

Tytułowym mianem określiłem pytanie, które jeszcze na Starej Polance zadała mi Mantis. Pytanie, zadane w komentarzach pod tą notką, brzmiało: 

Jak Ty to wszystko możesz pogodzić, tzn. zainteresowanie pogaństwem i praktyki katolickie? Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tak mało wiemy o Celtach, albo o rodzimej wierze?


Uznałem, iż zagadnienie warte jest osobnej notki. Albo może nawet kilku notek…

Może zacznę, nietypowo, od końca: „Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego…?” 
Odpowiedź na to jest bardzo prosta. To, że obecnie wiemy o Celtach tyle ile wiemy, jest winą Ich samych. 

Druidzi -naukowcy, kapłani i prawnicy tamtego świata- uważali spisywanie czegokolwiek za świętokradztwo. Wiedza o świecie, o przodkach, o zaklęciach i pieśniach, była darem od bogów. Wszystkiego, co najważniejsze uczyli się na pamięć od starszyzny, przez długie 20 lat. Spisywanie tych nauk było zakazane, chociaż jakaś forma pisma z pewnością była tym plemionom znana. 
Rzemieślnicy i artyści wyrażali się przeto głównie ustnie bądź w formie budowli typu Stonehenge, czy też niezrównanych rękodzieł (jak choćby sławny Kocioł z Gundestrup, wspaniała biżuteria). 

Archeolodzy, historycy oraz zwykli pasjonaci od dawna szukają najmniejszych choćby śladów takich budowli i rękodzieł, które mogły się zachować do naszych czasów. Niekiedy udaje się odkryć całe osady, będące w dosyć dobrym stanie jak na swój wiek, jak znaleziska ze Szwajcarii lub pogranicza niemiecko-austriackiego. Innym razem nagrodą za żmudną pracę jest tylko kilka kawałków barwionej ceramiki (takie jak te znalezione niegdyś w Kornwalii). 
Co jakiś czas są też odkrywane grobowce, bądź na nowo badane te, które odnaleziono już dawniej (na przykład rozległy, pochodzący jeszcze z czasów przedceltyckich, Dun Beag w Irlandii). 

Z kolei większość pisemnych wzmianek o mojej ukochanej kulturze zawdzięczamy starożytnym Grekom i Rzymianom. Oba te ludy uważały się za wyżej rozwiniętych homo sapiens i barwnych Celtów przedstawiali w świetle skrajnie niekorzystnym (a że moi duchowi bracia też swoje „za uszami” mieli, to już inna sprawa i na osobną notkę). 

Sami Celtowie odkryli w sobie prawdziwy zapał do zapisywania i opisywania wszystkiego dopiero po przyjęciu Chrześcijaństwa w V wieku. 
Doskonałym tego przykładem jest bogato ilustrowana acz niedokończona Księga z Kells, którą obecnie można podziwiać w Trinity College w Dublinie. Z innych rzeczy w tej kategorii można wymienić jeszcze listy pisane przez Św. Patryka, krzyże: między innymi na szkockiej wyspie Iona, czy w irlandzkim Monasterboice – największe tego typu dzieło w całej Europie. Każdy jego milimetr pokryty jest scenami z Ewangelii. 
 
Począwszy od XVI wieku wykształciła się osobna gałąź nauki zajmująca się tym tematem, znana u nas jako Celtologia, za granicą zaś: Celtic Studies. W polskiej Wikipedii na temat celtologii jest tylko jedno jedyne zdanie, w angielskiej – cały obszerny artykuł. To też o czymś świadczy. Jeśli chodzi o same Celtic Studies, jest to przedmiot wykładany na całym świecie: na uniwersytetach w Toronto, Kalifornii, Moskwie, Krakowie czy Poznaniu.
 
Podane przeze mnie przykłady są tylko małym wycinkiem stale prowadzonych badań i dokonywanych odkryć. Zatem w odniesieniu do postawionego na początku pytania można powiedzieć, iż wiemy sporo. Dla mnie jednak jest to wciąż kropla w morzu.

To byłoby na tyle, jeżeli chodzi o stan naszej wiedzy o Celtach. Resztą zajmiemy się w kolejnej części. Uwaga: część 2 i 3 mogą być nieco kontrowersyjne…
Advertisements

Posted on 20 lipca 2012, in Ceilteach, Religia and tagged . Bookmark the permalink. 26 komentarzy.

  1. I tak wiedziałem, że wylądujesz w Łotrpressie, tu wszyscy znajdują swoje miejsce. Ja na takiej samej zasadzie uciekłem z Interii, a Wachmistrz – jak sam wiesz.
    Nie będę się wypowiadał na temat religii, obojętne czy na temat celtyckiej, czy katolickiej, bo żyję w XXI wieku i wierzę w Święty Dąb Targany Wiatrem Zachodnim.
    Pozdrawiam

    • Zdaję mi się, że znam Twój pogląd na sprawy religii i oczywiście go szanuję 🙂 Jestem tutaj i jak dotąd nie narzekam… Może tylko na to, że nagle nie można napisać w edytorze postów naszego starego poczciwego „ą”… Ciekaw jestem czemu?

      Pozdrawiam i zapraszam ponownie! 😉

  2. I co? Niby mam Ci teraz wypłacić milion dolarów? 😛 Przypomina mi to trochę dzielenie skóry na niedźwiedziu, bo ja jeszcze nie zarobiłam swojego pierwszego miliona. Myślę, że 2 i 3 część odpowiedzi będzie o wiele bardziej ciekawa.
    Pisałam kiedyś o druidach w Rzezimieszkach. :))
    http://synesthesis.blog.onet.pl/2,ID401695876,index.html

    • Jak masz, to by się milion przydał 😉 Do Twoich druidów jeszcze zajrzę 🙂 Wyobraź sobie, że oba te Twoje komentarze trafiły do spamu! Dopiero teraz je wyłowiłem…

      • Nie mam, ale jak ty byś miał, to możesz mi w każdej chwili wypłacić, za to, że coraz to nowe pomysły na posty pod nos ci poddaje. 🙂 :PP
        SPAM? Weź mnie chociaż ty nie denerwuj!

      • Za pomysły jestem Ci wdzięczny, bo to arcyciekawe jest 😉 Zaś co do spamu…taka prawda. Bywa, że komentarze od zatwierdzonych i znajomych odkrywam tam dopiero… Ale WordPress i tak świetny – odkąd tu jestem, 6 spamerów mi już powstrzymał!

        A miliona nie mam i chyba jeszcze dłuuuuugo mieć nie będę…więc SORRY! 😦

  3. „Jak Ty to możesz pogodzić”… Wydaje się, że Szanowna Interlekutorka Mantis nie wzięła pod uwagę podstawowej n i e z a l e ż n o ś c i – możliwości i umiejętności oddzielenia światopoglądu, lub ściślej – postawy życiowej – od zainteresowań. Prowadziłem kiedyś bloga poświęconego trunkom i kulturze ich picia widzianym przez oko literatury. Nie stałem się przez to alkoholikiem. Pasjonuję się astronautyką – nigdy nie zostanę astronautą. Zajmują mnie wzajemne zależności i zapożyczenia [zaprzeczane i skrzętnie zakłamywane] między głównymi systemami religijnymi… Nie widzę w sobie skłonności do ulegania ich wpływom innym od tych, które od wieków współtworzą kulturę europejską – w tym polską. POZDRAWIAM

  4. Niektóre odpowiedzi można komentować, inne nie… Straszny tu bałagan. Ale ja poczekam jeszcze na te kontrowersje w twoim wydaniu. 😉

  5. @sir jakiśtam
    Jeżeli chodzi o temat religioznawstwa, to swoją wiedzę czerpię z pozycji książkowych i od ludzi głębokiej wiary, a nie od ateistów, którzy wiedzę na ten temat mają znikomą jak miemam.

    • Dobra i sprawdzona metoda. Wiedzę o religiach – od religijnych, wiedzę o zwyczajach alkoholowych – od alkoholików, wiedzę o prymitywistach [malarskich – przykładowo] od prymitywów, wiedżę o liniach krzywych i osobistą kulturę- mniejsza z tym…

      • Jestem kulturalna dla ludzi, którzy sobie na to zasłużyli. Zarzuciłeś mi brak wiedzy, a sam niczym szczególnym się nie wykazałeś do tej pory. W którym dokładnie miejscu na trasie Wyścigu Szlakiem Wyzwolenia? 😀

  6. Nie, no żartuję. 🙂 Wiem, że taka synteza jest możliwa, ale ciekawa jestem Twojego zdania i wszystkich tych celtyckich misteriów, które przecież są całkowicie naturalne. Sama zaczęłabym od J.G.Frazera i jego modelu ewolucyjnego, tzn: przejścia od magii, poprzez religię, do nauki, która wyjaśniałaby te zjawiska. Zaproponowałabym kilka prac M.Eliade, antropozofię R.Steinera, gnozę J.Prokopiuka i oczywiście badania na temat alchemii i psychologii dr C.G. Junga, ale to dopiero początek…
    Duchowość była i jest zatem czynnikiem, który równoważy strukturę psychiczną człowieka. I każdy, niezależnie czy wierzący, czy ateista odczuwa tęsknotę za rajem utraconym, który możnaby oczywiście wielorako interpretować. 🙂

    • Może jeszcze coś z madame Bławatskiej, bo Basil Davidson i .M. Ceram zdecydowanie za trudni. No i koniecznie J. Kamyczek ABC dobrego wychowania…

      Ateista bez raju utraconego

      • To zależy. Myślę jednak, że pisząc pracę pod kątem cech wspólnych praktyk pogańskich i katolickich mogłabym uwzględnić i Cerama, i Davidsona, i Bławatską. Dlaczego? Otóż, wszyscy wymienieni zauważali, że ludzie prymitywni przypatrywali się naturze, jej cyklicznym zmianom, na ziemi i niebie, zastanawiali się skąd się wzieli, jak powstały roślny, zwierzęta, itd… W ten sposób kształtowały się ich pierwsze wyobrażenia o świecie i o kosmosie, a zaobserwowane zjawiska zaczęły się kształtować w formę kultu. Z biegiem czasu religia monogamiczna wyparła poligamię, a raczej to, co nie udało się wykorzenić uznała za swoje. To tak pokrótce. 🙂
        Natomiast Kamyczka chętnie podarowałabym tobie. 😛

      • Dodam jeszcze gwoli jasności, że ani Bławatska, ani Eliade, Frazer, Jung, Prokopiuk czy inni nigdy nie ośmieszali nauk Chrystusa. Wręcz przeciwnie. Pozdrawiam.

  7. Jestem kulturalna dla ludzi, który…etc… Zatem nawet nie dla siebie samej! TaKkej Postaci jeszcze nie dane mi było spotkać.Bo co sądzić o osobie, która najpierw b e z p o d s t a w n i e zarzuca interlokutorowi, że pisze o czymś, czego nie przeżywał, więc pisać nie powinien, potem lekceważąco traktuje jego nicka, przekręcając go świadomie, a następnie… prosi o dane z przeszłości? Byłby skończonym naiwniakiem, gdyby zareagował pozytywną odpowiedzią. Tyle hołoty błąka się po blogosferach…

    • Witaj Ut-napisztim! Cieszę się ogromnie, że nowe osoby odwiedzają Moją Polankę. Mam nadzieję, że Ci się u mnie spodoba 🙂 Próbowałem Cię podejrzeć teraz, lecz tekstu nie ma… 😦 Okropne te zawirowania Onetowe! Dlatego od jakiegoś czasu piszę tutaj… Będę probował, może w końcu tekst się u Ciebie wyświetli.

      Po drugie – znam zarówno Mantis, jak i Sir Absurda… I nie wierzę, aby oni oboje chcieli kogoś obrazić 🙂 Ze strony Mantis to chyba bardziej sarkazm niż rzeczywisty zamiar obrażenia kogokolwiek…

      Pozdrawiam Celtycko!

  8. To taki mój uroczy sposób bycia. 🙂

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: