Dzień 2,152 – Pięciolecie…

Nie bez powodu tytułem dzisiejszej szczególnej notki nawiązuję do Szczurkowego sposobu datowania aktywności blogowej. 

Nie kto inny jak Szczurek wyliczył mi był w zeszłym roku, ile to już dokładnie czasu minęło, odkąd Wasz Celt stawiał pierwsze kroki na tej Polance. Teraz od czasu do czasu prowadzę sobie dla własnej przyjemności prywatne blogowe statystyki dzięki którym mam nareszcie pełną jasność: kiedy i ile. 

Przyznać muszę tutaj, iż swymi obliczeniami Szczurek obalił moje własne, które całkowicie błędne były. Dziękuję Mu za to bardzo. 

Wiem dzięki temu, że to właśnie dzisiaj niniejsze bliskie mojemu sercu Miejsce kończy dokładnie pięć lat. Równocześnie zaczyna się rok szósty… 

Niesamowite, jak szybko ten czas pędzi. 17 lutego 2007 roku, kilka minut po 13, w życiu bym nie uwierzył, że mój blog przetrwa tyle czasu; że będzie TAK popularny i będzie mieć grono wiernych Czytelników. A już totalnym zaskoczeniem jest dla mnie fakt, że od pewnego czasu Polanka żyje jakby własnym życiem… 

Miniony rok blogowy był dla mnie szczególnie ważny z paru względów. Po pierwsze – rzadko się zdarza, abym w tak krótkim okresie czasu miał okazję witać tylu nowych Gości.Mantis, Natalusia, Torlin, Beringo, Eremi, Majkols, Zola, IlonkaJeżeli kogoś pominąłem, gorąco proszę o wybaczenie.  
Drugim powodem wyjątkowości, o której wspomniałem jest dojrzałość Polanki. W minionym roku bowiem Moja Polanka osiągnęła swój ostateczny kształt. Jest teraz dokładnie taka, jak sobie wymarzyłem u Jej początków. Ostoja spokoju, ciepła, tajemnicy, Celtyku…haha  
To co udało mi się tutaj osiągnąć jest efektem wielu miesięcy dokładnej, żmudnej pracy, aby każdy element pasował idealnie do ogólnej koncepcji. Włożyłem w to wszystko mnóstwo serca. W wygląd, nastrój, w każdy post. Nawet jeśli dotyczy on tylko wyjazdu do znajomych, to napisałem o tym wyjeździe, gdyż jest on dla mnie ważny i pragnę go zapamiętać. Cała Polanka zrodziła się z marzeń i miłości. Mam nadzieję, że to widać i czuć… 

Klimat danego miejsca w dużej mierze tworzą ludzie. Nie inaczej jest tutaj: w Internecie i na blogach. Wielokrotnie powtarzałem, że ten mój mały zakątek istnieje głownie dzięki Wam i dla Was – Moich Cudownych Czytelników… Każda jedna Osoba tutaj wchodząca (czy przystanie pod Wielkim Dębem na pogawędkę, czy tez tylko zerknie nieśmiało zza krzaków) jest dla mnie równie ważna. Każdej z głębi serca dziękuję. 

Część Patrzących zza krzaków zdecydowała się ujawnić i została już ze mną, na dobre i na złe. Najwcześniej poznałem Myshkę i Consilkę, z którymi wciąż jestem w stałym kontakcie. Potem wraz z biegiem czasu pojawili się: Kronika,PielgrzymAlw, bystry owczarek Bronisław oraz Wiosenna EwaZakochana w klimatach indiańsko-celtyckich Rivulet i tajemnicza Jej przyjaciółka: Alnilam. Była także swego czasu niejaka Anielica Paula.
Margot, która została moją trzecią w kolejności Siostrą (cmok); druga moja Siostrzyczka Krówka (cmok) oraz kilku naszych wspólnych przyjaciół… Wspomniany już wyżej Szczurek z Loch Ness polecony mi przez Onet. Swoje miejsce znaleźli tutaj także fascynujący przedstawiciele Staropolszczyzny: Pan BratSarmata (którzy ongiś częściej tu bywali; chciałbym, aby wrócili) oraz Imć Wachmistrz  pasjonat prawdziwy o wiedzy przebogatej (który bywa u mnie stale i mam nadzieję, iż dalej bywać będzie).
Muszę wspomnieć też o najnowszej, bliskiej memu sercu Czytelniczce, która od listopada dotrzymuje mi towarzystwa tutaj…i nie tylko tutaj…Sofia całus 
 
Podobnie jak Szczurek, również Wachmistrz wsparł mnie w minionym roku pod kątem bloga. Dowiedziałem się od Niego o możliwości zainstalowania tutaj wielce zmyślnego, a tuszę, że znanego Wam, Geostatu. Postąpiłem zgodnie z instrukcją, acz komponentu przenieść tutaj nie mogę, gdyż z jakiegoś względu w ramce uniwersalnej, po kilknieciu w biały kwadracik, nie wyskakuje mi pole z którego można by wstawić obrazek (a w tym przypadku: wkleić kod Geostatu). Czy ktoś zauważył u siebie coś podobnego?
 
Wracając do sedna… „Życie Celta” powstaje przede wszystkim dzięki Wam i dla Was.  Śmiem twierdzić, że to miejsce w ogóle by nie istniało, gdyby nie Wy. To WY dajecie mi impuls i inspirację do dalszego pisania. Wszyscy, których tutaj wymieniłem oraz ci, których nie wymieniłem, bynajmniej nie z braku wdzięczności… 
 
W głębi duszy jestem niezbyt pewny siebie i nie lubię się chwalić, ale w tym jednym przypadku chyba jest czym. Mało kto bowiem prowadzi swój blog z taką stałością przez tak długi okres czasu. Za całe te 5 lat nie było mnie na Polance może ze 2-3 miesiące i to z powodu czynników ode mnie niezależnych. 
Ponadto mało jest chyba w necie blogerów, którzy tak dopieszczają te swoje wirtualne 4 ściany jak ja. Jestem bardzo szczęśliwy, że mam Polankę i że mam Was Wszystkich, Moi Kochani… Mam nadzieję, że dacie radę wytrzymać ze mną przez 5 kolejnych lat. 

Raz jeszcze Wszystkim z serca dziękuję. Wszystkich przepraszam. I Wszystkich zapraszam…hahaha  
Advertisements

Posted on 17 lutego 2012, in Oghaim, Polecane/Polankowe. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: