„Toboły” i cała reszta…. :)

Na dobry początek, troszkę prywaty…

1. Ciociu Marysiu, Ciociu Jolu! Wiem, że to prędzej czy później przeczytacie 😉 Mam nadzieję, że będzie się Wam podobać.

2. Zacny Wachmistrzu! Nim opublikuję tutaj Twój prezent, troszkę jeszcze czasu minie, bo siła inszych tematów ciśnie się pod palce i muszę to wszystko uporządkować. Proszę Ciebie i innych Czytelników o jeszcze trochę cierpliwości.

3. Pozdrawiam serdecznie osoby, które dotrzymują mi teraz towarzystwa przy pisaniu tej notki: Sofię, oraz Krówkę, Renka, Arka i Tomka z Radyjka Tacy Sami 😉

4. Mantis, masz odpowiedź pod swoim pytaniem w komentarzach notki poprzedniej 🙂

*

Wybraliśmy się wczoraj w odwiedziny do Kamionki, do wspomnianej Cioci Marysi. W Jej przytulnym domku była już Ciocia Jola z Beatką, które pomagały przy obiedzie. Przy okazji poznaliśmy Krzyśka, syna Cioci Marysi i brata Lidzi. Z balkonu Cioci Marysi jest piękny widoczek: wszędzie dookoła soczysta zieleń, cudne powietrze. Nie to, co tutaj przy bloku…

Później zjawiły się Lidzia i Ciocia Władzia, oraz Basia – dziewczyna Krzyśka… Po południu udaliśmy się wszyscy na tyły domku, gdzie Krzysiek puścił muzyczkę i rozpaliliśmy grilla! 🙂 Dołączyły też do nas kolejne osoby: Grzesiek, narzeczony Lidzi, oraz Zuzia z synem Bartkiem i niedawno narodzoną córeczką Gabrysią. Witaj w rodzinie, Malutka… 🙂

To był jeden z najcudowniejszych dni, jakie ostatnio dane mi było przeżyć…. Odskocznia od codzienności i samotności… 🙂 Od kiedy przeszliśmy do ogrodu na grilla, aż do powrotu do domu cały czas miałem czkawkę ze śmiechu… XD Przysięgam, nie pamiętam kiedy się tyle śmiałem ostatnio! 😀 A jeszcze jak Ciocia Marysia z Ciocią Jolą puściły TOBOŁY, to już był rechot na całego… Dla niewtajemniczonych, „toboły”: TO BOŁY PIĄKNE DNI… Jedna znana piosenka tylko, że gwarą śpiewana!

Ciocie obie wczoraj mi mówiły: „PAMIĘTAJ O TOBOŁACH!” PAMIĘTAM! 😉 Dziękuję Wszystkim raz jeszcze za wczorajszy niesamowity dzień… Z całego serca. Mam nadzieję, że to jeszcze powtórzymy…

Z innych spraw: Po pierwsze, witam gorąco na Polance Sir Absurda z Klechistanu, drzewiej Zygmunta II. Mam nadzieję, że będziesz u mnie częstym gościem. Pewne Twoje opinie na blogu są kontrowersyjne, więc lektura zapowiada się ciekawa…

Po drugie, przedwczoraj uśmiałem się do łez na trzyczęściowej XIV Mazurskiej Nocy Kabaretowej. Grabowski, Daniec i Pod Wyrwigroszem pierwsze miejsce; Kabaret Młodych Panów, Łowcy.B i Rak – drugie miejsce… Mówię tu o tym jeszcze z jednego powodu.

Trzecią część kabaretonu prowadził KMP. Skecze w tej części poruszały temat Polski jako „Zielonej Wyspy” na morzu kryzysu. Stylizacja na Irlandię ogólnie. Kiedy zobaczyłem, kogo chłopcy z KMP zaprosili do współpracy, zdębiałem: zespół Carrantuohill wraz z poznańską grupą taneczną Reelandia! 😀 Była irlandzka muzyczka, step irlandzki, a Celtowi było zielono na duszy… 🙂 Carrantuohill byli pierwszą w Polsce grupą grającą muzykę celtycką. Jakiś czas temu świętowali 25-lecie na scenie.

Cieszę się, Kochani Moi… Bardzo się cieszę 🙂

Advertisements

Posted on 16 lipca 2012, in Życie Celta.... Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Pozdrowienia Od Ekipy Radia Tacy Sami, dziekujemy za pamięć o nas… Buziaki Braciszku.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: