2012…

Ależ ten czas szybko pędzi, Moi Drodzy! Szybciej niźli Struś Pędziwiatr! Naprawdę straciłem rachubę czasu ostatnio. Jedno jednak wiem: nastał nam Nowy Rok. Rok wielce symboliczny, z dawna trwożnie przez ludzi oczekiwany… 


Na ten wyjątkowy 2012 życzę z głębi serca Wszystkim moim Czytelnikom ZDROWIA przede wszystkim (bo jeśli jest zdrowie, to z całą resztą damy sobie radę), SPOKOJUSZCZĘŚCIA i SPEŁNIENIA MARZEŃhahaha  

Jak zwykle każdy chowa nadzieję, iż Nowy Rok będzie lepszy od starego i ja nie jestem tutaj wyjątkiem. 
Osobiście twierdzę, iż 2011 był raczej udany, zwłaszcza pod względem rodzinnym. Jak zwykle też chowam w sercu kilka „większych” marzeń – tych, które w minionym roku się nie spełniły. Od paru lat się jakoś spełnić nie chcą. Może w tym się uda? Zachowam je dla siebie, aby nie zapeszać. 
Od kilku już miesięcy chowam też w sercu marzenia nieco „mniejsze”, skromniejsze acz niemniej ważne od tych większych. Bardzo liczę, że do miasta mego bądź w pobliże jego przyjedzie zespół Beltaine i dane mi będzie pójść na koncert. Może nawet udałoby się kilka słów z członkami zamienić? 
Pozostałe marzenia z tej kategorii są takie książkowo-filmowe. Ostrze sobie zęby na jedną pozycję gwiezdnowojenną, na którą od 3 lat z niecierpliwością czekają wszyscy fani. Książka zostanie wypuszczona na rynek 10 stycznia. Na pozostałe, filmowe, marzenia będę musiał poczekać niestety: do maja…a na ten najważniejszy, aż do grudnia. Ta pieśń krasnoludów…mmm… 
Od dawna chodzą słuchy, iż do kin ma wejść także Indiana Jones 5; Ford dalej ma wykonywać wszystkie kaskaderskie sceny.  

Co do Świąt i Sylwestra? Boże Narodzenie było prawdziwie magiczne… Wigilia z Mamą, Tatą i Busią. Opłatek z Ciocią, Wujkiem, Agusią, Anusią, Martusią i Marcinem. Kolędy, życzenia, ciepło i odpoczynek od codziennych smutków, chociaż przez kilka godzin. Nawet Mikołaj, chociaż również ofiara wszechobecnego „kryzysu”, był dla mnie łaskawy – tak grubej książki jeszcze nie dostałem… 
Sylwka spędziłem przed telewizorem z Tatą (Mama miała noc), zbierając płynące zewsząd życzenia tudzież podziwiając piękne fajerwerki za oknem… 

Oraz znowuż padłem ofiarą trollingu…cóż Moja Biedna Polanka tym znudzonym stworzeniom winna?

HAPPY NEW YEAR, Kochani… haha 
Advertisements

Posted on 2 stycznia 2012, in Oghaim, Życie Celta.... Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: