* * * *

Pojawiły się głosy, że ogarnął mnie blogowy leń. Że ostatni atak trolla na tutejsze włości zniechęcił mnie do pisania. Otóż nie, nic z tych rzeczy. Życie Kochani, życie mnie przytłoczyło! I „tłoczy” dalej w sumie. Na najróżniejsze sposoby.


Busia ostatnimi czasy czuje się raz lepiej, raz gorzej. Nigdy do końca nie wiadomo. Ale ogólnie jest ok… 

Pogoda w kratkę też nie sprzyja dobremu nastrojowi.


Laptop znowu trafił szlag. Sławek musiał się nim zająć. Zajmuje się już tydzień… Ja nic swojego na tym lapku mieć nie mogę, bo się zawsze, ZAWSZE prędzej czy później jakieś dziadostwo przyplącze. Co to za laptop, którego nawet spersonalizować nie można? 

Przeglądarka też przez czas jakiś żyć mi nie dawała, suchejcie (jak to mawia mój ulubieniec Bałtroczyk). Ślimak był szybszy od niej. W końcu się wkurzyłem i zastąpiłem Operę Google Chrome. Mam nadzieję, że się opłaci.

Dręczy mnie tęsknota. Za przyjaciółmi. Za spacerem, na którym już dłuższy czas nie byłem, i patrząc na obecną pogodę – pewnie nieprędko będę. 

Wzorem Amerykanów, już lecą w polskiej telewizji bożonarodzeniowe reklamy. Moje zdanie na ten temat znacie już od kilku lat – PARANOJA! No ale…chcieliśmy Zachodu, to mamy…

Teraz coś bardziej pozytywnego… Minione 3-4 dni mogę zdecydowanie określić jednymi z najprzyjemniejszych w życiu. 20 listopada wpadła w odwiedziny Busia… Zjedliśmy razem obiad. Wśród śmiechu i mnóstwa wspomnień cieszyliśmy się swoim towarzystwem przez większą część dnia. Wspaniale mieć całą Rodzinę pod jednym dachem…  
Po obiedzie spotkało mnie wielkie, ale bardzo przyjemne zaskoczenie. Zaskoczenie w postaci tortu urodzinowego, Mamy śpiewającej Happy Birthday, wielkiego uśmiechu Busiaczka i całej fali życzeń, które jeszcze do dzisiaj zbieram! hehehe To niesamowite! 

Urodziny miałem 21 listopada. Skromną uroczystość urodzinową Rodzice przygotowali dzień wcześniej, gdyż 21 pracowali. Wzruszyłem się ogromnie. Wyściskałem Rodziców i Busię, a kiedy otrzymałem od Nich prezent, oczy mi się zaświeciły… Trylogia Arturiańska, autorstwa Bernarda Cornwella. 
Jak wiecie, w tematach celtyckich i okołoceltyckich staram się zawsze być na bieżąco. O tym autorze i tej trylogii słyszę jednak pierwszy raz. Już się wziąłem za czytanie…zapowiada się nadzwyczaj interesująco… 

21 wpadł poświętować Wujek Rysiek, 22 zaś przyszły Basia i Ciocia Basia K. Dostałem kosmetyki, czekoladki oraz pierwszą część Szybkich i wściekłych na DVD. Boże! Szkoda, że większość dni nie może wyglądać właśnie tak, jak te kilka minionych. Jak to dobrze, że Bóg wymyślił urodziny, Wielkanoc, albo Wigilię. Człowiek dostaje wtedy życzenia nawet od tych, którzy na co dzień w ogóle się nie odzywają. 

Nie nadążam z indywidualnymi podziękowaniami. Pozwólcie więc, Moi Drodzy, że na tutejszych łamach zamieszczę OGROMNE, OGROMNE PODZIĘKOWANIA Z NAJGŁĘBSZEJ GŁĘBI SERCA ZA PAMIĘĆ I WSZYSTKIE WASZE ŻYCZENIA hahaha 

Na koniec coś jeszcze bardziej osobistego: GOSIAcmok PAULINKA cmok RENEK haha SOFIA całus Dziękuję, że jesteście…
Reklamy

Posted on 24 listopada 2011, in Oghaim, Życie Celta. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Rozmowy pod Wielkim Dębem...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: