Dwie książki…

Jestem fanem Gwiezdnych Wojen odkąd pierwszy raz obejrzałem Starą Trylogię, pod koniec lat 90-tych. Z tamtego okresu pamiętam jedynie pomarszczoną twarz Imperatora siedzącego na tronie drugiej Gwiazdy Śmierci w Powrocie Jedi, ale to nieważne.

Rzecz w tym, iż z okazji światowej premiery  Epizodu I: Mrocznego Widma w technologii 3D, która miała miejsce w lutym, Wydawnictwo Amber wypuściło na nasz rynek Kolekcję książek Star Wars. Są to wznowienia niektórych tytułów z gwiezdnej sagi. W tej kolekcji są tytuły, które już posiadam; są też książki, które zawsze mnie ciekawiły, lecz albo nie było ich w sklepach, albo nie było mnie na nie stać. Cieszę się teraz, gdyż zbieram sobie to, co mnie interesuje. Wśród tych 26 pozycji są dwie, które dla mnie wiążą się z pewnym pięknym wspomnieniem z USA…

*

Było to słoneczne, letnie popołudnie w roku 2005. Busia zabrała mnie na długi spacer. Udaliśmy się do Chicagowskiej Biblioteki Publicznej. Ogromny budynek, sporo miejsca na wózek (jak to w Stanach). Na podłodze tłumiący kroki, niebieskawy dywan. MNÓSTWO, MNÓSTWO książek posegregowanych tematycznie na kilku regałach zajmujących całe pomieszczenie. Od ściany do ściany, od podłogi do sufitu KSIĄŻKI. A pomiędzy regałami, parę stolików do czytania.

Biblioteki to miejsca pełne magii… Cisza, spokój, książek ile dusza zapragnie… Tyle różnych światów na wyciągnięcie ręki. I wszystko to pod opieką jednego z moich ulubieńców: Św. Hieronima, który opiekuje się nie tylko tłumaczami, ale także bibliotekami i bibliotekarzami…

Wyrobiłem sobie tam kartę biblioteczną (którą mam do tej pory :)) i wypożyczyłem kilka książek, wśród których był wstęp do Mrocznego Widma, oraz wstęp do Ataku Klonów.

Kiedy wróciliśmy do domu, Busia zostawiła mnie w ogrodzie. Tam przy stoliku, w słońcu na zielonej trawce, czytałem sobie wypożyczone tytuły. W miarę,  jak pogrążałem się w lekturze, cienie coraz bardziej się wydłużały. Czytałem sobie aż do chwili pojawienia się na niebie pierwszych gwiazd. Pamiętam, że niebo było wtedy wyjątkowo czyste…

Kiedy tylko nabyłem sobie w marcu i maju te dwie książki, w jednej chwili poczułem, że znów jestem tam na trawie. Cienie znowu się wydłużają, a ja kolejny raz widzę pierwsze gwiazdy po zmierzchu, tuż nad dachem domu… 

Takie właśnie drobne, codzienne wspomnienia są chyba najcenniejsze… 🙂

Reklamy

Posted on 12 lipca 2012, in Życie Celta. Bookmark the permalink. 15 Komentarzy.

  1. Aż Ci zazdroszczę takiego przeżycia! Wprawdzie Gwiezdnych Wojen nigdy nie oglądałam w całości, ale TAKA czytelnia…hmmm,też bym wspominała;)

  2. Co jest takiego fascynującego w gwiezdnych wojnach? Spróbuj i mnie zainteresować. 🙂

  3. I dla mnie, pamiętam, one filmy wielkim były przeżyciem, osobliwie pierwszy (sub titulo „Gwiezdne Wojny”) bo mi naonczas jakich dziesięć wiosen było, gdy na ekrany wchodził, przecie jednak jeszcze bardziej mi te czasy przypomina, gdy młodym ojcem zostawszy z synkiem moim kilkoletnim wtedy raz kolejny go obejrzałem, a dziecię moje z zachwytem z trwogą pomieszanym onego „chuchającego” postać przeżywało, któren już po dziś dzień do rodzinnego wokabularza naszego trafił i nie tylko, bo wielekroć potem nas osiedlowej wypozyczalni filmów właściciel widział, zwsze też to ze śmiechem wspominał.
    Kłaniam nisko

    • Witam Waćpana bodaj pierwszy wpis na Nowej Polance! 🙂
      Widzę, że odczucia względem sagi cależ mamy podobne 😉

      Pozdrawiam uniżenie i kolejny raz zapraszam…

  4. Dla Mantis: W Gwiezdnych Wojnach, każdy lubi co innego… Jednych fascynuje czysto przygodowy aspekt Sagi, innych bitwy w kosmosie, jeszcze innych flora i fauna…a są też fani (jak ja 🙂 ) zafascynowani przede wszystkim Mocą, mieczami świetlnymi… Tym mistycyzmem ogólnie.

    George Lucas wykorzystał odwieczne archetypy: bohater nieświadomy roli jaką musi odegrać, osiągający dojrzałość, konflikt ojca z synem, konflikt między uczuciami które tkwią w każdym z nas, między naszymi dobrymi i złymi stronami…wykorzystał psychologię, politykę i antropologię…i osadził to wszystko w nowej, kosmicznej konwencji.

    Rycerze Jedi na przykład: są ascetycznymi zakonnikami, jak średniowieczni mnisi…ale równocześnie ich mentalność i szkolenie przywodzą na myśl Samurajów. Połączenie Wschodu z Zachodem.

    Walka Sojuszu Rebeliantów z Imperium? Kiedy GW powstawały, to było na porządku dziennym… Republika, która staje się Cesarstwem? Kryzys w galaktyce? George czerpał pełnymi garściami z historii i świata swojej młodości. Uwielbiał w 50-tych oglądać czarno-białe sobotnie maratony science-fiction, pochłaniał komiksy. Star Wars wyrosły z jego młodości.

    W latach 70-tych, przemysł efektów specjalnych w dzisiejszym rozumieniu w ogóle nie istniał. Tworząc od podstaw swoją firmę, aby zrealizować Starą Trylogię, George stworzył też efekty specjalne. Bez niego nie byłoby ekranizacji X-Menów czy Spider-Mana, bo nie byłoby tych efektów.

    GW pokazują, co może się stać, jeśli ktoś dąży do celu po trupach. Ukazują wartość miłości i więzi rodzinnych, ludzkie dylematy. W tych filmach widać wartość dyscypliny i siłę spokoju.

    Jeszcze jedna rzecz: Świat Star Wars, w przeciwieństwie np. do Władcy Pierścieni czy Wiedźmina, jest światem stale OTWARTYM… Stale będą jakieś nowe sytuacje, planety, zjawiska do opisania. To świat przebogaty i każdy może go tworzyć… Tematów, na które można pisać szybko nie zabraknie 😉

    Czy wyjaśnienie było dostateczne? 😉

    • Według mnie jest to film głównie dla płci brzydkiej. 🙂 Dlatego właśnie, że osadzony jest w świecie męskich zabawek i sięga do archetypów typowych dla mężczyzn: wojownika, starca, eremity, itd. Jakie kobiece archetypy prezentuje STAR WARS? Możesz mi je przybliżyć? Tylko proszę bez księżniczek biernie czekających na wojownika w domu.

      • Co jak co, ale kobiety w GW nie są typowymi „damulkami w opałach”… 😉

        Czy to w filmach czy w książkach, kobiety zawsze miały znaczący wpływ na historię Galaktyki… Czy to jako Mistrzynie Jedi, czy użytkowniczki Ciemnej Strony, czy to jako przemytniczki albo politycy – kobiety w świecie George’a nigdy bezradne nie były. A wręcz zdarzało się, że to ONE ratowały tyłki facetom 😉

        Na początek, najważniejsza kobieta w świecie SW i równocześnie archetyp: Shmi Skywalker, matka Vadera. Vader nie miał ojca, jego matka po prostu zaszła w ciąże, nosiła go, urodziła i wychowała… Kłania się nam tutaj Rhea, matka Zeusa; Izyda, matka Horusa…a bliżej naszego kręgu: Błogosławiona Dziewica….

        Podczas Wielkiej Wojny opisywanej w grze The Old Republic, pewna przemytniczka sforsowała blokadę statków i tym samym uratowała od zagłady całą flotę Republiki dostarczając im zaopatrzenie, którego potrzebowali…
        Również w trakcie tego konfliktu, na czele Zakonu Jedi stała kobieta: Satelle Shan…

        Dalej mamy Czarownice z planety Dathomir oraz ich mroczne odpowiedniczki: Siostry Nocy. Mężczyzn na planecie jest niewielu, a jeśli już są, to służą Siostrom jako niewolnicy.

        W galaktyce znajduje się też monarchia rządzona od zawsze przez kobiety: Konsorcjum Hapes… Kobiety tam rządzą, odkąd w zamierzchłej przeszłości samodzielnie odparły najazd kosmicznych piratów. Wszystkie decyzje podejmowane są przez Królową, to ona zawsze ma ostatnie słowo. Faceci nie mają tam wiele do gadania.

        Po powstaniu Imperium, Palpatine stworzył sobie kadrę wrażliwych na Moc szpiegów-skrytobójców, tzw. Rąk Imperatora. Jedną z najsławniejszych była Mara Jade, późniejsza żona Luke’a Skywalkera…

        Na koniec jeszcze Epizod II: Atak Klonów. Wbrew tytułowi, jest tam więcej wątków romantycznych niż w pozostałych i za to go krytycy obsmarowali. To właściwie film dla kobiet (i co bardziej romantycznych facetów 😉 )

        Jak widzisz, twórcy odległej galaktyki o kobietach nie zapomnieli 🙂

  5. To ja zadam trudne pytanie. Jak myślisz czemu Lucas powielił archetyp dziewicy, która powiła syna? Czemu był to czarny charakter, a nie zbawiciel, który ma zbawić od złego? Umiesz to wyjaśnić?

    • Sądzę, że Lucas po prostu sięgnął do Biblii… W Starym Testamencie pełno jest przepowiedni o nadejściu Mesjasza, który odkupi nasze grzechy. Z kolei przez SW od tysiącleci istnieje przepowiednia dotycząca Wybrańca – istoty zrodzonej w łonie kobiety z czystej Mocy. Wybraniec ma dokonać wielkich rzeczy i „przywrócić równowagę Mocy”. Chociaż nie jest powiedziane w jaki sposób…

      I tutaj dochodzimy do drugiej części Twojego pytania. Utarło się, że Vader to największy badass w historii kina, a ten jego oddech przeszedł wręcz do legendy. Ale w gruncie rzeczy, to postać tragiczna. Wystarczy uważnie obejrzeć wszystkie 6 części w porządku od I-VI.

      Pomyśl tylko: facet, któremu wszyscy przepowiadali wielkość najpierw staje się bohaterem całej Galaktyki, a potem jej największym postrachem. Wszystko dlatego, iż chcąc uratować swoją żonę i nienarodzone potomstwo dokonuje niewłaściwego wyboru. Daje się omamić kłamstwu i obietnicy bez pokrycia. W gniewie dusi ukochaną, przez co sam sprowadza na nią to, czemu starał się zapobiec. Potem walczy na śmierć i życie z Mistrzem, który był dla niego jak brat. Prawie, że ginie w aktywnym wulkanie. Cudem udaje mu się przeżyć, ale resztę życia musi spędzić w krępującym ruchy kombinezonie. Cały czas rozpamiętuje morderstwo żony, dodatkowo będąc święcie przekonanym, że jego potomstwo umarło wraz z nią. Coś takiego każdego doprowadziłoby do szału…

      W końcu odwieczna przepowiednia spełnia się… Vader rzeczywiście przywraca równowagę w Mocy. Nie tak jak wszyscy myśleli, ale… W chwili kiedy widzi, jak Imperator próbuje usmażyć Luke’a, w Vaderze budzi się znowu Anakin – idealista, bohater i wielki Jedi, którym kidyś był. Zabija Palpatine’a, samemu tracąc przy tym życie. Odkupił swoje zbrodnie i przywrócił pokój w Galaktyce. Wszystko kosztem własnego życia.

      Nie przypomina Ci to czasami czegoś? Albo Kogoś? 😉

      • Jaki biedny ten Lord Vader… Biedaczysko takie! 🙂 Przypomina mi się postać ze znanej szkolnej lektury. A Ty wiesz co to apokastaza? Po co oglądać film, który powiela ogólnie znane historie?

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: